Skocz do zawartości

Polecane posty

3 godziny temu, Kolezanka. napisał:

Moze zapytasz wprost "czy Ty mnie jeszcze w ogole kochasz?" 

Dobry pomysł. Najlepiej na wspólnej terapii.

3 godziny temu, Kolezanka. napisał:

Jaka jeszcze masz.opcje do.wykorzystania w takim razie?

Czyli.widziales, ze jest.lepiej niz.miales, i.skorzystales z tej okazji, tak to widze. I.myslales na dodatek, ze to.Ci wystarczy. 

No właśnie opcją jest wspólna terapia. Udało się żonę namówić i coś znaleźć. Co będzie zobaczymy.

Nie, nie widziałem. Nie byłem w stanie tego zobaczyć. Nie potrafiłem i do tej pory mam problem z nawiązywaniem normalnych relacji. Moja rodzina dużo bardziej łamała moje granice i moja prawo w ogóle do istnienia i w związku z tym nie potrafiłem w ogóle zobaczyć problemu w relacji z moją żoną. To szczególnie po ślubie zobaczyłem ,ze coś jest nie tak i właśnie zona miała się tym zajmować na swojej terapii. Ale tak naprawdę to dopiero od miesiąca czy dwóch widzę te problemy. Może to efekt mojej terapii, może doświadczenia (np. w pracy musiałem uczyć się asertywności), może już mi się przelewa? A może wszystko po trochu? Sam nie wiem.

3 godziny temu, Kolezanka. napisał:

To.mi.wyglada na tradycyjne polskie.wychowanie: jestes.kobieta, a chlopu potrzeba zeby mial.co.zjesc, zsby.mial czysto, posprztane i.wyprane. Lozko tez.jest wazne, ale.jak tam.sie nie.pouklada, to przynaniej w domu bedzie.w porzadku tak.jak trzeba. Mamy zapomnialy nas nauczyc, ze nie tylko.to.jest wazne.. 

Zgodziłbym się gdyby nam się po prostu nie układało - np gdybyśmy mieli rożne nie dające się pogodzić potrzeby. Np. jedno pragnęło by rożnych doświadczeń a drugiej by się ich bało lub miało wstręt do nich. Tu nie ma z jej strony szczerej i otwartej rozmowy o potrzebach i oczekiwaniach, nie ma kochania drugiej osoby tylko jest oczekiwanie obsługi, jest udawanie i karanie w łóżku. Kiedyś mi mówiła dużo złośliwości, robiła awantury o nic i okazywała pogardę. Teraz niby jest spokojniejsza, ale jakby to wszystko odreagowywała właśnie w łóżku.

 

3 godziny temu, Kolezanka. napisał:

Jesli.chodzi o to ciagle oklamywanie, to ciezko.mi jest zrozumiec Twoja zone, jesli terapeuta skierowalby ja od razu na terapie.malzenska, to ewidentnie rozmawia.o.innych problemach. Moze.jednak ma.jakies.problemy ze soba, o ktorych nie wiesz? Problemy z przeszlosci, ktore sie.dzis odbijaja? (Tu troszke pije do siebie, bo sama mam taki.problem, choc moje relacje z mezem nie sa az tak.zle). 

Może ma a może nie ma. Dlaczego nie może mi o nich powiedzieć? Ja mówię jej o swoich problemach. Pewnych rzeczy po prostu w domu rodzinnym nie dostałem i muszę włożyć dużo pracy w siebie by być pewnym siebie, by być asertywnym i nie dawać się wykorzystywać w pracy, by wiedzieć swoje uzdolnienia itd. A może błąd polega na tym, że ja jestem taki otwarty? Nie wiem.

Można mieć problemy, ale czy to powód, żeby kogoś krzywdzić i do tego jeszcze akceptować taki stan rzeczy? Nie pracować nad nim i wręcz pogłębiać patologię?

3 godziny temu, Kolezanka. napisał:

Pytam, i mowie zebys byl.rozsadny, bo kobiety bywaja przebiegle, tak.jak z Anonim1995, gdzie tez sie.wypowiadales. Nie.wiesz tak.naprawde chyba o czym zona rozmawia z terapeuta, co.mowi na Twoj temat czy Waszej relacji. W razie rozwodu.moze grac pokrzywdzona. 

Ona już teraz stawia się w pozycji pokrzywdzonej, co mi odbiera nadzieję na poprawę sytuacji. Zawsze grała pokrzywdzoną a ja zawsze się głupio poświęcałem dla naszego związku. Ona za naszą relację, za nasze małżeństwo i jego los nigdy nie potrafiła wziąć odpowiedzialności.

Wcześniej patrzyła na mnie chłodno i często zwracała sie do mnie w sposób bardzo ostry. Teraz dodatkowo patrzy na mnie z obrzydzeniem.

4 godziny temu, Kolezanka. napisał:

Inteligentni i.wyksztalceni ludzie niekoniecznie zawsze zachowuja sie czy mysla tak.jak.to.nam.sie wydaje, ze powinni. Kazdy jest czlowiekiem, i.kazdy.moze.sie zgubic i.popelniac bledy. 

Po to też myślę jest terapia małżeńska. Terapeutka może też zasugerować rożne rzeczy. Ja teraz nie jestem w klimacie z żoną na takie sugestie.

 

4 godziny temu, Kolezanka. napisał:

Hmm, jestescie juz po.slubie kilka.lat, moze to poprostu znuzenie? Namietnosc kiedys moze wygasnac i wrocic pozniej. Rozumiem, ze.to.Ci.sprawia przykrosc kiedy widzisz jej mine. Nie.probowaliscie razem uprawiac jakis.sportow? Albo i osobno. I.ochota jest wieksza, i.inaczej popatrzycie na swoje ciala. Nie.wiem, co.nia kieruje, ale choc sex jest wazny, nie.jest przeciez najwazniejszy. 

Ale z jej strony nigdy nie było namiętności. Rozmawiałem z nią o tym przed ślubem i ta właśnie namiętność miała się u niej pojawić po ślubie...

Sport? No ja staram się dla zdrowia. Kiedyś udawało mi się nawet ją namówić na basen, ale to dawne dzieje.

4 godziny temu, Kolezanka. napisał:

Ciezko.mi jest sobie to wyobrazic, nie doswiadczylam twgo choc idealnie juz nie jest.  "Obsluga" drugiej strony jest.dosc chyba nieprzyjemna. To brzmi troszke jak.malzenski obowiazek.

To źle brzmi, bo właściwie jest dużo gorzej -  bardziej jak sprowadzenie drugiej osoby do przedmiotu lub do personelu w tzw. domu uciech.

3 godziny temu, Kolezanka. napisał:

Kurcze, to.chyba taki typ czlowieka. Ludzie sa naprawde rozni, i nir wiem czy druga strona tego.nie widzi czy ludzie sie poprostu zmieniaja?

Tzn. ja naprawdę jeszcze do niedawna nie widziałem tego co się dzieje. Tzn. coś widziałem, ale myślałem, że żona chodzi z tym na terapię to będzie kiedyś dobrze. A co żonie siedzi w głowie? Nie wiem. Jedyny sposób żeby to sprawdzić to pójść razem na terapię i spróbować tak ułożyć ten związek, żeby żadne nie było pokrzywdzone. Następnie zobaczyć czy jej będzie to pasowało. Nic lepszego nie ma.

Niestamowite jest to, że czyta różne ksiazki o relacjach i związkach a działą tak, jakby chciała po prostu nasze małżeństwo zniszczyć. Pamiętam jak kiedyś mi mówiła np. jak się zachowują osoby, które tłumią swoje prawdziwe intencje. Mówiła o tym, że ktoś może np okazywać przesadnie pozytywne emocje by zamaskować te negatywne albo że ktoś może pewne sprawy załatwiać perfekcyjnie tam gdzie jest to łatwiejsze. czyżby wtedy ostrzegała mnie sama przed sobą? Ona ostatnio cały czas albo jest nienaturalnie miła, ablo wściekła i pogardliwa. Jeśli chciała mnie przekonać, że mnie kocha, to raczej przez obowiązki domowe a nie przez namiętność.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.




  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się na pytanie zadane na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć oraz spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.