Jump to content
  • psycholog-online-kolo.jpg

Problem w związku(jak tak to można nazwać)


Recommended Posts

Witam mam na imię Radek,mam 24 lat i mam problem w relacji z moją dziewczyną. Potrzebuję porady od psychologa a że nie stać mnie na wizytę prywatną,a na nfz są bardzo długie koleki,to piszę tutaj o pomoc. Poznałem moją dziewczynę dwa lata temu przez internet,była streamerką jak w tych czasach to mówią.Zaczęliśmy ze sobą pisać oraz rozmawiać przez komunikator głosowy,na samym początku było nam świetnie i bardzo dobrze się dogadywaliśmy.Była wtedy osobą skrytą,cichą oraz bardzo nieufną.Niestety wtedy też była w toksycznym związku ze swoim byłym partnerem i ciągle płakała oraz narzekała jaki jest zły i jak ją źle traktuje.Wtedy pomogłem jej od niego odejść i po dwóch tygodniach wspólnych rozmów i spędzania czasu postanowiłem się zapytać jej czy nie zostanie moją dziewczyną,zgodziła a ja się bardzo ucieszyłem. Problem wtedy polegał na tym że bardzo daleko od siebie mieszkaliśmy,bo prawie 600km ale myślałem że to nie będzie problemu.Ada bo tak ma na imię narzekała później że rzadko się widujemy,choć starałem się raz lub dwa razy w miesiącu jeździć do niej na weekend i mi się to udawało.Wtedy nie byłem jeszcze osobą pracującą lecz dorabiałem sobie gdzie tylko mogłem i jak mogłem. Wszystkie pieniądze zarobione starałem się przeznaczać na nią,kupowałem jej prezenty i wysyłałem kurierem lub też przeznaczałem na różne wyjścia czy prezenty gdy do niej pojechałem. Było dobrze tak przez pół roku,ponieważ później zaczęli się wtrącać w nasz związek jej siostry które po części były zazdrosne że tak dobrze traktuję Adę i ją obdarowuję różnymi prezentami czy też zabieram na zakupy, no i jej matka która była bardzo przeciwna temu że tyle prezentów ode mnie dostaje i kazała jej nie przyjmować ode mnie niczego. Po tym wszystkim Ada zaczęła nie przyjmować ode mnie prezentów lub też mówiła że się czuje źle gdy ją obdarowywuję tyloma prezentami,lecz Ja wtedy zawsze jej odpowiadałem że to dlatego bo bardzo ją kocham i zależy  mi na jej szczęściu,bo to prawda,nie zależy mi na nikim tak bardzo ani na niczyim szczęściu tak bardzo na jak na Jej. Potem z miesiąca na miesiąc było gorzej. Jej siostry zaczęły się wyśmiewać ze mnie i drwić przy niej,zaczęły jej dokuczać i wyśmiewać się jak może być z takim kimś  jak ja. Jestem osobą która jest przy kości,mam lekką otyłość i nie grzeszę urodą,ale moim zdanie to nie się liczy w związku. Następnie jej matka zaczęła się wtrącać w nasz związek,mówiąc jej że zasługuje na kogoś lepszego ode mnie.Było tak do momentu jej wyjazdu modelingowego (tak,jest początkującą modelką) do Włoch.W trakcie tego wyjazdu było jeszcze gorzej,zaczęła pić alkohol co tydzień a nawet częściej i w ogóle przestała liczyć się z moim zdaniem. Miałem z nią kontakt 24h na dobę przynajmniej się starałem z nią utrzymywać taki kontakt bo w trakcie gdy była ona we Włoszech,to ja podjąłem pracę aby zarobić i się przeprowadzić do jej miasta.Często też podczas gdy ona byłą we Włoszech się kłóciliśmy.Byłem i jestem o nią bardzo zazdrosny,przez to chyba że ja wyglądam jak wyglądam a ona jest śliczną dziewczyną i podoba się nie jednemu chłopakowi.Wtedy się też rozstaliśmy po raz pierwszy ale po trzech dniach porozmawialiśmy ze sobą i wróciliśmy do siebie.Pod koniec wakacji wróciła do  Polski,niestety nie mogłem wtedy pojechać do niej,bo praca mi na to nie pozwalała,wtedy zawiodła się na mnie i mi to powiedziała podczas rozmowy,ale ja nic naprawdę nie mogłem zrobić.Wtedy też postanowiłem że jeśli mam możliwość pracować w tej samej firmie tylko w mieście niedaleko Jej to się przeprowadzę i wynajmę mieszkanie abyśmy mogli razem zamieszkać,takie mieliśmy plany.Zbierałem pieniądze i odkładałem na ten cel a ona zaczęła pracę w agencji hostess,tak wtedy mi mówiła.Powiedziała że rozmawia z ludźmi przez internet i zarabia pieniądze,podając mi link do tej strony.Wtedy się cieszyłem że pracuje i zarabia pieniądze i jej ufałem,do momentu gdy wszedłem na tą stronę którą mi podała,a wszedłem na nią dopiero po tygodniu jej pracy.Nie mogłem uwierzyć w to co widzę,Ona pracowała na seks kamerkach rozbierając się i tańcząc jakiś swój taniec za pieniądze.Wtedy tego dnia przyłapałem ją na tym jak pokazała cycki za pieniądze przed kamerką... Od razu wtedy zacząłem wydzwaniać do niej,ale nie odbierała,bo była przecież w pracy i Ja też byłem w pracy ale nie mogłem z nerwów się powstrzymać i musiałem z nią porozmawiać. Napisałem do niej i powiedziałem jej że wszystko widziałem i wiem co tak naprawdę robi.Prosiłem ją wtedy aby przestała to robić i aby rzuciła tą pracę,ale ona nie słuchała mówiąc że dobre pieniądze zarabia i będzie to robiła. Nie wytrzymałem wtedy i powiedziałem o wszystkim jej mamie,choć prosiła mnie abym tego nie robił.Jej mama zadzwoniła do niej i kazała jej rzucić tą pracę.Wtedy rzuciła tą pracę i przy okazji mnie,tylko to stało się w dniu mojej przeprowadzki do jej miasta... Byłem załamany ale jej matka pozwoliła mi przenocować u niej i porozmawiać z Adą.I tak też się stało,pojechałem do niej i porozmawiałem z nią,wtedy też powiedziała mi że nie chce mnie stracić i chce po prostu trochę przerwy.Zamieszkałem w mieście godzinę drogi od miejsca jej zamieszkania,sami podjęliśmy wspólnie taką decyzję,ponieważ ma ode mnie blisko do szkoły i nie jest problemy abyśmy się często spotykali.Gdy tylko ustawiła status związku wolna na facebooku to zaczął wypisać do niej chłopak o 7lat starszy,nie podobało mi się to ponieważ nie pisał do niej jak do koleżanki tylko tak jakby chciał ją poderwać.Wtedy mówiłem jej żeby uważała bo ten chłopak nie ma tylko czystych intencji koleżeńskich ale liczy na coś więcej.Nie wierzyła mi i powiedziała o wszystkim temu chłopakowi,on stwierdził że nic takiego nie jest i on tylko lubi z nią rozmawiać oraz pisać i że jeśli chcę to może ze mną porozmawiać.Wtedy się nie zgodziłem na rozmowę,a ona postanowiła się z nim spotkać.Byłem bardzo zazdrosny ale jej ufałem i z wielkim bólem nic nie powiedziałem na ten temat,bo powiedziała mi że maks będzie z nim godzinę lub dwie.Tego wieczoru gdy to powiedziała umówiliśmy się na obiad u mnie,że przyjdzie do mnie a ja naszykuję dla nas specjalny obiad i coś na wieczór abyśmy się dobrze bawili,zgodziła się.Przyszedł czas spotkania,ja byłem w prac,a ona szykowała się na spotkanie z nim i ze mną,więc postanowiłem się specjalnie zwolnić wcześniej z pracy i przyszykować wszystko wcześniej aby przyszła na gotowe i spotkała ją niespodzianka,lecz nie przyszła... Nie odbierała telefonów,nie odpisywała mi ani swojej matce.w końcu po 21 zadzwoniła do mnie śmiejąc się przez telefon i przepraszając mnie za to że nie odbierała ani nie odpisywała bo była zajęta spotkaniem.Lecz tego dnia nie wytrzymałem i zacząłem pić już o 19 wkurzony że mnie wystawiła i wszystko musiałem wyrzucić,to co naszykowałem,byłem wtedy bardzo zły i zacząłem krzyczeć na nią,że co ona sobie wyobraża i jak mogła tak ze mną postąpić umawiając się ze mną na godzinę 16 i nie przychodząc ani nie pisząc do mnie że jednak nie przyjdzie.Wtedy się bardzo pokłóciliśmy i drugi raz zerwała ze mną kontakt na dwa dni.Lecz po dwóch dniach porozmawiała ze mną i wsyzstko sobie wyjaśniliśmy. Ale coś się wtedy zmieniło,zaczęła o wszystkim opowiadać swojej mamie,o tym jak ze sobą rozmawiamy i o czym,co robimy a nawet zaczęła jej mówić o naszych relacjach łóżkowych... Zaczęło mnie to denerwować i prosiłem ją aby tego nie robiła i przestała o wszystkim mówić swojej mamie,ale niestety mnie nie słuchała,a jej matka zaczęła jej doradzać aby mnie zostawiła,że nie pasujemy do siebie,że jestem dziwny,za bardzo zazdrosny i nie jestem na jej poziomie... I tak w dzień w dzień. Przyszedł sylwester,postanowiliśmy że razem go spędzimy u mnie i wszystko się zapowiadało dobrze lecz gdy jechaliśmy do mnie SKM to zadzwonił do mnie znajomy z pracy z zapytanie czy może wpaść,bo nie ma co robić i  z chęcią by ze mną się czegoś napił i porozmawiał. Po naradzie z Adą stwierdziliśmy że może i przyjechał.Kupił whesky i zaczęliśmy pić drinki,wszyscy nawet Ada,tylko Ada nie siedziała z nami przy stole a jak już siedziała to w ogóle nic się nie odzywała,nawet gdy o coś się kolega pytał.Tylko grała na moim laptopie i pisała z tym kolegą z którym się spotkała.Tego wieczoru nie wytrzymałem i usunąłem grę z laptopa w którą grała i zabrałem jej telefon,próbując dodzwonić się do tego chłopaka którego poznała,aby dał jej w końcu spokój bo nie ma czasu. Wtedy ona wylała mi na głowę całą szklankę z drinkiem na głowę,a ja w zamian wziąłem szklankę z sokiem i lekko zmoczyłem jej koniuszki włosów i po tym wszystkim mnie pobiła i chciała wracać do domu,lecz było już późno i nic nie jeździło do niej,więc ją złapałem i poprosiłem aby się uspokoiła i aby została u mnie i przenocowała a rano wróci do domu. I tak też się stało.Rano powiedziała o wszystkim swojej matce a ta kazała wracać jej do domu i zerwać ze mną kontakt.Tak też zrobiła,zablokowała mnie wszędzie i nie chciała ze mną rozmawiać.Po tygodniu rozłąki nie wytrzymałem i pojechałem do niej prosić ją o wybaczenie i aby wróciła do mnie.Oczywiście jej mama nie była zadowolona z mojego widoku i kazała Adzie mnie wyrzucić z domu,lecz nie dawałem się tak łatwo i w końcu porozmawialiśmy,wszystko sobie wyjaśniając i wybaczając.Jej matka jak się dowiedziała o tym że mi Ada wybaczyła,powiedziała jej że zgłupiała i oszalała że mi wybaczyła i że jest głupia.Później zaczęliśmy odnawiać nasze relacje,tylko że ciągle problemem była jej matka która krytykowała to wszystko,a gdy tylko Ada powiedziała jej o moim byle jakim małym potknięciu w mowie,czy też sytuacji w moim mieszkaniu,to ona ciągle jej powtarzała że ,,mówiłam tobie że ten chłopak nie jest dla ciebie i że masz go zostawić". Zauważyłem po dwóch tygodniach że Ada zaczęła ograniczać kontakt ze mną,już nie rozmawiała ze mną tak jak wcześniej,traktowała mnie inaczej,bardziej olewczo,ciągle mówiąc mi jak jej mama mówi o mnie,a nie mówiła dobre rzeczy.Powiedziałem jej że się poprawię i zrobię wszystko aby odzyskać jej zaufanie. I naprawdę zacząłem się starać,kupowałem jej prezenty,jeździłem do niej,gotowaliśmy razem,gotowałem u siebie dla niej,wychodziliśmy na spacery i świetnie spędzaliśmy ze sobą czas,lecz zawsze pozostała ta jedna osoba jej matka która ciągle nastawiała ją przeciw mnie.Tak było do tej pory,hmm pewnie się zastanawiacie czemu napisałem było,już tłumaczę.Jej matka postanowiła porozmawiać o mnie z psychologiem bez Ady wiedzy i mojej,powiedziała mu to co ona uważa i jak to widzi,a psycholog kazał jej aby nakazała zerwać ze mną kontakt bo jestem złym człowiekiem i tylko niszczę jej córkę.Też tak zrobiła... Powiedziała Adzie że rozmawiała z psychologiem na mój temat i psycholog powiedział jej aby jak najszybciej zerwała ze mną kontakt bo jestem chory psychicznie i że ją niszczę.I Ada też tak zrobiła,zerwała ze mną kontakt twierdząc że nie chce mieć ze mną kontaktu dopóki nie porozmawiam z psychologiem... Jestem załamany,proszę tylko o pomoc. Co mam robić? Jak uratować to co było między nami? Ja ją naprawdę bardzo kocham i nie wyobrażam sobie życie bez niej,już tydzień bez kontaktu z nią i ja szaleję,nie wiem co ze sobą zrobić :( nie mogę jeść,nie mogę skupić się na pracy ani na swoim życiu, w mojej głowie i sercu jest ciągle ona :( Proszę niech ktoś mi pomoże,tylko proszę o radę,co mam zrobić aby to wszystko naprawić :( wiem że podstawą jest abym zwalczył chorą zazdrość i staram się,ale co mam zrobić aby ona do mnie wróciła?

Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, Radek napisał:

Witam mam na imię Radek,mam 24 lat i mam problem w relacji z moją dziewczyną. Potrzebuję porady od psychologa a że nie stać mnie na wizytę prywatną,a na nfz są bardzo długie koleki,to piszę tutaj o pomoc. Poznałem moją dziewczynę dwa lata temu przez internet,była streamerką jak w tych czasach to mówią.Zaczęliśmy ze sobą pisać oraz rozmawiać przez komunikator głosowy,na samym początku było nam świetnie i bardzo dobrze się dogadywaliśmy.Była wtedy osobą skrytą,cichą oraz bardzo nieufną.Niestety wtedy też była w toksycznym związku ze swoim byłym partnerem i ciągle płakała oraz narzekała jaki jest zły i jak ją źle traktuje.Wtedy pomogłem jej od niego odejść i po dwóch tygodniach wspólnych rozmów i spędzania czasu postanowiłem się zapytać jej czy nie zostanie moją dziewczyną,zgodziła a ja się bardzo ucieszyłem. Problem wtedy polegał na tym że bardzo daleko od siebie mieszkaliśmy,bo prawie 600km ale myślałem że to nie będzie problemu.Ada bo tak ma na imię narzekała później że rzadko się widujemy,choć starałem się raz lub dwa razy w miesiącu jeździć do niej na weekend i mi się to udawało.Wtedy nie byłem jeszcze osobą pracującą lecz dorabiałem sobie gdzie tylko mogłem i jak mogłem. Wszystkie pieniądze zarobione starałem się przeznaczać na nią,kupowałem jej prezenty i wysyłałem kurierem lub też przeznaczałem na różne wyjścia czy prezenty gdy do niej pojechałem. Było dobrze tak przez pół roku,ponieważ później zaczęli się wtrącać w nasz związek jej siostry które po części były zazdrosne że tak dobrze traktuję Adę i ją obdarowuję różnymi prezentami czy też zabieram na zakupy, no i jej matka która była bardzo przeciwna temu że tyle prezentów ode mnie dostaje i kazała jej nie przyjmować ode mnie niczego. Po tym wszystkim Ada zaczęła nie przyjmować ode mnie prezentów lub też mówiła że się czuje źle gdy ją obdarowywuję tyloma prezentami,lecz Ja wtedy zawsze jej odpowiadałem że to dlatego bo bardzo ją kocham i zależy  mi na jej szczęściu,bo to prawda,nie zależy mi na nikim tak bardzo ani na niczyim szczęściu tak bardzo na jak na Jej. Potem z miesiąca na miesiąc było gorzej. Jej siostry zaczęły się wyśmiewać ze mnie i drwić przy niej,zaczęły jej dokuczać i wyśmiewać się jak może być z takim kimś  jak ja. Jestem osobą która jest przy kości,mam lekką otyłość i nie grzeszę urodą,ale moim zdanie to nie się liczy w związku. Następnie jej matka zaczęła się wtrącać w nasz związek,mówiąc jej że zasługuje na kogoś lepszego ode mnie.Było tak do momentu jej wyjazdu modelingowego (tak,jest początkującą modelką) do Włoch.W trakcie tego wyjazdu było jeszcze gorzej,zaczęła pić alkohol co tydzień a nawet częściej i w ogóle przestała liczyć się z moim zdaniem. Miałem z nią kontakt 24h na dobę przynajmniej się starałem z nią utrzymywać taki kontakt bo w trakcie gdy była ona we Włoszech,to ja podjąłem pracę aby zarobić i się przeprowadzić do jej miasta.Często też podczas gdy ona byłą we Włoszech się kłóciliśmy.Byłem i jestem o nią bardzo zazdrosny,przez to chyba że ja wyglądam jak wyglądam a ona jest śliczną dziewczyną i podoba się nie jednemu chłopakowi.Wtedy się też rozstaliśmy po raz pierwszy ale po trzech dniach porozmawialiśmy ze sobą i wróciliśmy do siebie.Pod koniec wakacji wróciła do  Polski,niestety nie mogłem wtedy pojechać do niej,bo praca mi na to nie pozwalała,wtedy zawiodła się na mnie i mi to powiedziała podczas rozmowy,ale ja nic naprawdę nie mogłem zrobić.Wtedy też postanowiłem że jeśli mam możliwość pracować w tej samej firmie tylko w mieście niedaleko Jej to się przeprowadzę i wynajmę mieszkanie abyśmy mogli razem zamieszkać,takie mieliśmy plany.Zbierałem pieniądze i odkładałem na ten cel a ona zaczęła pracę w agencji hostess,tak wtedy mi mówiła.Powiedziała że rozmawia z ludźmi przez internet i zarabia pieniądze,podając mi link do tej strony.Wtedy się cieszyłem że pracuje i zarabia pieniądze i jej ufałem,do momentu gdy wszedłem na tą stronę którą mi podała,a wszedłem na nią dopiero po tygodniu jej pracy.Nie mogłem uwierzyć w to co widzę,Ona pracowała na seks kamerkach rozbierając się i tańcząc jakiś swój taniec za pieniądze.Wtedy tego dnia przyłapałem ją na tym jak pokazała cycki za pieniądze przed kamerką... Od razu wtedy zacząłem wydzwaniać do niej,ale nie odbierała,bo była przecież w pracy i Ja też byłem w pracy ale nie mogłem z nerwów się powstrzymać i musiałem z nią porozmawiać. Napisałem do niej i powiedziałem jej że wszystko widziałem i wiem co tak naprawdę robi.Prosiłem ją wtedy aby przestała to robić i aby rzuciła tą pracę,ale ona nie słuchała mówiąc że dobre pieniądze zarabia i będzie to robiła. Nie wytrzymałem wtedy i powiedziałem o wszystkim jej mamie,choć prosiła mnie abym tego nie robił.Jej mama zadzwoniła do niej i kazała jej rzucić tą pracę.Wtedy rzuciła tą pracę i przy okazji mnie,tylko to stało się w dniu mojej przeprowadzki do jej miasta... Byłem załamany ale jej matka pozwoliła mi przenocować u niej i porozmawiać z Adą.I tak też się stało,pojechałem do niej i porozmawiałem z nią,wtedy też powiedziała mi że nie chce mnie stracić i chce po prostu trochę przerwy.Zamieszkałem w mieście godzinę drogi od miejsca jej zamieszkania,sami podjęliśmy wspólnie taką decyzję,ponieważ ma ode mnie blisko do szkoły i nie jest problemy abyśmy się często spotykali.Gdy tylko ustawiła status związku wolna na facebooku to zaczął wypisać do niej chłopak o 7lat starszy,nie podobało mi się to ponieważ nie pisał do niej jak do koleżanki tylko tak jakby chciał ją poderwać.Wtedy mówiłem jej żeby uważała bo ten chłopak nie ma tylko czystych intencji koleżeńskich ale liczy na coś więcej.Nie wierzyła mi i powiedziała o wszystkim temu chłopakowi,on stwierdził że nic takiego nie jest i on tylko lubi z nią rozmawiać oraz pisać i że jeśli chcę to może ze mną porozmawiać.Wtedy się nie zgodziłem na rozmowę,a ona postanowiła się z nim spotkać.Byłem bardzo zazdrosny ale jej ufałem i z wielkim bólem nic nie powiedziałem na ten temat,bo powiedziała mi że maks będzie z nim godzinę lub dwie.Tego wieczoru gdy to powiedziała umówiliśmy się na obiad u mnie,że przyjdzie do mnie a ja naszykuję dla nas specjalny obiad i coś na wieczór abyśmy się dobrze bawili,zgodziła się.Przyszedł czas spotkania,ja byłem w prac,a ona szykowała się na spotkanie z nim i ze mną,więc postanowiłem się specjalnie zwolnić wcześniej z pracy i przyszykować wszystko wcześniej aby przyszła na gotowe i spotkała ją niespodzianka,lecz nie przyszła... Nie odbierała telefonów,nie odpisywała mi ani swojej matce.w końcu po 21 zadzwoniła do mnie śmiejąc się przez telefon i przepraszając mnie za to że nie odbierała ani nie odpisywała bo była zajęta spotkaniem.Lecz tego dnia nie wytrzymałem i zacząłem pić już o 19 wkurzony że mnie wystawiła i wszystko musiałem wyrzucić,to co naszykowałem,byłem wtedy bardzo zły i zacząłem krzyczeć na nią,że co ona sobie wyobraża i jak mogła tak ze mną postąpić umawiając się ze mną na godzinę 16 i nie przychodząc ani nie pisząc do mnie że jednak nie przyjdzie.Wtedy się bardzo pokłóciliśmy i drugi raz zerwała ze mną kontakt na dwa dni.Lecz po dwóch dniach porozmawiała ze mną i wsyzstko sobie wyjaśniliśmy. Ale coś się wtedy zmieniło,zaczęła o wszystkim opowiadać swojej mamie,o tym jak ze sobą rozmawiamy i o czym,co robimy a nawet zaczęła jej mówić o naszych relacjach łóżkowych... Zaczęło mnie to denerwować i prosiłem ją aby tego nie robiła i przestała o wszystkim mówić swojej mamie,ale niestety mnie nie słuchała,a jej matka zaczęła jej doradzać aby mnie zostawiła,że nie pasujemy do siebie,że jestem dziwny,za bardzo zazdrosny i nie jestem na jej poziomie... I tak w dzień w dzień. Przyszedł sylwester,postanowiliśmy że razem go spędzimy u mnie i wszystko się zapowiadało dobrze lecz gdy jechaliśmy do mnie SKM to zadzwonił do mnie znajomy z pracy z zapytanie czy może wpaść,bo nie ma co robić i  z chęcią by ze mną się czegoś napił i porozmawiał. Po naradzie z Adą stwierdziliśmy że może i przyjechał.Kupił whesky i zaczęliśmy pić drinki,wszyscy nawet Ada,tylko Ada nie siedziała z nami przy stole a jak już siedziała to w ogóle nic się nie odzywała,nawet gdy o coś się kolega pytał.Tylko grała na moim laptopie i pisała z tym kolegą z którym się spotkała.Tego wieczoru nie wytrzymałem i usunąłem grę z laptopa w którą grała i zabrałem jej telefon,próbując dodzwonić się do tego chłopaka którego poznała,aby dał jej w końcu spokój bo nie ma czasu. Wtedy ona wylała mi na głowę całą szklankę z drinkiem na głowę,a ja w zamian wziąłem szklankę z sokiem i lekko zmoczyłem jej koniuszki włosów i po tym wszystkim mnie pobiła i chciała wracać do domu,lecz było już późno i nic nie jeździło do niej,więc ją złapałem i poprosiłem aby się uspokoiła i aby została u mnie i przenocowała a rano wróci do domu. I tak też się stało.Rano powiedziała o wszystkim swojej matce a ta kazała wracać jej do domu i zerwać ze mną kontakt.Tak też zrobiła,zablokowała mnie wszędzie i nie chciała ze mną rozmawiać.Po tygodniu rozłąki nie wytrzymałem i pojechałem do niej prosić ją o wybaczenie i aby wróciła do mnie.Oczywiście jej mama nie była zadowolona z mojego widoku i kazała Adzie mnie wyrzucić z domu,lecz nie dawałem się tak łatwo i w końcu porozmawialiśmy,wszystko sobie wyjaśniając i wybaczając.Jej matka jak się dowiedziała o tym że mi Ada wybaczyła,powiedziała jej że zgłupiała i oszalała że mi wybaczyła i że jest głupia.Później zaczęliśmy odnawiać nasze relacje,tylko że ciągle problemem była jej matka która krytykowała to wszystko,a gdy tylko Ada powiedziała jej o moim byle jakim małym potknięciu w mowie,czy też sytuacji w moim mieszkaniu,to ona ciągle jej powtarzała że ,,mówiłam tobie że ten chłopak nie jest dla ciebie i że masz go zostawić". Zauważyłem po dwóch tygodniach że Ada zaczęła ograniczać kontakt ze mną,już nie rozmawiała ze mną tak jak wcześniej,traktowała mnie inaczej,bardziej olewczo,ciągle mówiąc mi jak jej mama mówi o mnie,a nie mówiła dobre rzeczy.Powiedziałem jej że się poprawię i zrobię wszystko aby odzyskać jej zaufanie. I naprawdę zacząłem się starać,kupowałem jej prezenty,jeździłem do niej,gotowaliśmy razem,gotowałem u siebie dla niej,wychodziliśmy na spacery i świetnie spędzaliśmy ze sobą czas,lecz zawsze pozostała ta jedna osoba jej matka która ciągle nastawiała ją przeciw mnie.Tak było do tej pory,hmm pewnie się zastanawiacie czemu napisałem było,już tłumaczę.Jej matka postanowiła porozmawiać o mnie z psychologiem bez Ady wiedzy i mojej,powiedziała mu to co ona uważa i jak to widzi,a psycholog kazał jej aby nakazała zerwać ze mną kontakt bo jestem złym człowiekiem i tylko niszczę jej córkę.Też tak zrobiła... Powiedziała Adzie że rozmawiała z psychologiem na mój temat i psycholog powiedział jej aby jak najszybciej zerwała ze mną kontakt bo jestem chory psychicznie i że ją niszczę.I Ada też tak zrobiła,zerwała ze mną kontakt twierdząc że nie chce mieć ze mną kontaktu dopóki nie porozmawiam z psychologiem... Jestem załamany,proszę tylko o pomoc. Co mam robić? Jak uratować to co było między nami? Ja ją naprawdę bardzo kocham i nie wyobrażam sobie życie bez niej,już tydzień bez kontaktu z nią i ja szaleję,nie wiem co ze sobą zrobić :( nie mogę jeść,nie mogę skupić się na pracy ani na swoim życiu, w mojej głowie i sercu jest ciągle ona :( Proszę niech ktoś mi pomoże,tylko proszę o radę,co mam zrobić aby to wszystko naprawić :( wiem że podstawą jest abym zwalczył chorą zazdrość i staram się,ale co mam zrobić aby ona do mnie wróciła?

Zapomniałem dodać że Ada ma 20 lat,studiuje,jej rodzice mają dobrą sytuację finansową.Ada też twierdzi że jest osobą aspołeczną,tylko ja uważam że tak nie jest,ma problemy z rozmową z innymi,ale jak tylko jakiś chłopak do niej napisze,to szybko nawiązuję kontakt twierdząc że to tylko kolega.Udziela się często na różnych portalach,stronach czy też bierze udział w różnych rzeczach gdzie jest dużo ludzi i się nie boi. Nie wiem jak na to wszystko mam reagować.Ma coraz więcej chłopaków którzy ją podrywają,a jej się to podoba lub też nie widzi ich zamiarów albo nie rozumie. Proszę tylko o jakąś radę i pomoc od strony psychologa. Co mam robić? :(

 

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share



  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się do pytania zadanego na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć i spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

  • ksiazka.jpg

  • PODCASTY-OCALSIEBIEpl.jpg

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.