Skocz do zawartości

Polecane posty

Mam 34 lata. W sumie w życiu układa mi się całkiem nieźle jeśli chodzi o pracę i stan posiadania. Z jednym wyjątkiem. Nigdy nie miałem dziewczyny. Mam wyłącznie męskich znajomych (oraz ich partnerki). W tym wieku tragicznie trudno jest nawet kogoś nowego spotkać i poznać. Biorąc pod uwagę mój brak doświadczenia w takich rzeczach jak flirtowanie czy randki (ostatnie średnio udane miały miejsce około 10 lat temu) to już w ogóle przewalone.

Zdaje sobie z tego sprawę, że w tym momencie sytuacja pod tym względem graniczy z beznadziejnością jeśli chodzi o zmianę tego stanu rzeczy. Ponadto wielokrotnie słyszałem, że ktoś musi być najpierw szczęśliwy sam, by związek miał sens.

Problem w tym że ciągle to wraca i psuje mi nastrój. Znajomi są w związkach, na ulicach zakochane pary, a ja patrząc na to zaczynam się czuć jak wrak, bo zdaję sobie sprawę z tego, że tę sprawę przewaliłem totalnie i że to w 99% moja wina. Nawet patrzenie na ładne dziewczyny mijające mnie na mieście zaczyna mi sprawiać ból.

Oczywiście że staram się zajmować swoim życiem, utrzymywać znajomości, rozwijać zainteresowania, ale to ciągle mnie dręczy. Może nie sam fakt bycia singlem w tej chwili jako stan przejściowy, ale to że nawet nigdy tego nie doświadczyłem i mam na to marne szanse.

Czy są jakieś sposoby żeby sobie z tym radzić?

  • Jestem za to wdzięczny 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Osobiście jestem w sytuacji gdzie, miałem dokładnie taki sam problem. Uratowało mnie jedna rzecz. Moja nowa świadomość. Moja relacja z kobietą, z którą bardzo chciałem coś ułożyć, z czasem się posypała i miałem straszne katusze w głowie. Złe samopoczucie, psychika bardzo czuła na każdy bodziec przez co dobity byłem dłuższy okres. Z czasem zacząłem zauważać to co jest TU i TERAZ. Znalazłem sobie towarzystwo z którym spędzam więcej czasu. Zajmuje sobie grafik tak, żeby o tej osobie nie myśleć. Zrozumiałem, że człowiek nie musi być z kimś, aby być szczęśliwy. Polecę Tobie takiego użytkownika na YouTube, który mówi o bardzo fajnych perspektywach w życiu i na pewno znajdziesz coś na swoją sytuację. Nie są to żadne triki, chwyty ani nic z tych rzeczy. On da Ci inne spojrzenie na sprawy, uwierz mi, proszę. Jestem młody bo mam zaledwie 20 lat, lecz przeżyłem spory dramat w życiu i mnie to bardzo umocniło w doświadczenia. kanał na YT: TwojaNowaŚwiadomość

Pozdrawiam Ciebie i liczę że złapiesz życiowe flow :) !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tylko że ty byłeś w jakimś związku.

Moja sytuacja jest taka, że żadna kobieta nigdy się mną nie zainteresowała. Nie wydaje mi się, bym się nawet nadawał do życia w związku. Dlaczego spojrzenie na dziewczynę powoduje takie odczucia? Reakcją jest "nie dla psa kiełbasa". 

Próbuję to po prostu wyrzucić z głowy co daje ograniczone efekty. Innego pomysłu nie mam, bo jakoś ciężko wokół tego zbudować bardziej pozytywną narrację. Życie to tylko kilka dekad a potem i tak wszystko jedno.

Zdaję sobie sprawę że są gorsze możliwości, szczególnie związki z osobami określanymi jako toksyczne. Jednak to takie sobie pocieszenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Podbijam wątek, bo nie wiem co z tym robić. Wiem że na 99% czeka mnie jeszcze całe życie w pojedynkę. Kumple pozakładają rodziny i staną się jeszcze mniej dostępni.

 

Żadnych kobiet nie znam i zdaję sobie sprawę, że fizyczną niemożliwością dla mnie jest nawet coś tak banalnego jak randka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry, 

pisze Pan o tym, że bycie singlem i brak doświadczenia związkowego jest dla Pana uciążliwe. Czytam, że obserwowanie zakochanych osób, znajomych zakładających rodziny , jest bolesne. Wyobrażam sobie, że to może się wiązać z wieloma emocjami - złością, smutkiem, poczuciem rozżalenia. Doświadczanie samotności może być trudne - o zaspokojenie woła potrzeba bliskości, kontaktu. 

Pisze Pan, że miał Pan średnio udane randki 10 lat temu. Jak Pan to wtedy zrobił? W jaki sposób Pan doprowadził do tego, żeby się z kimś umówić? Być może w tych doświadczeniach, mimo że mogą wydawać się odległe, znajdzie Pan wskazówki :) 

Być może pomocne będzie zadanie sobie pytań o to, jakie Pana mocne cechy mogłyby przyciągnąć zainteresowanie kobiet? Co Pana wyróżnia? Jakie ma Pan wartości, dobre cechy charakteru, zainteresowania? Czytam, że poświęca Pan energię na zajmowanie się sobą, podtrzymywanie znajomości - co Panu daje na to siłę? Co dobrego powiedzieliby o Panu znajomi?

Zgadzam się z Panem, że zmiana tego stanu rzeczy może wydawać się beznadziejna. Pisze Pan o byciu szczęśliwym jako warunku budowania związku. Być może coś w tym jest - może ma Pan pomysły na to, co może Pan zrobić dla siebie mimo odczuwania samotności? 

Doceniam Pana otwartość i umiejętność sięgania po pomoc i inspirację - widzę, że mimo złego samopoczucia potrafi Pan o siebie zadbać i szukać wsparcia. To cenna umiejętność. Czasem w poradzeniu sobie z trudnościami pomocne może być wsparcie specjalisty, może użyteczne będzie dla Pana rozpoczęcie terapii, która pomoże ukierunkować działanie, skuteczniej sobie radzić i podjąć skuteczne kroki do celu. 

Pozdrawiam, 

Magda Waśko 


Psycholog online, psychoterapeuta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wtedy byłem jeszcze na studiach. Inne czasy i nawet jeśli człowiek stronił od imprez, to się jakoś trafić mogło, szczególnie, że połowę tego czasu spędziłem w akademiku. Niestety nic z tego nie wyszło, kontakt urwał się bardzo szybko. Teraz mieszkam sam w swoim mieszkaniu. W dodatku pracuję (i do tego zdalnie) w IT, więc wiadomo jak to jest.

Próbowałem sugerowanych często lekcji tańca dla singli, ale okazało się że nie dość że 2/3 to faceci, to jeszcze do tego wiek singielek to w większości 45+. To stanowczo nie moja grupa. Chodzę na lekcje języka, ale też się nikt nie trafił. W dodatku zdaję sobie sprawę, że jeśli miałbym mówić o jakiejś sensownej szansie na zmianę, to musiałoby się odbywać powiedzmy kilka pierwszych randek w miesiącu.

Nie wiem czy mówienie o energii jest właściwe. Po prostu robienie czegoś jest lepsze niż nierobienie. W dodatku zajmowanie się rzeczami takimi jak nauka języków czy siłownia wchodzą z czasem w nawyk.

Myślałem o terapii. Mój nastrój jest trochę jak sinusoida i z tego powodu zapewne odkładałem, bo raz się czuję lepiej i zupełnie się nie przejmuję, a po pewnym czasie to wraca i ilekroć się zaczynałem zastanawiać nad tym, samopoczucie się poprawiało i zapominałem o sprawie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.




  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się na pytanie zadane na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć oraz spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.