Skocz do zawartości

Polecane posty

Kobieta 22 lata.

Zastanawiałam się już od dłuższego czasu czy pójść do psychologa. Ale trochę się zaraziłam, bo byłam parę razy. Ale w ogóle mi nie pomógł. Mam miliony myśli na raz. Ale gdy mam co kolwiek powiedzieć na głos to nagle zapominam co chciałam powiedzieć, nagle wmawiam sobie, że może to jest chwilowe. Ale zaczęłam czytać jakiś tekst o depresji. I uświadomiłam sobie, że faktycznie mogę ją mieć. Moje obawy/uczucia/myśli nie są chwile. Myślę o tym wszystkim dniami i nocami, miesiącami. Pomimo tego że moje życie „z zewnątrz” może się wydawać super to dla mnie takie nie jest. Bo przecież mam narzeczonego który mnie kocha i jest bardzo dobrą osobą, mam wspaniałych rodziców i przyjaciół. Ale jednak cały czas czuję taką pustkę. Hmm nie wiem jak do końca to wszystko nazwać. Ale cały czas wszystko widzę w szarych barwach. Wstaje rano i zastanawiam się po co wstaje. Skoro to całe życie nie ma sensu. Ostatnio stwierdziłam, że człowiek żyje po to żeby umrzeć. Żyje dla pojedynczych szczęśliwych momentów. Tylko to są chwilę, a życie nie składa się tylko z chwil. A mam wrażenie że u mnie tych „chwil szczęścia” jest bardzo mało. Teraz mamy wyjechać za granicę bo nowa praca, większe zarobki, nowe otoczenie i jest ładniej. Ale co z tego. Przez pół roku będzie lepiej. Ale później jest nadal szara rzeczywistość. Brak tolerancji u ludzi, codzienna monotonia. Bo tak przecież wygląda życie. Wstajesz idziesz do pracy, idziesz spać i tak w kółko. To nie ma żadnego większego sensu. Jestem w dobrym związku, ale czy szczęśliwym ? Cały czas czuję że może to nie jest to. Ale czemu by miało nie być. Skoro Szymon mnie wspiera, zawsze mogę na niego liczyć, chcę cały rozwijać nasz związek, stara się, spędzamy miło czas. I nie ma powodu żeby to nie było „to”. A jednak. Nie chcę tak łatwo odpuścic. Bo jesteśmy razem już 4 lata, jesteśmy narzeczeństwem, mieszkamy razem. I wiem, że powodem tego że według mnie nie układa się w związku może być to że może mam depresję. A nie chcę kończyć, a później tego żałować. Bo myślę że mogło by tak być. Problem jest w tym że nie wiem czego chcę. Nie wiem co sprawiłoby żebym była szczęśliwa. Zaczęłam medytować, „bo wtedy jest lepiej/lżej”, ale tego nie czuje. Nie jestem wstanie nawet przez minutę nie myśleć o problemach. Moja siostra mi powiedziała że wie że ciężko się skupić „bo myślisz o tym, że coś bzyczy, że muszę nastawić pranie itd” tylko ja o tym nie myślę przy medytacji. Myślę o tym po co to wszystko ? Po co wstawać rano ? Czemu jestem nie szczęśliwa skoro nie mam do tego powodu ? Czemu inni są szczęśliwi a ja nie, skoro nasze/moje życie jest takie podobne ? 
Wiem że to strasznie brzmi. Ale hmm nie wiem jak to nazwać „lubię” jak moi przyjaciele mają jakiś problem. Nie dla tego że lubię jak jest im źle tylko lubię to że nie myślę wtedy o swoich problemach tylko o innych. Moim jedynym „sposobem” na to żeby nie myśleć jest spanie. Każdy się śmieje „Jezu Zosia ile ty śpisz. Mógłbyś przespać życie”. Ale to jest jedyne co mi pomaga. To jest jedyny sposób żebym miała spokój. Jestem poprostu zmęczona. Ale nie fizycznie tylko psychiczne. Kiedyś nie rozumiałam co to znaczy. Ale od dłuższego czasu już wiem. Brakuje mi tego kiedy jeszcze jakieś dwa lata temu miałam tak że myślałam o tym „jakie życie jest fajne”. A nie tak jak teraz myślę w kółko „jakie życie jest straszne/jakie życie jest bez sensu”. Mam 22lata. Osoby w moim wieku myślą o pierdolach i „śpią spokojnie”, a ja tak nie potrafię. Wiem że nie można się porównywać do innych, ale w tym przypadku chciałbym mieć jak inni. Chciałbym przez chwilę „nie myśleć”. Kiedy ktoś mnie pyta czy wszystko jest u mnie ok ? Odpowiadam że tak, bo nie chcę słuchać „Zosia życie jest piękne i składa się z szczęśliwych chwil i trzeba je doceniać”. A ja w to nie wierzę. Nie którzy poprostu są naiwni, bo myślą że życie jest takie piękne, albo może poprostu są szczęśliwi. Cały czas nurtuje mnie to że „Czemu ja miałam bym mieć depresję?” Skoro mam takie lekkie i przyjemne życie. Tylko dla mnie ono takie nie jest. Nie widzę jego sensu. Dni/miesiące/lata są dla mnie kolejnymi numerami, które nie mają sensu. Które poprostu mijają i tyle. Nie widzę tego powodu żeby cieszyć się z życia. Myślę, że nie warto mówić o swoich problemach, bo nikt mnie nie rozumie. I tylko usłyszę poraz setny te same bezsensowne pocieszenia lub nudne frazesy z internetu. Moim marzeniem jest być szczęśliwym i poprostu już tyle nie myśleć.
 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W tym co piszesz, tak jak to rozumiem, przewijają się co najmniej trzy motywy: odczuwana pustka, pytanie  "Po co to wszystko, skoro i tak...", pytanie "Czemu nie jestem szczęśliwa, skoro mam przysłowiowe 'wszystko' ".

To co opisujesz, to według mnie jeden z wielu możliwych punktów widzenia na życie, i jestem w stanie sobie wyobrazić, że z różnych powodów przyjmujesz właśnie ten. Chcę przez to też powiedzieć, że to może się też zmienić i na przykład jakieś zdarzenie nagle coś nowego u Ciebie wyzwoli. Mówiąc konkretniej, u mnie na przykład takim wyzwalającym zdarzeniem potrafi być poznanie osoby, która ma w sobie coś, co podziwiam, za czym tęsknię.

Jeszcze dodam, choć może to zabrzmi nie na temat, że bardzo dobrze mi się czyta to co piszesz, jestem w stanie sobie zwizualizować Twój tok myślenia i myśli, gdy to czytam. Mam takie wrażenie, że pomimo, że poruszasz poważne tematy, to już samo to, gdy to piszesz jest jakąś taką "pozytywną transformacją" tych problemów (przypomina mi się Ania z Zielonego Wzgórza - założę się, że autorka książki również dokonała transformacji swojego osobistego trudnego doświadczenia tworząc tę postać).

Wracając do Twojego głównego pytania, czy warto pójść do psychologa i czy to depresja. Warto na pewno to zgłębiać. NIE UMNIEJSZAJ swoim doświadczeniom i myślom, tylko dlatego, że może męczy Cię przekonanie "mam w życiu lekko, więc o co mi chodzi". Zgłębienie tych spraw może sprawić, że odkryjesz coś nowego, coś ważnego, coś głębiej pod spodem. Moim zdaniem te pytania, które sobie stawiasz są egzystencjalne i istotne.

Jeśli dobrze interpretuję to piszesz, że masz tendencję do zagłębiania się w myślach i analizowania, "dzielenia włosa na czworo", a inni jakby widzą to prościej, to chyba warto to omawiać z kimś obiektywnym, z kimś kto pomoże Ci  ukierunkować myśli, by nie zacząć "dreptać z nimi w kółko".

  • Jestem za to wdzięczny 1
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dodam, ze bardzo wiele osób się nie leczy bo wydaje im się, ze nic im nie pomoże. Jest to jednak błedne myślenie. Leczenie depresji powinno być wielopoziomowe i obejmować
leczenie farmakologiczne
psychoterapię u psychologa
sport
jak również dobrze jeśli rodzina zapewnia wsparcie (aczkolwiek w naszym społeczeństwie wiedza na temat depresji nadal jest niewielka, podobnie jak zrozumienie).

Z takich usług mozesz skorzystać również online. Na przyklad na Avigon

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.




  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się na pytanie zadane na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć oraz spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.