Jump to content
  • psycholog-online-terapia.jpg

Co z tym zyciem


Ania80
 Share

Recommended Posts

Nie wiem gdzie szukać pomocy, a jest mi niesamowicie ciężko. Nie wiem co robić aby odzyskać spokój ducha. Zresztą sama nie bardzo wiem czego chcę. 

Od zawsze byłam osobą mało asertywną a słowo "nie " sprawia mi niemal fizyczny ból. Każda decyzja w moim życiu jest analizowana pod kątem czy nikogo nie skrzywdzę. Tysiące razy obiecałam sobie że myślę tylko o sobie, że nie da się przejść przez życie nie raniąc nikogo. Ale wolę skrzywdzić siebie niż kogoś. A jeżeli już komuś sprawię przykrość to przeżywam to długo, chociaż to był drobiazg.

W tamtym roku przeszłam operację tarczycy, niestety z powikłaniem w postaci nieruchomej struny głosowej. Spowodowało to że musiałam zmienić pracę ponieważ struna jest cały czas nieruchomą i głos szybciej mi się męczy. Oczywiście nie obyło się bez stresu i załamań ale pracę przez przypadek znalazłam, tylko niestety umowę mam do maja, więc prawdopodobnie zostanie mi nie przedłużona.

Operacja zabrała mi jeszcze jedno, moje wielkie hobby. Przed operacją byłam odnosząca drobne sukcesy biegaczką górską i ultramaratonką, niestety prawdopodobnie nigdy nie wrócę już na ścieżki biegowe a już na 100%nie w takiej formie jak kiedyś. Bardzo przeżywam każdy start moich przyjaciół i mam wielkie uczucie żalu i buntu dlaczego mnie to spotkało. Oprócz tego po operacji sporo przytyłam i brakuje mi motywacji do walki ze swoim ciałem i uprawianiem jakiegokolwiek sportu.

Jestem mężatką od 18 lat i niestety mój mąż jest alkoholikiem. Jest alkoholikiem wysokofukcjonujacym i uważa że nie ma problemu, a ja wymyślam. Na terapię nie pójdzie. Zdaję sobie sprawę że jestem współuzależniona, ale tak naprawdę niewiele z tym robię. Mój mąż też nie radzi sobie z moimi emocjami, nie potrafi mnie wesprzeć, pocieszyć. Trzyma mnie na dystans. Nie rozmawia również ze mną na tematy naszych emocji i naszego związku. Wydaje mi się że jemu bardzo dobrze jest w tym jego świecie w którym może spokojnie zjeść, przespać się z żoną,napić się piwa i ewentualnie na rower wyskoczyć. A moje problemy i negatywne emocje jako coś co trzeba przeczekać bo mi przejdzie a ja czuję się bardzo samotna i nieszczęśliwa. Mam przyjaciela który nie jako wypełnia tę pustkę. Mówi mi miłe rzeczy, że wierzy we mnie, że jestem wartościową osobą, że jestem silna i dam radę. Kiedyś powiedział że mnie kocha i bardzo chce być ze mną i że będzie na mnie czekał. Bardzo dobrze nam się rozmawia i świetnie się rozumiemy. Jestem bardzo rozdarta bo nie mam pojęcia w którą stronę mam iść. Co zrobić i jak zrobić żeby być szczęśliwym. Wiem że aby to osiągnąć muszę kogoś zranić. Boję się zostawić męża bo może już całkiem się rozpić, a jeszcze mamy dzieci. Czasami mam wrażenie że noszę na swoich plecach nie tylko swoje życie ale każdej osoby która jest mi bliska. Czasami odczuwam realny fizyczny ból ciała. Rąk, pleców, czasami nóg. Chciałabym się od tego uwolnić i czasami marzę aby nie istnieć, umrzeć aby nie czuć już nic. Obawiam się że długo nie dam rady. Nie wiem gdzie szukać pomocy i jak. 

 

Link to comment
Share on other sites

"Wiem że aby to osiągnąć muszę kogoś zranić. Boję się zostawić męża bo może już całkiem się rozpić, a jeszcze mamy dzieci. Czasami mam wrażenie że noszę na swoich plecach nie tylko swoje życie ale każdej osoby która jest mi bliska. "   czytalam ten post 3 razy. Na poczatku napisalas ze nie wiesz czego chcesz, ale umiesz opisac emocje... nie kazdy to potrafi... mownie "nie" jest trudne, szczegolnie jezeli jest sie w twojej lub podobnej sytuacji... ale nie uszczesliwisz kazdego, zawsze dokonujac wyboru sa negatywne i pozytywne skutki naszych decyzji.  Twoj maz to dorosly czlowiek, nikt go nie zmusza do picia, jezeli go zostawisz moze sie rozpic jeszcze bardziej,  jezeli z nim zostaniesz tez moze to zrobic. Jezeli sam nie bedzie chcial poddac sie leczeniu to niewazne jak silne beda twoje "plecy"...  chociaz bardzo chcialabym ci jakos doradzic to nie wiem jak. Mam nadzieje, ze decyzje ktore podejmiesz przyniosa ci szczescie, ktorego szukasz. Uwazaj na te bole, ktore opisujesz... moze to byc poczatek boli somatycznych od zycia w stresie i napieciu...  odezwij sie za jakis czas. 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share



  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się do pytania zadanego na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć i spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

  • ksiazka.jpg

  • PODCASTY-OCALSIEBIEpl.jpg

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.