Jump to content
nela31

dojrzała eurosierota

Recommended Posts

jestem 45-latką, w wieku 15 lat opuscili mnie rodzice "za chlebem", ojciec był alkoholikiem, matka z domu dziecka z brakiem instynktu rodzicielskiego, w domu pamiętan przemoc, byłam uczennicą z czerwonym paskiem, a dostawałam lanie od pijanego ojca za 5-, wyjechali ! spokój! potem próbuje poukładac sobie zycie, dwa nieudane zwiazki, pierwszy z przemocą ( tolerowałam to bo mama też wybaczała) drugi z uzależnieniem partnera od uzywek! udało się! nie zostałam w tych relacjach, obecnie mam kochającego męża , jest cudowny, ale moim zdaniem juz nie kontroluje spozycia alkoholu, nie wiem jak mu pomóc( to po stracie rodziców) a moi rodzice po trzech dekadach za granicą( prawie bez kontaktu ze mna) wrócili na "emeryturę" i wciąz mają ciągi alkoholowe!! a mnie wciąż zmuszaja do opieki bo taka moja powinność! dziecka można się wyrzec z różnych przyczyn a "cudownych rodziców " nie!! NIE MOGĘ TEGO UDŹWIGNĄĆ

Link to comment
Share on other sites

Dzień dobry,

opisuje Pani trudne dzieciństwo w domu w którym rodzice byli uzależnieni od alkoholu i występowała przemoc, również wobec Pani.

Ma Pani za sobą związki w podobnym modelu i obecnie mąż też być może traci kontrolę nad piciem alkoholu.

Po latach nieobecności wrócili rodzice, którzy piją alkohol i oczekują od Pani pomocy.

Zaczynając od rodziców - pomoc osobom uzależnionym to skierowanie ich na terapię leczenia uzależnień. Jeśli nie chcą jej podjąć może Pani skontaktować się z Gminną/Miejską Komisją Rozwiązywania Problemów Alkoholowych z wnioskiem o rozpoczęcie procedury, która jeśli rodzice nie przestaną pić i nie rozpoczną terapii może skończyć się sądowym zobowiązaniem do leczenia.

Co do męża - jeśli ma Pani podejrzenia, że utracił kontrolę nad piciem powinien udać się do Poradni Leczenia Uzależnień w celu postawienia diagnozy i ewentualnie rozpoczęcia leczenia. Tylko w taki sposób może Pani pomóc mężowi i sobie.

I teraz najważniejsza osoba czyli Pani - proszę zapoznać się z poniższym artykułem i poszukać dla siebie w Poradni Leczenia Uzależnień terapii dla osób DDA lub współuzależnionych. Może też Pani skorzystać z wsparcia grup samopomocowym Al-Anon. Spotka tam Pani osoby, które borykają się z podobnymi trudnościami co Pani i może Pani podzielić się swoimi doświadczeniami i uzyskać pomoc i wsparcie.

Proszę zadbać o siebie.

Pozdrawiam,

Katarzyna

 

Link to comment
Share on other sites

Mam 30 lat i jestem eurosierotą.

Mama wyjechała za pracą chwilę przed moim pójściem do liceum. W wakacje po pierwszej klasie mojemu ojcu zdiagnozowano raka. Choroba rozwinęła się dość szybko i tata zmarł pod koniec października.

Na to forum trafiłem dzisiaj. Kilka dni temu moja mama przyjechała do Polski na urlop. Akurat również mam urlop, więc udało mi się przyjechać. Wytrzymałem 2 godziny.

Na ogół radzę sobie w życiu. Nie przeginam z używkami, mimo że pracuję w gastronomii to mam umowę o pracę i całkiem nieźle zarabiam.

W kuchni jestem samoukiem. Do 25 roku życia dostawałem rentę po ojcu, mama trochę dosyłała a ja... Cóż - świetnie się bawiłem nie odmawiając prawie wszystkich dostępnych używek. Potem przyszedł czas, żeby się "ogarnąć". Zmieniłem miasto, zmieniłem towarzystwo. Praktycznie odstawiłem mocniejsze niż alkohol używki. Piję okazyjnie, może i czasem zdarzy się wypić za dużo ale nie mam poczucia, że tego nie kontroluje. Sex, drugs i rock'n'roll sprawiły, że ostatnia skończona szkoła to liceum. Młodość miałem świetną - prężnie działałem w kolektywie zajmującym się robieniem szeroko pojętej kultury niezależnej. Szkoda tylko, że niewiele z tego pamiętam.

Mam jednak wrażenie, że wszystko co mam teraz jest tymczasowe. Nie wierzę w siebie, nie mam poczucia bezpieczeństwa. Nie jestem najprzystojniejszy ale raczej nie mam problemu z wejściem w relacje z kobietami. Problem zaczyna się gdy robi się poważniej - z reguły po jakichś 6 miesiącach trochę podświadomie (jak sobie o tym myślę z perspektywy czasu) zaczynam psuć to co udało zacząć się budować.

Lata lecą, praca w kuchni w której stosunkowo dobrze płacą jest super ciężka a życie w stolicy do najtańszych nie należy więc wpadłem trochę w błędne koło - chciałbym odłożyć pieniądze i coś zmienić w swoim życiu - mam pieniądze ale nie mam siły na pójście do szkoły/na kurs - zdarza się jakiś losowy wypadek - muszę wydać odłożone pieniądze - odkładam pieniądze...

Dlaczego akurat dzisiaj o tym piszę? W ciągu ostatniego półtora roku świat się zmienił przez pandemię. Pierwszy lockdown jakoś przetrwałem, w czasie drugiego miałem chyba epizod depresyjny. Wypaliłem się zawodowo jedzenie robiąc tylko na wynos (to cholernie ważne dla kucharza żeby widzieć gości na sali którym smakuje to co się ugotowało) i przestawiłem się na tryb zadaniowy praca-dom-praca-dom. Jakoś udało się przetrwać nawet te nieprzespane noce które spędziłem na rozmyślaniach o samobójstwie. Skończył się lockdown, zaczęły się wyjścia ze znajomymi, do restauracji wrócili goście.

Miesiąc temu dowiedziałem się, że w sierpniu mama będzie w Polsce. Ucieszyłem się bo nie widzieliśmy się ponad 2 lata (od ostatniej Wielkanocy przed pandemią). Dzisiaj przyjechałem do domu rodzinnego i wytrzymałem 2h po czym uciekłem do pokoju i udaję, że śpię. Nie mam kontaktu z mamą. Rozmowa zupełnie się nie klei. Przez ostatnie 2 lata podobno była tylko w pracy, po krótkiej rozmowie oboje skończyliśmy z nosami w telefonach. W sumie to tak wygląda nasze spędzanie wolnego czasu od 10 lat. 10 lat temu byłem u niej w odwiedzinach, potem wszystko umarło. Rozmawiamy przez internet średnio raz w miesiącu i jest to dość męczący small talk. Nie potrafię się otworzyć przed nią. Mam też problem z otworzeniem się przed kimkolwiek innym. Kiedyś byłem bardziej towarzyski ale z perspektywy czasu wiem, że to kwestia używek. Nie mam zbyt wielu znajomych - zmiana środowiska mnie ich pozbawiła. Nie widzę w tym nic złego bo zmiana środowiska i "ogarnięcie się" w kwestii używek to krok w dobrą stronę ale czuję się cholernie samotny, mało ważny i mało interesujący.

Próbowałem dzisiaj znaleźć w internecie jakieś wskazówki co mogę z tym zrobić. Znalazłem tylko kilka artykułów o eurosieroctwie i jego skutkach. To była bardzo przygnębiająca lektura bo w opisywanych historiach zobaczyłem siebie i swoją rodzinę. 

Nie mogę winić mamy za to, że wyjechała bo zdaję sobie sprawę ile wysiłku kosztowało rodziców to, żebym nie chodził brudny i głodny.

Bardziej winię siebie za to, że tak spieprzyłem swoją edukację i że to co moi rówieśnicy osiągnęli w wieku 25 lat ja zacząłem wtedy dopiero zauważać. Niestety wtedy pieniądze za darmo się już skończyły a ja utknąłem w gastronomii jako sposobie na bieżące życie. 

Chciałbym to sobie jakoś poukładać ale nie wiem jak to zrobić. Czy istnieje jakaś terapia dla dorosłych eurosierot? Miejsce i ludzie gdzie mógłbym przepracować to kim jestem i dlaczego jest tak a nie inaczej? Nauczyć się, zdobyć siłę na rozmowę z mamą i jakąś poprawę naszej relacji?

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.





  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się na pytanie zadane na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć oraz spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Create New...

Important Information

Używając strony akceptuje się Terms of Use, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.