Skocz do zawartości
Angie11

Rozstanie-jak sobie poradzić z emocjami i uczuciem porażki?

Polecane posty

Napisano (edytowany)

Witam, mam 30 lat i właśnie po 7 latach związku z mężczyzna 14 lat starszym, po rozwodzie i z dwójka dzieci przeżywam rozstanie. Przez ostatnie 2 lata było dużo kłótni, w dużej mierze powodem były dzieci i to ze traktowały ojca bardzo źle pomimo tego że ojciec robił dla nich wszystko. Z biegiem czasu zaczęłam zauwazac ze dzieci go nie szanują i tak naprawdę to one "wychowują" zamiast być wychowywane. Ze względu na to, że widziałam jak ojciec się stara a one go źle traktują, bez szacunku, a on z tym nigdy nic nie robił tylko wolał zamiatac wszystko pod dywan zdarzało i się powiedzieć coś złego na ich temat i koniec z końców to było powodem dla którego chciał się ze mną rozstać. Wspomnę tylko jeszcze że matka dzieci robila dużo zeby dzieci miale zle zdanie o ojcu. Od 5 miesięcy byliśmy narzeczeństwem. Jutro ide zabrać rzeczy od bylego partnera i wprowadzam do nowego mieszkanka(kawalerka). Boję się samotności, boję się spotkania z nim po tygodniu niewidzenia, boję się swoich myśli. Może dodam że kiedyś przechodziłam dostanie w wiek 21 lat i też bardzo ciężko przeżyłam, myśli samobójcze, 1,5roku w domu, wychodzenie tylko po jedzenie i picie. Jak mam sobie z tym poradzić? Dodam jeszcze tylko ze n zawsze traktował mnie dobrze i ogółem wszyscy którzy znają moja historie mówią że dobrze się stało.... 

Edytowano przez Angie11
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dodam tylko, że poznaliśmy że jak był w małżeństwie, nie układało im się więc zdecydowaliśmy się być ze sobą. Było cudownie poza faktem ukrywania się przed jego dziećmi ale to gdzieś można zrozumieć. Niestety minęło 7 lat i dotarło do mnie ze nie przestał żyć starym życiem, oprócz pierścionka który dał mi 5 miesięcy temu nie zrobił nic zeby stworzyć coś ze mną, cały czas żyliśmy jego dziećmi, jego była żona która się non stop czepiała, tym ze dzieci nie chciały przez pewien czas przyjeżdżać do ojca pomimo tego że tak jak wspomniałam ojcem jest dobrym. Osobiście uważam że za dobrym, dzieci były bezkarne i ja bym swoje  wychowała zupełnie inaczej. A 2 tygodnie temu oznajmił mi ze nie chce mieć ze mną dzieci. Zapewne było to spowodowane tym, że corka dla której robił wszystko co tylko chciała obraziła się na ojca bo w końcu zaczął coś wymagac i przestała przyjeżdżać. Jedno jest pewne, to był taki syf że już dawno powinnam się zgłosić po pomóc, może to by nas uratowało a próbowaliśmy sobie pomóc z tym sami...

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz walczyc dalej o ten zwiazek? Sprobuj troszke ochlonac, dac sobie troszke czasu. Potem bedzie latwiej przemyslec sprawe "na trzezwo" . wykorzystaj ten samotny czas na swoj wlasny rozwoj, jakies csiczenia, nauke, spacery. Dasz rade:)

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cała moja rodzina, przyjaciółka do której jeździłam kiedy było źle u mnie w związku, wszyscy mowia że dobrze się stało... ale ja nie mam siły na nic, ciągle się zastanawiam o co chodzi, że przecież dużo gorsze rzeczy się dzieją i ludzie że sobą zostają, chcialam mieć dom, miłość,  rodzinę, nie wyobrażam sobie powrotów do pustego mieszkania, wiem że powinnam się czymś zająć ale nie mam na nic ochoty, wiem że powinnam się zmuszać a dzisiaj po pracy zamiast jechać jechać pustego mieszkania znowu jade do siostry ale ile można siedzieć komuś na głowie? A do spotkania online z psychologiem jeszcze 4 dni... nawet w prscy sobie nie radzę..  siem że rozstania są normalne ale ja byłam młoda jak w to weszłam, miałam 22/23 lata i może to naiwne ale chciałam zeby to było "na zawsze" tym bardziej że przeszliśmy przez straszny syf z jego synem, wyszliśmy z niego, chłopak zmądrzał to teraz z córką się problemy zaczęły... to też pewnie by przeszło ale on zdecydował, że lepiej się rozejść. 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ludzie wrazliwi przezywaja wszystko troszke.mocniej, a do tego dochodzi przyzwyczajenie do.drugiej osoby, o dzieciach juz nie wspomne. Jesli tylko masz mozliwosc spedzania z kims czasu, siostra, przyjaciele, reszta rodziny to korzystaj z tego. Racja, dlugo na glowie komus ciezko siedziec, ale siostra chyba rozumie.w jakiej sytuacji jestes?  Moze nie przebywaj u niej codziennie, zeby Cie nie miala dosc. 

5 godzin temu, Angie11 napisał:

ale ja byłam młoda jak w to weszłam, miałam 22/23 lata i może to naiwne ale chciałam zeby to było "na zawsze"

Wcale to nie jest naiwne myslenie, kazdy szuka swojej drugiej polowki, a przynajmniej wiekszosc ludzi. Ja bylam w takim stanie jak Ty, po kilkuletnim zwiazku a mieszkajac z rodzicami. 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Siostra ma mnie już dość. Jak ja mam jej wytłumaczyć że czuje się jakby ktoś najbliższy memu sercu umarł? Ktoś kto był całym światem nagle zniknął. Zaluje tyłu kłótni przy których unioslam sie nerwami a może mogłam postąpić inaczej. Aczkolwiek wiem ze były sytuacje kiedy już nie wytrzymywałam, jak czepiał się że oglądam netflixa albo ze przeglądam Instagram kiedy on siedzial i oglądał tiktoka... ale to nie są klotnie takie zeby się rozstawać. Cały czas zastanawiam się czemu on to zrobił, to on mi powiedział 2 tyg temu że nie chce mieć dzieci wiec teoretycznie to ja przecież powinnam się chcieć rozstać, powiedziałam tylko ze musze się zastanowić... zaczął gadać głupoty że jest za stary a przecież ma dopiero 43 lata, jest zdrowy i pełen sił i myślę że ma glowa zlasowana tym ze corka siedzi u matki która na nas gadała głupoty do dzieci, której której własną corka się przez moment bała bała płakała i nie jeździła do niej. powiedziałam że to ze jego córka odwraca się do nas plecami jak podjeżdżamy pod n a jeszcze miesiąc temu mówiła nam że nas kocha to to jest chore wiec powiedział mi że mowie zle rzeczy o jego dzieciach. Co jeśli on to zrobił zeby mnie "uratowac"? Przeciez na nie prosiłam o ratunek, on mnie tylko tym zniszczył... i on chce ze mną mieć normalny kontakt. Tak mi powiedział..  może to głupie ale robi mi tym nadzieję...

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Owszem nie zawsze się zachowywałam jakby była szczęśliwa ale czemu dla mnie to normalne? I to nie jestem wcale tak ze ratunku potrzebowałam... w piątek jak bylam odebrać rzeczy powiedział mi że 4 ostatnie noce beze mnie i jego syna pozwoliły mu odpocząć, wszystko z głowy mu wyparowało. Tak jakby mu było dobrze beze mnie. Zrozumiałabym to gdybym wyrządziła mu jakas krzywdę ale ja o niego dbałam jak tylko mogłam, nie zawsze wystarczająco wspierałam z problemach z jego dziećmi ale sama sobie poradzić w wielu sytuacjach nie mogłam. Powiedzialam mu ze moim skrytym marzeniem było to ze jak nieraz wyjeżdżałam na wies jak się kłóciliśmy, rozstawaliśmy to marzyłam zeby przyjechal po mnie, powiedział "wracaj, tesknie" a on na to "co jeśli nie tęskniłem?" Szkoda tylko że jeszcze 3 tygodnie temu mowil ze mnie kocha. Wytłumaczysz mi to jakoś logicznie?😥

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czyli macie jakis konakt ze soba? 

Niestety sama jego.zachowania nie rozumiem, moze zapytaj wprost czy.jeszcze Cie kocha?  Wiem jakie.to uczucie, w jednym.dniu ktos mowi kocham a w drugim.dniu nagle zmiana. :( wspolczuje Ci, ale poradzisz sobie:) moze potrzebuje troszke wiecej czasu, zeby zrozumiec czegi w zyciu chce? 

Wiesz, powodow moze byc wiele jego.zachowania, ale jesli nie bedzie chcial z Toba byc, to lepiej moze nie.roztrzasac juz tego? 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przyszedl etap kiedy mam wyrzuty sumienia. Moze nie powinnam tak często m mu ze dzieci są takie siakie inowakie, że źle wychowane, to nie było oczywiście na zasadzie siedzenia mu na głowie i trucia tylko w takich kryzysowych momentach kiedy dzieci zachowywały się strasznie... mam wyrzuty ze jak powiedział o tym że nie chce dziecka m zareagować spokojniej... porozmawiać. Przeprosilam go za to dzisiaj ale chyba dodał mnie do ignorowanych w messengerze 😢😢😢 widziałam.go wczoraj jak jechał z córką która o niego nie przyjeżdżała od 2 miesięcy... co ja mam robić???

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przeprosilas juz - zrobilas co.moglas w kwestii wyrzutow sumienia. 

Skoro on tak reaguje, tzn, ze potrzebuje teraz odpoczac od Ciebie. Daj.mu czas, nie odzywaj sie. Z tego co piszesz, nie jest zbyt dobrze nastawiony a z Twojego pierwszego wpisu wyczytalam, ze powiedzial, ze chce miec z Toba normalny kontakt. Lepiej chyba bedzie jak nie bedziesz mu sie narzucac. Badz tez odczekaj jakis czas i wtedy sie odezwij. 

 Nie wiadomo co mama dzieci mowi do nich kiedy jest z nimi i byc moze faktycznie nastawia corke przeciwko Tobie. Wtedy chyba kazdy ojciec stawia na pierwszym miejscu dzieci... 

Co.masz.robic? Tak jak pisalam wczesniej, zajmij sie teraz soba i swoim zyciem. Idz do fryzjera, zacznij uczyc sie jezyka obcego, zacznij biegac, jezdzij na rowerze. Tak.naprawse cokolwiek, byleby czas Ci lecial szybciej. Zabrzmi troche glupio ale idz.do.lustra i powiedz sobie kilka razy; jestem dzielna, piekna i poradze sobie. :) kilka takich dni z komplementami do.siebie i w.koncu uwierzysz, ze tak wlasnie jest:) 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jest we mnie tak dużo żalu, czuje się zdradzona, wczoraj znowu widziałam jak szedł z corka jak gdyby nigdy nic i z psem którego jego córka dostała a chciała wymieniać na innego u mamy... ona go zostawiła, tak po prostu, co to za miłość jest? A ja przy nim byłam, trwałam, wspierałam czasem owszem niewystarczająco ale nigdy w potrzebie go nie zostawiłam. Jak tak można kogoś potraktowac? Ja juz nigdy nie zbuduje normalnej relacji, jestem za dobrą dla ludzi, mieli wszystko nawet prosić nie musieli. I gdzie ja teraz jestem? 😢 nie odzywam się do niego, on do mnie też nie. Dzisiaj idę zrealizować receptę na leki chociaż najchętniej naprawdę chciałabym przestać po prostu żyć...

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Matka dzieci od wasze gadała na nas zle ale jego córka jakiś czas temu okazało się że manipuluje ludźmi, kłamie, jedno mowi do matki co innego do ojca i dlatego mam żal ze znowu dal się zmanipulować a jeśli faktycznie chodziło o to żeby hania wróciła to jestem. Pewna że i tak by wróciła bez wyrzucania mnie jak niepasującego puzla tak jak wrocil syn i zmadrzal. Zatsanawiam się o co w tym wszystkim chodzi że hania wróciła wtedy kiedy mnie nie ma ale nie chce mi się wierzyc że chodziło o mnie kiedy nawet do ojca potrafiła wykrzykiwać że go nienawidzi jeszcze 3 tyg temu. On się o nią nawet nie starał przez te 2 miesiące jak jej niebylo bo zrobil dla niej ogromnie dużo a ona poszła wiec był na nią zły a teraz nagle zacząłby się starać? Nie rozumiem ale jestem zła na niego, zła na siebie że oddałam komustakiemu całe serce, a dzisiaj jadąc w autobusie przypomniałam sobie jak wiele razy mowil mi ze jeste glupia bo czegoś nie robilam albo nie zachowywałam sie tak jak on by chciał... 😔

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Angie11 napisał:

Ja juz nigdy nie zbuduje normalnej relacji, jestem za dobrą dla ludzi, mieli wszystko nawet prosić nie musieli. I gdzie ja teraz jestem? 😢

Hej dziewczyno, nie mysl tak, bedzie ciezko, ale przejdziesz przez to ;) wiem, ze pozniej jest problem komus zaufac, ale odpoczniesz troche, zajmiesz sie swoim zyciem, pozniej bedzie lepiej. 

Co.do bycia "za dobra" dla ludzi to fakt, nie najlepiej chyba - sama na wlasnej skorze sie o tym przekonalam i dalej sie przekonuje, taki nawyrazniej mamy charakter:) ale trzeba sobie wypracowac pewne granice - tego da sie nauczyc.

Co Ci powiedzial psycholog ? Lekarstwa chyba powinny pomoc. 

Jestes mloda, i cale zycie przed Toba. Nie daj sie:) 

3 godziny temu, Angie11 napisał:

On się o nią nawet nie starał przez te 2 miesiące jak jej niebylo bo zrobil dla niej ogromnie dużo a ona poszła wiec był na nią zły a teraz nagle zacząłby się starać?

Masz na mysli corke? 

Teraz przez jakis czas bedziesz sobie przypominac rozne rzwczy, i te dobre i te zle. Pierwsze dni sa najgorsze, pozniej juz leci jakos. I na trzezwo przemyslisz cala ta sytuacje. 

  • Podoba mi się to 1
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Kolezanka. napisał:

Hej dziewczyno, nie mysl tak, bedzie ciezko, ale przejdziesz przez to ;) wiem, ze pozniej jest problem komus zaufac, ale odpoczniesz troche, zajmiesz sie swoim zyciem, pozniej bedzie lepiej. 

Co.do bycia "za dobra" dla ludzi to fakt, nie najlepiej chyba - sama na wlasnej skorze sie o tym przekonalam i dalej sie przekonuje, taki nawyrazniej mamy charakter:) ale trzeba sobie wypracowac pewne granice - tego da sie nauczyc.

Co Ci powiedzial psycholog ? Lekarstwa chyba powinny pomoc. 

Jestes mloda, i cale zycie przed Toba. Nie daj sie:) 

Masz na mysli corke? 

Teraz przez jakis czas bedziesz sobie przypominac rozne rzwczy, i te dobre i te zle. Pierwsze dni sa najgorsze, pozniej juz leci jakos. I na trzezwo przemyslisz cala ta sytuacje. 

 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak, mam na myśli corke. Nienawidzę siebie za to ze mu zaufalam i pomimo iż wiem i zawsze to szanowałam ze corka i syn  byli najważniejsi to tak bardzo mnie boli ze się mnie pozbył. Jak on chciał po czymś takim.utrzymywac normalne kontakty? Jak?! Przez cały okres naszego związku na pewno zauważył ze mógł robi ze mną wszystko taka jest prawda wiec teraz też pewnie myślał że mnie wyrzuci a ja skoro go tak bardzo kocham to będę z nim w kontakcie... z resztą nie wiem czy to co pisze jest mądre, chyba nie bo nikt nie wie tak naprawdę co on myślał. Psycjoterapeutka powiedziala mi tylko to co napisałam w którejś wiadomości tutaj na temat przemyśleń w związku z całym.tym rozstaniem, umówiłam się z nią na kolejną wizytę na środę tym.razem na żywo. Jeśli chodzi o psychiatre, to tez mi powiedział że nie do końca rozumie zachowanie partnera ale ze w najbliższym czasie może się to wyjaśnić, wypisał mi receptę i od wczoraj biore leki. Wczoraj byłam dziwnie spokojna, nawet się tego trochę bałam ale dzisiaj rano znowu się obudziłam zdenerwowana, pierwsza myśl to jest on. Nie rozumiem co z tym światem.jest nie tak przysięgam. Gdzie ta karma która miała wracać? Bylam dobra a zostałam potraktowana jakbym nic nie znaczyła. A może on mnie naprawdę przestał kochać? Tylko ze jeszcze niedawno mowil coś o ślubie wtedy kiedy mi powiedział że dziecka nie chce. Ciocia mi powiedziała "porozmawiaj z bogiem", a ja jestem zła bo nie rozumiem czemu mnie to spotyka, jak miałam 6 lat zabito mi matkę pod oknem naszego bloku, ja to widziałam, ojca nie znałam, teraz to... nie prosiłam się na ten świat...

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zapewne tylko "tak.powiedzial" zeby cos poprostu powiedziec w miare milego..

Leki potrzebuja zazwyczaj chwili, az zadzialaja. Badz.spokojna. 

Niestety, jesli za jakis czas sie nie.spotkacie a on nie zdabedzie sie na szczera rozmowe, nie odgadniesz nigdy jakie mial intencje i czym sie kierowal. 

Odnosnie rozmowy z Bogiem, jesli.jestes wierzaca a znasz jakiegos ogarnietego ksiedza, mozesz sie wyspowiadac a przy okazji porozmawiac jesli ksiadz bedzie chetny Cie wysluchac. 

Przykro mi.z powodu przeszlosci, jaka Cie spotkala, ale pomysl, ze tamte wydarzenia byly gorsze i przezylas to. Kiedy.ja.mialam taka.zalamke z powodu chlopka, nie chcialo.mi.sie zyc i.myslalam, ze to.koniec swiata (przezywalam to.samo.co Ty teraz) pozniej zycie mi.pokazalo ze moze byc o wiele gorzej. 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bardzo mi przykro. Mam nadzieje ze teraz jest troszkę lepiej. We mnie znowu wstąpiły wyrzuty sumienia. Ale to chyba zawsze tak jest, zawsze mogło się coś zrobic lepiej, inaczej 😥 dotarło do mnie np ze ciągle mu coś kupowałam, a to jakaś koszulkę, a to cos do samochodu, a to sluchawki bezprzewodowe bo mowil ze chciałby. A czy to nie powinno być na odwrót? On mi tylko kupowal jak była okazja a i tak w sumie bardzo rzadko. Teraz z biegiem czasu widzę że ja bardziej dbałam o niego niż on o mnie. 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bardzo mi przykro. Mam nadzieje ze teraz jest troszkę lepiej. We mnie znowu wstąpiły wyrzuty sumienia. Ale to chyba zawsze tak jest, zawsze mogło się coś zrobic lepiej, inaczej 😥 dotarło do mnie np ze ciągle mu coś kupowałam, a to jakaś koszulkę, a to cos do samochodu, a to sluchawki bezprzewodowe bo mowil ze chciałby. A czy to nie powinno być na odwrót? On mi tylko kupowal jak była okazja a i tak w sumie bardzo rzadko. Teraz z biegiem czasu widzę że ja bardziej dbałam o niego niż on o mnie. 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A pomimo tego on i tak od paru miesięcy mowil ze on nie widzi żebym ja go kochala... a czy nie tak się objawia miłość,  że zamiast ciągle mówisz "kocham" to po prostu zawsze myślisz o tym.czego ta druga osoba potrzebuje i co jej sprawi radość? Tak cholernie jest mi przykro 😭

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Może wraca do mnie karma. Niekoniecznie ta dobra. Zaczelam.sie z nim.spotykac jak miał żonę, co prawda mowil mi ze im.sie nie układa, że jej kocha. A teraz czuję się tak samo zdradzona tylko trochę w inny sposób. Aczkolewiek z biegiem czasu okazało się że ta kobieta jest wredna i podła bo nie da się inaczej określi kobiety która z zemsty gra dziećmi przeciwko byłemu mężowi... 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Angie11 napisał:

Bardzo mi przykro. Mam nadzieje ze teraz jest troszkę lepiej. We mnie znowu wstąpiły wyrzuty sumienia. Ale to chyba zawsze tak jest, zawsze mogło się coś zrobic lepiej, inaczej 😥 dotarło do mnie np ze ciągle mu coś kupowałam, a to jakaś koszulkę, a to cos do samochodu, a to sluchawki bezprzewodowe bo mowil ze chciałby. A czy to nie powinno być na odwrót? On mi tylko kupowal jak była okazja a i tak w sumie bardzo rzadko. Teraz z biegiem czasu widzę że ja bardziej dbałam o niego niż on o mnie. 

Dziekuje, jest lepiej. Czesciowo swoje uczucia opisalam w swoim watku. 

Napewno.i jego dopadna w koncu wyrzuty sumienia. Bylas dla niego dobra, dbalas o niego i zapewne nawet nie zauwazalas tego, ze on Cie traktuje inaczej. Jednak zapewne on mial doswiadczenie, ktore tez moglo.go nauczyc kilku rzeczy, badz blokowac go. 

Hmm.. To czego on oczekiwal od Ciebie? Byl slepy chyba. Milosc nie tylko.przejawia sie w slowach. 

Wiara jest juz czescia indywidualna wiec nie bede Cie do niczego namawiac. 

1 godzinę temu, Angie11 napisał:

Może wraca do mnie karma. Niekoniecznie ta dobra. Zaczelam.sie z nim.spotykac jak miał żonę, co prawda mowil mi ze im.sie nie układa, że jej kocha. A teraz czuję się tak samo zdradzona tylko trochę w inny sposób. Aczkolewiek z biegiem czasu okazało się że ta kobieta jest wredna i podła bo nie da się inaczej określi kobiety która z zemsty gra dziećmi przeciwko byłemu mężowi... 

Lepiej tak nie myslec, nigdy nie jest tak ze jedna strona tylko jest winna. Skoro tak sie objawiala, chyba nie zalowal rozwodu. Szkoda dzieci.. Kiedys i one beda potrzebowac pomocy psychologa:( 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Poniekąd pewnie się tak zachowują bo sobie nie radzą aczkolwiek rodzice zawsze jak było zakończenie roku, czy początek np.to czasem się umawiali na pizze we czwórkę. I też inna kobieta może byłaby zazdrosna, może by nie pozwoliła, a ja zawsze mówiłam.ze to jest dla dobra dzieci zeby czasem spędzali czas we czwórkę... ja już od dawna i rodzice mojego ex mówili że z dziećmi trzeba do psychologa, ja kiedy próbowałam sobie załatwić psychologa ale on nie robił z tym nic. Siedzial i się zamartwiał i tylko te dzieci i dzieci. Ja wiem to są dzieci ale wzięłam sobie starszego od siebie faceta bo mądrzejszy miał być, bo doświadczony, bo przecież dużo w zyciu przeszedł i wie bardziej ode mnie co i jak a tu się okazało że się ze mną związał a ciągle wszystko kręciło się w okół dzieci i jego byłej żony. A pare dni temu potrafił mi napisać że kręcimy się w kółko. To mu odpisałam że on te 7 lat temu nie ruszył z miejsca pomimo decyzji bycia ze mną to co się dziwić że kręcimy się w kółko. Nie chcę robić z siebie żadnego ideału bo też po tym co mnie spotkało w dzieciństwie masz zrywany mozg ale jestem.kobieta zaradna, dobra, taka po prostu zyciowa i nigdy nie zostawię nikogo w potrzebie i tak, uważam że powinien pożałować  decyzji że nie zawalczył o siebie i o nas i o to jaka kobietę miał w domu tylko wybrał dzieci. Może to jest głupie co teraz piszę ale te dzieci będą jeszcze długo odpierdalać akcje, wykorzystywać to ze maja dwa domy, że w jednym matka nie wymaga od nich nic, a ja np.wymagalam więcej, nie wiem czy teraz sebe będzie. W ostatnim czasie np to hania mnie poprosiła zeby jej kupic mydło do twarzy, dezodorant bo już wchodzi w taki wiek. Nie matkę tylko mnie. Akbo pamiętam jak się zawsze kąpała u nas to mnie prosiła o golenie pach już z rok temu (bardzo szybko dojdzewala) i mówiła że robię to lepiej niż mama... ech. 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.





  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się na pytanie zadane na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć oraz spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.