Skocz do zawartości

Cała aktywność

Strumień aktualizowany automatycznie     

  1. Wczoraj
  2. Piotruś Pan

    Proszę o pomoc

    Dziękuje za szybką odpowiedź,pozdrawiam.
  3. psycholog Rafał Olszak

    Test depresji Skala Depresji Becka

    Udać się do lekarza psychiatry oraz postarać o kontakt z psychoterapeutą.
  4. psycholog Rafał Olszak

    Bierność i pasywność a samotność

    Kobiety pytają, gdzie ci mężczyźni, a oni, gdzie te kobiety. Jednocześnie można odnieść wrażenie, że obie strony są bardziej bierne niż kiedykolwiek. Tak chyba rozleniwiły ludzi aplikacje i portale randkowe. Oczywiście pasywność inaczej manifestuje się u pań, a inaczej u panów, ale skutek jest ten sam czyli brak nowych znajomości. Panie nadmiernie wybrzydzają a panowie skarżą się na zbyt małą inicjatywę i roszczeniową postawę. W efekcie tak diabelnie ciężko ludziom przechodzi przez gardło coś w stylu „wydajesz się interesujący, znam fajną kawiarnię, idziemy?” albo „wydajesz się interesująca, chodźmy na kawę lub koktajl”. Nic dziwnego, że niektórzy alarmują, iż samotność stała się chorobą cywilizacyjną XXI wieku. Niezły paradoks, biorąc pod uwagę ilu ludzi spotyka się każdego dnia. Skomentuj, polub lub udostępnij na Facebook. CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online, psychoterapeuta pomagający także przez Skype.
  5. Ostatni tydzień
  6. corka_alkoholika

    alkoholizm ojca

    Jestem studentką, mam 22 lata. Mam problem z moim ojcem. Od kilku lat pije. Stracił nawet prawo jazdy. Próbujemy z nim rozmawiać, ja, mama i rodzeństwo. Ale bez skutku. Ciągle zarzeka się, że przestanie pić. Ostatnio udało mu się w końcu odzyskać prawo jazdy. Myślałam, że może to da mu siłę, zmobilizuje go do tego, aby przestał pić. Nic nie pomaga, nie dociera. Chciałabym aby podjął się leczenia, bo sam nie da sobie rady, zbyt łatwo poddaje się alkoholowi. Ja nie wiem jak mu pomóc, staram się rozmawiać, tłumaczyć, prosić, uzasadniać racjonalnie swoje obserwacje, pokazywać mu jego zachowanie kiedy jest pod wpływem alkoholu a kiedy nie. Kilka dni temu rzucił się z rękami do mamy i brata. Nie uderzył ich, a niewiele brakowało. Był pod wpływem silnych emocji, bo wcześniej pokłócił się z mamą. Kiedy chciała go przeprosić, właśnie w taki sposób się zachował. Nie wiem co mam zrobić, a boję się, żeby nie doszło do tragedii. Wracam niestety na weekendy tylko do domu, ze względu na studia. Mimo wszystko staram się rozmawiać z rodzicami nawet podczas mojej nieobecności i opanowywać emocje. Potrzebuję wsparcia i jakiegoś sposobu, żeby mu pomóc. Staram się być silna, ale moje działania na niewiele się przydają.
  7. psycholog Rafał Olszak

    Frustracja z powodu stlumionego potencjału

    A jednak mówi Pan o sięganiu po specyfiki. Lekarz może Panu dać nie tylko receptę, ale również skierowanie na psychoterapię fundowaną przez NFZ. Oczywiście może Pan też prywatnie skorzystać z usług psychoterapeuty. Z mojej strony to tyle. Trzymam kciuki.
  8. Hm....ale rozmawiałem i mówiłem ze objawy somatyczne ustapily ale jest tak a nie inaczej.Poza tym lekarka widzi przystojnego goscia ktory potrafi się składnie i merytorycznie wypowiedzieć to może widzi że SOBIE poradzę i nie chce mnie truć tymi lekami.
  9. psycholog Rafał Olszak

    Frustracja z powodu stlumionego potencjału

    Szanowny Panie, po pierwsze, zamiast eksperymentować ze specyfikami na własną rękę, proszę ponownie porozmawiać z lekarzem. Po drugie, jeśli chodzi o poczucie własnej wartości warto nad nim pracować we własnym zakresie oraz uczestnicząc w psychoterapii pod tym kątem.
  10. Witam. Moim problemem jest to ,że kiedyś już bylem u psychiatry brałem leki potem odstawiłem z porozumieniem z lekarzem ale po latach musiałem wrócić po pomoc bo zaczęły się cuda ze mną dziać w pracy(objawy psychosomatyczne) mam pracę z ludźmi i w pewnyn momencie z powodu dlugo tlumionego stresu zacząłem jakby mdleć nogi robiły się miekkie i tak jakbym odczuwał potrzebę iść do ubikacji...odchodzilem od klienta objawy ustawaly.Wracałem do klienta to samo...przyspieszony oddech z obawy o to co się stanie...pojechałem na zakupy przyjemna rzecz...wszedłem w tlum ludzi to samo...teraz już zchodze z leków i objawy wspominane wiadomo ustapily choć wiem ze ciężko mi bedzie bez pomocy jakis tabsow bo jak trafia się np wredny klient czuje że jestem bardziej nerwowy i ogólnie do drzenia rąk niewiele brakuje a ogolne to mam wstręt do ludzi już bardzo mnie wkurzaja i przeradza się to w irytację i frustracje bo ludzi czesto są wredni a dodatkowo ja sam sobie nie radze ze sobą co mnie jeszcze bardziej irytuje... Najgorsze jest to że świadomy mój rozum wie że jestem świetnym fachowcem w swojej dziedzinie a i tak wkrada się niepokój zwłaszcza gdy mam do czynienia z "ciężkimi"osobnikami tracę pewność siebie a gdy przyjmuje sztuczna poze i mowę ciała maskujacą moja niepewność ze stresu spinaja mi się mięśnie wokół szyjii...potworny ból Drugi biegun który nie pomaga to moje życie prywatne Miałem kilka partnerek atrakcyjnych bardziej lub mniej tych które MNIE zostawily i jedną która ja zostawiłem. Problem polega na tym ze bez kobiety przy boku moje poczucie wartości strasznie spada i ostatnia partnerka musiałem ja zostawić ze zdrowego rozdadku ponieważ relacja z nią byla nie do zniesienia i mimo że nie znoszę samotności zdrowy rozsądek wygral. Ten brak pewności SIEBIE w relacji z klientami czy tez obcymi a nawet rodzina bliższą dalsza jest takze w kontaktach z kobietami tyle ze jeszcze gorzej. Moje poczucie wartości jest bliskie" 0" pewność siebie tym samym.. Wiele osób widzi i mówi mi że jestem przystojny wiec powinienem mieć ułatwione zadanie ale przez te lęki mój potencjał się marnuje na poznanie kogoś fajnego,bo niestety jesli grunt prywatnego życia cierpi przenosi się to także na pracę i na odwrót dochodzi frustracja z obecnego stanu rzeczy i zaczyna się brak chęci do czegokolwiek i wiary... Robię co moge siłownia itp wyjść gdzieś czy coś ale to za mało ciągle czuje ze ten brak pewności SIEBIE zabiera mi radosc z życia SłysZałem o alternatywie środek 5 htp Czy ktoś może powiedzieć czy mial dobre efekty po tym i czy by bylo odpowiednie na zaradzenie mojej sytuacji...czytałem tylko to co w necie może tu ktoś się wypowie ktomial podobny problem a mu pomogło Będę wdzięczny za każdą pomoc
  11. psycholog Rafał Olszak

    Nie tylko uroda

    Jak mówiłem w filmiku https://bit.ly/2GxgBJo ludzie są naturalnie predestynowani do tego, by dostrzegać i doceniać urodę. Natura najwyraźniej uznała jednak, że potrzebny jest pewien margines błędu bądź wentyl bezpieczeństwa. Bywa, że mężczyźni i kobiety są podatni na drobne detale, które niejako przesłaniają obraz całości, oraz na rzeczy, które nie są ściśle związane z wyglądem. Oczy głębokie jak mazurskie jeziora, dłonie z palcami pianisty, tembr głosu, pieprzyki, uśmiech, piegi, zapach, styl bycia, podejście do życia i tak dalej. Nieliczni nawet mówią, że mają słabość do mózgu. To pokrzepiające, że nie trzeba spełniać 100% kryteriów dotyczących wyglądu, by przykuć czyjąś uwagę – zwłaszcza, iż nawet najpiękniejsi spełniają je tylko przez krótki czas swojego życia. Skomentuj, polub, udostępnij ten wpis na Facebook. CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online.
  12. Piotr

    Testy DNA ojcostwa a zaufanie w relacji i dobro dziecka

    Polecam samodzielne wykonanie prostego testu poprzez pobranie i wysłanie do laboratorium wymazu z jamy ustnej. Koszt niewielki, pewnosć 99,99.....%. Szczególnie przydatne w obliczu niespodziewanego, nieuzasadnionego pozwu rozwodowego małżonki.
  13. psycholog Rafał Olszak

    Nienawidze siebie i życze sobie jak najgorzej

    Szanowna Pani, proszę skontaktować się z lekarzem psychiatrą, by ustalić przyczyny dolegliwości i dowiedzieć się, jakie są możliwości poprawy tego stanu rzeczy. Psychiatra może dać Pani skierowanie na psychoterapię na koszt NFZ (może Pani też skorzystać prywatnie z psychoterapii). Biorąc pod uwagę, że nie pierwszy raz pisze Pani na naszym forum zgłaszając dokuczliwe objawy, więc najwyraźniej one nie ustępują, a wręcz zdają się pogłębiać, należy udać się do specjalisty niezwłocznie, by uzyskać adekwatną pomoc.
  14. Od zawsze mam pewne kompleksy dotyczace mojego wygladu, caly czas mi cos nie pasowalo i nigdy zbytnio nie staralam sie o zmiane bo uwazalam, ze nie umiem i nie dam rady. Jednak wtedy jeszcze nie bylo az tak zle, teraz mam ciagle wrazenie, ze jestem oblesna i nie wiem jak ludzie moga sie do mnie zblizac, caly czas boje sie, ze smierdze, ze mam nkeprzyjemny zapach z ust, ze jestem gruba i wygladam odpychajaca a caly czas dbam o to aby wygladac, pachniec i ubierac sie dobrze. Pomimo tego czuje, ze jestem obrzydliwa. Ale to nie wszystko, od pewnego czasu mam konkretne braki w samoocenie, nie umiem znalezc w sobie wiecej niz 2 zalet (oczywiscie chodzi o charakter), caly czas martwie sie moja przyszloscia i tym, ze nie czeka mnie nic dobrego, nie wierze w siebie, nie mam zadnych umiejetnosci i caly czas potepiam sie za to, ze nic nie umiem, nic mi nie wychodzi i powtarzam sobie, ze jestem beznadziejna i nic nie warta, caly czas mysle o tym, ze np. moi przyjaciele powinni zerwac ze mna kontakt bo i tak im nie pomagam i caly czas mowie o sobie albo pogarszam sprawe a moja dziewczyna powinna znalezc sobie kogos lepszego. Te mysli i uczucia pojawiaja sie caly czas, jak moglam normalnie zyc z komoleksami dotyczacymi wygladu tak teraz kompletnie nie mam do siebie sil i nawet nie chce z nikim rozmawiac przez to wszystko i nie wiem sama co robic.
  15. psycholog Rafał Olszak

    Samotność po rozstaniu

    Szanowna Pani, zapomniała chyba Pani zadać pytanie... W każdym razie nie widzę ani jednego znaku zapytania. Proszę napisać wprost, o co Pani prosi.
  16. psycholog Katarzyna Tuszyńska

    Lęk przed ciemnością

    Dzień Dobry, Lęk przed ciemnością to często występująca fobia. Większość dzieci boi się ciemności, niektóre z tego nie wyrastają. Lęk leczy się w procesie psychoterapii poznawczo-behawioralnej, Ma ona za zadanie osobie cierpiącej z powodu lęku pomóc zrozumieć jego przyczyny i nauczyć się radzić sobie z lękiem. Nie leczona fobia utrudnia codzienne funkcjonowanie - sama Pani o tym pisze w swoim poście, więc lepiej niech Pani nie zwleka tylko zgłosi się do psychoterapeuty żeby sobie pomóc. Pozdrawiam, Katarzyna
  17. Dziękuje za wsparcie i równe traktowanie w odpisywaniu, Panowie i Panie Psycholodzy, to bardzo miłe
  18. psycholog Rafał Olszak

    Czy jestem cokolwiek warty?

    Szanowny Panie, wygląda na to, że przeżywa Pan zawód miłosny. Wiąże się z tym naturalnie obniżony nastrój, roztrząsanie przeszłości, wzmożona tęsknota i nasilone poczucie większej więzi z daną osobą. Stan ten będzie stopniowo przemijał, więc proszę dać sobie trochę czasu. Jeśli Pana samopoczucie jest tak złe, iż miewa Pan myśli samobójcze bądź rozważa zrobienie sobie krzywdy, radziłbym kontakt z telefonem zaufania dla osób w depresji, kontakt z lekarzem psychiatrą (nie jest potrzebne do niego skierowanie; specjalista zaproponuje rozwiązania). W razie nasilenia się takich myśli może Pan zadzwonić na 112 by niezwłocznie uzyskać ratunek. Co do kwestii seksualnych, warto porozmawiać w tej sprawie z seksuologiem. Niektóre numery telefonów zaufania i alarmowych https://ocalsiebie.pl/szybka-pomoc/ Proszę nie kopiować żywcem treści publikowanych w innych miejscach Internetu bo moderacja może Pana wpis usunąć a Pana zablokować, gdyż jest to działalność szkodliwa dla strony.
  19. psycholog Rafał Olszak

    Kiedyś ludzie...

    – Początkowo wydawał mi się zadufanym w sobie bucem. – Nie ukrywam, że moją uwagę przykuła jej uroda, ale zdawała mi się wyniosłą księżniczką, która facetów traktuje jak petentów. Pierwsze wrażenie bywa mylne, ale żeby się o tym przekonać trzeba kogoś lepiej poznać. Kiedyś obie płcie dawały sobie szansę. Dzisiaj ludzie przesuwają cudzy profil w lewo jakby zapomnieli, że liczy się jakość relacji, a nie tylko powierzchowny urok. Z tak płytkim i roszczeniowym podejściem trudno o satysfakcjonujące więzi. Skomentuj, polub lub udostępnij ten wpis na Facebook. CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog kliniczny online.
  20. psycholog Katarzyna Tuszyńska

    Identyfikacja z rodzicami

    Dzień Dobry, to proszę niech Pani napisze do mnie prywatną wiadomość na Skype lub poprzez platformę OcalSiebie, umówimy się co do formy konsultacji. (nazwa użytkownika na Skype: katarzyna_405) Pozdrawiam, Katarzyna
  21. Zofia

    Identyfikacja z rodzicami

    Witam Pania, Bardzo serdecznie dziekuje za odpowiedz. Tak, byloby warto porozmawiac z psychologiem, ale mam przykre doswiadczenia i juz zmeczona jestem jego szukaniem, tym bardziej, ze mam bpd i nie jestem latwa w kontaktach. Jesli moglabym Pani odplatnie pozadawac jeszcze troche pytan pisemnie, to chetnie skorzystalabym z takiej wlasnie formy pomocy. Pozdrawiam, Zofia
  22. Witam. Jestem normalna nastolatką w wieku 19 lat. Mój lek przed ciemnością trwa od kiedy pamiętam. (Jestem pewna że już okolo 7 lat, bo od wtedy mam swój pokój i śpię sama) Mianowicie chodzi o to, ze boję się ciemności: wyjść gdzieś wieczorem, wczesnym rankiem, usnąć przy zgaszonym świetle lub zostanc sama w domu wieczorem to dla mnie koszmar. Wystarczy że jest ktoś ze mną już się tak nie boję. Muszę spać przy zapalonym świetle i czuje przymus ciągłego otwierania oczu i sprawdzenia czy nic nie ma. Na codzień wychodzę o 6 z domu, mieszkam obok małego lasku gdzie nie ma lamp, biegnę jak najszybciej się da. Nie wychodze nigdzie gdy jest ciemno jak nie mam takiego przymusu. Do wszystkiego się zmuszam: do zasypiania do wychodzenia z domu. Mimo, że wiem że w ciemności nic mi nie grozi lecz paraliżuje mnie sama myśl o wyjściu z domu lub spaniu z zgaszonym światłem. Czasami nie śpię cala nox i czekam aż sie zrobi jasno. Gdy mam jechać gdzies samoxhofem gdy jest ciemno boję się nawet do samochodu dojść (samochod stoi za furtką czyli jakieś 4 metry od drzwi). Z tego co się dowiedziałam jest to nyktofobia. Moje pytania: czy jestem lub bede kiedy kolwiek W stanie to przezwyciezyc? Idzie się pozbyć tego leku?
  23. Paula

    Zycie

    Tak mam ma mysli siebie.Mam 27 lat, a wlasciwie juz 28 w tym roku. Bardzo duzo podrozuje, oczywiscie w celu zarobkowym. Wszyscy mysla,ze mam niewiadomo ile pieniedzy. Ale prawda jest taka ze ja caly czas krece sie w kolko. Z jednego miejsca na drugie, nie moge znalezc swojego azylu. Jestem osoba wyksztalcona, a sprzatam. No,ale to moze nie dziwic, w tych czasach. Bardzo bym chciala znalezc swoje miejsce na ziemi, znalezc wartosciowego chlopaka,o ile nie wygineli. Nie mam pojecia jak sie do tego zabrac. Z jednej strony jestem zmuszona do oszczedzania,a z drugiej ciagnie mnie zeby kupic sobie cos nowego, zadbac o siebie. A moze nie w tym tkwi problem?
  24. Jestem najgorszym człowiekiemTo był związek na odległość, znaliśmy się lekko ponad cały rok z tym, że nigdy się nie spotkaliśmy. Tak wiem dziwne "rok się znać i ani razu się nie spotkać na żywo, skąd wiesz w ogóle, że to miłość skoro się nawet nie widzieliście na żywo". No cóż, jakoś tak wyszło. Od niedawna powiedziała, że już do mnie nie czuje tego co na początku, wypaliło się. Rozumiałem ją, podszedłem na spokojnie i próbowaliśmy jakoś to rozwiązać. Ciągle płakała, bo chciałaby mnie kochać, a nie potrafi już. Zaczęła mówić, że nie chce mnie ranić, bo w jej oczach jestem taki wspaniały i dobry. No właśnie, w jej oczach. Wtedy pękłem i wyjaśniłem jej jak bardzo jestem spie*dolony i jak mocno ją raniłem przez cały ten czas. Ku*wa, nie jestem w stanie zrozumieć czemu robiłem tak po*ebane rzeczy. Co mianowicie? Właziłem na Omegle i pokazywałem swoje intymne części (czasem nawet masturbacja) innym tam po*ebom. Nieregularnie, ale raczej nieczęsto, raz w miesiącu, może raz na dwa, nie wiem. Nie zmienia to faktu, że to robiłem. Ale to nie wszystko. Wszedłem raz na czat gdzie się losuje ludzi. Nie pamiętam jaki, ale też dla jakichś zboczeńców. Podawałem się tam za lesbijkę i spotkałem inną (oczywiste, że to był facet, ale nie załapałem od razu), która chciała zdjęcia. Tak ku*wa, wysyłałem półnagie zdjęcia swojej dziewczyny w zamian za zdjęcia jakiejś losowej lochy z internetu. Kiedy indziej siedziałem na GG i znalazłem jakąś lochę co się do mnie przystawiła i wymienialiśmy się zdjęciami. Pokazałem jej genitalia i (DOPIERO) wtedy mnie tknęło, że ku*wa robię źle i usunąłem to konto w pi*du. Najgorsze jest to, że w trakcie tych czynności ja nawet nie myślałem, że robię źle. Nie myślałem o swojej dziewczynie, ani o tym jak bardzo może ją to zranić. Dopiero po wyłączeniu takiego Omegle dostawałem kopa w żołądek i do mnie docierało, ale też nie zawsze, dopiero po paru razach zaczęło do mnie dochodzić. Dodatkowo to nawet mnie nie podniecało jakoś specjalnie, nie wiem czemu to robiłem, jakaś chora ciekawość kazała mi tam włazić i siedzieć. Powiedziałem jej wszystko, a ona zachowała się naprawdę dojrzale i racjonalnie. Zważywszy na to, że już mnie zwyczajnie nie kocha, a do tego ją zdradziłem, oszukałem i wykorzystałem to zdecydowała, żeby zakończyć tę znajomość. Błagałem ją, żeby mnie nie zostawiała, bo to jest jedyna osoba w moim życiu, którą tak kocham i kiedykolwiek kochałem i tylko ona była mi tak bliska pomimo tego dystansu.Nie mam już szans u niej, ani jako chłopak, ani jako kolega i się jej kompletnie nie dziwię, bo jestem skończonym śmieciem. Czuję się najgorzej na świecie i sobie nigdy nie wybaczę, że straciłem moją pierwszą miłość w taki sposób. Czy ja na cokolwiek jeszcze zasługuję, czy dać jej święty spokój, bo i tak na nią nie zasługuję?
  25. Witam, Nazywam się Oliwia i mam 25 lat. Miesiąc temu rozstałam się z moim chłopakiem, z którym byłam prawie 5 lat. Związek oczywiście złożony był ze wzlotów i upadków. Mieszkania razem przez 2 lata, a póżniej związku na odległość przez prawie rok. Przez ten cały czas oczywiście często zdarzały się myśli o rozstaniu. Po roku wróciłam do Polski, również dla niego z nadzieję, że stworzymy szczęsliwą parę na nowo. Początkowo wszystko było super, jednakże po czasie wydaje mi się, że przyzwyczaił się do mojej obecności i przestał się starać. Zamieszkaliśmy razem ale ciągle chodziłam sfrustrowana bo w niczym mi nie pomagał. Pod koniec czułam się samotna w związku.. zaniedbana i niekochana. W końcu po rozmowie, w której powiedział mi że mnie nie kocha i nie planuje ze mną przyszłości zrozumiałam, że facet juz mnie po prostu nie chce i zdecydowałam się na zakończenie związku. Przez pierwsze tygodnie w miarę się trzymałam, ale nastała chwila, że czuję się bardzo źle, głównie z powodu samotności. Mieszkam sama, moi rodzice mieszkają za granicą. Ze względu na moje częste przeprowadzki i wyjazdy nie byłam w stanie zadbać o przyjaźnie i długotrwałe relacje ze znajomymi z mojego miasta rodzinnego, w którym aktualnie mieszkam. Staram się je jakoś odnawiać, ale niestety każdy jest w związku i woli spędzać czas ze swoim ukochanym bądź w gronie swojej paczki znajomych. Moim problemem jest również fakt, że nie zadbałam o swoich znajomych podczas relacji z chłopakiem, lecz wbiłam się w jego towarzystwo, które w oczywisty sposób po rozstaniu nie utrzymuje ze mną konktaktu. Aktualnie wygląda to tak, że czuję się po prostu bardzo samotna... W ciągu tygodnia, kiedy idę do pracy jest lepiej, natomiast kiedy przychodzi weekend zupełnie nie potrafię poradzić sobie w pojedynkę. Zawsze spędzaliśmy czas razem oraz z jego znajomymi. Teraz widzę, że on każdy piątek i sobotę bawi się z nimi na mieście a ja płaczę w poduszkę sama w domu. Bardzo się staram odzywać do swoich starych znajomych, jednakże tak jak wcześniej wspomniałam cięzko jest kogoś gdzieś wyciągnąć. Moi jedyni bliscy znajomi są za granicą, gdzie kiedyś mieszkałam. Chciałabym jeszcze dodać, że nie wiem czemu, ale moj były chłopak w dalszym ciągu utrzymuje ze mną kontakt. Codziennie się odzywa, interesuje się co robie, pyta jak się czuję itp. Oczywiście w mojej samotności przynajmniej trochę poprawia mi to humor ale nie wiem czy to jest dobre rozwiązanie, żeby w dalszym ciągu kontynuować znajomość. W ten sposób tylko rozmyślam nad tym, że może on coś dalej do mnie czuje i może jeszcze się spowrotem zejdziemy...
  26. krzysiekant73

    Zazdrość w związku

    Witam Od ponad roku spotykam się z kobietą ktora ma dziecko. Ojciec dziecka nie do konca jest pewien czy to jego dziecko. Marta twierdzi że nigdy nikogo nie zdradziła. Z ojcem dziecka utrzymuje tylko sporadyczny kontakt związany z ich córką. Kiedyś mnie podkusilo aby sprawdzić jej telefon korespondencja z jej koleżanką z pracy dała mi dużo do myślenia. Zanim mnie poznała zwierzała jej się z każdej relacji z mężczyznami( nawet te pikantne szczegóły). Był okres że pisała do niej że brakuje jej sexu i że nawet miedzy sobą mogłyby się zaspokoić, ze jest otwarta. Koleżanką jest bardziej wylewna opisuje jej każda relację w łóżku z facetem którego pozna. Ostatnio pojechała do niej podejrzewam ja o zdradę z koleżanką. Nie wiem co myśleć. Kiedyś jak się poznaliśmy wielkie zakochanie itp był temat zdrady a ona do mnie Ja nigdy nie wiem czy Cię nie zdradzę. Ja ja zapewniam że ja kocham i nigdy bym nie zdradził a ona mi z takim tekstem wyjeżdża. Twierdzi że Ci co tak mówią że kochają i nigdy nie zdradza z reguły zdradzają.
  1. Załaduj więcej aktywności

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.