Jump to content
marekuminski96@wp.pl

Jak pogłębić relacje

Recommended Posts

Dzień dobry.

Zacznę może od pytania a potem wyjaśnię co i jak ze mną jest.

 

Jak nauczyć się budować głębsze relacje z innymi ludźmi?

 

Mam 24 lata i jestem studentem. I nigdy nie miałem przyjaciela, przyjaciółki ani nawet jakiś bliższych kumpli czy znajomych o dziewczynie nawet nie wspominając. Wszystkie moje relacje są bardzo płytkie i gdzieś od gimnazjum walczę o to żeby je pogłębić. Jak dotąd nieskutecznie. Nie żebym był jakoś bardzo nielubiany. Poza drobnym incydentem w 6 klasie sp nikt nigdy mnie nie prześladował czy atakował. Wszyscy byli po prostu obojętni. Jak podszedłem zagadałem to normalnie odpowiadali. Jak potrzebowali czegoś z rzadka to podchodzili i prosili. Innym często opisywanym "powodem" takowych relacji jest niechęć czy nieufność  osoby piszącej do innych ludzi z powodu zranień lub zwyczajna nieśmiałość przez którą taka osoba się izoluje. I... Też tego nie mam. Potrafię nawiązać relacje z przypadkowym przechodniem czy panią w sklepie. Lubię to. Lubię rozmawiać z innymi. Jak znajduję się w nowej grupie ludzi to normalnie staram się socjalizować. Często z niezłym skutkiem. Rozmawiam, wypowiadam swoje myśli, słucham. Jedynie że zazwyczaj to ja inicjuje kontakt. A potem pojawia się problem. Kończą się neutralne tematy. Jeśli dużo się dzieje to starcza ich na dłużej jeśli nie to na krótko. I jestem jakoś spychany na dalszy plan. W grupie nawiązywane są nici koleżeństwa czy przyjaźni ale bez mojego uczestnictwa. Mogę stać obok czy w kole ale pomimo bycia wśród ludzi jestem sam. Mogę słuchać jak dobrze się bawili w kinie, na piwie, imprezie czy na wycieczce. Ale sam jestem wykluczony. Mogę słuchać jak inni sobie żartują i docinają ale sam jestem już poza grupą.  Często jak już nie mam sił to siedzę gdzieś dalej w odosobnieniu wypominając różne myśli i sytuacje oraz powstrzymując się od płaczu który często się wtedy ciśnie do oczu. Czasem zbiorę się i podejdę ale nic się nie zmienia. Kiedyś na rekolekcjach oazowych przyjechała  jakaś kobieta  z jakiejś diakoni przy centrali  i opowiadała o jakichś kręgach bliskości człowieka czy czymś takim oraz o tym jak ważne jest wypełnienie tego. .. Pamiętam że kilka najbliższych mojego serca miałem pustych. Pomimo 7 lat nic się nie zmieniło. 

Nikt do mnie nie pisze i nie dzwoni. Nikt się ze mną nie spotyka na mieście. Nikt się mną nie przejmuje. Jak mam problem czy gorszy dzień to nie mam z kim pogadać. Jak zachoruje to nikt nie czuje się na tyle zainteresowany żeby się spytać czemu mnie niema. 

 

Jakwidzę  pary czy jakieś grupki przyjaciół rozmawiające gdzieś tam to często zbiera mi się na płacz.

 

Przez wiele lat liczyłem sobie każdą dłuższą rozmo nie dotyczącą czekających nas zadań i tematów powiązanych jak szkoła i oaza.  Co znaczy dłuższa? Ponad 5 min.  Teraz nie pamiętam dokładnie ale wychodziło rzadziej niż raz na rok.

W 1 lo się sytuacja troszkę się poprawiła. Na bierzmowaniu trafiłem na super ludzi prowadzących też oazę w parafii. Mocno rozwinąłem umiejętności komunikacyjne. ale nie zmieniło się to że kontakty z innymi nawiązywałem głównie w czasie jakiegoś zadania obligującego ludzi do jakichś relacji ze mną. Organizacja czegoś (spotkanie, adoracja, coroczny wyjazd modlitewny), planszówki czy bilard (mieliśmy stół). Ale poza tym powtórka z rozrywki. Kiedyś w ramach jakiś warsztatów w oazie mieliśmy na kartkach umkeszczonych na plecach napisać za co najbardziej kogoś lubimy czy tam cenimy. Jak potem gadaliśmy sobie o tym to miałem zdecydowanie najmniej wpisów prawie wszystkie skupione na tym że lubię planszówki. Planszówki które owszem bardzo lubię ale stanowiły główne źródło jakichkolwiek relacji międzyludzkich dla mnie.  Kilka lat po upadku wspólnoty różne grupki trzymają sie razem a ja... Jak zwykle sam. 

 

 

Mogę opowiadać wiele konkretnych przykładów ale wszędzie powtórka z rozrywki. Początkowe relacje które są powoli wygaszane w miarę wzmacniania się więzów w grupie lub różnicowania się na mniejsze grupki ludzi. Budzę się jedynie w czasie jakichś zadań czy planszówek ale są to tylko tymczasowe rozmowy.

Paradoksalnie w podstawówce, gimnazjum i liceum łatwiej rozmawiało mi się z dorosłymi typu nauczyciel, bliżsi i dalsi znajomi rodziny. Którzy zawsze twierdzili że jestem bardzo dojrzały i otwarty 😛


W sumie najlepiej mi się rozmawiało jak z jakiegoś powodu zostawałem z inną osobą jeden na jeden. Te interakcje były zazwyczaj najgłębsze choć bardzo rzadkie i nie wpływające na całokształt moich relacji z tą osobą

tyle stricte na temat moich relacji.

  

 

Link to comment
Share on other sites

Totalnie rozumiem co odczuwasz. Musi być tobie strasznie ciężko i przykro mi z tego powodu. Aktualnie sam poszukuje rozwiązań na podobne problemy, które Cię dręczą więc trudno mi tobie pomóc, jednak wydaje mi się, że po wielu próbach uda nam się zbliżyć do odpowiedniej osoby. Warto może spróbować szukać znajomych przez Internet, ludzie tam są bardzo otwarci, nawet na całym świecie. A nóż znajdziemy z kimś wspólny język. Wiadomo że jeśli nie będziemy się starać to na pewno nic się nie zmieni :)

Link to comment
Share on other sites

@marekuminski96@wp.pl

piszesz, że w zasadzie potrafisz nawiązywać relacje i rozmawiać z innymi osobami, natomiast te kontakty jak rozumiem nie wychodzą poza poziom znajomości.

W Twojej wypowiedzi zwróciły moją uwagę dwa fragmenty, które mogą być przyczyną takiej sytuacji.

Pierwszy "A potem pojawia się problem. Kończą się neutralne tematy."

Drugi: "miałem zdecydowanie najmniej wpisów prawie wszystkie skupione na tym że lubię planszówki."

Z tego może wynikać, że tworzysz jakieś bariery i nie pozwalasz ludziom poznać siebie i zbliżyć się do siebie. Może przejście na tematy osobiste stanowi dla Ciebie problem. Zastanów się co się z Tobą dzieje oraz z relacją gdy kończą się neutralne tematy. Może to wynikać z Twoich przekonań o sobie np "nie mam nic ciekawego do powiedzenia o sobie", "nie jestem ciekawą osobą". Może obawiasz się oceny a może chciałbyś przejść do rozmowy na głębokie tematy gdy druga strona nie jest na to gotowa.

Przyjrzyj się innym osobom, które mają wielu znajomych jak oni rozmawiają i o czym rozmawiają. Co jest innego w ich zachowaniu od tego jak Ty się zachowujesz?

Inne pytanie to dlaczego tak rzadko nawiązujesz kontakt jeden na jeden skoro dobrze czujesz się w takiej relacji?

Masz wiele zasobów jeśli chodzi o nawiązywanie relacji: nie boisz się inicjować kontaktu, poprawiłeś komunikację, współpracujesz z ludźmi i lubisz rozmawiać. To stabilna podstawa.

Możesz o swoich trudnościach porozmawiać z psychologiem i wspólnie przyjrzeć się schematom Twoich relacji aby zidentyfikować w czym tkwi trudność i jak to zmienić.

Pozdrawiam,

Katarzyna

 

 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.





  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się na pytanie zadane na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć oraz spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.