Skocz do zawartości

Cała aktywność

Strumień aktualizowany automatycznie     

  1. Ostatnia godzina
  2. Dzień dobry, opisuje Pani objawy zaburzenia na tle lękowym, lekarz je zdiagnozował i przepisał farmakoterapię. Jest to leczenie, które zniweluje objawy. Może się Pani udać do innego lekarza psychiatry w celu potwierdzenia diagnozy. Psychoterapia natomiast ma na celu odnalezienie źródła tych lęków poprzez przyjrzenie się sobie w różnych sytuacjach, zrozumienie siebie i nauczenie się radzenia sobie z emocjami. Czyli farmakoterapia ustabilizuje Pani stan teraz, a psychoterapia pomoże Pani poradzić sobie z takimi sytuacjami w przyszłości. Jeśli rozumiemy co i dlaczego się z nami dzieje oraz jak sobie z tym poradzić to mamy wówczas większy wpływ na nasze emocje i życie. pozdrawiam, Katarzyna
  3. To, że Pani odczuwa wstyd oznacza, że przekroczyła Pani jakieś swoje granice, np. pijąc dużo alkoholu. W dodatku picie alkoholu spowodowało, że straciła Pani kontrolę nad sobą - nie pamięta Pani co się z Panią działo przez jakiś czas. W związku z tym pojawił się lęk i wymyślała Pani różnego typu scenariusze co się w tym czasie mogło Pani przydarzyć. Wstyd i lęk to negatywne emocje, które mówią Pani "ta sytuacja nie była dla Ciebie komfortowa, nie powtarzaj jej". Być może warto aby Pani pamiętała o tym komunikacie w podobnych okolicznościach.
  4. Dzisiaj
  5. Dzień dobry, dla mamy najlepiej by było gdyby zgłosiła się na terapię dla osób współuzależnionych co pozwoli jej z dystansu i obiektywnie spojrzeć na relacje z synem oraz podjąć konstruktywne decyzje. Może to być terapia ambulatoryjna w UK lub terapia z terapeutą uzależnień on-line np. na platformie OcalSiebie .https://ocalsiebie.pl/profile/215-psycholog-katarzyna-tuszyńska/?tab=field_core_pfield_1 Pozdrawiam, Katarzyna
  6. Dzień dobry, po śmierci zwierzęcia możemy odczuwać takie same emocje jak po śmierci bliskiej osoby. To naturalne w sytuacji silnej więzi emocjonalnej. Doświadczamy żałoby i trzeba ją przeżyć czyli doświadczyć wszystkich uczuć, które się z nią wiążą: żalu, smutku, tęsknoty. Nie można ich tłumić w sobie tylko pozwolić sobie na rozpacz i płacz bo to pozwoli pogodzić się ze stratą a wtedy wspomnienia nie będą aż tak bolesne. Nie wiem jak Pan przeżywa uczucia. Sugeruję aby Pan porozmawiał z psychologiem o tej sytuacji i przeżył związane z nią emocje. pozdrawiam, Katarzyna
  7. Wczoraj
  8. Mam 25 lat jestem w związku partnerskim i mamy razem dwójkę dzieci. Jestem szczęśliwa mama w życiu niczego mi nie brakuje jedyne co mnie meczy to to jak mój 23 letni brat traktuje nasza matkę wszyscy mieszkamy w uk z wyjątkiem brata który wyjechał do Polski 4 mięsiace temu. Mieszkał tutaj razem z moimi rodzicami było wszystko wporzadku.Brat ma na imię Piotr miał problemy z narkotykami lecz wyszedł z tego jeździł do ośrodka dla osób uzależnionych. Był spokój przez około rok gdy właśnie 4 miesiące temu wyjechał do Polski za praca na początku było wszystko dobrze cieszył się chwalil że ma fajną pracę lecz nie trwało to długo ponieważ zrzucił pracę po 2miesiacach zaczął pic a teraz jest coraz gorzej zneca się psychicznie nad naszą mama szantażuje ja wyludza pieniądze wyzywa że wszystko to co mi w życiu nie wyszło to jest jej wina. Szantażuje ja że sobie cos zrobi żeby ona mu wysłała pieniądze a wszystkie pieniądze jakie mu mama wysyła on przepija. Wysyła mu te pniadze bo boi się że jego groźby szantaże się spełnią. Wyzywa ja od najgorszych pomiata nią i manipuluje mama jest na każde skinienie jego palca. Mama ma 43 lata pracuje by jakoś ciągnąć to życie ale przez mojego brata martwię się że może jej się coś stać ona przez niego nie śpi po nocach zamartwia się nie może normalnie funkcjonować. Chcę jej jakoś pomóc jestem przy niej wspieram ja jak tylko moge. Ale mam też swoją rodzinę dwójkę małych dzieci którymi muszę się zajmować. Już nie wiem co robić jak jej pomóc. Proszę o jakieś wskazówki rady gdzie się zgłosić po pomoc. Pozdrawiam
  9. Mam 25 lat, pracuje z dziećmi. Rok temu przeprowadziłam się do większego miasta. W tym samym czasie poznałam przez internet chłopaka. Szybko zostaliśmy parą. To był mój pierwszy związek na poważnie. Jako,że miałam chłopaka nie interesowały mnie żadne inne znajomości. Nie miałam problemu za to z przebywaniem z jego znajomymi, lubiłam ich. Zerwał ze mną po 9 miesiącach związku. Dla mnie to wciąż jest tragedia, a minęły 3 miesiące. Nie umiem nie myśleć. Co jakiś czas odzywa się jego kolega - J. oczywiście pytam o ex. Dowiedziałam się kilka tygodni temu, że on ma już nową dziewczynę - poznałam ją wcześniej na imprezie, znają się jeszcze ze szkoły. Nie mogę znieść myśli,że byliśmy swoimi pierwszymi, on teraz jest z inna, a ja jestem sama. Że tak szybko się pozbierał,a ja nie. Co chwila nachodzą mnie myśli samobójcze. Piszę na różnych forach, żeby znaleźć jakieś dziewczyny do wyjścia - znalazłam 2 z czego z jedna mam jeszcze kontakt. Chodzę na siłownie - biegam. Jednak to też nie pozwala odciągnąć myśli. Założyłam konto na portalu randkowym, jednak nic to nie dało. Samoocena coraz bardziej kuleje. Kupiłam książkę o tym jak przeboleć ex. Nie daje za dużo. Nie mam zainteresowań poza siłownią, nawet mnie na inne już nie stać. Mam przejawy Aspergera - fiksacje na temat ex, lubię rutynę i planowanie. Co zrobić,żeby wyjść z tego koła żalu do ex i cieszenia się życiem? Jakie kroki podjąć?
  10. @Serduszko zachęcam do kontaktu i pracy z psychologiem. Z tego co opisujesz, warto popracować nad podniesieniem samooceny i przepracowania tych negatywnych myśli o sobie i partnerze. Myślę, że dobrym rozwiązaniem byłaby też nauka asertywnej komunikacji i tolerancji dyskomfortu emocjonalnego. Są to umiejętności, które pozwolą Ci w przyszłości szybciej poradzić sobie z przykrymi sytuacjami w życiu i stawiac asertywne granice partnerowi. Na pewno praca z psychologiem/ terapeutą pomoże Ci poczuć się lepiej i znacznie zmniejszyć lęki i smutek, a z czasem się ich pozbyć. To, co obecnie przeżywasz musi być bardzo trudne dla Ciebie i zapewne dla Twojego partnera- smutek, płacz, nieprzyjemne myśli. Warto podjąć jak najszybciej interwencję, byś mogła znów odczuwać przyjemność i szczęście jak dawniej i nie skupiać się na porównywaniu z innymi kobietami, lecz dać rozkwitnąć sobie. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  11. Witam. Dowiedziałem się, że moja była żona nakazuje mojej córce zwracać się do jej partnera per "tato". Moja córka (9l) jest bardzo grzeczną dziewczynką i obawia się stosowanych kar przez jej rodzicielkę, więc nie przeciwstawia się temu nakazowi. Nie wiem co mam z tą sprawą zrobić, jak i czy rozmawiać o tym z córką, i byłą żoną. Proszę o radę.
  12. Dzień dobry. Melduje się 35cio letni rozwodnik od ponad dwóch lat na emigracji. Ojciec 9ciolatki, która mieszka z jej matką. Żyję samotnie i choć zwykle radziłem sobie ze swoimi problemami to ostatnio mam co do tego wątpliwości. Mam nadzieję, że znajdę tu odpowiedzi na moje pytania? Pozdrawiam!
  13. Witam jestem kobieta bardzo wrażliwa , mam 20lat. Moje problemy zaczęły się od tego kiedy mój chłopak doznał uczucia jakim jest zauroczenie inna kobieta(jej uroda) , wchodził codziennie na profil tej kobiety mimo mych łez i kłótni , mówił ze to uczucie działało jak uzależnienie i nie mógł nic z tym zrobić , trwało to 2 tyg. Po tym wszystkim mój stan emocjonalny został rozwalony: jestem bardzo smutna, nie śpię , mam obsesje na temat porównywania się z innymi kobietami, lęki z nimi związane , nie wychodze już z nim na imprezy , nie mogę funkcjonować gdyż mam w głowie krzykliwe negatywne o sobie i o nim treści. Jak sobie pomoc ? To robi się dla mnie niebezpieczne gdyż nie mogę już się skupić na codzienności i zrobiła się jakaś szara ...
  14. Ostatni tydzień
  15. Wybaczcie chaotyczna wypowiedź. Ciężko zebrać sensowną przy tylu emocjach. Miesiące mijają a ja nadal czuje fizyczny i mentalny ból. Jestem bez emocji, pusty. Jej śmierć mnie złamała emocjonalnie na czym cierpi mój związek, ale również praca i życie. Jak to przejść?
  16. Przykro to pisać ale to najprawdopodobniej nie Twoja wina, wybacz ale uważam że on po prostu ma tam romans... tak to się zwykle kończy przy związkach na odległość. Najgorsze jest jednak to , że Ciebie próbuje obarczyć winą za rozpad związku. Bądź silna i nie daj sobie wmówić, że to Twoja wina.
  17. @onemagic22 w poradzeniu sobie z emocjami, myślami i przykrymi wspomnienaiami może Ci pomóc praca z psychologiem. W czasie takich zajęć możecie zająć się tym, co dolega Ci w danej chwili najmocniej: czy to wspomnienia związku, czy kwestia podlegania ocenom społecznym, ale też możecie popracować nad nowymi, bardziej asertywnymi zachowaniami w relacjach z drugą osobą- czyli coś na przyszłość, co może się przydać w nowym związku. Psycholog/ terapeuta nie ocenia, nie śmieje się z nikogo, zatem można w bezpieczny sposób przyjrzeć się różnym swoim myślom, emocjom i zachowaniom oraz przepracować je tak, by nie sprawiały dalszych przykrości. Zachęcam do podjęcia terapii Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  18. Gratuluję odwagi! To musi być dla Ciebie wielkie wyzwanie szukać pracy w takim momencie. To pokazuje również jak ważny jest dla Ciebie kociak (ja straciłem Papi w styczniu). Masz na pewno ogromne serce, może za duże na nasze czasy. Ale to dobrze! Człowiek o głębokiej wrażliwości to skarb. Nie da się zaplanować żałoby. Będzie bolało jak sku..syn. Przygotuj siebie i mamę na żałobę. Zapisz jej, co i jak ma robić, żeby Ci pomoc w najgorszych momentach. Spisz numery do lekarzy itd. Zacznij żałobę zanim Twoj kumpel przejdzie na drugą stronę mostku. Weź go na spacer, pogadajcie, powspominajcie. Żałoba rozłożona w czasie jesy chyba ładniejsza.
  19. Witam. Byly partner bardzo gra na mojej psychice opowiada różne nie fajne historie związane ze mna swoim rowiesnikom po czym wychodze na miasto z znajomymi i widze ich wzroki usmieszki i jak rozmawiaja zapewne o mnie. Pod koniec zwiazku stalam się jakby inna osoba, uzależniona, kontakt juz mielismy slaby, a ja w panice ze stracę ukochana osobę upokarzalam się, wypisywalam pi setki wiadomosci, ale dostalam zero odezwu. Pewnie z tego tez sie smieja. Teraz juz jest lepiej. Jak sobie poradzic z rozstaniem?
  20. Mam 42 lata, po 9 latach związku za kilka dni rozwiedziemy się lub przejdziemy w separację z żoną. Chyba już jej nie kocham choć ona mnie podobno tak. Jednak nie potrafi tego wyrazić, okazać. Wręcz przeciwnie jest zła na mnie że napisałem pozew, że nie zapłaciłem jej lepszych warunków, nie byłem jej księciem na białym koniu. Jest mi żal wspólnych lat, przykro z powodu tyłu prób porozumienia i polepszenia związku( ponad dwa lata chodzę do pani psycholog. Tymczasem zamiast osiągnąć jakiś pozytywny efekt rozwiedziemy się w złości. Żona woli mnie znienawidzić i później wcale nie znać. Chciała by bym wylądował jej zdjęcia nawet. A tego nie mogę zrobić ani technicznie bo to kilka tysięcy zdjęć ani emocjonalnie. Będzie bolała z początku i może będę płakał ale to moje wspomnienia i wolę pamiętać tylko dobre chwile z żoną, nawet była... myślałem żeby dać nam jeszcze szansę, separacja albo związek partnerski. Ale jeśli żoną nie chce, nie uczyni żadnych kroków w te stronę to chyba nie ma żadnych szans??
  21. Witam . Jestem 28 letnia kobieta. Od ponad 6 lat w związku z czego rok po ślubie. Z wcześniejszego związku mam 9 letnie syna a z obecnego dwójkę dzieci. Od 4 lat mąż pracuje za granicą. Co półtora miesiąca przyjeżdża do domu na tydzień . W marcu tego roku mój najstarszy syn zachorował na cukrzycę typu 1. Ciężki okres dla Nas wszystkich . Ale chodzi konkretnie o Nas. Jeszcze miesiąc temu mąż twierdził że bardzo kocha że szczęśliwy jest . Oklamalam go za jego plecami pożyczyłam koleżance pieniądze ta mi ich nie oddała i teraz zostałam z długami powiedziałam mu po roku czasu o tym niby trochę się złościł ale nic nie wskazywało na to że będzie chciał mnie zostawić. Napisał mi że już mnie nie kocha ,że nie chce mnie u swojego boku że nie o takiej kobiecie marzył ( nie raz przy jakiejś sprzeczce mówiłam mu że jak Ci nie odpowiadam to sobie zmień ale on twierdził że nie chce ze ja mu wystarczam ) a teraz z dnia na dzień przestał kochać na wszystko mówi NIE. Kiedy mówię mu o terapi mówi że nie chce kiedy mówię żebyśmy dali sobie szansę naprawili wszystko mówi że już nie ma na to ochoty. Ja bardzo go kocham nie wiem dlaczego tak nagle się wszystko zmieniło . Mówi że już mi nie ufa i nigdy nie zaufa . Że ciągle go kontroluje . Proszę o pomoc co mogę zrobić . Bardzo mi go brakuje staram się zmienić ale on nie chce rozmawiać ze mną jedynie o dzieciach.
  22. 31 stycznia zginęła moja kotka. Była dla nas (ja i partnerka) członkiem rodziny, quasi-dzieckiem (nie chcemy mieć dzieci) i oczkiem w głowie. Mieliśmy z nią b.bliskie relacje a ona wprowadzała energię do naszego życia. Ona żyła z nami. Minęło pół roku a ja nie potrafię się z tym pogodzić. Nie ma dnia od 31 stycznia abym nie myślał o niej, o tym koszmarnym dniu, o strasznych 500m. 500m. Tyle miałem czasu na zastanowienie się (niosąc sztywniejacą już od zimna, pewnie potrąconą i martwą już, Papi) jak jej powieziec, że najważniejsze stworzenie nie żyje. [....] Boli mnie ból partnerki (rok depresji w domu, dzień w dzień z Papi), boli mnie, że Papi cierpiała, że jej nie ma. Rozrywa mi serce myśl o braku jej zapachu, delikatych łapek, kocich rozmów. Nie wiem, jak sobie poradzić z tą sytuacją, ludzie nie rozumieją (nie potrafią wyjść poza myślenia o kocie jako "tylko kocie"). Jak tylko zahacze myslami o Papi, ściska mi wręcz gardło, łapie doła. Z drugiej strony, nie chce o niej zapomnieć. Chce móc ją wspominać bez bólu.
  23. Dzień dobry, podaje Pani objawy, które mogą świadczyć o obniżonym nastroju. Ich przyczyną niekoniecznie musi być depresja ale na pewno nie należy ich lekceważyć. Pełen, pogłębiony wywiad w kierunku depresji przeprowadzi lekarz psychiatra i na jego podstawie postawi diagnozę. Zaproponuje też leczenie o ile będzie konieczne. Na wizytę u lekarza psychiatry niepotrzebne jest skierowanie. Sugeruję aby zadbała Pani o siebie i zgłosiła się do najbliższej poradni zdrowia psychicznego. Pozdrawiam, Katarzyna
  24. - Czy wierzysz w miłość? - Niewątpliwie zachodzą procesy neurochemiczne w mózgu... - Przerwij. Nie pytałem czy wierzysz w istnienie miłości. Mówili już przecież o niej starożytni. Pytałem czy WIERZYSZ w miłość? - Tak jak się wierzy w moc nadprzyrodzoną i ezoterykę? - Raczej jak w siłę napędową i sprawczą. W motyw. W znaczący środek i sensowny cel. - Nie, miłość jest przereklamowana. Dobija mnie. - A więc jednak wierzysz. O tyle, o ile dobija, o tyle działa. Wszystko zależy od tego, jak ją pojmujesz i wobec tego jak się z nią obchodzisz. - Chrzanisz jak potłuczony. Miłość to cierpienie. - Nie myliłbym zawodu miłosnego z miłością. - Jeden diabeł. - Skoro przyjmuje się istnienie diabła, to i siły wyższej, do której stoi w opozycji, nieprawdaż? - Nie przekonasz mnie. Miłość to kanał. Wiedzie do cierpienia. - Jeśli tak ją rozumiesz, to rzeczywiście może tak być. - Bez sensu jest dorabiać do tego ideologię. - Cieszę się, że to powiedziałeś. Skomentuj ten wpis na Facebook. CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online.
  25. Dziękuje za odpowiedź może jak trochę uzupełnię opis wiem że biorąc leki nie powinnam pić alkoholu zwłaszcza aż tak ale to pierwszy raz pierwszy taki kac potem. Boję się bo tak jak pisałam wcześniej nie uprawiałam wcześniej sexu nie obudziłam w żadnych krzakach czy obcym miejscu i ta podróż trwała max 5 min potem zapytałam koleżanki to faktycznie ta znajoma mnie odzwoziła . Tak jak pisałam wcześniej oni w przybliżeniu wiedzieli gdzie mieszkam bo obok naszego wspólnego kolegi a ja od niego mieszkam 2 domy dalej. Wstyd mi że się tak napiłam ale to był grill swojskim gronie nie żaden klub.
  26. @DawidMx tak niestety wyglądają mechanizmy przemocy i uzależnienia i zmiana ich wymaga sporego zaangażowania. Bardzo trudno jest osobom poszkodowanym zaakceptowac fakt, że są krzywdzeni przez kogoś bliskiego, a do tego dochodzi również bardzo silne tabu społeczne- bo matkę trzeba kochać. To, co możesz zrobić, to być przy swojej dziewczynie, dawać jej przestrzeń i mozliwość odreagowania emocji i motywowac do podjęcia terapii. Chciałabym przy okazji wspomnieć, że zgłoszenie się np do fundacji zajmującej się przemocą w rodzinie lub Ośrodka Intwerwencji Kryzysowej nie jest działaniem przeciwko mamie, ale działaniem mającym na celu przywrócenie spokoju w rodzinie, a przez to możliwości budowania Waszej wspólnej przyszłości. Możesz zapytać swoją dziewczynę, jakie są korzyści z tej obecnej sytuacji, a jakie mogą być, jeśli podejmie współpracę z terapeutami. Jak czuje się dzisiaj, a jak chciałaby się czuć. Dla niej to musi być bardzo trudna sytuacja i bardzo dobrze, że ma przy sobie wsparcie tak empatycznego i wrażliwego partnera. Pozdrawiam serdecznie Mirela Batog
  27. Mam 20 lat. Jestem w związku od 3 lat. Od dłuższego czasu mam problem z zazdrością. Początkowo traktowałam to uczucie pobłażliwie. Nie przeszkadzało mi szczególnie. Teraz jednak sie to zmieniło. Mój związek jest burzliwy, już kilka razy rozstawałam sie z partnerem. Nie potrafie mu zaufać, choć wiem że powinnam. Bo jest naorawde dobrym człowiekiem, kocha mnie i nigdy by mnie nie zdradził. Ale to chore, irracjonalne uczucie podpowiada mi co innego. Ciągle zadręczam partnera pytaniami, czy na pewno mnie nie zdradzi? Czy na pewno mnie kocha? Czy z tą koleżanką to na pewno sie tylko przyjazni? Czy ją odwozi do domu? I tak dalej...wiem, że go męcze, ale nie potrafie inaczej. Kiedy dowiedziałam sie, że posprzątał dla niej pokój(bo miała przyjechać na kawe i pogaduszki) zrobiłam mu awanture. Za każdym razem gdy wiem, że przyhezdza do niego jakaś koleżanka, dostaje biegunki, mój poziom stresu przekracza dopuszczalne granice, nie moge nic przełknąć, robi mi sie słabo. Chce zrobić wszystko by go zatrzymać przy sobie. W pewnym momencie byłam w stanie nawet błagać o to, aby przy mnie został. Kiedyś sądziłam, że nie jestem w stanie zniżyć sie do tego poziomu. Ale teraz świetnie mi to wychodzi. Czuje, że sie pogrążam. Boje sie go stracić, jednocześnie zdaje sobie sprawe z tego, że moje natręctwa mogą go denerwować i przybliżać koniec. Nie wiem dlaczego, ale nie potrafie mu zaufać. Jemu ani nikomu innemu. Chociaż nigdy nie dawał mi do tego powodu, to nie potrafie. Ciągle prześladują mnie myśli o tym, co mogą robić. To mnie wykańcza od środka. Jestem od tego wyczerpana. Psychicznie i fizycznie. Nie stać mnie na pryeatnego psychologa, na psychoterapie. A na panstwowego pewnie bede musiała długo czekać i jeszcze trafie na kretyna, który nie bedzie potrafił mi pomóc. Bo już słyszałam różne historie o psychologach na nfz. Jednocześnie za kilka tygodni jade na studia do dużego miasta. Nie wiem co mam robić. Jeśli mi to nie przejdzie, jeśli dalej ten problem bedzie istniał, boje sie, że nie wytrzymam tego psychicznie i zrobie coś, czego nie powinnam. Nie wiem z czego to wynika...z mojego charakteru czy może złych relacji z rodzicami, może z zaburzeń psychicznych, zaburzen osobowości? Nie mam pojęcia. Ale mam już dość. Dodam jeszcze, że mam częste wahania nastroju.
  28. Bardzo dziękuje za pomoc. Niestety reakcja mojej dziewczyny nie była pozytywna na to. Czułem się jakbym przekonywał alkoholika który ma problem i ciągle mi mówi, że tego problemu nie ma, po prostu lubi wypić i nic złego się nie dzieje. Niestety ta historia powtarza się dziesiątki razy, awantura, okres cierpienia, i ostatni etap powrotu do normalności, znowu awantura. Te cykle tylko się powtarzają i powtarzają i będąc osobą z boku czuje się już tym zmęczony, że człowiek mający tak ogromny problem przeżywa krzyczy, że jest na wykończeniu a po chwili, że jednak nic nie trzeba robić i błędne koło się zamyka i sprawa nie zostaje rozwiązana.
  29. Dzień dobry, Najlepiej gdyby Pani udała się do lekarza ginekologa. Pisze Pani, że nie współżyła Pani z nikim więc obiektywny wynik badania lekarskiego to potwierdzi. Pozdrawiam, Katarzyna
  1. Załaduj więcej aktywności

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.