Skocz do zawartości

Polecane posty

Jak widać na poniższych zrzutach ekranu, strona ocalsiebie.pl w ciągu ostatnich kilku lat ewoluowała dość mocno. Obecna wersja jest już trzecią z kolei. To kolejny krok w stronę idei, która przyświeca mi od samego początku: psychologia blisko ludzi. Nauka o ludzkiej psychice bywa bardzo pomocna na różne sposoby. Tak w gabinecie psychologicznym jak i w codziennym życiu. Właśnie dlatego strona nie jest zwyczajną wizytówką specjalisty, ale platformą, na której można czytać i komentować artykuły, dyskutować na forum, blogować i podejmować inne czynności. 
 

archiwum-ocalsiebie.jpg.64625416c293741c2329fcba7e37510d.jpg


Przyszło mi już po raz trzeci publikować powitanie.

Witam bardzo serdecznie zarówno osoby, które na ocalsiebie.pl trafiły pierwszy raz, jak i wszystkich dotychczasowych bywalców. Chciałbym, żeby to miejsce w sieci było swoistym azylem, w którym w przyjaznej i życzliwej atmosferze będziemy mogli rozmawiać na tematy psychologiczne, ale i o codzienności, sprawach obyczajowych. 

Ponadto ciepło dziękuję tym wszystkim klientom, którzy dzieląc się ze mną swoimi refleksjami i przekazując mi informacje zwrotne przyczynili się do tego, że ta platforma powstała. Życzę konstruktywnego użytkowania serwisu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No to teraz moja kolej. Cześć! Mam 32 lata. Jestem DDA i zdrowiejącą już na szczęście! ''kobietą kochającą za bardzo''. Moja historia nie jest chyba za bardzo wyjątkowo. Wychodząc z domu rodzinnego weszłam jak to się mówi z deszczu pod rynnę. Pierwszy partner miał problem z marihuaną i sporo popijał. Uwolniłam się z tego związku, ale trzeba było naprawdę dużo żebym poszła po rozum do głowy. Potem było już trochę lepiej no ale też nic dobrego z tego nie wynikało. Nie będę tu może wchodzić w szczegóły. W życiu takim codziennym i w pracy u mnie jest raczej okey… niestety w relacjach to zupełnie inna sprawa. Powiem tylko że wchodziłam w raczej toksyczne albo jakieś dziwaczne związki z kolesiami którzy lecieli w kulki. Mam nadzieję że finał całej tej opowieści będzie pozytywny. Teraz jestem na ''odwyku od facetów'' Pracuję nad sobą. Staram się przestać myśleć o poprzednim chłopaku i chyba powoli mi to wychodzi. Wiem że jeszcze długa droga przede mną – muszę,a raczej bardzo chcę pracować nad poczuciem wartości i pozbyć się złych schematów. Terapia pomaga i małymi krokami robię postępy. Otwiera mi oczy na wiele spraw. Mam nadzieje że posiadanie tu konta ułatwi mi pewne rzeczy. Jak coś sama też postaram się wspierać :) 

  • Podoba mi się to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich. Jestem zwyczajnym facetem. Niestety ostatnio w moim życiu było trochę niezwyczajnych sytuacji, które mnie mocno rozbiły wewnętrznie. Prawie trzydziestka na karku, ale na pewne sprawy jeszcze patrzyłem bardzo życzeniowo. Teraz przechodzę ciężki czas… Ale chociaż bardzo wiele straciłem w końcu zaczynam powoli widzieć jakąś nadzieję.  Rozwód to makabryczna jazda podczas której można spodziewac się  dosłownie wszystkiego. Słyszę o sobie takie rzeczy których nawet bym sobie nie wyobraził. Zdradzony, walczący o każde spotkanie z synem, oczerniany… Nic dziwnego, że spowodowało to depresję (do czego sam długo nie umiałem się przed samym sobą przyznać). Na szczęście teraz mam solidne wsparcie i powoli zaczynm znowu ogarniać swoje życie.  Cieszę się że istnieje takie miejsce jak ta strona. Mam nadzieję że forum mocniej się niedługo zaktywizuje.

  • Podoba mi się to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej. Mam 28 lat i jestem DDA (plus oczywiście kimś o wiele więcej). Świętej pamięci ojciec sprawił, że moje dzieciństwo możnaby opisać jako piekło na ziemi (tak, tak wiem że lepiej sobie tak tego nie przedstawiać ale pomimo terapii nadal tak to czuję i widzę – zwłaszcza w koszmarach). Potykam się teraz w dorosłym życiu tak jak kiedyś potykałam się o butelki po piwie i wódce porozrzucane po domu. Na szczęście jestem sama bo będąc w związkach przeżywam katusze. Normalnie jako tako się czuje i żyję ale jak z kimś jestem to w szybkim tempie zaczyna się jakiś neurotyczny scenariusz i dramat. Nie zanosi się na to żeby t a historia miała się powtórzyć bo aktualnie jestem samotną matką i faceci omijają mnie szerokim łukiem więc mam ich z głowy. Magluje tematy związane z DDA i bardzo w tym pomogła mi strona ocalsiebie – sporo tu cennych informacji. Pewnie zadam parę pytań bo chcę to wszystko rozgryźć i zacząć inaczej żyć bo tak dłużej się nie da. No i trzeba trochę rozbujać to forum a co! :)

  • Podoba mi się to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witajcie. Mam 30 lat. 

Ja borykalam się z wieloma trudnymi dla mnie tematami. Pierwszym byl  ojciec, który oprócz tego że jest alkoholikiem to jest chory i cierpi na urojenia paranoidalne. Jedna z jego paranoi było to, że nie jestem jego córka. Moja mama jako wspolozalezniona naturalnie pozostała w roli ofiary i nigdy nie zadbała o to by skutecznie rozwiać te wątpliwości. Po dzień dzisiejszy konsekwencją tego są absurdalne zachowania ojca w stosunku do mnie. Poznałam go w wieku 19 lat, w sądzie. Zostawił nas jak mialam 4lata.

Później zrozumiałam, że moja mama która zawsze gloryfikowalam, niekoniecznie była taka "święta". Jej nieobecność nawet gdy była obecna. A przede wszystkim - nigdy nie stawała w mojej obronie. W szkole gdy byłam zastraszana przez koleżanki z klasy, czy w rodzinie gdy byłam posadzana o rzeczy których nie zrobilam. 

Tak więc,  moim dzieciństwie nie było osób dorosłych które stawałyby w mojej obronie. Jak mialam 5 lat, jeden z moich braci, którego traktowałam jako swego rodzaju "autorytet" (12 lat  starszy) pewnego dnia przekroczył granice ucząc się na mnie jak wygląda kobiece cialo. Dopiero 2 lata temu dotarło do mnie co się wtedy stalo. Gdy mu powiedziałam że pamiętam, oburzyl się, wyparl i swierdził, że mogę zapomnieć że mam brata. Nie mamy od tego czasu kontaktu. 

Wynikiem powyższych sytuacji były od najmłodszych lat : toksyczne relacje, uzależnienia od środków psychoaktywnych, depresja, leki społeczne, nieumiejętność stawiania granic, budowanie poczucia własnej wartości na podstawie własnej seksualności. 

Terapie zaczęłam w wieku 25 lat.  Wszystko o czym pisze - przerobilam, rozumiem i akceptuję. Nie było łatwo. Miałam przerwy, momenty zwątpienia,. Ale też bardzo ciężko pracowałam. Dużo czytałam. Pisałam dziennik.  Poddawalam refleksji swoje zachowania. Mowilam terapeutce o najbardziej intymnych I wstydliwych rzeczach jakich w życiu nikomu nie mówiłam. Słuchałam ćwiczeń, zadań. Pytałam o najbardziej banalne rzeczy, chcialam wszystko rozumieć. Minęło 5 Iat. Dziś jestem innym człowiekiem. Szczęśliwym człowiekiem. Jestem również mama. Samotna mama a moja córka ma super kontakt ze swoim ojcem z czego najbardziej się cieszę. 

Mam nadzieję, że większość z Was, którzy szukacie tu pomocy, odniesie terapeutyczny sukces. Tego Wam życzę. 

  • Podoba mi się to 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć!

Mam na imię Tomasz i znalazłem się na Forum żeby pracować na swoim rozwojem osobistym.

Mam nadzieję, że czas spędzony tutaj nie będzie czasem straconym :)

 

 

  • Podoba mi się to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry mam na imię Grzesiek mam 21 lat obecnie pracuje i uczę się mam wiele marzeń które chciałbym spełnić ale to kiedy indziej przyszedłem tu o pomoc pod względem radzenia SB z autoagresją w związku z odrzuceniem ludzi i niepowodzen w życiu proszę bardzo o pomoc i z góry dziękuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

czesc wszystkim piłam alkohol 10 lat   jestem uzalezniona , jesli jest tu ktos z podobnym problemem morzemy pogadac 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich bardzo serdecznie. Mam na imię Bożena lat 52 i jestem dzieckiem DDA natomiast mąż mój jest dzieckiem DDA/DDD. Obecnie czekam na niego ponieważ wyszedł z domu tydzień temu i jak do tej pory nie wrócił. Jestem tu z jego powodu bo to on ma problem nie ja. A może odezwie się do mnie ktoś z tym samym problemem na pogaduchy a może czegoś się dowiem jak żyć z takim mężem? Bardzo proszę o pomoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć, mam na imię Natasza, mam 28 lat i to moje pierwsze forum w życiu, więc nie wiem do końca jak to działa, ale mam nadzieje ze niedługo poznam :)  Miło mi wszystkich poznać. Jestem tu bo nie mam nikogo z kim mogłabym porozmawiać, a mam silne poczucie że jest źle z moją psychiką. Mam nadzieję, że tu może się to zmieni :) Pozdrowienia! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć, nazywam się Kamil, mam 32 lata i szukam tutaj porad głównie związanych z rozwojem zdolności interpersonalnych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć wszystkim mam na imię Dorota mam 29 lat. Jestem tu na forum ponieważ mam problemy z mężem - tak naprawdę chyba chodzi o komunikację od jakiegoś czasu mam wrażenie że my w ogóle już nie umiemy ze sobą rozmawiać a ja nie umiem przestać obwiniać jego ale i siebie bo gdzieś z tyłu głowy mam to że nie każdy był przychylny abym za Niego wyszła... Zapisałam się tu po to aby uzyskać odpowiedź na dręczące mnie pytania i aby odzyskać wewnętrzny spokój. Obecnie jestem w ciężkiej sytuacji poprosiłam męża aby się wyprowadził abyśmy oboje nabrali dystansu do całej sytuacji i początkowo musze przyznać że sama byłam zdziwiona jak dobrze mogę zrobić poświęcając czas tylko sobie lecz wczoraj nastał pierwszy kryzys i chciało mi się wyć z rozpaczy. Mam nadzieje że uda mi się odnaleźć spokój wewnętrzny i ten żal do niego i samej siebie nie będzie już tak bolesny jak teraz...

  • Podoba mi się to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć wszystkim! Nazywam się Paulina, mam 22 lata. Jestem tutaj, ponieważ sama nie radzę sobie ze swoim smutkiem i samotnością. Studiuję dziennie i mieszkam w akademiku, dość daleko od mojej rodziny. Do niedawna mieszkałam z chłopakiem i czułam się całkiem szczęśliwa, jednak odkąd ze mną zerwał jakoś wszystko straciło sens. Miałam dość samotnych wieczorów i smutku, dlatego znalazłam to forum. Chciałabym odnaleźć spokój i dawną radość z życia.

  • Podoba mi się to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej, Mam na imię Rafał, 23 lata, moją pasją w skrócie jest sport, biznes, psychologia oraz rozwój osobisty, na forum trafiłem poprzez filmy z youtube. lubię rozmawiać na ciężkie tematy 😛 dlatego z ciekawości założyłem konto, może się czegoś ciekawego tu nauczę.

Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam, mam 28 lat i jak w moim opisie jestem od roku trzeźwą alkoholiczką (piłam 8 lat; ), osobą w depresji (od kiedy pamiętam) i z nerwicą (od lat 9) oraz z zespołem opóźnionej fazy snu (od kiedy pamiętam; ale ostatnio już całkowicie dzień zamienił mi się z nocą). Szukam jakiegokolwiek wsparcia, bo jestem bardzo już zdesperowana całym swoim życiem, coraz częściej też pojawiają mi się myśli samobójcze, a już jedną próbę miałam (kilka lat temu) i mam syna, więc teoretycznie mam dla kogo żyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam. Mam na imię Kamil, mam 23 lat. Swój problem opisie w innym wątku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jestem Marysia, mam 20 lat. To smutne, że muszę opisywać to wszystko w Internecie, ale mam wrażenie że osoby z mojego otoczenia po prostu nie rozumieją mojego problemu. Wszyscy, których się pytałam, uznali że sobie wszystko wymyślam. Moją zmorą jest...mój wygląd. Mam zdeformowany nos, przez co moja twarz wygląda bardzo asymetrycznie i karykaturalnie. To może wydawać się trywialne, ale odbiera mi to chęć życia. Przepraszam że tak prosto z mostu. Szukam jakiegoś wsparcia tutaj bo obawiam się że jak nie zwalczę tych myśli to już kompletnie siebie znienawidzę.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, maniova.klara napisał:

Jestem Marysia, mam 20 lat. To smutne, że muszę opisywać to wszystko w Internecie, ale mam wrażenie że osoby z mojego otoczenia po prostu nie rozumieją mojego problemu. Wszyscy, których się pytałam, uznali że sobie wszystko wymyślam. Moją zmorą jest...mój wygląd. Mam zdeformowany nos, przez co moja twarz wygląda bardzo asymetrycznie i karykaturalnie. To może wydawać się trywialne, ale odbiera mi to chęć życia. Przepraszam że tak prosto z mostu. Szukam jakiegoś wsparcia tutaj bo obawiam się że jak nie zwalczę tych myśli to już kompletnie siebie znienawidzę.

Przede wszystkim witam serdecznie na forum! Ponadto sugerowałbym konsultację psychoterapeutyczną m.in. w celu wykluczenia dolegliwości opisanej tutaj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mam 25 lat, w czerwcu skończyłam studia, wróciłam do rodziców, ponieważ rekrutacja do pracy w mojej branży trwa wiele miesięcy. Miałam chłopaka 4 lata młodszego (mój ideał). W grudniu zerwał ze mną i w tym samym tygodniu natrafiłam na problemy w rekrutacji. Załamka totalna. Nie mogłam sobie poradzić z emocjami. Dalej sobie z tym nie radzę, tłumię emocje i przytyłam (zajadam emocje) chociaż ćwiczę (to dla mnie ważne) ale nie mam siły na to i nie mam motywacji na dietę żeby odpowiednio wyrzeźbić ciało a to by mi pomogło nie tylko psychicznie, ale i w czasie pracy a etap rekrutacji powoli się kończy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej Wszystkim:)

 

Jestem Joasia i...od parunastu lat zmagamsie z dystymią...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich.Pszepraszam ze pisze bez polskich znakow.

Mam 49 lat, a od osmiu lat jestem zonaty. siedem lat temu, miesiac przed pierwsza rocznica slubu probowalem

odebrac sobiw zycie. Dzieki KOCHANEJ ZONIE udalo sie mnie uratowac. To wydarzenie bardzo nas do siebie zblizylo,

a jednoczesnie pokazalo ze "przyjaciele" nam nie pomoga.Od 2 lat nasz zwiazek zaczal przechodzic kryzys z mojego

powodu.Zawsze wieczorem wypijalem drinka albo 2 piwa ale od jakiegos czasu przestalo to wystarczac.

Zaczolem sie upijac. 8 piw albo pol butelki whisky zaczelo byc norma.Wyjscie z psem to tylko pretekst zeby wypic.

Od 4 miesiecy mieszkamy oddzielnie.Widujemy sie czasami ale te spotkania sa raczej bolesne dla mnie. Nie stoczylem sie na dno ale coraz bardziej zalamuje sie psychicznie.Obecnie jestem na lekach psychotropowych.

Nie mam zadnego wsparcia, nawet nie mam z kim porozmawiac. pomaga mi jedynie nadzieja,ze ponownie bedziemy razem.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.




  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się na pytanie zadane na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć oraz spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.