Skocz do zawartości
Virgileo

Trudna sytuacja w pracy, porównywanie się

Polecane posty

Cześć, jestem tu nowa i mam dość szczególny problem.

Jak tylko ktoś z kim rozmawiam na co dzień lub flirtuję przestanie poświęcać mi uwagę i o to zabiegać wpadam w ogromnego doła. Nieproporcjonalnie, śmiesznie wielkiego jak na nieistniejący problem. A najbardziej nieznośna jest dla mnie sytuacja w pracy.

Pracuję z raczej maskulinistycznym zespołem, który w momentach wolnych od pracy głównie deliberuje nad urodą kobiet spoza pracy, bądź to młodszych stażystek, bądź pięknych słabo znajomych/nieznajomych kontrahentek. Temat pojawia się praktycznie codziennie, pracuję z nimi w jednym pomieszczeniu i nie mogę znieść tego, jak oni się na nie napalają. Wpadam w nerwowość, czuję zagrożenie, cała atmosfera pracy z fajnymi ludźmi psuje się przez ten jeden tylko temat, na który nigdy nie zabieram głosu. Patrzę później w lustro doszukując się wad i oczywiście je znajduję. Inwestuję w najdziwniejsze środki do poprawiania urody, wklepuję, masuję, szoruję, maluję, depiluję, bo czuję przymus. Jeśli zaniedbam wygląd na kilka dni, czuję się nic nie warta. Podobnie jak wtedy gdy w otoczeniu pojawi się młodsza i atrakcyjniejsza kobieta i widzę ich teatr nerwowej popisówy wokół niej, całowania rączek i nadskakiwania (!). Niepojęte i nie do zniesienia jest dla mnie zarówno ich zachowanie, jak i fakt, że w takim stopniu na mnie wpływa i zależy od niego moja samoocena. A pracę samą w sobie lubię bardzo, wiec jej zmiana nie jest dla mnie rozwiązaniem.

Do tego mam 26 lat. Mimo że wciąż jestem młoda i jeszcze jakiś czas pewnie będę, czuję parcie i ogromny nacisk żeby zachować obecny stan jak najdłużej, a raczej polepszać go w nieskończoność. Boję się najmniejszych oznak starości.  Moja zaburzona optyka może być spowodowana tym, że mężczyźni w mojej rodzinie nie do końca cenili w kobietach intelekt, do tego stopnia, że potrafili wejść w małżeństwo z zupełnie niedopasowaną osobą, byle móc pochwalić się atrakcyjną partnerką. Z tego też powodu nie ominęło mnie ciągłe porównywanie przez nich mojej urody do koleżanek, piętnowanie wad i komentowanie mojego wyglądu na każdym kroku. Dorastałam praktycznie bez otoczenia kobiet i to jedyny znany mi punkt widzenia.

Więc ta męska perspektywa mnie atakuje. Sprawę pogarsza fakt, że będąc atrakcyjną osobą można ugrać w życiu naprawdę sporo, i staram się urok osobisty traktować w kategorii przydatnego narzędzia, niestety pałając zawiścią do każdego, kto ma go więcej i potrafi używać lepiej. Być może mam to z czasów kiedy pierwsza miłość z dnia na dzień mnie olała dla dziewczyny ładniejszej, delikatniejszej i lepiej zrobionej, która akurat pojawiła się w otoczeniu i ukradła mi show. 😒 Obecny partner też mówi mi, że ta kwestia jest dla niego bardzo istotna.
Samoocena mi się sypie przez jakieś bajdurzenie w pracy nad anonimowymi laskami i napady zazdrości na zasadzie "czemu o mnie tak nie mówią?", (gdzie nawet nie wiem, czy mówią czy nie - przecież nie będą się mną zachwycać w mojej obecności). Ale nie mam odwagi im powiedzieć: "hej, wstrzymajcie ten testosteron, nie jestem tu z wami na piwie", albo że to ogólnie mało dżentelmeńskie zachowanie, bo boję się, że okażę się śmieszna. Na poziomie logicznym wiem że to żałosne i ukrywam te zachowania, ale emocjonalnie mnie to wykańcza.

Problem tkwi we mnie bardzo mocno i wykracza daleko poza ramy bycia atrakcyjnym dla czucia się ze sobą dobrze. Chciałabym nad tym popracować samodzielnie. Szukam rady. Witam Was serdecznie. 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Serdecznie dziękuję za wzięcie tematu na warsztat 😊 Nie spodziewałam się powitania w takim stylu ani tak fajnej energii w komentarzach pod filmem. Niespodzianką jest dla mnie też to, że zostałam zaaprobowana, zrozumiana i przyznano mi prawo do takich odczuć zamiast krytyki. To dla mnie bardzo dużo znaczy ☺️

Postanowiłam, że jednak im to zakomunikuję, ale raczej w luźnych rozmowach na osobności i ze wskazaniem na to, że próbuję sobie poradzić z problemem a ich zachowanie jest niefajne. Dotąd nie chciałam ryzykować czegoś takiego, żeby nie wyszło na jaw, że kompleksy mam całkiem spore, bo taka kobieta automatycznie traci na wartości a ja jakoś dziwnie dałam się wciągnąć w te ich rankingi. Nie chciałam też żeby zrobili się przy mnie drętwi, chociaż teraz już obawiam się tego mniej.

Trochę podcina mi skrzydła fakt, że większość z nich jest żonata. Jak dla mnie takim zachowaniem jak powyżej sprawiają wrażenie, jak gdyby chcieli się za wszelką cenę urwać ze smyczy, mimo ćwierkania z żonami i narzeczonymi przez telefon. I zaczęłam się zastanawiać, czy tak właśnie mężczyźni widzą swoje stałe związki, że kobieta ich życia jest dla nich jakąś tam "przyboczną" od codziennego funkcjonowania dla której trzeba być miłym, a detektor mają odpalony na szukanie dalej.

Czy tylko stroszą piórka przed kolegami, udowadniając sobie jakąś pokrętnie pojmowaną męskość namierzaniem i ocenianiem kobiet.  I czy opisane przeze mnie zachowania to w ogóle jest jakaś reprezentatywna próba (po komentarzach wnioskuję, że chyba niekoniecznie)  🤔

  • Podoba mi się to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Szanowna Pani,
takie zachowanie mężczyzn może wynikać z wielu różnych czynników. Z kultury organizacyjnej w miejscu pracy podsycającej stereotypowo męskie tendencje, z braku szacunku do kobiet, z braku zaspokojenia w sferze seksualnej, niezaspokojenia potrzeby różnorodności seksualnej lub zmęczenia monogamią (ludzie czasem porównują to do jedzenia ciągle tego samego dania, które choćby było najsmaczniejsze to w końcu się nudzi). U mężczyzn wyż potrzeb w tej sferze występuje między 18 a 30 rokiem życia. U kobiet dopiero po 30-tym roku życia. Dowcipnie to matka natura zorganizowała, no ale przynajmniej wtedy kobiety zaczynają rozumieć co działo się z ich kolegami we wcześniejszym wieku.

Co do nieeleganckiej gadaniny, nie przejmowałbym się tym zanadto w kontekście małżeństw – mężczyźni sobie pogadają, rozładują trochę napięcie, a potem z podkulonym ogonem wracają do żon i noszą je na rękach. Liczba myśli o seksie u ludzi jest bardzo wysoka, zwłaszcza w okresie najsilniejszego natężenia potrzeb, szczególnie u mężczyzn. Oczywiście nie musi Pani akceptować takiej gadaniny w Pani otoczeniu, ma Pani prawo asertywnie na to reagować. W końcu pracuje Pani jak rozumiem w biurze, a nie w męskiej przebieralni, więc pewien poziom komunikacji i szacunku wobec innych ludzi jest wskazany.

Warto też przyjrzeć się własnemu zaspokojeniu potrzeb, skoro ten temat aż tak na Panią wpływa, to może coś jest na rzeczy i dlatego w takim stopniu to irytuje. Często działa to jak płachta na byka u osób bez pary (jak widok migdalących się zakochanych tuż po tym, gdy samemu przeżyło się zawód miłosny). Być może ktoś inny stwierdziłby „faceeeeci” i przeszedł ponad tym do porządku dziennego jeśli by się dało - nie wiem, nie było mnie przy tym. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Spróbuj zażartować z męskiego ego :) niech się nie czują tak wyjątkowi, bo nie są.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.




  • Ważna informacja

    Chcąc, by psycholog ustosunkował się na pytanie zadane na forum, należy na wstępie podać swój wiek oraz swoją płeć oraz spełnić warunki podane w instrukcji darmowej porady. Psycholodzy udzielają odpowiedzi w miarę możliwości czasowych. W razie doświadczania nasilonych myśli samobójczych należy skontaktować się z numerem 112 by uzyskać ratunek. Doświadczając złego samopoczucia lub innych problemów można rozważyć też kontakt z telefonami zaufania i pomocowymi - niektóre numery podane są tutaj.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.