Skocz do zawartości

Polecane posty

Hej, mam na imię Justyna, mam 25 lat. Wczoraj zakończyłam 9,5 letni związek. Przez wiele lat wyglądało to tak, że musiałam się o wszystko prosić, o poświęcony czas, o pomoc w czymkolwiek, z czasem po prostu przestałam prosić bo wiedziałam że będzie to zrobione z łaska. 3 lata temu zamieszkaliśmy razem, zaczął się problem z pieniędzmi, ja mając gotówkę,, studencka" staralam się zaoszczędzi ile tylko się dało, on zarabiając prawie 3 tysiące nie umiał zaoszczędzić nic. Z czasem zaczęliśmy się po prostu dzień w dzień kłócić, zaczęło się psuć, mimo to z akademika przenieśliśmy się do wspólnie wynajmowanego mieszkania, problem jednak nie znikał. W międzyczasie znalazłam bardzo wymagająca pracę w której mobbing był na porządku dziennym (jestem DDA i nie potrafię się niestety odezwać w swojej obronie w takich sytuacjach) i robiąc 210 godzin miesięcznie studiowałam dziennie, a w przerwach między zajęciami biegałam do psa. On z czasem kazdy dzień wolny zaczął wykorzystywać na to, żeby wracać do domu, pomimo że nigdy na mnie nie krzyknął to czułam się bardzo samotna w związku, że strony rodziny tez wsparcie prawie zerowe, byłam z tym wszystkim po prostu sama. Po czasie w pracy poznałam kolegę, z którym od początku złapałam bardzo dobry kontakt. Po czasie uświadomiłam sobie, że bardzo ucieka mi do niego serce, no i po roku znajomości wywiązał się z tego romans, zakochałam się Bez pamięci, co poskutkowało tym, że po 1,5 miesięcznej przerwie zakończyłam wczoraj 9letni związek z pierwszym partnerem (dodam że pół roku wcześniej wynajęliśmy sale na wesele, bo zylam z myślą, że jakoś to będzie). Usłyszałam że następnym razem spotkamy się na jego pogrzebie i że zmarnowałam mu 9 lat życia, teraz czuję ogromny żal, wyrzuty sumienia i pustkę, nie wiem czy dalej go po prostu kocham, czy to przez widok jego jak płacze pierwszy raz w życiu i usłyszane słowa. Pomocy, nie wiem co robić, przez całą sytuację znowu powróciły leki nocne przez ktore wybiegam z łóżka a później nie mogę się uspokoić 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej, nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia ani jakiego kolwiek smutku czy poczucia winy. Też weszłam tutaj aby opisać swój problem. Jednak zauważyłam Twoja wiadomość. Moja sytuacja jest bardzo podoba do twojej. Jednak patrząc na to z boku, powinnaś to ignorować-wiadomo serce boli i pewnie przez jakiś czas będzie. Bo zycie się zmienia o 180 stopni. Ale trzeba iść do przodu. Nie można ciagle żyć kogoś życiem. Za dużo poswiecalas uwagi jemu i jego spełnienia oczekiwań. My silne babki musimy wziąść nasze życie w swoje ręce. Zacznij cieszyć się życiem, wyjedź gdzieś, wypij drinka zrelaksuj się. Jeśli wtedy cię nie docenial i musiałaś wiecznie prosić o uwagę to czego chce od ciebie teraz? To on zmarniał ci czas a nie ty jemu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję bardzo za odpowiedź! Myślałam, że lżej to zniosę, ale jakoś nie mogę się pozbierać, wydawało mi się, że jestem pewna swoich uczuć, a teraz mam wrażenie, że wszystko wróciło. Ciężko mi pogodzić się z myślą, że któregos dnia jak przyjadę po rzeczy to on wróci do pustego mieszkania, które do tej pory było zawsze pełne moixch rzeczy, moich zwierząt, byłam tam ja czekająca zazwyczaj z obiadem. Jestem osobą bardzo sentymentalna i bardzo mnie to gryzie 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
39 minut temu, Juba napisał:

Dziękuję bardzo za odpowiedź! Myślałam, że lżej to zniosę, ale jakoś nie mogę się pozbierać, wydawało mi się, że jestem pewna swoich uczuć, a teraz mam wrażenie, że wszystko wróciło. Ciężko mi pogodzić się z myślą, że któregos dnia jak przyjadę po rzeczy to on wróci do pustego mieszkania, które do tej pory było zawsze pełne moixch rzeczy, moich zwierząt, byłam tam ja czekająca zazwyczaj z obiadem. Jestem osobą bardzo sentymentalna i bardzo mnie to gryzie 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie rozumiem co czujesz. Ja też jestem w 2.5 letnim związku ale zakochaliśmy się w sobie bez pamieci na początku. Szybko zamieszkaliśmy razem po 4 Msc znajomości. 8 tam trwa to do dziś. Ja robie wszytsko za niego i o wszytskim muszę pamiętać. Jestem na wyczerpaniu psychicznego i już sobie nie radzę bo co kolwiek robię źle to jestem skrytykowana i poniżana. Strasznie mi z tym ciężko 😖😣 nie raz byłam u psychologa i nawet psychiatry. Tak samo jak Ty jestem osobą bardzo sentymentalna i bardzo przywiązalam się do niego. Mimo iż tak źle mnie traktuje. Wiem że powinnam coś zmienić i nie raz proszę bysmy porozmawiali ale zawsze kończy się to jakaś kłótnia i wpada w furię. Tak samo jak ty zawsze czekam z obiadem w domu, ogarniam płatności, dokumenty wszystkie nasze wyjścia plany wszytsko zaczęło się ode mnie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A podjęłaś już pierwsze kroki jeżeli chodzi o zerwanie? U nas nagle nastąpiła zmiana o 180 stopni, rzucił papierosy, zaczął oszczędzac tylko nie rozumiem dlaczego musiało stać się coś takiego żeby przejrzał na oczy 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zrywaliśmy już 3 razy i wracaliśmy za pierwszym razem myślałam że świat się skończył, nie chciało mi się żyć. Tak mnie bolało serce. Wpadłam w furię. Z każdym kolejnym było coraz mniej.camy czas czekam aż wydarzy się coś, gdzie przejzy na oczy i zobaczy co jest ważniejsze. Naprawdę dobrze zarania a wiecznie przepierdala pieniądze na swoje pasuje "siłownię" i tylko to jest na pierwszym miejscu. Nic nie umie odłożyć ani oszczędzić wiecznie czegoś potrzebuje. Nie wiem czy to kiedy się skończy. Nie raz próbowałam rozmawiać wytłumaczyć, dojść do jakiego kolwiek kompromisu. Ale do tej pustej głowy nic nie dochodzi. Jestem  już na skraju emocji. Mam pieniądze odlozone na nowe mieszkanie, mam pracę stała, nie narzekam na brak pieniędzy bez problemu utrzymała bym się sama. Ale caky czas czuję takie siłę psychiczne przywiązanie do niego. Nie wiem z czego dokladnie to wynika. Ale też bardzo pociąga mnie seksualnie. I barfzo mi się podoba. Wiem że wygld nie jest najważniejszy.... Ale jakoś w głowie nie mogę tego zmienić. Ciagke o nim myślę. Chociaż wszyscy moi znajomi przyjaciele i rodzina są przeciwko niemu i mówią że to nie jest facet dla mnie i że mam to zakończyc. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.




  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się na pytanie zadane na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć oraz spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.