Jump to content
Edyta90

Koronawirus

Recommended Posts

Mam 30 lat, jestem mężatką. Proszę o pomoc, bo już sama nie wiem co myśleć i co robić... Mój mąż panicznie boi się zarażenia koronawirusem... Jak tylko wybuchła epidemia, wziął opiekę nad dziećmi (pracuje w budżetówce, więc nie ma ryzyka, że go zwolnią), na początku w ogóle nie chciał wychodzić z dziećmi na dwór, proszę sobie wyobrazić, 5 i 2,5 letnie dzieci zamknięte 24 h w domu, jedyne co na balkon wychodziły... Dopiero od niedawna udało mi się go przekonać na "wyjścia" z domu, które polegają na tym, że jedziemy 15km do pobliskiego lasu na godzinny spacer... Jak ktoś nas na tym spacerze mija to już jest wielka panika "i co teraz, przecież on nie miał maseczki"... Nie spotykamy się z nikim, zakupy robimy raz na tydzień i to tylko spożywcze, pozostałe rzeczy zamawiamy przez internet, a jak przesyłka przyjdzie to tydzień musi odleżeć na kwarantannie na balkonie... Wszystkie zakupy myje... Ja na początku mogłam pracować zdalnie, ale teraz muszę już chodzić do biura w systemie 3 dni w biurze, dwa dni pracy zdalnej. Każde moje wyjście do pracy mąż traktuje jakbym szła na pewną śmierć. Bolał mnie ząb, to nie pozwalał mi iść do dentysty, aż spuchło mi pół twarzy, bo zrobił się zgorzel... Jak już po wielkiej kłótni poszłam do dentysty to powiedział że jeszcze dzień albo dwa i wylądowałabym w szpitalu z sepsą... Mam już tego serdecznie dosyć, nie możemy pojechać do moich rodziców na wieś, bo przecież tam nikt nie stosuje się do zaleceń i na pewno się zarazimy... Ja oczywiście myję ręce, stosuję się do zaleceń, ale chciałabym normalnie wyjść do sklepu, jak mam taką potrzebę, na spacer z dziećmi bez konieczności jechania w odludne miejsce, żeby mogły sobie chociażby pojeździć na rowerze albo hulajnodze, chciałabym się spotkać z sąsiadką na osiedlu, żeby dzieci mogły się razem pobawić... Ciągle się o to kłócimy... Ja mam obniżony nastrój, często nie wytrzymuje napięcia i płaczę, ostatnio zdążyło mi się to nawet przy dzieciach, chociaż staram się żeby tego nie widziały... Często przez to na nie krzyczę, ciągle jestem zestresowana, że coś zrobię nie tak, że mąż będzie miał do mnie pretensje... Za każdym razem jak wracam z pracy/ ze sklepu, to zaczyna się przepytywanie, kogo spotkałam, czy dotykałam klamek, poręczy, jak wbiłam kod do domofonu, po co wyciągałam telefon itp... Kontroluje ile czasu myję ręce, jak zdejmuje rękawiczki, maseczkę... Prawie w ogóle już ze sobą nie rozmawiamy, a jeśli już to się kłocimy... Natomiast mąż codziennie po kilka razy dzwoni do teściowej i mówi jej dosłownie o wszystkim... Wiem, że się skarży na mnie, że " bagatelizuję problem i narażam nas wszystkich na zarażenie"... Ja jestem ciągle zestresowana tą sytuacją... Na dzieci też cała ta sytuacja nie wpływa zbyt dobrze, nie wiem czy to ma akurat z tym związek, ale ostatnio młodszy synek zaczął się masturbować, kładzie się na misiu, poduszce, albo nawet na siostrze i zaczyna poruszać... Nie wiem już co mam robić... A może mąż ma rację?
Edyta
Link to comment
Share on other sites

Koronawirus nie bedzie trwal wiecznie.

Maz moze boi sie az tak bo bardzo Was kocha? Jesli i Ty go kochasz to czy nie warto zacisnac zeby do konca epidemii i tym samym dac mu tez troche odetchnac od obaw? Ja jestem w ciazy i moj tata dzwoni prawie codziennie dowiadywac sie o moj stan zdrowia. Jak chcialam do nich przyjechac wlasnym samochodem po rzeczy dla maluszka to dostalam godzinny wyklad. Maz ktory wychodzi do pracy za kazdym razem jak wraca to bierze kapiel i sie przebiera zanim przyjdzie sie ze mna przywitac. Oczywiscie ja nie chodze do sklepow ani nie spotykam sie z nikim a na spacery jezdzimy do pobliskich lasow. Uznaje to za troske. To trudny czas i kazdy musi sie w nim odnalezc. Ale jesli zaczniesz to traktowac jako jego troske o Was bo Was kocha i nie wie co by zrobil gdybyscie zachorowali to moze latwiej byloby Ci to przetrwac

 

Link to comment
Share on other sites

No tak. Nie zniknie, to prawda ale stanie sie taki jak grypa. W tym momencie nie wiemy jeszcze jak sie przed nim bronic, powoli uczymy sie z niego leczyc. Teraz jest tak niebezpieczny bo go dopiero poznajemy. Historia zna wiele smiertelnych chorob gorszych niz koronawirus i jakos nauczylismy sie sobie z nimi radzic. Teraz juz nawet nikt nie pamieta ze zabijaly tyle osob. Tu tez potrzeba czasu

Link to comment
Share on other sites

Dnia 2.06.2020 o 14:04, 17nataku napisał:

Bardzo prawdopodobne, że właśnie będzie i musimy nauczyć się z tym żyć.

Większość osób nabędzie odporność, ale wirus nie zniknie.

Dokladnie. Chodzilo mi bardziej o to ze sytuacja jaka mamy w zwiazku z koronawirusem nie bedzie trwac wiecznie. W koncu znajdzie sie szczepionka, czy tak jak piszesz organizm ludzki nauczy sie przed nim bronic. Ale wiecznie nie bedziemy pozamykani w domach (mam nadzieje przynajmniej o_O) 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.





  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się na pytanie zadane na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć oraz spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.