Jump to content
Agnieszka2255

Niewydolni rodzice?

Recommended Posts

Witajcie. Proszę o poradę co mogę zrobić w mojej trudnej sytuacji. Razem z dziećmi i mężem mieszkamy w domu na wsi. Ze względu na to że dzielimy go z bratem męża i jego rodziną, jesteśmy skazani na częste przebywanie z nimi i, od jakiegoś roku, niemiłe sytuacje. Brat męża jest w nieformalnym związku i ma 12-letniego syna, a jego partnerka jest osobą niepełnosprawną intelektualnie (potrafi zrobić typowo domowe rzeczy jak gotowanie czy sprzątanie, ale nie potrafi pisać ani czytać, nie rozumie niektórych norm społecznych). Od jakiegoś czasu z ich synem zaczęło dziać się coś niedobrego. Zaczął coraz częściej pyskować, buntować się. Rozumiem że wchodzi w wiek buntu, ale mam wątpliwości czy to powinno wyglądać aż tak źle...

Chłopak wyzywa swoich rodziców, ale także nas (swoich wujków) i to nie przebierając w słowach. "Szmato, pedale" a także wygania nas ze wspólnego podwórka. Za wszelką cenę stara się zrobić nam i naszym dzieciom na złość, a następnie jak gdyby nic się nie stało jest uprzejmy i zagaduje nas. Prawie każdego dnia odstawia jakieś cyrki, skacze po aucie swojego ojca, zrzuca wszystko ze stołu kiedy ojciec robi przyjęcie, przedrzeźnia mojego męża, obraża inne dzieci w komentarzach na Facebooku, gasi światło gdy jesteśmy w toalecie. Kiedyś zagroził że jeśli nie dostanie swojej zabawki to zaleje wodą liczniki prądu, innym razem zniszczył dziadkom uprawy na polu za to że pomogli sąsiadce której on akurat nie lubi. Ostatnio za to że mój szwagier pomógł nam w czymś, młody wypuścił mu wszystkie króliki z klatek. Można się domyślić że taka sytuacja nie jest dla nikogo przyjemna, ale żadne próby rozmowy z jego rodzicami nie pomagają. Ani prośby ani groźby nie działają, jego rodzice uważają że z nim jest wszystko ok, że mu to przejdzie... Wiele razy mówiliśmy im że nie zamierzamy tolerować takich zachowań ale to po nich spływa, jeszcze mają żal że ktoś ich upomina. Załamuje ręce bo z tej niesprawiedliwości aż chce się płakać! Od wielu miesięcy prosimy ich aby poszli z nim do psychologa, dopiero przyciśnięci do muru przez babcię chłopca poszli na wizytę 2 tygodnie temu (po kilku miesiącach takiego życia), i na tej jednej wizycie się póki co skończyło, następna za 1.5 miesiąca, a dziecko nadal pyskuje i dokucza. Nie szanuje swojej matki, podnosi na nią ręke, czasem wyglada na to że ona się go boi. Brat męża lubi sobie po pracy wypić piwo i niezbyt interesuje go to że z jego synem nie da się mieszkać pod jednym dachem. 

Proszę o wszelkie porady co można zrobić w naszej sytuacji. Poza oczywistą czyli wyprowadzką bo to nie wchodzi w grę. 

Agnieszka

Link to comment
Share on other sites

Przemoc i dysfunkcja społeczna są jak choroby zakaźne (i genetyczne wg wielu badań). Jeżeli nie są Państwo w stanie się wyprowadzić - narażają na dysfunkcje własną rodzinę. 

To co z psychologii pozostawię dla psychologa. W tej kwestii mogę się tylko odnieść osobiście i powiedzieć, że dobrze znam profil takiego dziecka bo sami nim byłem. W mojej osobistej opinii jest to spowodowane brakiem ojca w życiu. Tak samo jak mój kiedyś, może siedzieć obok ale go nie ma myślami ani uczuciami. 

Mogę jednak powiedzieć trochę o mechanizmach społecznych, które powodują problem. Dziecko przejawia cechy dysfunkcji, odbiega od normy i to czyni jego zachowanie patologicznym. To z nieba nie spadło, musiały nastąpić odpowiednie warunki aby nastąpiło wykolejenie. Jego zachowanie może być zatem symptomem przemocy w domu, której jesteś nieświadoma. Nie musi być fizyczna czy seksualna, może objawiać się psychologicznie, przez zaniedbanie lub pasywną agresję. Przemoc też nie musi pochodzić z domu. Może również pochodzić ze szkoły, z życia towarzyskiego, od znajomych a nawet z internetu. Sytuacja brzmi jakby dziecko potrzebowało natychmiastowej interwencji i kwalifikuje się bardziej pod interwencję MOPSu niż prywatnej terapii z psychologiem.

Wielu ludzi się tego wstydzi ale nie ma wstydu w szukaniu pomocy i to w końcu cała wioska wychowuje dziecko, zwłaszcza przy nieudolnym wychowaniu rodziców. Rodzice również odpowiadają za bierność i status quo i są przypadki w których tylko instytucja państwowa jest w stanie dotrzeć do pewnych osobników i zrozumieją oni tylko sankcję gdyż jak wyżej zostało wspomniane, są problemy z normami społecznymi rodziców. Do wielu nie dotrze nigdy, więc proszę się nie godzić na rolę ofiary bo nierozwiązany konflikt tylko nabiera na sile i gwarantuje, że będzie tylko gorzej jeżeli przyjmie się podejście ojca dziecka. Osobiście prędzej bym miał pracę na dwa etaty, wypożyczył pokój od znajomych lub nawet spał w samochodzie. Wszystko byleby oddalić moją jednostkę rodzinną od takiej "atmosfery".  

Życzę dużo siły w dążeniu do rozwiązania. Nie zasługujecie na takie okropne traktowanie. 

 

Link to comment
Share on other sites

Sytuacja jest faktycznie trudna do zniesienia, a rezygnacja ze swojego miejsca zamieszkania jest, jak zrozumiałam, niemożliwa. Zresztą, należałoby szukać rozwiązania problemu, a nie schodzić z drogi uciążliwym sąsiadom. Jeśli nie da się jakoś odgrodzić od współlokatorów ( co byłoby bardzo pożądane), to radzę poważną, spokojną rozmowę, w której stanowczo musicie zażądać działań zmierzających do poprawy sytuacji. W przypadku braku reakcji, oficjalnie uprzedzić o zamiarze zgłoszenia sprawy odpowiedniej instytucji, być może dzieciak potrzebuje pomocy czy leczenia. Jeśli dziś nikt nie ma na niego wpływu, co będzie za parę lat? Nie możecie godzić się na zatruwanie Wam życia, a w szczególności na szkodliwy wpływ tej sytuacji na Wasze dzieci. Powodzenia 🙂

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję za Wasze odpowiedzi. 

Wiele razy próbowaliśmy rozmawiać, zarówno z chłopcem jak i jego rodzicami, ale to nie przynosi na dłuższy czas poprawy. Próbowaliśmy już zagrozić, że zgłosimy to do opieki społecznej, niestety nawet to nie pomogło. Nie chcemy być donosicielami wobec własnej rodziny, a z drugiej strony nie chcemy przyglądać się bezczynnie jak z dziecka wyrasta bandyta...

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.





  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się na pytanie zadane na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć oraz spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.