Skocz do zawartości
j-ds

Jak rozpocząć zmiany... / zona alkoholika / prosze o udzielenie porady

Polecane posty

Napisano (edytowany)

Dzień dobry,

Mam 28 lat,moj ojciec jest alkoholikiem a ja przy tym jeszcze eurosierota; obecnie jestem mężatka i mama siedmiolatki, od prawie 10-ciu lat mieszkamy za granica, gdzie na poczatku ciezko bylo mi sie odnalesc (brak znajomosci jezyka, jedyna perspektywa pracy bylo sprzatanie u innych ludzi, ktorzy nie zawsze byli przyjemni i kosztowalo mnie to sporo wysilku rowniez psychicznego, mezowi nie zawsze wyplacali za prace 'na czarno' bardzo czesto zostal oszukany, co zreszta trwa do dzis, nie umie uczyc sie na swoich bledach... Do tego pije... Poznalam meza majac 15 lat, na imprezie gdzie sama tez pilam alkohol... zakochalam sie... i na 'czas imprezowy' bylo 'fajnie' (nie moge napisac ze nie wiedzialam za kogo wychodze za maz, bo pil bardzo duzo odkad sie znamy; po prostu bylam za mloda zeby widziec tego konsekwencje); dla mnie jasne bylo to ze biorac slub i wyjezdzajac z dala od bliskich zaczynamy myslec powaznie o zyciu, konczymy z imprezami... lecz dla niego nie... on mial tu znajomych od dawna,poniewaz wyjechal duzo wczesniej, (jest starszy ode mnie) czasem nie wracal do domu a ja plakalam cala noc, myslac czy zyje; po czym okazywalo sie ze albo usnal przy piciu, albo spal gdzies na lawce bo nie byl w stanie dojsc do domu; po porodzie bylo jeszcze gorzej, co w sumie zmobilizowalo mnie do dzialania (wyznaczylam sobie projekt zawodowy, ktory wytrwale realizuje, nauczylam sie jezyka, mam swietna prace, obecnie koncze studia...) bo wiem ze na niego nie moge liczyc... Nasza corka jest bardzo za nim, bo zdaza sie ze jest trzezwy (choc ostatnio coraz rzadziej) i wtedy jest na prawde swietnym ojcem... prosilam wiele razy zeby poszedl na terapie, zawsze cos mu wypadlo, obiecanki ze sobie poradzi, chwila spokoju i kolejne rozczarowanie i tak w kolko... Od okolo roku picie meza bardzo sie nasililo, a tym samym czuje ze ma to na mnie bardzo mocne oddzialywanie... Mialam prace marzen, ktora bardzo mnie satysfakcjonowala lecz z kazdym powrotem pijanego meza czulam sie coraz slabiej, jakby zabieral ze mnie energie, z czasem przestalam rozmawiac ze znajomymi z pracy, a nawet zaczelam ich unikac, nie mialam na to poprostu sily, przestalam sie usmiechac i bardzo spadlo mi poczucie wlasnej wartosci; obecnie chyba sie wypalilam od miesiaca jestem za zwolnieniu lekarskim, bo nie mam sily funkcjonowac w pracy; nie wiem czy corka bedzie miec opieke z jego strony,  czy przyjdzie trzezwy do szkoly, co zastane w domu???... Jestem smutna, doslownie 'zablokowana' czuje jakby cos we mnie umarlo...(czy to depresja???) Mam mozliwosc zmiany pracy na ktorej bardzo mi zalezy ale boje sie ze jej nie utrzymam jesli bede nadal czuc sie tak jak teraz, po za tym nie chce tez zeby moja corka wychowywala sie w takich warunkach a jednoczesnie kocham meza i nie moge patrzec jak sam niszczy siebie i nasza rodzine... Jak mam sie podniesc? Wiem ze ja juz mu nie pomoge; nie chce wracac do Polski, a z drugiej str to maz jest jedyna bliska mi tu osoba, myslac o odejsciu okropnie boje sie jak mam sobie poradzic samej pracujac do pozna i samotnie wychowujac corke... (choc pil to w domu mi czesto pomagal...)Jak rozmawiac z dzieckiem o alkoholizmie ojca??? wiem ze zaczela opowiadac kolezankom o tacie, ze przychodzi i ma dziwne oczy,wiec na tym etapie rozmowa jest konieczna... ona mysli ze jest chory, ostatnio plakala ze umiera i trzeba dzwonic na 112 gdy przyszedl pijany... co jeszcze bardziej mnie przygnebilo i nie mam zamiaru skazywac dziecka na takie zycie... nie mam wsparcia ze strony jego rodziny, tesciowa twierdzi ze facet od czasu do czasu musi sobie wypic wiekszosc kobiet tak zyje, a ja przesadzam... mojej mamy nie chce martwic... slyszalam o grupach wsparcia ale nie mam mozliwosci uczestniczenia w spotkaniach... chyba ratuje mnie wrodzony optymizm i pomimo traumy ktora obecnie przezywamy wierze ze bede miec jeszcze choc ciut dobre zycie i ze jego radosc powroci, dlatego chce sie odbic od tego dna! Prosze o porade i o pomoc...

Edytowano przez j-ds

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry,

To po kolei:

Z opisu wynika, że Pani mąż jest najprawdopodobniej uzależniony od alkoholu. Jest to choroba, przewlekła i nieuleczalna. Jedyny sposób powstrzymania destrukcji życia jego, Pani i córki to podjęcie terapii przez męża. Pisze Pani, że mąż nie chce podjąć terapii - to bardzo częsta sytuacja. Ma komfort picia i nie widzi negatywnych konsekwencji picia. Rozumiem, że jego rodzina nie wspiera Pani tylko jeszcze umacnia mechanizmy picia: "facet od czasu do czasu musi sobie wypic wiekszosc kobiet tak zyje, a ja przesadzam." w Pani mechanizmy współuzależnienia.

Współuzależnienie to rodzaj dostosowania się do sytuacji, który Pani w sobie wykształciła. Pani emocje i funkcjonowanie zależą od tego czy mąż pije czy nie. Przeciągające się dostosowanie prowadzi do poczucia bezsilności, niemocy, lęku przed zmianą (jak ja sobie poradzę bez niego?) i braku wiary w to, że sytuację można zmienić, czasami też wzięcie na siebie winy za to, że mąż pije.

Zmiana Pani życia jest możliwa, wymaga podjęcia działań przez Panią:

1. rozmowa z mężem, rodziną i próba namówienia go na terapię.

2. jeśli nie posłucha zastanowienie się nad tym, czy rzeczywiście Pani nie poradzi sobie bez niego i postawienie ultimatum np. dotyczące separacji lub rozwodu. Tylko tu musi Pani być konsekwentna i przygotowana do tego aby swoją decyzję wprowadzić w czyn.

Mąż może podjąć leczenie w Polsce, za darmo w ramach NFZ w ośrodku całodobowym. Taka terapia trwa 6-8 tygodni i to jest początek trzeźwienia. Wiele osób przyjeżdża do Polski na terapię i wraca za granicę. Jeśli nie będzie chciał to musi Pani pamiętać, że jest dorosłym człowiekiem i odpowiedzialność za jego leczenie jest po jego stronie.

3. Pani musi zadbać o siebie i córkę. Ma Pani dużo zasobów: praca, studia, znajomość języka, konsekwencja w dążeniu do celu aby poradzić sobie samej jeśli zadecyduje Pani o rozstaniu gdy mąż nie podejmie leczenia. Zauważa Pani fakt, że nie może Pani polegać na mężu.

4. Powinna Pani podjąć terapię dla osób współuzależnionych prowadzoną przez terapeutę uzależnień, żeby zrozumieć wszystkie mechanizmy, zmienić swoje zachowanie, przy wsparciu terapeuty przejść przez proces podejmowania trudnych decyzji i zmiany. Taka terapia może odbyć się on-line na platformie OcalSiebie.

Poniżej znajdzie Pani link do artykułu o współuzależnieniu.

Pozdrawiam,

Katarzyna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.




  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się na pytanie zadane na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć oraz spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.