Skocz do zawartości

Polecane posty

Mam 21 lat i jeszcze studiuje, mieszkam tylko z matką, ojciec nas zostawił jak byłam mała i płaci mi tylko alimenty. Wychowywała mnie w zasadzie babcia, która zmarła w 2015 roku. Babcia cierpiała na schizofrenie ale brała leki, czasem było lepiej a czasem gorzej. Matka d czasu babcia zmarła staje się coraz gorsza. A ostatnio to czysty armagedon. Mówi że ktoś wchodzi do domu i kradnie jej rzeczy ( nałogowo kupuje rzeczy, książki, płyty dvd, w zasadzie wszystko, w domu już na nic nie ma miejsca, a dzieje się to od kilkunastu lat coraz gorzej. Żadne uwagi i kłótnie nie pomagały, wstyd kogokolwiek zaprosić do domu, nawet hydraulika czy elektryka i przez to np nie działa światło w kuchni od dłuższego czasu.), ubzdurała sobie że w pracy ją prześladują "ubecy". Zamyka drzwi na wszystkie zamki i przez to ja często nie mogę się dostać do domu, jak raz musiałam stać pod drzwiami i dzwoniłam przez pół godziny bo ona się poszła kąpać i powiedziałam potem że nie jest normalne takie zamykanie się to mnie uderzyła i powiedziała że nie będzie nikt jej mówił że jest nienormalna. Generalnie takich sytuacji było więcej, przy sąsiadach rozpowiada niestworzone rzeczy. Aż wstyd wyjść z domu. Ostatnio była w szpitalu i niby jej coś wykryli i teraz jest jeszcze gorzej. Potrafi mnie oskarżyć że chce się jej pozbyć z domu, (tak jak się chciałam pozbyć babci, co z tego że miała udar i wezwałam pogotowie, dla niej to równoznaczne z tym że chciałam się jej pozbyć). Nienawidzę tego domu, jak wracam z zajęć to się stresuje tak że chce mi się wymiotować (tym bardziej że teraz po tym szpitalu ciągle siedzi na zwolnieniu), pojawiają się u mnie myśli samobójcze, czuję się bardzo samotna (ojciec o niczym nie wie, mam z nim słaby kontakt, chrzestna jak u matki zaczęło się mocniej rozwijać to tylko do mnie zadzwoniła żebym coś z tym zrobiła bo ona ma własne problemy, a ja miałam wtedy tylko 17 lat i żadnej idei co z tym zrobić.), mój chłopak wie o większości i bardzo się tym przejmuje, mówił o tym swojej matce ale i tak od nikogo nie mam realnego wsparcia (np tylko słowa nie rozczulaj się). Potrzebuje jakiegoś bodźca do działania, marzę tylko o tym żeby zamieszkać sama i urwać z nią kontakt. Bo na nią nic nie działa, ona uważa że żadnego problemu nie ma i to wszyscy dookoła są nienormalni. Ja się czuję jakbym już nie miała matki, to nie jest ta sama osoba. Straciłam co do niej wszystkie uczucia. Zresztą ona mnie też nienawidzi, nie interesuje jej co u mnie a jeśli coś do mnie mówi to tylko wydaje polecenia, zrób to, zrób tamto. I już od paru lat to wszystko się pogłębia, narzeka że tak mało ma pieniędzy, mi wyliczała każde 10 zł (musiałam się tłumaczyć dlaczego mi nie starcza 10 zł na dzień na jedzenie, a ona żadnego obiadu mi nigdy nie ugotowała) a sama wydawała po 700 zł miesięcznie na książki i inne niepotrzebne rzeczy. Te książki leżą w większości w moim pokoju, nie mam jakiejś przestrzeni do życia własnej. Proszę o pomoc, czuję się bezsilna, nie wiem co zrobić. Czy istnieje może jakaś forma dofinansowania do mieszkania? Akademik nie wchodzi w grę ponieważ mieszkam w mieście gdzie jest moja uczelnia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry,

możliwe, że zachowanie mamy jakie Pani opisuje jest następstwem schizofrenii - urojenia prześladowcze, ksobne. Do tego występują kompulsywne zakupy. Mama powinna udać się do lekarza psychiatry. Jeśli Pani wie kto był jej lekarzem prowadzącym dobrze aby Pani się z nim skontaktowała i opowiedziała co się dzieje z mamą. Być może trzeba zmienić lub inaczej ustawić leki.

Jeśli mama nie chce udać się do lekarza a jej zachowanie staje się wobec Pani agresywne może Pani wezwać pogotowie.

Dobrze by było gdyby Pani udała się do lekarza psychiatry ze względu na myśli samobójcze.

Co do dofinansowania może Pani popytać w OPS czy na uczelni, może jakieś stypendium wchodzi w grę.

Może Pani spróbuje się skontaktować z ojcem?

Pozdrawiam,

Katarzyna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej, miałam podobne problemy. Zawsze jest jakieś wyjście, nawet z największego bagna. Idąc na studia nie miałam żadnego materialnego (i niematerialnego) wsparcia od rodziców, którzy byli wtedy po rozwodzie, kompletnie niezainteresowani własnymi dziećmi (jakby ich nie mieli), a udało mi się wyprowadzić ponad 100 km od domu, gdzie jestem do dziś. Miałam odłożonych parę groszy z dorywczej pracy wakacyjnej, no i stypendium socjalne z uczelni (może tez się możesz o nie ubiegać, mieszkanie na miejscu, w domu rodzinnym nie wyklucza). Potem od czasu do czasu pracowałam dorywczo podczas studiów jako hostessa. Po paru latach niemieszkania w domu poprawiły się nawet znacznie moje stosunki z matką. Jeśli chodzi o mieszkanie, to na różnych portalach można znaleźć ogłoszenia o współdzieleniu pokoju z kimś, zwykle inną studentką, co wychodzi całkiem tanio. Dostanie się do akademika, nawet jeśli mieszkasz w tej samej miejscowości, co uczelnia, tez nie jest wykluczone. Mi akademika nie udało się dostać podczas rekrutacji, ale już w październiku, po rozpoczęciu roku akademickiego, często studenci, którzy akademik dostali, wyprowadzają się z niego (z różnych powodów: nie pasują im warunki, dogadali się z kimś na roku, ze będą mieszkać razem albo zrezygnowali ze studiowania). Zwolnione miejsca są wtedy przyznawane chętnym bez żadnych kryteriów przydziału (w zasadzie dostają wszyscy, którzy chętni jeszcze są). Także nie czekaj, tylko spróbuj sama. Czasem wyprowadzka z toksycznego środowiska to najlepsze, co możemy zrobić. Ale jeśli masz możliwość wpłynięcia na mamę, spróbuj namówić ja na wizytę u psychiatry. Ona potrzebuje fachowej pomocy, ale sama musi to zrozumieć. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.




  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się na pytanie zadane na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć oraz spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.