Skocz do zawartości

Cała aktywność

Strumień aktualizowany automatycznie     

  1. Wczoraj
  2. Dziękuję Pani za odpowiedz , trochę powiedziałam, poczytałam na blogu o emocjach o radzeniu sobie z nimi. Zaczęłam prace nad sobą i swoimi emocjami , zaczęłam myśleć zanim coś powiem, dzięki takim stronom człowiek uczy radzić sobie w codziennym życiu. Uważam że dużo pracy nad sobą przedemną , ale tez musze zacząć pracować nad córką która robi wszystko na opak , nie tak jak ją proszę tylko aby było po jej, albo na złość mi inaczej niż ja chce. Taki typ .
  3. Doradzacie mi jak ma odzyskać zaufanie do narzeczonego po jednej razowej zdradzie której nie powinno być . Mam z nim dziecko 17 miesięczne
  4. Dlaczego uważasz, że zawiodłaś rodzinę i z czego wynika twoje pesymistyczne podejście co do przyszłości? Może brak siły i brak motywacji jest spowodowane jakąś chorobą. I zastanawiam się dlaczego piszesz tak pesymistycznie skoro Twoim marzeniem było wyjechać na studia zagraniczne i chcesz czerpać z tego jak najwięcej, dlaczego po prostu nie czerpiesz, jeśli tylko z powodu braku motywacji i braku chęci wstania z łóżka to w tym bym szukał problemu dlaczego tak jest. A z tego co piszesz to nie wiem czym miała byś zawieźć swoją rodzinę.
  5. Mam 20 lat i w tym roku zaczęłam studia w Anglii na kierunku Business with Tourism Management. Od zawsze chciałam studiować a możliwość kształcenia się za granicą to niesamowita okazja. Chciałabym czerpać z tego jak najwięcej ale nie potrafię. Od kilku tygodni nie mam na nic siły. Codziennie rano z trudem wstaje z łóżka, nie potrafię się skupić ani zmotywować. Czuję, że zostałam sama. Czuje, ze zawiodłam całą rodzinę. Pomimo tego, ze staram się myśleć pozytywnie nie potrafię. Nie mam osoby, z którą mogłabym o tym porozmawiać. Chodzę zestresowana i pomimo tego, że staram się z tym walczyć wiem, że w przyszłości nie czeka mnie nic dobrego. Jak sobie z tym poradzi? Nie potrafię już tak dłużej.
  6. Dzień dobry, złość to emocja, która pojawia się gdy coś stanie nam na drodze do wykonania naszego planu lub podważane są nasze przekonania lub wartości. Pani ma plan aby córka nauczyła się lub posprzątała a ona nie wykonuje tego planu. Pojawia się złość, która narasta. Pojawia się też energia. Nie ma Pani wpływu na to czy złość się pojawi ale ma Pani wpływ na jej natężenie. Może Pani próbować się zatrzymać gdy pojawia się irytacja i zastanowić się jak inaczej podejść do lekcji lub czy sprzątanie jest tak istotne. Pozdrawiam, Katarzyna
  7. Nie wiem co mam ze sobą zrobić ojciec zniszczył mnie psychicznie, prowadzi średniej wielkości przedsiebiorstwo w ktorym pracuje. Nie wiem jak mam sprecyzować swój problem. Czuję się bardzo niedoceniony i niezrozumiały przez niego. Jak wychylam się przed szereg lub robię coś nie po jego myśli to traktuje mnie jak śmiecia, nie miałem tych problemów do puki nie przestałem ćpać, wszystkie moje życiowe wybory krytykuje np. To z jaką chodziłem dziewczyną, na kogo oddałem głos na wyborach, jaki kierunek studiów wybrałem no doslownie każdy, do tego bez powodów słyszę teksty pratycznie teksty typu "jak ja umrę to ty z głodu zdechniesz" a siedzę z nim jeszcze tylko dlatego że mama cały czas mówi że kiedyś będzie lepiej....... Do tego mam problem z samym sobą ze względów czysto ambicjonalnych bo podnioslem sobie wysoko poprzeczkę i przez wymysły ojca jak zacząłem się realizować nie byłem wstanie tego zrobić bo musiałem pracować u niego bez wiekszych korzyści, a nie potrafilem odmówić bo jestem miękką faja..... Mam dużo znajomych ale przez ojca czuje się mega samotny, smutny, zdolowany, zdemobilizowany czuje się jak bym był jakąś niemota życiową, obiecałem sobie ze jak skończę studia to od niego odejdę ale to jeszcze kilka lat i ta myśl mnie przeraża
  8. Wiem o czym mówisz , tez w chwili obecnej siedze z dziecmi w domu. Pranie , sprzatanie, gotowanie , lekcje itd.itp. Zazdrosc skad sie bierze , zawsze myslałam ze jesli ktos ma cos na sumieniu to podejrzewa swojego partnera o to samo. Nie wiem czy tak jest wydaje mi sie ze w 80% przypadkow tak. Ja jestem po rozwodzie , moj byly mąż jest alkoholikiem, czasto wmawial mi zdrady , raz nawet rozwalil mi telefon o ściane. Zdradzil mnie jeszcze przed slubem.Z obecnym partnerem nie mam takich problemow, ale nie dajemy sobie najmniejszych powodow by sobie nie ufac. Nie wiem jak jest u Ciebie.Powinnas bardziej przyjzec sie swojemu małżeństwu i mężowi. Pozdrawiam Cie cieplutko. Mam nadzieje ze uda Wam sie przebrnąć przez ten cieżki czas.
  9. Ostatni tydzień
  10. Jestem 25-letnią mężatką, pracuje jako rehabilitanka z osobami starszymi (jestem sama na tym stanowisku na ponad 40 pacjentów). W pracy jestem narażona na duży stres w związku z wieloma obowiązkami zawodowymi, praca jest bardzo wyczerpująca fizycznie, dużo dźwigam i podnoszę (pacjentów), nie mam pomocy ze strony innych pracowników, wręcz odwrotnie - jestem sprawdzana z tego co robię przez co pracuje na jeszcze większych obrotach, aby wyrehabilitować jak najwięcej osób. Nakładane są na mnie obowiązki i mimo, że nie mam na nie czasu bądź niemożliwe są dla mnie do wykonania, nie potrafię być asertywna i odmówić. Ze względu na ten stres i ciężką fizycznie pracę mam problemy zdrowotne (bezsenność, wysokie tętno tj. 130ud/min, silny ból w klatce piersiowej), a najboleśniejszym przeżyciem była utrata ciąży, na które na pewno przyczyniła się praca. Obecnie nie widzę sensu życia, nie chcę popełnić samobójstwa, ale odczuwam, że już nic dobrego mnie nie spotka, nie umiem z niczego się cieszyć, ograniczyłam kontakty z ludźmi, myśl o pracy mnie bardzo dołuje. Praca z pacjentami kosztuje mnie bardzo dużo wysiłku psychicznego, gdyż nie mam ochoty z nimi rozmawiać (a pracując na tym stanowisku kontakt słowny jest ważny), unikam innych pracowników, aby z nimi nie rozmawiać... Poważnie myślę o zmianie pracy, choć boję się, że nie znajdę innej. Nie wiem, co mam dalej robić???
  11. Witam mam 25 lat mam dziecko i męża który ma 28l. mam problem z którym zmagań się od kilku miesięcy teraz to bardzo się nasiliło . Mianowicie chodzi mi o mojego męża który jest chorobliwie zazdrosny ,wmawia mi zdrady np przyjeżdża po pracy i na wejście mówi ze dzisiaj pewnie go zdradziłam ,często tez tak mówi po alkoholu ze jestem ku...ze się puszczam ze jestem głupia i do niczego po prostu najgorsza .Siedze z dzieckiem w domu zamknięta nigdzie nie wychodzę tylko pranie,sprzątanie i gotowanie mam już dosyć tego życia . Jak widzę ze jedzie do domu to zaczyna mnie bolec brzuch . Na każdym kroku dokuczanie ze coś robię a ja nic nie robię . Proszę co ja mam zrobić w takiej sytuacji ktoś mi doradzi ??
  12. Witam mam 25 lat mam dziecko i męża który ma 28l. mam problem z którym zmagań się od kilku miesięcy teraz to bardzo się nasiliło . Mianowicie chodzi mi o mojego męża który jest chorobliwie zazdrosny ,wmawia mi zdrady np przyjeżdża po pracy i na wejście mówi ze dzisiaj pewnie go zdradziłam ,często tez tak mówi po alkoholu ze jestem ku...ze się puszczam ze jestem głupia i do niczego po prostu najgorsza .Siedze z dzieckiem w domu zamknięta nigdzie nie wychodzę tylko pranie,sprzątanie i gotowanie mam już dosyć tego życia . Jak widzę ze jedzie do domu to zaczyna mnie bolec brzuch . Na każdym kroku dokuczanie ze coś robię a ja nic nie robię . Proszę co ja mam zrobić w takiej sytuacji ktoś mi doradzi ??
  13. Witam. Mam na imię Emilia, mam 21lat i jestem studentką. Około 3 lata temu zmarła moja mama . Chyba nie do końca pogodzilam się z jej śmiercią. Nigdy w domu nie mówiło się o naszych uczuciach. Mam 4 starsze siostry, do których w razie czego mogłam się zwrócić o pomoc, jednak nie chciałam pokazywać swojej słabości. W szkole/teraz i uczelni, ale także w życiu osobistym mam problem z wypowiadaniem się, nie zawsze, ale często stresuje się, zaczynam się jąkac. Czuje się gorsza, niepewnie. Dwa tygodnie temu zakończyłam 5miesieczny związek na odległość (znaliśmy się ponad półtora roku). Związek na odległość, więc wielu rzeczy mi brakowało. Jedna pod koniec związku było lepiej. Jednak zerwałam, gdyż spotkałam się z innym chłopakiem, bardziej się z nim dogadywalam. Widuje się czasami z nim, jednak cały czas mam w głowie mojego byłego chłopaka. Wiem, że chciał mi wyznać miłość, co nie jest dla mnie byle czym. Wiem, że go skrzywdzialam i nie mogę przestać o tym myśleć. Ja też do niego wiele czułam , ale nie wiem, czy nie potrafiłam tego określić. Może dlatego nie mogę przestać o nim myśleć. Starałam się napisać to w skrócie (śmierć mamy, rozstanie z chłopakiem, życie), wydaje mi sie, że nie umiem właśnie określać swoich uczuć. Po rozstaniu bardzo mocno zaczekam.zastanawiac się nad moim życiem i nie mogę się jakoś ogarnąć. Nie wiem co mam robić. Wstydzę się p tym rozmawiać. Zle czuje się z tym jak potraktowalaam mojego btlego I cały czas myślę o powrocie, jednak jest jeszcze ten drugi, z którymi się widuje i dobrze nam się rozmawia. Nie wiem kogo miałabym wybrać. Nie wiem jak się otworzyć, jak przestać myśleć p tym, że przecież nie mogę się aż tak stresować przed np występowaniem. Im dłużej o tym myślę, tym coraz więcej zauważam u siebie coraz gorszych rzeczy.
  14. Witam, mój Mąż twierdzi, że spędza ze mną dużo czasu a ja odnoszę odwrotne wrażenie. Twierdzi, że wspólne śniadania, noce kiedy śpimy razem i weekendy gdzie zazwyczaj siedzimy po 5 godzin z Rodzicami to poświęca mi dużo czasu. Poniedziałek od 8 do 22 jest poza domem. Szybkie śniadanie, praca po pracy psycholog i 3 godzinne spotkanie modlitewne. Wtorek od 8 do 17 poza domem. Szybkie śniadanie, praca jak wróci to musi odpocząć zazwyczaj drzemie później to już zależy basen, biegi, rozmowa na odczepne z 40 minut modlitwy i spać. Środa tak jak wtorek. Czwartek od 8 do 20 poza domem. Szybkie śniadanie, praca, po pracy psycholog jak wróci to jest już zmęczony, rozmowa na odczepne, modlitwa 40 minut i spanie. Piątek jak czwartek. Sobota i niedziela różnie ale zazwyczaj 5 godzin z rodzicami i to Jego Rodzicami bo z moją Mamą to spotkanie najlepiej jak najszybsze albo w ogóle. To jest w 80% czas tak właśnie spędzany ze mną i z 2 miesięcznym Synkiem. Czasami zdaży się, że posiedzimy razem i wspólnie obejrzymy film ale odnoszę wrażenie, że jest to po to aby mnie udobruchać. Ciągle ma do mnie pretensje o to, że nie uprawiany seksu po ciąży, ale ja miałam przecież połóg teraz Dzieciątko też nie daje możliwości żeby się pokochać a poza tym jestem zmęczona i nie mam ochoty na seks co strasznie irytuje mojego Męża. Mogę wyjść do siłowni, ale tylko w te dni kiedy Jemu pasuje. Ciągle obwinia mnie za to, że siedzimy sami w domu, ale jak organizuje spotkanie że znajomymi żeby Go zadowolić to wszystko jest na mojej głowie. Zakupy, przygotowanie przekąsek, posprzątane mieszkania i opieka na Synkiem bo On owszem i zajmie się Bobaskiem, ale to na zasadzie szybko nakarmić i oby niepłakało a nie wspomnę o nocach gdzie w tygodniu wstaję tylko ja bo On chodzi do pracy a w weekendy w 80% to też opiekuje się dzieckiem ja. Widzę, że mojemu Mężowi odpowiadał by taki rytm życia: praca, wyjścia i wyjazdy służbowe, spotkania z kumplami, basen, biegi, spotkania z Rodzicami, kościół i wspólnota a gdzieś tam ja i Synek. I to też ja tylko do garów i do seksu. Czy to normalne? Bo szczerze powiem mam już dość takiego małżeństwa i zastanawiam się co raz częściej nad odejściem od Męża.
  15. Witam, Nie radze sobie z emocjami kiedy odrabiam lekcje z córką. Bardzo często a nawet notorycznie ,kiedy czegoś nie wie wpadam w potężną złość , nawet jak jej tłumacze ona nie rozumie, wtedy pojawia się taka złość ze zaczynam krzyczeć a nawet wyzywać córkę , przeklinać i ten potężny ból głowy (pulsowanie) . Zaraz oczywiście żałuję każdego wypowiedzianego słowa każdego krzyku , chce mi się płakać , jest we mnie poczucie winy że jestem do niczego matką ze nie zasłużyłam na moje dzieci. Złość na nią nie pojawia się tylko przy odrabianiu lekcji ale rowniez w innych sytuacjach np. Ze nabalaganila i nie posprzątała , Nie radze sobie z tym. Czasami mam już siebie dość.
  16. Witam, mam 27 lat jestem samotną matka od 4 lat bylam w związku z partnerem u którego pracowalam. Moje dziecko traktuje go jako tatę 3 miesiące temu zostawił mnie steasznie to przeżyłam wpadłam w depresje schudłam strasznie aż do 46 kg. Poszłam na l4 miesięczne bo nie bylam wstanie funkcjonować. Po miesiącu wróciłam do niego do pracy na początku nie rozmawiał ze mna potem zaczął sie zaczynac, rozmawiać, ostatnio na imprezie firmowej pod wpływem alkoholu zaczął łapać mnie za piersi i robić inne rzeczy. Kocham go bardzo i moja córka również. Po tym incydencie na imprezie firmowej zaczęliśmy sypiac ze sobą bez zobowiązań. Teraz nasze relacje są bardzo dobre, rozmawiamy, zartujemy itp. Nawet gdy pojechal na zakupy i poprosilam żeby mi cos kupił nie bylo problemy. Potrafi przeszyc mnie wzrokiem. Kocham go i cierpie każdego dnia. Gdy sie kochamy czuje sie swietnie bo choc przez chwilę mnie caluje i dotyka jest blisko a pochwili gdy wracam do domu to płaczę. Nie wiem co robić chce żeby bylo jak dawniej, miał mi sie oswiadczyc kupil pierscionek. Nie wiem czy mam kontynuować nasze niezobowiazujace spotkania i czekać czy przerwać i zerwać kontakt. Kazdego dnia muszę brac leki na depresję i na uspokojenie aby moc funkcjonować jakoś. Co mam robić? Proszę o pomoc
  17. Jestem dziewczyną w wieku 21 lata, mam bliską koleżankę (17lat) ma ona siostrę 19 lat która już czwarty raz próbuje się zabić - trzy próby w bardzo krótkim odstępie czasu. Moja koleżanka sama napisała pierwszy raz że już nie ma siły, bo zawsze pisała że jakoś ujdzie bywało lepiej, A teraz otwarcie mówi że ma dość. I problem w tym że ja ogromnie chce jej pomóc Ale nie mam pojęcia jak... Nie wiem jak się zachować w takiej sytuacji, czy lepiej żeby zostawić ja samą jak stwierdziła że musi poukładać sobie w głowie, czy jednak może być przy niej. Jeśli tak to jak w ogóle podejść do takiej osoby, co mówić I robić?
  18. Temat jest rozbudowany na tyle, że nie kwalifikuje się do darmowej porady na forum. Może Pan jednak o tym porozmawiać z psychologiem podczas konsultacji odpłatnej przez Skype. Na co dzień pracują z osobami o orientacji innej niż hetero.
  19. @aliceabsurd koniecznie i bezwzględnie zadzwoń na 112 lub zgłoś się na izbę przyjęć w szpitalu psychiatrycznym. Może masz kontakt do lekarza psychiatry, który się Tobą opiekuje - skontaktuj się z nim. Możliwe, że masz źle dobrane leki dlatego Twój nastrój jest tak bardzo obniżony. Daj sobie pomóc i zgłoś się do szpitala lub lekarza. Potem wróć na psychoterapię. Nie jesteś sama, są wokół Ciebie specjaliści, którzy Ci pomogą. Pozdrawiam, Katarzyna
  20. Gdyby nie odmówiła to co? Zdrada to jest jasne jak słońce, skoro to zrobił raz zrobi i drugi, to pewne.
  21. Cóż szukaj raczej pomocy na forum dla ludzi homoseksualnych, tu raczej nikt Ci nie pomoże. Musisz sobie uświadomić że tacy jak Ty to znaczna mniejszość, w przeciwnym razie ludzie już dawno by wymarli z przyczyn naturalnych. Tu na tym forum związki skomplikowane to męsko-damskie, ponieważ tu zawsze są sprzeczki inny poglądy itp. Mało kto zna środowisko gejów więc nie spodziewaj się odpowiedzi na pytania, chyba że ktoś zna system myślenia i co czują ludzie homoseksualni.
  22. Bardzo proszę o pomoc, jest coraz gorzej, nie umiem juz isc do szkoly, przesiaduję na miescie, a psychicznie czuje sie tak okropnie. Nie mam pojęcia co robić, o samobójstwie myślę już więcej niż 3 razy dziennie, nie chcę żeby do tego doszło, a z drugiej strony mam juz serdecznie dosyć życia.
  23. Dzięki za odpowiedź. Myślałam, że na tym forum otrzymam jakąś bardziej fachowa odpowiedź. Okazało się, że syn się nie buntuje tylko ma ADHD. Psychiatra pochwalił nas, za ogrom pracy który wlozylismy i nie odpuszczalismy dla świętego spokoju. A wszystko ci opisałam jest objawem choroby.
  24. Dziękuję Ci za odpowiedź. Mam takie dziwne wrażenie, że masz rację. Jednak jak nie spróbuję, to potem będę całe życie tego żałował. Ta sytuacja pokazała mi tak naprawdę co mogę stracić i jak bardzo ją kocham. Widzę, że miota się pomiędzy tym czego oczekiwała, a co uzyskała. Nie jestem bez winy, bo stałem się bierny by się nie kłócić. Przestałem ją adorować - jak to z natury bywa. Gdy rozmawiałem z jej siostrą, z którą jest bardzo blisko - powiedziała mi, ze muszę jej dać czas, że ona kocha tylko musi odpocząć i że wszystko będzie dobrze - do tej pory zawsze miała rację. Zdradę wyśmiała - powiedziała mi, że ona w życiu - najprędzej po prostu dobrze się z nią gadało, i powiedziała, ze dobrze zrobiłem bo mogło to przerodzić się w coś więcej, a tak zahamowałem to na samym początku. Jestem w stanie w to uwierzyć, bo znam ją długo ale te 5% zawsze zostaje niepewności.
  25. Znam to z autopsji, więc opowiem Ci co nieco. Moja była małżonka zachowywała się podobnie, fochy o nic i oziębłość. Zacząłem coś podejrzewać i miałem rację, zdradziła mnie. Wybaczyłem ze względu na dzieci, i było ok, ale do czasu. Minęło może pół roku może trochę więcej, i zaczął się ten sam schemat, że nawet spała w osobnym łóżku. Oczywiście znalazła sobie kochanka, ja byłem tylko dla kasy, by miała na swoje frywolne życie, dzieci jej nie interesowały. Skończyło się rozwodem, sam dzieci wychowałem teraz, są już dorosłe 24, i 21 lat. Cała ta sytuacja miała miejsce 15 lat temu, i tyle też mamusia dzieci nie widziała, w ogóle nie odwiedziła ani razu, pomimo że miała prawo widzenia raz w miesiącu. Tu u Ciebie widzę podobną sytuację, tyle że jak piszesz nie masz dzieci, co ułatwia sprawę w przypadku rozstania, tak rozstania bo nie widzę dalej tego związku, nadskakujesz jej, a ona ma to gdzieś i bawi się Twoim kosztem. taki związek będzie toksyczny, nie wiem dlaczego, ale znałem wiele par, które "chodziły ze sobą" dużo lat, a po ślubie związek się rozpadł. Nie jest to może reguła, ale opowiadam z własnego doświadczenia. Nie chcę nikogo dołować, ale życie masz tylko jedno, czas leci szybko, a trwanie w związku bez przyszłości to strata czasu. Odłóż emocje na bok, i zdrowy rozsądek przywołaj, zastanów się, i postaw partnerce sprawę jasno, inaczej będziesz siedział w swoim zamkniętym świecie, bez nadziei na normalność.
  26. Witam, Mam 34 lata i od ponad roku jestem żonaty z kobietą, którą jestem ponad 12 lat. Wszelkie nasze problemy pojawiły się, gdy zaczęliśmy remontować mieszkanie. Ja pracuję w domu, ona jest bezrobotna czasem mi pomaga przy obsłudze klientów - prowadzimy sklep internetowy. Nie mamy dziecka jeszcze. Otóż - gdy zaczął się remont, ona zaczęła interesować się nim nad wyraz mocno - rozumiałem, zawsze chciała po swojemu mieć wszystko urządzone - a z racji, że ma gust i na ogół jej wybory są zgodne z moimi - zostawiłem tą kwestię jej. Podczas remontu, "zaprzyjaźniliśmy" się z osobami remontującymi jednak zaczęły pojawiać się między mną a żoną problemy. Ona twierdziła że została sama z tym remontem, jednak gdy chciałem przy czymś pomóc, zawsze było Ty pracuj, żeby były pieniądze, Ty się nie wtrącaj bo się nie znasz itp. W między czasie mieliśmy kilka kłótni większych, po czym nastała chwila, gdy remont się skończył, a ja byłem z żoną już bardzo daleko od siebie. Zacząłem jednak podejrzewać, że jest coś więcej niżeli tylko foch i zawód. Przez miesiąc próbowałem się z nią porozumieć, jednak ona zawsze odwracała kota ogonem i dalsza rozmowa mogła prowadzić tylko do kłótni o nic - odpuszczałem. W pewnym momencie podsłuchałem jak rozmawia z jednym z naszych robotników przez telefon, mówiąc o mnie takie rzeczy, że aż ugięły mi się nogi - że mnie nie nawidzi, że ma mnie w dupie i było kilka słów, które mogły sugerować, że coś jest między nimi. Zareagowałem od razu - tym razem mimo, że cały latałem starałem się to delikatnie ugryźć - spytałem, czy mnie zdradza, zaprzeczyła stanowczo, jednak zaraz odwróciła kota ogonem i zaczeła mnie atakować, jak mogę ją podsłuchiwać. Bez większych kłótni czy wyzwisk stwierdziłem, że muszę odpocząć i wyszedłem z domu, zabierając najpotrzebniejsze rzeczy i udałem się do hotelu. Następnego dnia gdy się pojawiłem, ona stwierdziła, że mi nie ufa - i nie czuje się bezpiecznie przy mnie - i dalej brnie temat podsłuchu. Ja wytłumaczyłem jej że zacząłem podejrzewać, że coś się dzieje niedobrego i nie potrafiłem nie zareagować - musiałem się upewnić, że to tylko moja wyobraźnia budzi zazdrość. Powiedziała, że potrzebuje czasu - początkowo miało to być 3 dni, jednak już trwa 3 tygodnie - w teorii mamy jeszcze kilka dni do umówionego końca "przerwy". W międzyczasie rozmawialiśmy sporo czy to SMS'ami, czy to spotykając się okolicznościowo, i zarówno ja powiedziałem, że chcę ratować ten związek, tak i ona powiedziała, że chce mi dać szansę. Ale mimo tego, ciągle jest oziębła i zaczynam obawiać się, że nic z tego już nie będzie. Codziennie staram się pisać dzień dobry i dobranoc, wysłałem jej kilka razy kwiaty. Ciągle powtarzam, gdy rozmawiamy, że mi zależy i chce to odbudować i wydaje mi się, że musimy rozmawiać o tym najlepiej w 4 oczy bo inaczej nic to nie da, że taka "separacja" może nas bardziej od siebie oddalić, ale ... narazie nie widzę, by coś to zmieniało. Jestem załamany - bo kocham ją i nawet, jeżeli mnie zdradziła chcę jej wybaczyć (są ku temu przesłanki), staram się naprawić to co zepsułem - czyli przestać być pasywnym tylko delikatnie staram się o nią walczyć. Co mam robić ?
  1. Załaduj więcej aktywności

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.