Skocz do zawartości
sula4444

Problem z decyzją.

Polecane posty

Mam taki problem, a mianowicie mój związek od kilku lat żyję w związku bez okazywania uczuć, wsparcia, bez rozmowy, tylko są rozmowy służbowe odnośnie dzieci czy zrobienia zakupów, moje uczucia do żony zanikły gdy mnie odtrącała za każdym razem gdy tylko miałem ochotę się przytulić. Choć przeprowadzałem z nią na ten temat rozmowy, prosiłem się by się zmieniła tylko były puste obietnice i nic więcej. Od 12 lat choruję na depresję i sa dni lepsze i dni gorsze. Nigdy nie okazała, ze jej na mnie zależy. Mamy dwójkę dzieci 18 letniego syna i 11 letnią córkę. Od 2 lat myślę nad rozwodem, bo się męczę w tym związku, lecz cały czas patrzę na dzieci. Od 3 miesięcy mnie z żoną nic nie łączy tylko dzieci. Gdy jej powiedziałem, że chcę rozwodu bo nic do niej już nie czuję i nie chcę z nią być to zaczeła mi mówić jak mnie kocha i wogóle, tylko stałem się już obojętny na te słowa. Ze 3 tygodnie temu targnołem się na swoje życie, bo nie daję sobie już z tym rady. Jeszcze teraz jak powiedziałem rodzicom o swoich planach to się odwrócili od de mnie, mam zakaz ich odwiedzania, twierdzac że mam się patrzeć na dzieci. Nie wiem już co mam robić, a coraz gorzej się czuję. Nawet leki psychotropowe już nie pomagają. 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zapomniałem dodać, że jestem 42 letnim mężczyzną. Problem ten pojawił się ok 12 lat temu, jak zachorowałem na depresję z powodu, że żona spotykała się z kolęgą z pracy jak ja pracowałem w delegacji. Po podleczeniu zdecydowalem ratować związek, lecz obrywało mi się nawet za to, że nie chciałem się z nim spotykać bo ona miała na to ochotę. I od tego momentu zaczeło się wszystko psuć. 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć. Moim zdaniem dzieci masz już duże więc zrozumieją twoją decyzję, a męczyć się i niszczyć psychicznie a to juz będzie nie odwracalne nie ma sensu. Żonie nie wierz w żadne słowa. Po prostu odejdź od niej póki jeszcze masz na to siłę. Pamiętaj nie tylko ty sie rozwodzisz robi to tys. Osób i dają radę i wierzę że ty też dasz 🙂. I po czasie poznasz super kobietę. !!. A to że się odwrócili od ciebie to po prostu nie rozumieją cię. Po czasie może zrozumieją. Ludzie mają różne problemy ale, zrób najpierw wszystko co jesteś w stanie żebys był szczęśliwy. Ja trzymam za ciebie kciuki i wierzę w to że dasz radę. Powodzenia

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Najgorsze jest to, że ona nie rozumie jak to można się męczyć w związku. Próbuje na hama wszystko zrobić bym tylko został dla dzieci. Twierdząc, że nie muszę okazywać jej uczuć, spać z nią czy co kolwiek tylko że bym został. A najgorsze jest to, że psychicznie już nie wyrabiam. 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@sula4444

Przede wszystkim mam nadzieję, że jest Pan pod stałą opieką lekarza psychiatry i poinformował go Pan o próbie samobójczej oraz o silnym obniżeniu Pana nastroju i tym, że zauważa Pan, że leki Panu nie pomagają. To bardzo ważne gdyż przy potencjalnym nawrocie depresji bardzo trudno jest podjąć konstruktywne decyzje.

Więc pierwszy krok to zadbanie wraz z lekarzem psychiatrą o wyrównanie Pana stanu emocjonalnego.

Kolejny krok to podjęcie indywidualnej psychoterapii aby mógł Pan przygotować się do decyzji co do dalszego trwania małżeństwa.

Trzeci krok - może uznacie Państwo, że warto udać się wspólnie na terapię par żeby zobaczyć ile rzeczy Was łączy i czy jest na czym budować związek.

Lub jeśli podejmie Pan decyzję o rozwodzie to kontynuacja indywidualnej terapii aby przygotować się do odejścia i przeżyć emocje z tym związane.

Pisze Pan o poczuciu osamotnienia i niezrozumienia w związku i o tym, że nie uzyskał Pan wsparcia swoich rodziców. Niech więc Pan skorzysta z dostępnej pomocy specjalistów i koniecznie zadba w ten sposób o siebie.

Pozdrawiam,

Katarzyna

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Co do terapii to sprawa wyglądała w ten sposób, że próbowałem żone namówić na taką terapie dwa razy lecz za każdym razem odmówiła. Więc dałem sobie spokój z terapia. Co do leczenia, została zwiększona dawka Dulsevii z 30mg na 60mg. I jest już troszkę poprawy. Lecz dalej mam taki bodziec, że będąc w pracy i pomyślę, że za nie długo mam wrócić do domu zaraz mnie brzuch boli, mdłości, kołatanie serca. Znowu będąc już pod domem mam ochotę zrobić krok w tył, ale sobie powtarzam, że są dzieci. W tym wszystkim najgorsze jest to, że nic nie czuję już do żony. Ok 2 miesiące nie sypiamy razem, nie uprawiamy seksu. Wcześniej to tylko spaliśmy razem by tylko nikt nie widział z domowników, że coś jest nie tak. Od dwóch lat myślę o rozwodzie lecz boję się panicznie tych zmian. 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Żona poprostu stała się dla mnie obcą i obojętną osobą. Traktuję ją bażej jak koleżankę niż żonę. Nie potrafię z nią nawet rozmawiać na temat problemów i wogóle. Może dlatego się przed nią zamkłem bo wyzywała mnie od głupków, idiotów i mówiła że sobie coś wymyślam. Wolę bardziej porozmawiać z obcą osobą na temat swoich problemów niż z nią. 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pisze Pan o lęku, który budzi u Pana myśl o powrocie do domu a także o lęku przed zmianą. Odczuwa Pan też somatyczne objawy lęku: ból brzucha, mdłości czy kołatanie serca. Wcześniej też towarzyszyła Panu obawa przed tym żeby nikt z domowników nie zauważył, że w Państwa związku następują zmiany.

Warto by było aby Pan popracował z terapeutą nad radzeniem sobie z lękiem i nad zbudowaniem oparcia w sobie a to pomoże Panu podjąć decyzję co do dalszego trwania małżeństwa.

Pozdrawiam,

Katarzyna

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mieszkam z teściami, to żona wymuszała tylko żeby spać razem. Do niedawna teście nie wiedzieli nawet o tym, że chcę się wyprowadzić. Ona nie mówiła im nic bo stwierdziła, że to ich nie dotyczy. Mi znów zabroniła mówić, że mam depresje czy o tym, że chcę rozwodu. Nie dawno się przypadkiem dowiedzieli jak zakupiłem poduszkę i kołdrę do łóżka. 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czyli podjął Pan decyzję ale nie potrafi Pan jej wcielić w życie bo ma Pan obawy, głównie o dzieci jak rozumiem. Dlatego sugeruję aby Pan skonsultował się z psychologiem aby poradził Pan sobie z blokadami, które Pana hamują przed działaniem zgodnym z Pana decyzją a za to powodują, że Pan kieruje destrukcję w swoją stronę.

 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Za długo to trwało żeby ten związek ratować. Poprostu jak miałem uczucia do żony, nawet odrobinę starałem się z nią rozmawiać na ten temat. Ale zawsze to wyglądało tak jakbym mówił do ściany i po niej to spływało. Poprostu się już poddałem. Na chwilę obecną jest tak, że już mnie strasznie denerwuje ona. Zachowuje się tak jakby nic się nie stało. Chce się nauczyć okazywać uczucia jak to mówi. A ostatnie 16 miesięcy dużo mi pokazało (2 razy pobyty w szpitalu oraz 3 pogrzeby bliskich mi osób, jedna z nich do samej śmierci mnie wspierała), nie było wsparcia, pomocy z jej strony. I to był poprostu gwódź do trumny. 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ponad miesiąc temu zaczołem rozmawiać a raczej pisać z koleżanką (przyjaciółką) z pracy choć jest mężatką. Poprostu widzę różnicę co do rozmowy między żoną a koleżanką (przyjaciółką) . Co do żony mam obawy się wygadać ze swoich problemów, tak jakby mnie zablokowało. Może dlatego, że nie potrafi słuchać, doradzić, wesprzeć. Mam obawy, że znów coś nie tak powie. Do koleżanki (przyjaciółki) wiem, że mogę się zgłosić z każdym problemem i mi doradzi, wesprze, da tego kopa do życia, ale też inaczej na mnie działa psychicznie. Mam wrażenie, że mnie zauroczyła lub się w niej zakochałem choć nie powinienem bo jest mężatką, zresztą nas nic nie łączy bliskiego prócz rozmowy. Troszkę mam teraz porównanie. 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jestem po pierwszej terapii z małżonką u psychologa. Nie wiem czemu, ale po tej terapii czuję się jeszcze gorzej jak było. Do tej pory obwiniałem się, że z mojego powodu ten związek się psuje przez te lata, lecz po wczorajszej terapii i jak żona stwierdziła, że tylko powodem jest przyjaciółka u psychologa jak i w domu. Że dla niej chcę się tylko wyprowadzić z domu i zostawić rodzinę. Żeby tak było to bym miał motywację do wyprowadzki, ale jest mężatką i w ten sposób nie myśle. To teraz to wszystko sie we mnie utwardziło to przekonanie, że to wszystko i wyłącznie moja wina jest. Nie wiem sam co mam już robić, ze sobą. Coraz gorzej się czuję. 

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.




  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się na pytanie zadane na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć oraz spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.