Jump to content
Invicta32742

Jestem bezsilna. Z każdym miesiącem jest coraz gorzej.

Recommended Posts

Witam. Jestem 23 letnia kobieta, mam 2,5 roczna córkę. Jeszcze przed jej narodzinami zostalam sama, była to moja decyzja. Po roku wiecznego siedzenia w domu poznałam faceta, z którym Jestem już 1,5 roku. Bylo cudownie, na każdym kroku udowadniał mi jak bardzo ważna dla niego Jestem, doceniał, prawił komplementy, sam bardzo nalegał na często spotkania. Potrafiliśmy przesiedzieć cala noc i rozmawiac. W ciągu tego naszego wspólnego życia zostawiał juz mnie z 4 razy. Powodem rzekomo bylo to że chce być sam, że ma problemy(duży kredyt, którego nie jest w stanie splacac), że ja nie zasługuje na niego, że to moja wina. Powod był co chwilę inny. Ja po rozstaniu za każdym razem wpadałam w straszna depresję. Nie jadłam, nie spalam, nie wychodziłam z łóżka, nie rozmawiałam, nie zajmowałam się dzieckiem.  Teraz wydaje się że te burzliwe czasy są już za nami, ale.. No właśnie, ale.. Coraz częściej czuje się nie potrzebna, nie kochana, nie atrakcyjna. Milosc okazuje mi tylko wtedy kiedy cos sobie wypije, albo przy kims, jakby na pokaz. Mój partner zmienił się całkowicie. Ma problemy z tym że chce sie widywać częściej niż w weekendy(nie mieszkamy razem) kiedys był u mnie praktycznie non stop. Teraz ma wymówki że chce się wyspać, że jedzie do pracy, że ode mnie ma dużo dalej. Gdzie ja potrafie pojechać do niego w zrodku tygodnia mimo że muszę dużo wcześniej wstac I mam dużo dalej do pracy. Nie mowi ze teskni, że kocha, że jestem jego, że mu się podobam. Zawsze kiedy chce porozmawiać o nas jemu nigdy się nie chce gadac, a jeżeli już coś się uda to ja mowie a on nic, jakbym do ściany gadala. I mówi mi ze caly czas gadam jak to mi źle, że cały czas zyje tym co bylo kiedys.  Jak nie mam mowic tego samego skoro mowie jasno czego oczekuje, bez rezultatów. On może wszystko, może wybierać kumpli zamiast mnie, może jezdzic gdzie chce a ja nie mogę się odezwać bo zaraz jest że się czepiam. Ja nie mam teraz żadnych znajomych, a wcześniej jak chcialam gdzies wyjsc to nie było mi wolno, bo tylko mi latanie w glowie. Czasem na prawde popadam w paranoje, czuje sie psychicznie strasznie. Nabylam wiele kompleksow, czuje się zle we własnym ciele. Kiedy wspomniałam mu raz o depresji zlał to, powiedział że sobie wymyślam. Często kiedy próbuję zacząć rozmowę a on mnie sprawia albo mi nie odpowiada, zaczynam płakać, z żalu, z bezsilnosci, z tęsknoty za tym jaki był kilka miesięcy temu. Wtedy słyszę czego buczysz, na ch***j wyjesz. Kiedys przytulił, pocieszył, nie kazał płakać, teraz wyje...Powiedział mi że to przez niektóre wydarzenia się zmienił, tylko że to on mnie zostawiał, i mimo tego jak mnie traktował ja nie zmieniłam swojego podejścia do niego. Ja tak jak na początku tak i teraz jestem czuła troskliwa, kocham go i staram sie o niego non stop tak samo, a on tego nie widzi, widzi tylko moje wady. Będąc z kolegami nie pisze do mnie, nie odbiera, mowi ze nie uzywa telefonu, przy mnie siedzi w nim non stop. Ode mnie przy nich nie może odebrać, przy mnie od nich od razu. Często mysle ze to nie ma sensu, ale na sama mysl że moge go stracic i czuc się jeszcze podlej łzy napływają mi do oczu. Niby zapewnia mnie, że mnie nie zostawi, ale to tylko słowa, nic poza tym. Zachowaniem pokazuje co innego. Jak już wspominałam nie mam znajomych, nie mam nikogo do kogo mogła bym wyjsc pogadac, on o tym wie, wie że jest jedyną osobą z którą moge porozmawiać, a raczej chyba nawet z nim nie mogę. Nie stać mnie na wizyty u psychologów, a sama już nie daje z tym wszystkim rady. Mimo tego, że z mojego punktu widzenia on nie traktuje mnie zbyt dobrze, to coraz częściej zarzucam wine sobie, często mysle o sobie zle, że jestem beznadziejna, bezwartościowa, że nie zasługuje na miłość, że nie potrafię nikogo przy sobie utrzymać. A ja chcialabym tylko odrobinę zrozumienia. Chciałabym żeby chociaż w połowie bylo tak jak kiedyś. Ale na każdą prośbę, na każdą rozmowę słyszę szybka odpowiedz. "Co ty myślałaś że cały czas będzie jak w bajce? Jak tak chcesz to znajdź sobie księcia na białym koniu" 

Wiem że to co napisałam może być dość nie spójne, ale mam w głowie straszny mętlik.Mam nadzieję, że da się coś z tego zrozumieć. 

Proszę o pomoc :(

Link to comment
Share on other sites

Cześć, przeczytałam wszystko z uwagą, kojarzy mi się ta sytuacja z pewnym kilkuletnim okresem w moim życiu, kiedy byłam bardzo nieszczęśliwa. Mówiłam do chłopaka bardzo wprost, czego mi brakuje, a on nie odzywał się. I też źle reagował na mój płacz. Z kolei on wtedy czuł się niezadowolony, że ja nie realizuję jego potrzeb (w Twojej sytuacji może być zupełnie inaczej). A z trzeciej strony bardzo się potrzebowaliśmy. Ten związek się rozpadł, bo nie dałam rady, gdy w końcu powiedział, że jestem głupia. Nie mam Twojej perspektywy, nie wiem, jak to jest mieć dziecko, ale myślę, że dobrze, że nie chciałaś na siłę być z ojcem dziewczynki.

Jedyne, co mogę poradzić w takiej sytuacji, to szukanie terapii na NFZ. W Warszawie np. szpital na Wołoskiej ostatnio dał mi krótki termin. Bez terapii może być mega ciężko to przetrwać, a sama świadomość, że czeka na Ciebie profesjonalna opieka, może być bardzo pomocna ❤️ Łatwiej chyba się dostać do psychiatry. Mogłyby może Ci pomóc doraźnie jakieś leki na depresję, no i może poleci jakieś bezpłatne miejsca z choćby chwilową pomocą.

A poza tym radzę:

- o nic, totalnie o nic się nie obwiniać (bo po prostu jesteś w trudnej sytuacji i potrzebujesz wyrozumiałości i pomocy, naprawdę),

- odnowić ewentualnie kontakt z jakąś życzliwą koleżanką albo z rodziną, nawet tylko do popisania albo pogadania przez telefon, jeśli masz na to siłę,

- postarać się robić jak najwięcej rzeczy, które poprawią ci humor, niezależnie od partnera.

PS Czy potrzebujesz listy miejsc, które dają pomoc w kryzysie psychicznym? Z jakiego jesteś miasta?

  • Jestem za to wdzięczny 1
Link to comment
Share on other sites

67 352 84 52 - według artykułu sprzed roku pod tym numerem jest darmowe wsparcie psychologiczne, raczej nie jakieś długie, ale może coś podpopowiedzą.

67 352 84 52 - tu tak samo, między 7:30 a 15:30, głównie dla tych, którzy źle znoszą pandemię, ale pandemia ma wpływ na wszystkich :P

I tu jeszcze jest opcja:

"Co zrobić, aby dołączyć do grupy wsparcia „Równoważnia”?

– wejść na stronę www.adra.pl/kryzys

– wypełnić krótki  formularz

– poczekać na kontakt ze strony fundacji"

http://www.pila.pl/pl/aktualnosci/bezplatna-pomoc-psychologiczna-w-ramach-grup-wsparcia-rownowaznia.html

Wiem, jak trudno jest dzwonić w różne miejsca, jak ktoś może nam odmówić wsparcia, ale myślę, że warto próbować, zawsze mogą pokierować Cię dalej :) Powodzenia!

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.





  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się na pytanie zadane na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć oraz spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.