Skocz do zawartości

Polecane posty

Mam 23 a mój problem zaczął się chyba od samego początku związku.  Mojego byłego partnera poznałam 4 lata temu, na początku nie chcieliśmy być razem głównie przez to, że on jest ode mnie starszy o 14 lat jednak wyszło jak wyszło, zamieszkałam u niego i staliśmy się parą. Od samego początku wiedziałam jakie ma problemy- córka z poprzedniego związku z która nie miał kontaktu, masa długów przez głupotę, żal po śmierci matki. ale największym jego problemem był alkohol. Bardzo dużo pił ale nie był nigdy agresywny, wprost przeciwnie- dusza towarzystwa. Możliwe że właśnie przez to że nie był agresywny to nie widziała większego problemu w tym że pije, z resztą piłam i bawiłam się razem z nim, ale gdy minął może rok, coś zaczęło się psuć. Z zabawnego faceta zrobił się marudny, czepliwy i awanturniczy facet. Nawet na zwykłej domówce bez powodu wszczynał awanturę. Doszło do tego że straciliśmy większość znajomych, a ja dalej szłam za nim myśląc że w końcu się ogarnie. Potem wyjechał za granice do pracy i było jeszcze gorzej. Zaczęło się wyzywanie od ku*ew, że mu rogi doprawiam, że on ciężko zap*erdala a ja nic nie robię tylko na pewno chłopów do domu sprowadzam. Oczywiście wszystko to było nie prawdą, ale on przynajmniej miał wymyślony powód żeby pić. Było bardzo dużo dziwnych i złych historii z alkoholem w roli głównej w każdym bądź razie dla świętego spokoju, rzuciłam wszystko w Polsce i wyjechałam za nim aby być tam na miejscu, by pokazać ze go kocham i nie zdradzam. Awantury dalej były z często wymyślonych powodów. Kiedy trzeźwiał to pierwszy dzień miał na mnie focha a po dwóch trzech dniach przepraszał i na moment było ok. przez dłuugi czas myślałam nad rozstaniem ale "przecież on obiecał że już nie będzie...." jednak ostatecznie skończyłam nasz związek po tym jak po raz kolejny się upił i pierwszy raz, przy kłótni mnie uderzył (nigdy wcześniej tego nie zrobił). Uderzył mnie w twarz i chyba sam siebie zaskoczył tą reakcją bo przeprosił. Ja jednak nie chciałam słuchać i on pod wpływem tych wszystkich emocji (i chyba 3 litrów wódki w sobie) skoczył z mostu. (10 metrów w dół). Na szczęście skończyło się to tylko wybitym barkiem i siniakami.
Może sobie ktoś pomyśleć ze jestem bez serca, ale było to dwa dni przed urlopem, gdzie musiałam wrócić do Polski pozałatwiać ważne sprawy,więc zawiozłam mu do szpitala rzeczy oraz klucze do mieszkania i wyjechałam na dwa tygodnie. Bardzo cierpiałam a on był coraz gorszy i dalej pił. Gdy wróciłam z urlopu, emocje opadły więc pozwoliłam mu jeszcze miesiąc ze mną mieszkać ale po miesiącu wyprowadził się piętro wyżej. I TO BYŁ KOSZMAR, w 10 min potrafił zmienić błagania i rozpacz w furię nienawiści. Sprawdzał moje wiadomości, z kim piszę do kogo piszę itd. jeśli jakiś kolega do mnie napisał czy zadzwonił (z pracy, czy ze szkoły) to dzwonił do niego z groźbami ze go zabije za to że uprawia ze mną sex (co nie było prawdą). Ostatecznie wiedziałam że nie ma to wszystko sensu, wzięłam wolne i pojechałam do Polski aby zabrać z jego mieszkania wszystkie swoje rzeczy. wróciłam, oddałam mu klucze od mieszkania w Polsce i powiedziałam, że to już ostatecznie koniec bo tyle szans mu dawałam a on wszystkie zmarnował, a w nim coś pękło... w pierwszej chwili trzasnął drzwiami, bałam się bo byłam pewna że poszedł pić i nie wiedziałam co wymyśli, jednak postanowiłam być twarda i nie iść za nim.
Po tygodniu przyszedł do mnie porozmawiać ale nie potrafił zrozumieć że to picie go tak niszczy, dopiero po miesiącu poszedł do psychiatry i chyba dotarło. Aktualnie nie pije już pół roku. Widzimy się (bo dalej mieszka nade mną), rozmawiamy, widzę że się stara, że chce wrócić. I ja go nadal kocham ale boję się że ten spokój pryśnie.. co mam zrobić? dać kolejny kredyt zaufania? boje się reakcji moich rodziców, znajomych. Każdy zna go z tej złej strony, ale ja znam też i tą dobrą bo nie zawsze był zły, bardziej zagubiony ale każdy kiedyś błądzi. nie wiem co zrobić. Nie wiem też czy sama nie powinnam iść do psychiatry po poradę dlatego też zaczynam najpierw tutaj. Dodam, że aktualnie jestem w sytuacji gdzie chce zmienić pracę, jeżeli wrócimy do siebie to zostanę za granicą a jeżeli nie to wrócę do domu rodziców w Polsce którego nie lubię. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jeśli długi czas działy się te wszystkie rzeczy -picie, awantury, chorobliwa zazdrość i agresja- nie ma gwarancji, że teraz będzie inaczej. Jednak ludzie potrafią się zmienić o 180°. Najlepiej wiesz jaki to człowiek i masz szansę obserwować jego zachowanie, czy rzeczywiście się zmienił, czy to tylko chwilowo nałożona maska. Jeśli Ci na nim zależy uzbrój się w cierpliwość i sprawdź jaki jest. Ale bądź ostrożna i jeśli zauwazysz chociaż małe znaki ostrzegawcze, będziesz mieć wątpliwości, nie idź dalej w ten związek, bo to tylko niszczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć.

ma problem z matką.

przez to nie może dalej ufać Ci. jak ufał na początku.

rodzą się wątpliwości.. złość, że one są -- też. i złość na to, że zaufanie znika..

Ej. Jesteście odwróceniem mnie i mojej dziewczyny :D

+mix pewnych spraw.

Zapytaj kogoś mądrzejszego, ale be zwspólnej terapi nie dacie rady. Tylko decyzję o pierwszej wizycie też razem podejmujcie, bo on się wkurwi i nie zgodzi. Ja bym się wpienił :D

Pozdrawiam serdecznie,

Ad

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.




  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się na pytanie zadane na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć oraz spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.