Skocz do zawartości

Cała aktywność

Strumień aktualizowany automatycznie     

  1. Ostatnia godzina
  2. Dzisiaj
  3. Witam jestem pieszy raz odwazylem się i przemoglem w wyjawieniu swoich problemów Może dlatego że jest tak ciężko i potrzebuje obiektywnej opini z zewnątrz Otóż Byłem do nie tak dawna w związku 10 lat mamy 9 letnia córkę i 4 letniego syna o ktorym tez napisze bo to odegralo wazna role w calej sytuacjii w 6 roku związku Otóż poznaliśmy się przypadkim szybko zaczęliśmy ze sobą mieszkać byliśmy bardzo szczęśliwi Ekserymentowalismy również z używkami Glów nie palilismy jointy Pojawiła się córka przeprowadziliśmy się do domu który partnerki mama zostawiła w spadku po śmierci Na którym ręce trzymała jej zaborcza i specyficzna babcia całą jej rodzina jest bardzo majetna i ubzdorali sobie ze niby jestem łowca majątku czy coś takiego Dodam że rodzina partnerki od poczatu miała coś do mnie gdyż jestem pół krwi arab em i to widać Moja rodzina natomiast przyjęła partnerke bardzo ciepło Odrazu kazali do siebie mówić mamo i babciu Urodziła się nam córka Ale rodzina partnerki nie za bardzo zaakceptowała stan rzeczy myśleli nawet o aborcji My zakochani w sobie chcieliśmy jak najlepiej Choć wiem ze nie wszystko zrobiliśmy jak należy Nie przestalismy popalic niestety Rodzina jej zaczęła się bardzo wtrącać w nasze życie i na każdym kroku robiąc nam pod górkę a tym samym nie do końca akceptująć córki Nikt nigdy nie zaprosił jej na spacer nie zgadzał się aby się nią trochę zająć i dać nam czas tylko dla siebie Wtracaja się w tak nieprzyjemny sposób ze postanowiliśmy się wyprowadzić z miasta Koszta wynajmu i samej wyprowadzi dały się we znaki Postanowiliśmy wyjechać do Anglii Prtnerka pojechała 2 tyg wcześniej ja zatrzymałem się z córką u mojej mamy i wtedy się zaczęło Otrzymałem tel ze ona nie wie czy chce abyśmy przyjeżdżali abym ja przyjechał i wogóle Domyślam się ze ktoś się pojawił i nie myliłem się po 2 tyg wyszło na jaw ze jest 55 letni anglik i ze nawet już zaczęli ze sobą mieszkać Mimo to postawiłem na swoim i pojechaliśmy tam z córką Ja wynajął pokój oni przeprowadzieli się do niego próbowałem chwile walczyć Nawet spotkałem się z nim ale to nic nie dawało doszło do tego ze że odcialleem się od niej i nasze kontakty ograniczały się do chwilowy spotkań podczas gdy odbieram córkę bądź przyprowadzalme ja spowrotem Nie palilismy w tym czasie jakieś 5 miesięcy łącznie Ale po 2 miesiącach od naszego przyjazdu mojego i córki Ona zaszła w ciążę Ja to zauważyłem nawet przed nią Choć nie dawała mi tego poznac przestałem w to wierzyć i żyłem swoim życiem Po około miesiącu tuż przed urodzinami córki które postanowiliśmy spędzić razem Wrocila i została przyjąłem ich z otwartymi ramionami Zapomniałem o ciąży która tak bardzo zaprzeczała Mimo że od początku pow ze wyhowam jak swoje Chwile potem sama postanowiła ze chce mieć kolejne dziecko Też tego hcialem tyle tylko że ona już była jednak w ciąży i kłamała ze niby się staramy o nasze Dowiedziałem się tego w szpitalu gdy zacząłem liczyć miesiące Urodził się syn którego bardzo kocham choć musiałem się przyznaje trochę tego nauczyć podejścia do sprawy Anglik nawet nie wie o jego istnieniu Syn ma moje drugie imię i moje nazwisko Bardzo wtedy potrzebowałem rozmowy gdyż pogubily mnie ta cała sytuacja przez całą ciążę zapewniała ze jest moje i ze urodzi się blisko daty moich urodzin Dużo kłamała Gdy kłamstwa zaczely wychodzić na światło dzienne zaczęły się coraz częstsze kłótnie wyglądające coraz gorzej Ucieklem może nawet razem ucieklismy w palenie Nie przepracowywujac tego dostatecznie zagluszajac to Przyznaje ze podniosłem na nią rękę czego bardzo żałuję podczas jednej kłótni gdzie wyrzuciła mi wszystko w twarz odnośnie anglika i poniekąd prawdy jaka skrywala Jakoś przez to przeszliśmy chciała wyjść do ludzi a nie tylko z dziecmi wiec poszła na chwile do pracy Tam pojawił się drugi anglik z którym ponoć nic nie było ale zakochała się w nim zauroczyla Miałem dość chciałem się wyprowadzić Nie pozwoliła twierdząc że zostaje przy mnie i nie wraca do pracy abym miał pewność że to nic nie znaczący kolega z pracy Bywały lepsze i gorsze dni choć ze mną działo się coraz gorzej uciekLem w Dragi stawał em się coraz mniej pomocny ospaly leniwy Żyłem w ciężkiej depresji teraz to wiem znikąd pomocy ani rozmowy o uczuciach Wpadliśmy w wir odurzoniu pojawiły się cięższe Dragi Pogubilismy się zupełnie ale nadal czuliśmy ze bardzo się kochamy i chcemy budować zmienić wszystko na lepsze stąd moja propozycja wrócę nią do kraju i zakaczenia złych nawyków i destabilizavji Tak myślałem niestety ale z dzeszu pod rynnę Po dwóch miesiącach życia w mieście gdzie nikogo nie znaliśmy bo to ona wybrała miasto w Polsce doszło do wypadku MiMo że wziąłem wszystko na siebie oboje trafiliśmy do aresztu zrobiłem wszystko co mogłem aby ona szybko wrocila do dzieci które trafiły do jej rodziny i tak się stało Spędziłem 7 miesiecy w areszcie ona kolo 3 pisaliśmy do siebie ostatniego dnia tuż przed jej opuszczeniem aresztu napisała ostatni list zapewniający o miłości pomocy i o tym abym był silny Wierzyłem jej mimo że odkąd wyszła wrocila do swojej rodziny nie napisała nie wysłała symbolicznej paczki Ponoć moje listy tez juz nie przyszły choć myślę że to jej rodzina o to zadbała Przez cały okres aresztu bar nad sobą pracowałem nadal to robie i wiem ze się pogubilismy ze byliśmy horzy DOWIEDZIAŁEM się również ze 3 tyg po jej wyjścia zaczęła już sypać z innym w którym ponoc się zakochała ale on ją po chwili totalnie olał Mam wrażenie ze teraz widuje się sporaduczniem tylko na seksualnej z jego strony choć może i ona chciała by więcej Ale wiem ze ten koleś nie poradzi sobie w domu ze dwójką dzieci zwłaszcza nie swoich Ona jadła jakieś pigułki 72h po i napoczatku utrudniał nawet kontakt z dziećmi Choc teraz po spotkaniu nas wszystkich twierdzi ze zależy jej na poprawnych relacjach ze kocha kocha i będzie kochać ale nie ccce powrotu Choć jej zachowanie mówiło coś troszkę innego była zamyślonai zdystansowana ale pozwoliła się troszkę przytulic pocałować i widziałem w jej oczach ze nadal o nas myśli choć tego nie przyzna Rodzina pewnie jej jest przeciwko nas Mimo TO ja wybaczyLem jej wszystko Pow wprost ze pokaże w sobie znany chce do działania i ciężkiej pracy Ze wkoncu jestem gotów wszystko naprawić i im to wkoncu Szyszko wynagradzac przez resztę życia Pow jej ze jesteśmy rodzina i razem doprowadzilismy do wielu złych rzeczy ale ze wspólną terapia ciąża praca pomoże nam zbudować szczęśliwy don i rodzinę o którą tak włącze Bardzo ja kocham tęsknię za dziećmi Ona twierdzi ze zależy jej na poprawny relacjach Pomagamy sobie ale na odległość widujemy się w weekendy Ten odpadł po synek hory ale ponoć w następnym jesteśmy umówieni Ona nadal dużo klamie i dokonuje jakichś dziwnych projekcji na temat przeszłości Które widzę zjadają ja od środka Zaproponowałem wspólną terapię i objęciem ze wzzystkim się zajmę abyśmy tylko żyli lepiej Nie qiem co mam robić gdyż daje ona sprzeczne sygnały i domyślam się ze ktoś tam jest Myślę że tylko do seksualnej co bardzo boli ale wzzystkimiem ze im nic z tego nie wujdzie jeśli chodzi o coś dłuższego wymagającego wspólnego domu Modlę się każdego dnia aby była szczęśliwa i abyśmy mieli szansę razem zbudować lepsze jutro Gdyż czuje i wiem co mogę dać i jak wygląda dom bez ojca sam taki miałem ona zresztą też Choć teraz tymczasowo mieszka u swojego taty Dodam że mam dobrą pracę cały czas pracuje nad sobą i chce ich powrotu Czy jest tutaj wogóle mowa o czymś takim Proszę nie hej towc tylko poradzić Wszyscy popełniamy błędy ja wyciągnąłem konsekwencje i wziąłem sobie naukę do serca Tkwią przy mnie gdy razem się gubilismy a olewa gdy stoimy u progu lepszego jutra Tak to wygląda i te kłamstwa które nic jej nie daj wybielające tylko jej dziwne zachowanie ale ja ją znam jak nikt inny I wiem ze w wielu rzeczach klamie złapałem ja na gorącym nie raz Cz oszlalem chcąc dać jej szansę I poczucie bezpieczeństwa jakiego jej brąk i którego wcześniej nie potrafiłem dać Wszystko się zmieniło i staram się jej to pokazać Bo wcześniejsze ze tez jest bardzo zagubiona choć nie daje mi tego odczuc swymi klamstwami Proszę o radę
  4. Wczoraj
  5. Jestem Milena, mam prawie 30 lat, a czuję jakbym była dzieckiem. Nie potrafię udźwignąć dorosłego życia. Przeraża mnie każde zobowiązanie, kupno auta, mieszkania. Przeraża mnie perspektywa ślubu i posiadania dzieci. Czuję się bardzo samotna w moim związku i całym życiu, nie mam przyjaciół, jedynie znajomych. Od zawsze towarzyszy mi poczucie wyobcowania. Nie wiem jaka jestem, czego chce, czego nie, czuje się nijaka. Zmieniam się, żeby zyskać w oczach innych ludzi a oni i stronią ode mnie, pewnie czują moją zerową samoocenę. Jestem z rodziny niepełnej, dysfunkcyjnej, zawsze byłam mała stara, musiałam żeby pomagać rodzicowi i rodzeństwu. Nie wiem czy mogę być dda bo w moim domu problem z alkoholem był tylko w weekendy i na imprezach, rodzic nie zaniedbywał swoich zawodowych obowiązków ale wiem, że zaniedbywał mnie, mam o to ogromny żal a przed oczami smutne wspomnienia gdy zostawiał mnie samą bo wychodził pić. Nie wiem jak sobie poradzić, jestem bardzo zamknięta w sobie. Byłam u psychologa ale nie potrafiłam powiedzieć tego co najważniejsze.
  6. Po czym poznać, że kobiecie zależy tylko na seksie? No właśnie po tym, że zależy jej tylko na seksie. Że nie jest zainteresowana Tobą, Twoim życiem, Twoimi uczuciami, myślami i tym czym się zajmujesz. Co byś poradził dziewczynie, która chce się uchronić przed byciem wykorzystaną tylko do seksu?
  7. Cześć Dawidzie. Karolina jest piękna, ale ewidentnie nie darzy Cię miłością. Z pewnością ma wielu adoratorów, więc o Ciebie nie musi się troszczyć. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby się okazało, że na boku kręci z innymi. Chcesz być z taką dziewczyną i ponieść tego konsekwencje w przyszłości? Druga dziewczyna też wydaje mi się jakaś podejrzana. Wyznawanie miłości z zaskoczenia koledze swojego byłego jest dziwne. Być może zrobiła to tylko dla chorej zabawy, żeby wprowadzić zamieszanie, rozbić związek z Karoliną i przyjaźń z kumplem. Może jednak też być tak, że naprawdę coś do Ciebie czuje, zależy jej i jest szczera. Zawsze możesz pogadać z tym kumplem i zapytać czy miałby coś przeciwko. Przy okazji mógłbyś dowiedzieć się dlaczego już nie są razem i co on o niej myśli.
  8. Czesc wszystkim, mam 25 lat i juz rok jestem po studiach i bez pracy. Po skonczeniu studiow rok temu poszlam na staz do jednej z firm, a pozniej zatrudniona zostalam na okres probny 3 miesiecy. W pracy doswiadczalam ogromnego lęku, drżały mi ręcę, bałam się spojrzeń innych cały czas przeżywałam co będę musiała zrobić... zdecydowałam ostatecznie, że nie będę przedłużać umowy bo nie poradzę tam sobie. Czasami musiałam też wyjść do łazienki, aby się uspokoić, wypłakać, odetchnąć. Szukałam cały czas pracy i gdy w koncu pojawiła się możliwość, to ja na drugi dzień zadzwoniłam i powiedziałam, że z przyczyn niezależnych ode mnie nie bede mogła podjąć pracy... czułam się beznadziejnie, ale na tamten czas myślałąm, że lepiej będzie jak zrezygnuję, bo przynajmniej się nie ośmieszę i np. ręcę nie będę mi drżały... w odpowiedzi od Pań z działu kadr usłyszałam, że nie jestem poważna, że jak ja traktuję pracodawcę i marnuję tylko ich czas a ich radą dla mnie jest to na przyszłość , abym zastanowiła się, co robię... chciałam wtedy odpowiedzieć coś, ale po prostu to przemilczałam ....następnie ponownie pojawiła się oferta pracy szłam z nadzieją że a może tu sie uda, że jakoś sobie poradzę, niestety po jednym dniu pracy zrezygnowałam, bo bałam się, że sobie nie poradzę, teraz szukam pracy nie w zawodzie, zanosze do sklepów, czy na stację paliw, ale strasznie boję sie że taka informacja o moich rezygnacjach rozniesie się wsrod ludzi, jesli juz tak nie jest.... boję się ze nawet jesli uda mi się pójść gdzieś do sklepu to ludzie będą mnie obgadywać, wyśmiewać, że przecież mam studia, a pracuję w sklepie.... osttanio nawet od rodziny usłyszałam, że nic nie robie , że na pewno były jakieś oferty pracy, ale ja pewnie znów rezygnowałam, usłyszałam też, że zle robilam , że nie podjełam tamtych prac, że tylko się ośmieszam, i kto mi wypłaci emeryturę, czuję się tak beznadziejnie i nieporadnie że nie wiem już co mam robić... boję się że nie poradzę sobie w życiu... Z góry dziekuję za pomoc i pozdrawiam ciepło
  9. Ostatni tydzień
  10. Po czym poznać, że kobiecie zależy tylko na seksie? Jak przestrzec się przed takimi kobietami, aby nie wejść w rolę jedynie "fuck-boya"?
  11. Witam. Jestem mamą 12 sto letniej dziewczynki, z którą mam problemy wychowawcze i nie wiem co mam robić. Problem pojawia się, gdy musi się uczyć, a bardzo tego nie lubi. Najchętniej spędzałaby czas na internecie. W takich chwilach zabraniam jej korzystania z mediów. Ona na znak buntu idzie do siebie i nie robi nic albo idzie spać. Proszę o radę.
  12. @katarzyna Tuszyńska Dziękuję Pani za odpowiedź, oboje z mężem chcemy spróbować wszystko naprawić, niestety mieszkamy w bardzo małym mieście i jedyni psycholodzy, którzy prowadzą terapie małżeńskie są naszymi znajomymi. Do najbliższego obcego psychologa mamy prawie 100 km. Niby nic, ale niestety z systemem naszej pracy ciężko wygospodarować tyle czasu żeby dojeżdżać. Rozmawiamy z mężem godzinami, ale nie wiem czy to wystarczy, żeby to przepracować. Zaczęliśmy razem pracować żeby spędzać trochę więcej czasu razem. Do tej pory mąż bardzo dużo pracował, widzieliśmy się tak naprawdę 3 może 4 razy w tygodniu po kilka godzin. Widzę, że on żałuje.. Słyszę jak płacze, kiedy myśli że już śpię...Ciężko mi to wszystko sobie poukładać, ale bardzo chce. Chcę żeby nasze życie było takie jak kiedyś. Wiem, że to nie będzie łatwe. Napisałam na tym forum bo liczyłam że ktoś mi odpisze, że pomoże mi w moich rozmyśleniach. Przykro mi, że są ludzie którzy szydza z czyjegoś nieszczęścia....dlatego nie chciałam nikomu mówić o tym co się stało, bo niestety zdarzają się ludzie, którzy obwiniają żonę, bo oczywiście facetowi wolno wszystko i widocznie żonie cos brakuje skoro poszukał gdzie indziej....
  13. Dziękuję za odpowiedź. Wiem, że przy takich pozwach pomagają zaświadczenia od psychologów aczkolwiek nigdy z pomocy psychologa nie korzystałam. A więc zastanawiam się czy już złożyć zawiadomienie bez pomocy psychologa. Nie będę ukrywać, że zależy mi by jak najszybciej zakończyć to jak ona mnie traktuje i chcę by odpowiedziała za te lata udręki.
  14. Dzień Dobry, należałoby zacząć od zadania sobie pytania, co jest powodem Pani myślenia o rozstaniu - czy jest to efekt kłótni, czy macie Państwo problemy w komunikacji, czy Pani potrzeby nie są w tym związku wysłuchane i zrozumiane. Na pewno pozostawanie w tzw. "próżni decyzyjnej", czyli tkwienie w sytuacji bez wyjścia będzie obciążeniem psychicznym dla was Obojga. Rozstania i starty są częścią życia, jeśli przeprowadzone w sposób dojrzały Pani partnerowi nie będzie grozić utrata życia. AŻ
  15. Dzień Dobry, przy epizodach depresyjnych zwykle ciężko jest znaleźć motywację do działania i siły witalne, by "ruszyć z miejsca", nie powinna Pani tak kategorycznie oceniać siebie, a raczej obdarować siebie samą wyrozumiałością. Skoro Pani kondycja od 7 lat nie ulega poprawie, sugerowałabym konsultację z psychoterapeutą oraz lekarzem, tak by oddziaływania terapeutyczne i farmakologiczne pozwoliły Pani na odzyskanie sił, stabilizacji oraz zdefiniowanie na nowo celów oraz pasji, które będą dodawać motywacji. Wszyscy posiadają wewnętrzne zasoby, które mogą rozwijać i pielęgnować, czasami wystarczy życzliwy towarzysz, który wskaże, jaką drogą rozumienia siebie podążać.... Wysyłam siłę i moc, AŻ
  16. Dzień Dobry Pani Natalio, istotne jest, by poza doraźnymi działaniami (które podjęła Pani słusznie - jak ograniczenie kontaktu z siostrą, wyprowadzka ) zadbała Pani o codzienne wsparcie dla siebie - dobrą rozmowę z zaufaną osobą, wsparcie specjalisty. W sytuacjach konfliktowych w rodzinie często najsłuszniejszym rozwiązaniem jest dystans fizyczny i emocjonalny. Pani intensywne reakcje emocjonalne są oznaką przekroczenia granic interpersonalnych. Jeśli sytuacja ta będzie miała charakter długofalowy, sugeruję organizować spotkania z pozostałymi bliskimi tak, by chronić siebie przed przemocą ze strony siostry i gromadzić fakty świadczące o nękaniu, jeśli zdecyduje się Pani na kontynuację obrony prawniczej. Życzę, by Pani sytuacja osobista poprawiła się, a Pani codzienności towarzyszył spokój w kręgu rodziny. Jeśli ma Pani pytania - jestem do dyspozycji. Pozdrawiam, AŻ
  17. Witam. Jestem Natalia. Mam 23 lata. Mam problem, ponieważ moja siostra od zawsze drwi ze mnie, odkąd byłam dzieckiem. Jakiś czas temu zaczęła czepiać się mnie o wszystko nawet o moje zwierzęta. Wie, że kocham je ponad wszystko aczkolwiek musiałam się wyprowadzić z domu rodzinnego, by odpocząć psychicznie, gdyż ona tam przyjeżdżała. Chce zgłosić to do TOZ, że ja niby je porzuciłam, gdy są pod opieką mojego taty. To jest pierwsza sprawa, w której niszczy mnie psychicznie. Druga sprawa : dałam jej do zrozumienia, że nie chce mieć z nią nic wspólnego. Zablokowałam ją na Facebooku i na telefonie a więc zaczęła wykorzystywać konto firmowe firmy, w której pracuje do spraw prywatnych (zgłosiłam to jej szefowi) i do dalszego pisania do mnie. Zablokowałam również to konto firmowe ale wiem, że to kwestia czasu gdy zacznie pisać do mnie z konta jej syna. Przez jej drwienie, nękanie, znieważanie ("nic sobą nie reprezentujesz, nawet pies jest mądrzejszy od ciebie itd.) pogorszył się mój stan psychiczny oraz zdrowotny. Każda jej wiadomość i myśl o niej wywołuje u mnie nerwy, obrzydzenie, stres, nienawiść, płacz czasem również osłabienie organizmu, ponieważ gdy się zbyt mocno denerwuje odczuwam kłucie w klatce piersiowej. Dodatkowo nagadała bzdur mojemu bratu na mój temat, który potrafił grozić mi w wiadomościach ("nie ręczę za siebie, rozjebie tą patologię") i również drwic, wyzywać od kretynek itd. Zgłosiłam się do prawniczki ale psycholog jest w stanie zaświadczyć, że to przez jej nękanie pogorszył się mój stan. Ja już mam serdecznie dość i chce by odpowiedziała za to, jak traktuje mnie od zawsze, jak próbuje mnie zniszczyć psychicznie.
  18. Zdenerwowałem się, przepraszam nie chciałem nikogo urazić
  19. @miiio to forum ma służyć wsparciem osobom, które przeżywają trudności w swoim życiu. Widziałam w poprzednich Twoich wypowiedziach, że były one pomocne dla innych użytkowników forum. Co się stało, że teraz Twoje wypowiedzi mają inny wydźwięk? pozdrawiam, Katarzyna
  20. @MałaMi88 pisze Pani, że rozważa Pani pójście do terapeuty. Jeśli żadne z Was nie myśli o rozwodzie to sugeruję terapię par. Będziecie mogli omówić kryzys w związku, wypowiedzieć swoje emocje, sprawdzić czy chcecie być razem i odbudować małżeństwo. Zastanawiając się sama nad tym jaki był powód zdrady jeszcze Pani dorzuca sobie nieprzyjemnych emocji do już tak trudnej sytuacji. Pisze Pani, że boi się Pani oceny innych osób "Nie potrafię teraz przyznać jak bardzo się myliłam i jaka byłam głupia." Pani ufała mężowi a została przez niego oszukana więc straciła Pani poczucie bezpieczeństwa a do tego bierze Pani winę na siebie - za to, że zdradził, za to, że Pani nie zauważyła. Jak mogła Pani zauważyć skoro mu Pani ufała? Po co Pani sama się negatywnie ocenia? Lepiej porozmawiać z mężem, sprawdzić jakie są szanse odbudowania relacji jeśli tego oboje chcecie, przepracować negatywne emocje i sprawdzić czy chce i może Pani wybaczyć. Pozdrawiam, Katarzyna
  21. Dzień dobry, nie wiem czy Pani pytała wprost swojego chłopaka co się stało bo widzi Pani, że relacje się zmieniły i chciałaby Pani to zrozumieć. Może to będzie sposób aby dowiedzieć się co on przeżywa a także opowiedzieć o swoich emocjach jakie wywołuje u Pani jego zachowanie. Pozdrawiam, Katarzyna
  22. a te Twoje urojenia mam w d....
  23. jak głupia jesteś i nie potrafisz rozmawiać o seksie to nie krytykuj i hoduj urojenia
  24. To miało być śmieszne? Po co w ogóle jesteś na tym forum? Nie masz nic konstruktywnego do powiedzenia to nie odpowiadaj na czyjeś posty.
  25. Może podoba Ci się to i chcesz zobaczyć męża w sypialni z inną, to mu zaproś.
  26. Nie bierz z nim ślubu dziewczyno!!! Ciesz się, że dowiedziałaś się przed ślubem a nie po, masz szczęście.
  27. Cześć, nazywam się Dawid i zwracam się do was z jakąkolwiek pomocą. Jestem ze swoją dziewczyną(Karoliną) od ponad dwóch lat, ale nie było mnie przez półtora roku w Polsce i dopiero 3 miesiące temu wróciłem. Zaczęliśmy odbudowywać powoli swoje uczucia i moim zdaniem, to nie jest to.. Ciągle ma napięty grafik, nie chce się kochać, a jak już to zazwyczaj z przymusu, często ma jakieś fochy swoje i nie podoba jej się za bardzo moje poczucie humoru. Żeby gdzieś wyjść, to musi wiedzieć o tym tydzień temu. Wytrzymałem tak kilka miesięcy, ale nie zostawiłem jej, bo nie widziałem czy znajdę kogoś tak pięknego, jak ona. Trzy tygodnie wcześniej, spotkałem byłą kobietę mojego przyjaciela, który aktualnie jest za granicą. Zaczęliśmy wychodzić na piwo i nawiązywać super relacje. Nikt mnie tak dawno nie rozumiał, jak ona i to mi się w niej bardzo podobało. Każda chwila z nią była super i czułem, że to może być to. Gdy byliśmy na naszych pierwszych spotkaniach to uświadomiła mnie, że przyszłość z moją dziewczyną może być bardzo ciężka. Daliśmy sobie przerwę z Karoliną i w sobotę mamy porozmawiać o tym na poważnie bo tak naprawdę, nie wie o co mi chodzi i chce się poprawić. Dzis widziałem się z ex mojego kumpla i nagle wyznała mi miłość. Zrobiło mi się bardzo głupio i teraz nie wiem co mam zrobić. Chciałbym osobiście z nią spróbować, bo jest super i się fajnie dogadujemy, ale w oczach mojego przyjaciela może to nie być takie piękne. Nie chcę go ranić, więc nie wiem co mam zrobić. Wstrzymać się do soboty i wyjaśnić mojej dziewczynie, co w niej jest nie tak i na nowo spróbować? Czy spróbować z tą drugą? Pozdrawiam i czekam na odpowiedź.
  1. Załaduj więcej aktywności

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.