Jump to content

Czy to normalne? Pomocy :(


Gomat

Recommended Posts

Dzień dobry,

Od pewnego czasu nie daje mi spokoju jedna rzecz z moim chłopakiem. Mamy po 22 lata, jesteśmy razem 1,5 roku. Nie uprawialiśmy normalnego seksu, tylko oralny. Czy to jest normalne, ze podczas seksu oralnego on myśli też o innych kobietach? Ja myślę tylko o nim w momentach podniecenia i zrobiło mi się naprawdę przykro jak się dowiedziałam, że on myśli o innych dziewczynach, bo nie jesteśmy razem jakoś bardzo długo, tego seksu oralnego tez nie bylo jakoś dużo, więc nie wierzę, że już mu się znudził :/ ogólnie on ma dosyć spore potrzeby seksualne (masturbuje się raczej codziennie, zdarzylo mu się czasem, choć mówił, ze rzadko, nawet parę razy dziennie) i czasem jak jest w stresie to też sobie odreagowuje masturbując się. Czy to wszystko jest normalne? Wiem, ze mnie kocha, dobrze się dogadujemy, ale boje się, że mnie zdradzi kiedyś, bo nie będę mu wystarczać, skoro już myśli o innych :(

Link to comment
Share on other sites

Przyznam się, ze trochę mnie to wszystko męczy, odkąd się dowiedziałam to moje zaufanie do niego spadło i trochę się nakręcam sama. Jak mówiliśmy o tym to on mnie spytał czy ja tez myślę o innych, potem powiedział, że "chciałby wierzyć, że nie, ale jesteśmy ludźmi, więc wie że myślę". Nic na to nie odpowiedziałam, ale no najwyraźniej on uważa, ze to normalne. Tyle że... Ja tak nie mam :/

Link to comment
Share on other sites

Naturalnym i normalnym jest,że z jakichś powodów mężczyźnie może najść wizja/obraz innej kobiety. Jednak dorosły człowiek,który jest odpowiedzialny za swoje zachowanie, chce wejść w związek i wziąć odpowiedzialność za drugą osobę wie,że nie jest to odpowiednie i uruchamia procesy hamowania i przekierowania myśli. To tak,jak z odruchowym patrzeniem na kobiece kształty, nie można wymagać, że nigdy już tego nie zrobi, jednak wyżej opisany dojrzały mężczyzna wie,że skoro zdecydował się na monogamię,to nie jest odpowiednie przedłużanie tej obserwacji i brnięcie w fantazje. 

Gdyby powiedziała Ci o tym przyjaciółka,to jak byś zareagowała? 

Jesteśmy tylko i AŻ ludźmi i możemy kierować świadomie swoim zachowaniem. 

Czy rozmawiałaś z nim, z jakiego powodu nie podejmujecie penetracji?

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję za odpowiedź :) rozmawialam z nim o tym i powiedział, że to jest tak, ze w trakcie przychodzą do niego te wizje i to są rzeczy, które widział (oglada też pornografie z reguły codziennie masturbując się, więc są to czasem rzeczy stamtąd). Mowi ze zdecydowanie większość czasu myśli o mnie, moim zapachu itd. i no zabrzmiało jakby on nie myślał o tym, żeby coś konkretnego zobaczyć, tylko po prostu coś mu się przypomina (np. piersi kobiety. Ja sama mam bardzo małe, więc może to stąd 😅).

Jeszcze nie uprawiamy seksu, bo jakoś osobiście chciałabym jeszcze poczekać, bo mimo wszystko jesteśmy młodzi, oboje studiujemy i za bardzo myślę, ze bym myślała o tym, że mogę zajść w ciąże, a to bym nam popsuło plany życiowej zdecydowanie... Aczkolwiek rozmawialiśmy o tym  generalnie :)

Link to comment
Share on other sites

Co innego myśleć o tym,a co innego gdy coś przychodzi samo na myśl. Dobrze, żebyś z nim to ustaliła jasno,że pierwsza sytuacja nie jest w porządku.

Co do wielkości piersi to mówienie, że myśli o innych, bo Ty masz mniejsze jest racjonalizowaniem. Tak samo możnaby uargumentować każdą inną fantazję - myśli o mulatce,bo Ty jesteś blada, o rudej,bo jesteś blondynką itd. Zdecydował się na bycie z Tobą.

Cos się zmieniło,chciałabyś jeszcze jakoś interweniować w tej sprawie?

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję bardzo za odpowiedzi :) rozmawiałam właśnie z nim o tym już jakiś czas temu, żeby  postarał się inaczej odreagowywac stres, zasugerowalam mu różne opcje i powiedziałam że mam obawy wlansie o to, że jakoś oddzieli tą intymność od seksu. Nie wiem jak w praktyce on to stosuje, muszę pogadać chyba jeszcze z nim o tym, choć myślę, że już ma dosyć, bo ostatnio go "męczę" o te tematy😂

Te wizje, bo właśnie pytałam o to, powiedział na moje pytanie czy są częściej niż na początku związku, to powiedział że nie wie w sumie, ze nie myślał o tym, ale że i tak nie stanowią nawet 1/4 tego o czym myśli (bo że reszta myśli o mnie). Dzisiaj rozmawialiśmy o seksie normalnym, bo oboje byśmy chcieli, powiedział, że myślał, że da radę jeszcze rok na samym oralnym, ale że dłużej to myśli, ze będzie mu ciężko bez tego-troche głupie pytanie, ale czy to powinno mnie niepokoić? Bo jak Pani napisała o tych coraz silniejszych bodźcach to od razu pomyślałam o tym

chyba muszę mu szczerze powiedzieć, że boję się, że po prostu po czasie nie będę mu starczać, bo wlansie będzie potrzebował coraz więcej bodźców :/ mam nadzieję, że dobrze się to skończy. Bardzo dziękuję za pomoc :)

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, psycholog Katarzyna Tuszyńska napisał:

@Gomat

pisze Pani, że Pani partner ma duże potrzeby seksualne, "ogląda też pornografie z reguły codziennie masturbując się", "czasem jak jest w stresie to też sobie odreagowuje masturbując się".

Regulowanie emocji poprzez oglądanie pornografii czy masturbacji może prowadzić do uzależnienia i do traktowania seksu i partnerki przedmiotowo. Czyli liczy się tylko ulga a nie bliskość, czułość czy budowanie relacji. W dodatku z czasem dotychczasowe bodźce nie wystarczają aby odczuć ulgę i potrzeba coraz silniejszych. Stąd może nasuwające się u partnera myśli o innych kobietach - tak jak Pani napisała "wizje stamtąd" czyli odniesienie do treści pornograficznych.

Może warto abyście Państwo porozmawiali o tym w jaki inny sposób partner mógłby sobie radzić ze stresem, żeby pornografia czy masturbacja nie stały się jego pierwszym i jedynym wyborem.

Pozdrawiam,

Katarzyna

 

 

 

Jeszcze mam pytanie jeśli można-czy faktycznie myślenie specjalnie o innych kobietach w trakcie seksu może być niedobre dla związku?

Link to comment
Share on other sites

Przed chwilą zadzwoniłam do chłopaka i pogadaliśmy o tym. Powiedziałam, ze boję się, ze będzie potrzebował coraz więcej bodźców i ze w końcu mu nie wystarczę. Przyznał się, że on też ma takie obawy, jestem zrozpaczona... Widocznie ta pornografia już mu przeżarła mózg, czy jest coś co da się zrobić? Nie chcę być zdradzona w przyszłości, bo myślę, że bym się nie pozbierała z tego...

Link to comment
Share on other sites

Jeżeli to będzie szło w tę stronę,to będzie szukał więcej i więcej bodźców. To tak jak z substancjami - na początku jedno piwo daje taki efekt,że człowieka boli głowa, a z czasem pół litra wódki dopiero daje taki efekt. Im systematyczniej będzie "uprawiał" taką stymulację i im bardziej będzie w to brnął tym bardziej jego próg potrzeb będzie wyższy. Na myśl przychodzi swego rodzaju detox i odzwyczajenie się od tego,co przyjął za normę w singielstwie i ustalenie normy, którą oboje akceptujecie (wspólny sex). Jednak zwróć uwagę,żeby nie szło to w tę stronę że on odstawi wszystko i Ty musisz stanąć na rzęsach,żeby go zadowolić. Pamiętaj o sobie,to będzie TWÓJ pierwszy raz a nie narzędzie żeby go zaspokoić.

Link to comment
Share on other sites

Przepraszam, namieszalam, okazało się, ze źle go zrozumiałam i chodzilo mu o to, że boi się że będzie przez pornografię potrzebował coraz więcej bodźców i że skończy jako impotent. nie tyle, że boi się, ze nie będę mu starczać jako partnerka. Odetchnęłam z ulgą, bo miałam właśnie dokładnie taką samą wizję, że to uzależnienie jak z alkoholem... Porozmawialiśmy, ustaliliśmy, że po 1-bedziemy wspólnie ćwiczyć, żeby ten stres on odreagował. A po 2-ma oglądać porno co drugi dzień, żeby to jakoś ograniczyć, bo no mimo wszystko myślę, że to dobrze nie wpływa na niego na nas takie częste oglądanie :/ trzymajcie kciuki proszę, dziękuję za pomoc

Ogólnie chłopak zakochany, bo próbował parę razy mnie "zdobyć" i w końcu się dalam i nie żałuję, poza takimi problemami jak te 🙈 widzę, ze bardzo mu zależy i ogólnie dużo dla mnie zrobi, więc mam nadzieję, że naprawdę damy radę tak to rozwiązać...

Z tym seksem wlansiey problem też jest taki, że ja studiuje w innym mieście, więc widujemy się w weekendy, wiec no nie wiem czy jest sens brać tabletki antykoncepcyjne jeśli byśmy się mieli kochać 4x/miesiąc :/

Link to comment
Share on other sites

17 minut temu, Akronia napisał:

Jeżeli nie chcesz zajść w ciążę to ma sens. 

 

Tak, tak, to wiadomo. Ale no właśnie dlatego na razie tylko oralny, bo bezpiecznie :/ po prostu nie wiem czy jest sens już faszerować się tabletkami antykoncepcyjnymi jak będziemy max. 4x/miesiąc to robić... Dlatego czekamy z tym seksem normalnym. No na razie oralny mu (i mi to wgl) starcza, bo no nie mieszkamy razem, więc ten oral nie jest też super często

Link to comment
Share on other sites

Ja to się w ogóle zastanawiam czy to jego duże libido z czasem się zmniejszy, bo ja to takiego dużego nie mam, więc no boję się też, że na tym polu się nie dogadamy, ale no to jest chyba rzecz, której się nie przewidzi na ten czas

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, psycholog Katarzyna Tuszyńska napisał:

@Gomat

odniosę się do kilku kwestii:

1. "czy faktycznie myślenie specjalnie o innych kobietach w trakcie seksu może być niedobre dla związku?" Pytanie jak wyobrażasz sobie związek, na czym on ma być oparty, na ile ważny jest seks na ile inne wartości jak np. zaufanie, bliskość, poczucie wspólnoty? Co do myśli - myśli to nie czyny. Rozmawiacie otwarcie o tym co on robi i o jego myślach. Odczytuję to jako wyraz zaufania do Ciebie. Nie ukrywa tego przed Tobą.

2. partner wyraził obawę o to, że może potrzebować więcej bodźców. Może czuje potrzebę zmiany swojego zachowania. Czy byłby w stanie powstrzymać się od oglądania pornografii przez tydzień? Co by się wtedy z nim działo? Jak by się czuł? Takie ćwiczenie może pokazać na ile to jest problematyczne. Wspólne ćwiczenia to dobra metoda na odreagowanie stresu.

3. Co do antykoncepcji - są też inne metody, nie tylko leki. Możesz dobrać takie, które by Ci najbardziej odpowiadały.

Pozdrawiam,

Katarzyna

1. No właśnie rozmawiamy o wszystkim, więc no stwierdziłam, że chyba to jest coś co jestem w stanie zaakceptować :) poza tym ostatnim razem powiedział mi, że starał się myślec cały czas o mnie

2. No wlansie tu jest problem, że tydzień to dla niego "długo" cytując. Ogólnie no mówil, że jak starał się robić sobie przerwę kilka dni to no że ciągle o tym myślal (pytałam o to czy czuł agresję, smutek-mowil, ze niby nie), mówił też że bolał go penis (chyba nawet już pierwszego dnia kiedy tego nie robił, bo wcześniej robil sporo), ale no ogólnie że często jego myśli kierowały się w stronę tego, żeby się zmasturbowac. Ja po prostu też się zastanawialam na ile to jest wysokie libido u młodego chłopaka, a na ile problem. Ale no widocznie coś jest na rzeczy i będzie trzeba z tym walczyć. Sam powiedział, że ogólnie myśli, ze ma problem z tym, że nie może tego odstawić na "bardzo długo" (mając na myśli tydzien, dwa tygodnie). Mówiłam mu, żeby spróbowal to ograniczyc do 3x/tydzień, wytrzymał jakoś z miesiąc, ale no teraz (ma więcej stresów myślę, bo niedługo sesja) wrócił i codziennie :/ przyznal też, ze czasem robi to po prostu z nudów

Bardzo Pani dziękuję za odpowiedź :)

Link to comment
Share on other sites

Rozmawiałam z nim dzisiaj (już ma dosyć rozmowy o tym) i ogólnie to jest większy problem, bo jednak on niekoniecznie uważa to za jakiś problem... Widzi to, że nie jest w stanie wytrzymać np. tydzień bez masturbacji, ale no uważa, ze nie jest to jakieś mocno niekorzystne :/ mam wrażenie, że w ogóle ma słaba motywację albo nawet zerową. Bardziej chciałby to robić dla mnie niż dla siebie. Wtedy jak zrobił ograniczenie  3x na miesiąc to z czasem powiedział, że łatwiej mu było wytrzymać w tym postanowieniu. A jednak wrócił i teraz masturbuje się codziennie (choć od dzisiaj zaczyna ograniczenie co 2 dni, zobaczymy jak to pójdzie...). Myślę, że jednak to jest już faza wstępna uzależnienia, boję się, że okaże się, że to uzależnienie od seksu :/

Link to comment
Share on other sites

  • 5 weeks later...

Dzień dobry, chciałabym w miarę możliwości prosić znów o poradę i uaktualnić wątek... Bardzo dziękuję za wszelką pomoc

Chłopak teraz dużo pracuje fizycznie (więc ma zajęcie), ogólnie od jakichś 3 tygodni narzucił sobie masturbację/seks ze mną (to lub to, w zależności czy mamy okazję, czy nie) co 3 dni (oczywiście jak się spotykamy to czasem wychodzilo to częściej, ale myślę, ze rzadko) i twierdzi, że mu to wystarcza i nie ma problemów z tym, żeby co 3 dni. Ogólnie mi w zupełności starcza ta ilość naszych stosunków, nie masturbuje się dodatkowo, jemu myślałam że też (bo no raczej mieliśmy okazję min. 1 raz w tygodniu) i jak go zapytałam jak mu idzie jego ograniczenie to przyznam się, ze byłam trochę zdziwiona, bo z jego odpowiedzi wynika, że no sam też się masturbował czasem i no po zapytaniu o to czy nachodziły go wizje z pornografii w trakcie gdy był ze mną odpowiedział "nie wiem, raczej myślę, ze nie" (dla mnie to taka trochę "bezpieczna" odpowiedź, ale no generalnie wynikalo, ze coś tam mu się pojawiło, choć no chyba faktycznie mniej, bo jak jeszcze wcześniej pytałam to mówił, ze mniej i jak spytałam czy jest mu lepiej/gorzej/tak samo jak skupia się tylko na mnie powiedział coś typu, że "moze i lepiej, chyba tak"). Nie wiem, boję się też, ze on odpowiada czasem to co chciałabym ja usłyszeć a jednocześnie żeby nie skłamać ( stąd "myślę, że raczej coś tam"). Ogólnie jakoś intuicyjnie mam wrażenie, ze nie dopasujemy się seksualnie jakbyśmy mieli żyć i mieszkać ze sobą tak na stałe... Mnie boli to, ze potrafi wgl myśleć o kimś innym w trakcie seksu i no trochę mnie to zamyka. Z drugiej strony się zastanawiam, że może to normalne i każdy mężczyzna ma tak, że mu przelatują przez głowę różne, seksualne rzeczy niezwiązane z jego partnerka? No przyznam się, że dla mnie to niewyobrażalne (może jak jest się z kimś naprawdę lata to wyobrażalne to dla mnie) i dlatego naprawdę mnie to boli :/ boję się po prostu, że może teraz hamuje ilość tych wizji (bo też ogólnie mniej porno ogląda przez to ograniczanie), ale z czasem jak mu się "znudze" to bez tych wizji nie da rady... A no dla mnie w seksie najważniejsze jest wlansie to z kim to robię... boję się zawodu, boję sie przyszłości, boję się, ze jednak ta pornografia wyprała mu mózg...

Dodam też, że nadal tydzień dla niego bez seksu/masturbacji to za dużo. Czy to kwestia dużego libido, czy jednak forma uzależnienia?

Bardzo proszę o pomoc

Link to comment
Share on other sites

Jeszcze dodam, że zauważyłam, że chłopak do własnej mamy nie ma szacunku (choć przyznaję, że jego mama bywa irytująca, ale jednak szacunek się należy) i no generalnie ona trochę za wszystko go wyręcza, więc też z tego to trochę wynika. Obawiam się czy to nie sprawia, że ma mały szacunek ogólnie dla kobiet (może je postrzegać przedmiotowo przez to w seksie np.?), choć osobiście dla mnie niby ma ten szacunek, ale no ciekawe jak z czasem to będzie wyglądać...

Link to comment
Share on other sites

  • 4 months later...

Dzień dobry,

Chciałam trochę odnowić i zaktualizować wątek. Chłopak zrezygnował całkowicie z pornografii od mniej więcej lipca (więc już parę miesięcy). Mówi, że zmniejszyło mu się libido (aczkolwiek myślę, że po prostu teraz masturbuje się po prostu z potrzeby, nie tyle zmniejszyło się libido), dodatkowo mówi, że tak jak kiedyś potrafił podniecić się nietypowymi rzeczami (typu że widząc np. ładna kobietę w tv), tak teraz tego nie ma. Oprócz tego łatwiej mu teraz dojść do orgazmu. Postrzeganie kobiet też mu się zmieniło na plus zdecydowanie, sama to czuję. Jedynie martwię się, bo myślę że to była wstępna faza uzależnienia jednak (nawet patrząc po tym, że teraz bez porno widać zmianę)-mam rację? Martwię się, że np. w trudnej chwili będzie miał nawrót... Dodatkowo mówi, że czasami myśli sobie, ze mu brakuje tego miłego uczucia po masturbacji (bo no wcześniej to robił nie tyle zawsze z potrzeby, co dla miłego uczucia. Teraz bardziej z potrzeby, ale i tak jest to parę razy w tygodniu). Czy to minie po czasie? Czy coś z tym robić? Czy ten nawrót to jest coś na co mam się przyszykować, bo jest nieuniknione, czy niekoniecznie?

Mam poczucie, ze bardziej on to robi dla mnie niż dla siebie, choć no sam też widzi jakieś pozytywy z tego, ale no nie mówił, że nigdy już nie będzie oglądał porno, więc mam wrażenie, ze niestety raczej do tego kiedyś wróci... Bardzo się martwię, naprawdę, nie wiem czy jest coś co mogłabym zrobić, żeby uniknąć nawrotu? Powiedziałam mu, że jak kiedyś go najdzie nieodparta chęć to że możemy obejrzeć razem, byle nie oglądał sam. Na razie nje skorzystał i jest wytrwały, mówił że korci go mniej niż myślał, że będzie korcic (więc chociaż to na plus!)

Bardzo dziękuję za dotychczasową pomoc, naprawdę bardzo. I będę wdzięczna za dalszą pomoc od Pani

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • PODCASTY.jpg

  • Blog Entries

    • 0 comments
      Szanowni Państwo, zwrócono mi uwagę na używanie tzw. Testu Drzewa do diagnozy dzieci (test polega na tym, że dziecko rysuje drzewo, a specjalista analizując ilustrację wyciąga różne wnioski na temat psychiki dziecka).
      Zwracam Państwa uwagę, że NIE należy wyrażać zgody na przeprowadzanie tego testu.
      Wystarczy, że wejdzie się na stronę Wikipedii na temat Testu Kocha, a uzyska się informację „Ten artykuł opisuje teorie, metody lub czynności niezgodne ze współczesną wiedzą medyczną”. Można również sięgnąć do fachowych recenzji tego narzędzia powstałego jakieś 70 lat temu. Przytoczę fragment przykładowej: „Test Drzewa nie spełnia współczesnych kryteriów wiarygodnego narzędzia diagnostycznego. Brak jest naukowych podstaw teoretycznych, jak również danych empirycznych dowodzących trafności i rzetelności narzędzia, brak też badań normalizacyjnych. Nie ma standardowego i choćby częściowo zobiektywizowanego systemu interpretacji wyników. Diagnosta jest zachęcany do praktyk sprzecznych z naukową metodologią, które zwiększają ryzyko wystąpienia myślenia konfirmacyjnego i innych błędów we wnioskowaniu diagnostycznym. Kategorie interpretacyjne są anachroniczne, oceniające, niekiedy oparte na stereotypach, natomiast – z racji braku spójnych podstaw teoretycznych – nie obejmują wiedzy psychologicznej. W świetle powyższego trzeba stwierdzić, że współcześnie TD nie jest psychologicznym narzędziem diagnostycznym, a stosowany w tej funkcji może być szkodliwy.” Szczegółowe informacje:  https://kompsych.pan.pl/images/RecenzjaTestu_Drzewa_skrócona.pdf
    • 0 comments
      Czego możemy dowiedzieć się z książki, w której autorki posługują się zwrotem „osoba z macicą” zamiast używać słowa „kobieta”? Chyba mało kto będzie zaskoczony, gdy napiszę, że relacjonowanie (przez autorki, zdeklarowane feministki) losu głęboko nieszczęśliwych mężczyzn stało się pretekstem do promowania ideologii feministycznej. To na pewno zbieg okoliczności, że publikacja ukazała się przed nadciągającymi wyborami, a piszą o niej liczne tuby propagandowe feminizmu. Te mniej popularne, jak również te słynące w całym kraju z zarzucania partiom politycznym nienawiści do kobiet.

      W moim odczuciu, pochylanie się w tej publikacji nad losem mężczyzn nie jest ukłonem w ich stronę, lecz czołobitnym kłanianiem się feminizmowi i jego kuriozalnej demagogii. Wpisuje się w kluczowe elementy propagandy, która koncentruje się nierzadko na pokazywaniu mężczyzny w krańcowo złym świetle. Oczywiście wszystkiemu winien w pierwszej kolejności jest rzekomy, opresyjny patriarchat, a domniemanym wybawieniem jest jego obalenie i tym samym bezgraniczne oddanie feminizmowi, matriachat. Wykorzystywanie czyjegoś nieszczęścia do propagowania ideologii wzbudza we mnie negatywne odczucia. Podobnie jak fakt, że roztrząsanie historii skrajnie cierpiących mężczyzn, mówiących o najmroczniejszych myślach, opatrywane jest beznamiętnymi komentarzami.

      Ironiczny koniec publikacji ukazuje stosunek autorek do jej bohaterów. „(…) zamykamy książkę i wracamy do randek z chadami (...) Karuzela czeka, a ściana niedaleka.” Ani przez chwilę nie wyczułem jakiejkolwiek empatii w stosunku do opisywanych ludzi i grup. Mam wrażenie, że książka stanowi raczej rodzaj rewanżu, odwetu wobec licznych społeczności mężczyzn, którzy ośmielali się krytykować feminizm. Wywody autorek dotyczą między innymi Wykopu, forum Bracia Samcy, facebookowych męskich grup. Podczas lektury zastanawiałem się, czy bohaterowie tej książki nie czują się wykorzystani, aż natknąłem się na fragment, który stanowił odpowiedź. Autorka cytuje jednego z mężczyzn; pisał o niej, że „wmanipulowała go w książkę i wykorzystała dla własnej korzyści.”
      Publikacja wpisuje się w obecny trend w profeministycznych mediach, czyli „mężczyzna najgorszy”. Nie wystarczyły feministkom twierdzenia, że męskość jest toksyczna, przemoc ma płeć, siła jest kobietą, a opresyjny patriarchat odpowiada za całe zło tego świata. Musiały jeszcze wydobyć na światło dzienne najgłębsze pokłady problematycznych doświadczeń z życia najnieszczęśliwszych mężczyzn, by pokazać, jak źle się dzieje, gdy nie panuje matriarchat, władzy nie dzierżą femnistki. Jest to zarazem sprytne odwracanie uwagi od przewinień feministek, chociażby tego, na co idą pieniądze z publicznych budżetów płynące do licznych fundacji feministycznych. Takich na przykład jak posądzana o mobbing Fundacja Centrum Praw Kobiet, która choćby w sprawozdaniu merytorycznym z roku 2019, chwali się tym, że zorganizowała spotkanie warsztatowo-edukacyjne o nazwie „ChemSex – jak się bawić?” (dla niewtajemniczonych: chemseks to seks po narkotykach).
      Podsumowując, polecam książkę „Przegryw. Mężczyźni w pułapce gniewu i samotności”. Każdy powinien osobiście przekonać się o tym, do czego posunąć mogą się feministki, by postawić na swoim. Trzeba to przeczytać, aby poczuć specyficzny, bo metaliczny i bezlitosny, smak tego, jak feministki opisują zbolałych mężczyzn będących na granicy wyczerpania i u progu tragedii. Autorkom natomiast rekomenduję, by następnym razem przyjrzały się własnym szeregom. Napisały w podziękowaniach „Dziękujemy też rodzicom za wszelkie wsparcie, dzięki któremu możemy teraz pić sojowe latte i pisać o incelach.” To dopiero będzie latte-feminizm.* „Musisz być zmianą, którą chcesz zobaczyć na świecie” (Mohandas Karamchand Gandhi).


       
      * „Latte-feminizm to tzw. feminizm białych kobiet z klasy średniej, posiadających wolny zawód, mających czas i pieniądze na drogą, dobrą latte w kawiarni, od czego wzięła się nazwa.” (źrodło) 

       
    • 0 comments
      Masz dość toksycznych aplikacji randkowych i dziwacznych randek? Jesteś singielką lub singlem, a zarazem osobą dorosłą, gotową na relację? Masz odwagę aby wykonać testy psychologiczne, które pozwolą cię lepiej poznać? Spróbuj swoich sił w nieodpłatnym eksperymencie randkowym prowadzonym przeze mnie. Jestem psychologiem, który ustali Twój profil psychologiczny i postara się znaleźć dla Ciebie właściwego człowieka do pary. Więcej informacji można znaleźć w poniższym materiale na YouTube: 
       

      To nie jest biuro matrymonialne, ani portal randkowy. To niezależny eksperyment randkowy czyli projekt, który nie ma żadnego związku z jakimikolwiek aplikacjami randkowymi lub towarzyskimi. Udział jest nieodpłatny. O tym, jak odbywa się nabór do eksperymentu i jak uzyskać formularz zgłoszeniowy, dowiedzieć można się z powyższego materiału. 
      TAKE MY HEART - EKSPERYMENT RANDKOWY
      Jak to działa? Zgłaszasz się pisząc na e-mail podany w powyższym filmie i otrzymujesz dalsze instrukcje, między innymi testy i formularze do wypełnienia. Kiedy odeślesz pakiet potrzebnych materiałów, zostaną przeanalizowane pod kątem psychologicznym z nadzieją na możliwość znalezienia dla Ciebie potencjalnie odpowiedniej osoby. Z wybranymi uczestnikami psycholog przeprowadzi dodatkowo rozmowę telefoniczną. Zgłoszenia do pierwszej edycji można nadsyłać do końca sierpnia 2023 roku. Wszystkie informacje, przesyłane w ramach eksperymentu, objęte są tajemnicą zawodową psychologa a w ramach podsumowania przedstawione zostaną tylko ogólne statystyki (np. odnośnie liczby zgłoszeń czy najczęstszych oczekiwań).
      EKSPERYMENT ZOSTAŁ ZAKOŃCZONY
    • 0 comments
      Tak zwany syndrom DDA to zespół różnych problemów, które nierzadko współwystępują u osób, które wywodzą się z domu z problemem alkoholowym, z rodziny dysfunkcyjnej. Jest to pojemna kategoria wielu zróżnicowanych trudności i nie stanowi w ścisłym rozumieniu tego słowa zaburzenia psychicznego, nie jest jednostką chorobową.
      Tzw. syndrom DDA i czym się objawia
      Faktem jest jednak, że w stopniu częstym, Dorosłe Dzieci Alkoholików (DDA) doświadczają problemów utrudniających normalne funkcjonowanie. Jednym z nich bywa zaburzenie znane jako zespół stresu pourazowego (PTSD) związany z traumatycznymi przeżyciami z młodości i wczesnej dorosłości, zwłaszcza mającymi miejsce w domu rodzinnym. 
      Zespół stresu pourazowego PTSD - objawy, leczenie
      PTSD (zespół stresu pourazowego) to zaburzenie, które może wystąpić po przeżyciu traumatycznego wydarzenia lub serii wydarzeń, skrajnie trudnego doświadczenia rozciągniętego w czasie. Może to obejmować:
      sytuacje takie jak wojna, gwałt i molestowanie, katastrofy naturalne, przemoc domowa, chroniczne narażenie na złe traktowanie, długotrwała deprywacja najważniejszych potrzeb (poczucie bezpieczeństwa, miłość rodzicielska, zdrowie), inne doświadczenia traumatyczne. Objawy PTSD mogą obejmować nawracające koszmary (nawet wybudzające w nocy), natrętne wspomnienia traumatycznych wydarzeń, wybuchy gniewu z byle powodu, wycofanie społeczne oraz izolacja, zaburzenia snu (niemożność normalnego zaśnięcia, budzenie się przedwcześnie), nadmierną pobudliwość i impulsywność oraz inne kłopotliwe reakcje emocjonalne i fizyczne (roztrzęsienie, uderzenia zimna lub gorąc, łzy stające w oczach w sytuacjach kojarzących się z traumą), duże ryzyko szkodliwego łagodzenia przykrych emocji poprzez sięganie po alkohol i inne substancje, wysokie prawdopodobieństwo występowania niskiego poczucia własnej wartości, a także wchodzenia w toksyczne związki.
      DDA a PTSD
      W przeciwieństwie do DDA, PTSD jest uznawane za oficjalne zaburzenie psychiczne i jest klasyfikowane w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (ICD) i Kryteriach Zaburzeń Psychicznych (DSM). Osoby cierpiące na PTSD zwykle potrzebują profesjonalnej pomocy psychologicznej bądź psychiatrycznej w celu zarządzania swoimi objawami i przystosowania się do życia po traumatycznym doświadczeniu.
      Podsumowując, warto by DDA doznając życiowych trudności skorzystały z konsultacji psychologicznej. Diagnoza pozwoliłaby ustalić, czy i w jakiej części wynikają one z takich bądź innych następstw wychowywania się w rodzinie z problemem alkoholowym. Elementem diagnostyki jest także przyjrzenie się temu, czy osoba zmaga się z PTSD. Jeśli tak, wskazana byłaby psychoterapia, a niekiedy kontakt z lekarzem psychiatrą. 
      - psycholog Rafał Marcin Olszak

       
    • 0 comments
      Generalnie są tacy ludzie (kobiety i mężczyźni) z którymi można podzielić się problemem, bo mają coś w rodzaju odruchu niesienia pomocy, taką tendencję do zaangażowania się w rozwiązywanie sprawy, są zorientowani na pracę zespołową i bycie fair w relacji, pomaganie odbierają jako rodzaj inwestycji we wspólny komfort. Można to wstępnie rozpoznać po tym, że te osoby niejako wyczuwają okazję do niesienia pomocy, wsparcia, udzielania się po to, by ktoś rozwijał się, tak jakby cudze dobro było dobrem wspólnym. Z takimi osobami raczej warto podzielić się tym, jakie mamy wyzwanie, oczywiście biorąc odpowiedzialność za rozwiązania zamiast oczekiwać, że ktoś wszystko załatwi za nas i nie zamierzamy niczego przy okazji chociażby nauczyć się. Dzielenie powinno przebiegać stopniowo, na raty, aby obserwować rozwój wydarzeń, więc miałbym z tyłu głowy takie powiedzonka jak nie wszystko i nie na raz, co za dużo to niezdrowo, gdzie się człowiek śpieszy tam się diabeł cieszy. Otwieramy się dając kredyt zaufania, a potem ewentualnie większy, a nie od razu zaporowo wysoki. Trzeba się jednak liczyć też z tym, że są ludzie postrzegający cudze problemy jako zbędny kłopot, ciężar, rodzaj bagażu, wielkiej fatygi, praca dodatkowa. Nawet samo słuchanie o czyichś problemach odbierają jako przykry obowiązek. Nie wyczuwają okazji do pomagania, nie widzą szans ani na własny ani na wspólny rozwój dzięki zespołowemu rozwiązywaniu problemów. Nie chcą wzrastać razem, raczej chcą być na wysokim poziomie nawet jeśli takie podejście nie jest fair. Niektórzy skłonni są używać cudzych problemów na niekorzyść innych, bo wszystko co usłyszą, potem lubią wykorzystać przeciwko komuś. Mając do czynienia z tak zorientowanymi osobami, lepiej zachowywać w jak największej części lub w całości swoje problemy dla siebie. Czasami zdecydowanie lepiej skorzystać z profesjonalnej pomocy niż ryzykować przykrości po wyjawieniu swoich kłopotliwych wyzwań osobom niewłaściwym.   
       
       


  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się do pytania zadanego na forum, należy we wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć i spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

  • PODCASTY-OCALSIEBIEpl.jpg

  • PODCASTY.jpg

     

     

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.