Skocz do zawartości
dziewczyna87

Niezaradny starszy brat

Polecane posty

Witam,

Mam 33 lata, pochodzę z rodziny dysfunkcyjnej. Moje życie jak do tej pory jest w miare uporządkowane - mam partnera, prace, dom. Mimo obciążeń psychicznych na które wpłyneła sytuacja w moim domu, jakoś staram się z tym walczyć i iść do przodu. Niestety mój starszy brat - 36 lat - wręcz przeciwnie. I tutaj pojawia się problem.. Od urodzenia miał problemy z rozwojem intelektualnym - problem z logicznym myśleniem, problemy z otoczeniem - brak znajomych, nieśmiałość,. Do tego mało wspracia ze strony rodziców i wręcz psychiczne znęcanie, poniżanie przez ojca - wyzywanie od idiotów, nieudaczników itp. . Brat mieszka z rodzicami i to poniżanie trwa do tej pory ze strony ojca, przy czym policja często interweniuję bo dochodzi do awantur. Głównym powodem awantur jest fakt, że brat ma problemy z pracą. Pracuję raczej dorywczo, często wyjeżdża za granicę. Ale nie potrafi w tych pracach się utrzymać - max pół roku. Nie ma kobiety, żyję sam. Z dobrych strony - ma pasję, lubi sport i jest aktywny, bierze udział w zawodach. Tak wygląda jego życie. 

Ale ja w tym życiu też uczestniczę...ponieważ kiedy on ponosi porażke pt" utrata pracy" prosi mnie o pomoc. Pomagałam mu finansowo, odawał pieniądze. Dwa razy zaoferowałam mu tymczasowe mieszkanie u mnie - niestety dwa razy mnie oszukał, bo dowiedziałam się że sam rezygnuje z pracy a mnie kłamał że go zwolnili, bo: on się nie nadaję, on ma ze sobą problemy, on jest inny, ja zawsze miałam lepiej w życiu..itp.itd . Takim postępowaniem powoduje powstawanie poczucia winy u mnie. Bo jestem jego siostrą i powinnam mu pomóc...No ale jak? mam za niego pracować, sponsorować mu życie? Poleciłam mu terapie, podobno chodził do psychologa. I historia znowu sie powtórzyła kilkukrotnie, że nie ma pracy i teraz od 2 lat stosuje metode kiedy odmawiam mu pomocy - (w jego rozumieniu pomoc to zaoferowanie mu dachu i jedzenia nad głową-) że idzie się zabić... Teraz bierze depresanty i mi piszę że chyba je przedawkuję, bo on jest sam, nikt mu nie chcę udzielić pomocy, pracy nie ma, bo prace mu oferują tylko w moim mieście, a tam nie ma gdzie mieszkać...Znalazłam mu nawet oferty pracy z zakaterowaniem, twierdzi że on do takiej pracy się nie nadaję, bo ma problemy ze sobą..I oto moje pytanie: jak mam reagować na takie zachowanie? Z jednej strony pomogam mu jak mogę, ale z drugiej nie mogę być wiecznie jego niańką i go trzymać za rączkę..Mam swoje życie i swoje problemy  i nie mam już po prostu siły na takie obciążenie psychiczne....Bardzo proszę o poradę. Pozdrawiam.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry,

to na ile Pani chce wspierać brata zależy od Pani.

Może Pani mu pomóc również sugerując kontakt z Ośrodkiem Opieki Społecznej, lekarzem. Może brat powinien wystąpić o orzeczenie o niepełnosprawności, jeśli są ku temu podstawy. przykładowy link z informacjami: https://mopr.kielce.pl/formy-pomocy/orzekanie-o-niepelnosprawnosci/do-czego-sluzy-orzeczenie-o-niepelnosprawnosci/

Jak najbardziej ma Pani prawo do tego aby skupić się na własnym życiu i nie ulegać szantażom emocjonalnym brata. W zasadzie gdy brat wypowiada treści o myślach czy próbach samobójczych jest Pani zobowiązana aby zadzwonić na pogotowie i policję gdyż jest to stan zagrożenia zdrowia i życia.

Może Pani wskazać bratu kierunki, gdzie znajdzie pomoc ale czy on z niej skorzysta to już jego decyzja i odpowiedzialność. Długotrwałe udzielanie bezwarunkowej pomocy przez Panią może doprowadzić u brata do "wyuczonej bezradności" czyli coraz silniejszej zależności od Pani.

Pozdrawiam,

Katarzyna

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za odpowiedź. 

Również myślałam o zaproponowaniu jemu konsultacji w sprawie orzeczenia o stopniu niepełnosprawności, skoro twierdzi, że do żadnej pracy się nie nadaję...

Myślę jednak, że brat przyzwyczaił się odgrywania roli ofiary i stosuję szantaż emocjonalny, ponieważ schemat działania u niego się powtarza. Najbardziej boli mnie to, że ja naprawdę nie jeden raz włożyłam dużo serca, czasu, cierpliwości, a zarazem nerwów, strachu i płaczu przez jego sytuacje, a on nawet chyba nie zdaję sobie sprawy jak jego zachowanie wpływa na innych...

Mój partner też mi uświadomił i pomógł mi w odkryciu manipulacji z jego strony - zauważył rzeczy których ja nie dostrzegałam, pewnie dlatego, że emocjonalnie byłam z bratem  związana.

Myślę, że jestem już na tyle  dojrzała, żeby zaprzestać być tarczą ochroną i pozostawić jego życie w jego rękach, bo tylko on jest za nie odpowiedzialny.

Dziękuje jeszcze raz za słowa wsparcia, pozdrawiam.

Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.




  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się na pytanie zadane na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć oraz spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.