Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
  • wpisy
    138
  • komentarzy
    3
  • wyświetleń
    27117

O blogu

Słodko gorzki blog, na którym dzielę się swobodnymi refleksjami o psychologii i codzienności, a zwłaszcza o relacjach. Odpowiadam też na pytania nadesłane przez Czytelników. Męski blog, spojrzenie mężczyzny. Innymi słowy "Refleksjemężczyzny" to blog psychologa online, który prowadzi m.in. terapię par i małżeństw. To lekko opisane spostrzeżenia na temat funkcjonowania relacji, trwania ale i kończenia się związków, a także na inne tematy obyczajowe i nie tylko. Psychologia blisko ludzi to motto całej strony oraz tego bloga.

Wpisy w tym blogu

Książka Refleksje mężczyzny

Co to jest równoprawne partnerstwo? Czego tak naprawdę pragną kobiety? Jak powstają udane, trwałe związki? Co robić, aby zapobiec zdradzie? Dowiedz się ze zbioru refleksji mężczyzny, psychoterapeuty par i osób indywidualnych.  „Wydaj książkę – mówili raz, drugi, trzeci czytelnicy mojego bloga Refleksje mężczyzny, a także klienci oraz przyjaciele i znajomi. W porządku – w końcu stwierdziłem. Minęło trochę czasu i oto jest. Przedstawiam zbiór rozmaitych przemyśleń o relacjach, a zwłaszcza o miłosnych związkach. Można powiedzieć, że refleksje nasuwały się same w trakcie pracy jako terapeuta par, małżeństw i osób indywidualnych. Staram się bez faworyzowania którejkolwiek płci, rzetelnie i w sposób pożyteczny dla Czytelnika sygnalizować różne ważne kwestie. Wzięcie tych spraw pod uwagę może ułatwiać tworzenie i rozwijanie satysfakcjonujących związków.” – Rafał Olszak Książka ma poręczny format B5, 184 strony, jest bogato ilustrowana obrazami w czerni i bieli.
Książkę można kupić m.in. w tym miejscu w ramach sprzedaży wysyłkowej.
 

Życie z kobietą to melodramat?

„Życie z kobietą jest jak jeden, wielki, przesiąknięty emocjami melodramat… Zamiast racjonalnie myśleć ona ciągle nadmiernie reaguje” – tak mniej więcej brzmi najczęstsza skarga mężczyzn podczas terapii małżeńskiej. Warto odnotować, że znacząca część tych emocji nie pojawia się, gdy panowie zmieniają jedną rzecz. Wystarczy że przestają zarzucać partnerce przewrażliwienie, co zwykli robić, by unikać odpowiedzialności za słowa, czyny czy zaniechania, które ranią kobiece uczucia. To zmiana, na której każdy zyskuje. Skomentuj, polub lub udostępnij na Facebook.   CIEKAWOSTKA: Psycholog online oferuje usługi takie jak konsultacje i porady psychologiczne przez Internet, psychoterapia przez Skype.

Związki są trochę jak puzzle

Związki są trochę jak puzzle – gdy w pewien sposób poukładają się na wstępie, trudno potem cokolwiek zmienić. Jeśli więc od początku jedna strona przykłada się mniej, nie zabiega o partnera, nie wysila się – naiwnym byłoby zakładać, że potem nagle stanie się aktywna i będzie przejawiać tyle samo inicjatywy. Istotą związku jest wzajemność, a nie wygodnictwo. Zwykle bardzo wcześnie widać, czy ktoś to rozumie, czy chce się komfortowo ustawić. Warto mieć to na względzie, by nie wejść w jakiś toksyczny układ lub po prostu relację z kimś biernym, roszczeniowym.  Skomentuj na Facebook.   CIEKAWOSTKA: Psycholog online i psychoterapia przez Skype są nie tylko dla osób indywidualnych, ale także dla par. W ramach konsultacji może uczestniczyć para lub małżeństwo. Jeśli mogłoby to być pomocne, mogliby również uczestniczyć w terapii dla dwojga.
 

Związek to emocjonalna inwestycja

Związek to emocjonalna inwestycja, która rychło zaczyna odbijać się czkawką, jeśli ktoś nie jest w tym kontekście zbyt gospodarny. Dobrze ulokowane uczucia procentują, a poza tym nie zabija ich inflacja, pod warunkiem, że stale dokłada się coś więcej. Dlatego warto pozostawać zaangażowanym.   Wielu było takich, którzy próbowali obejść system i liczyli na to, że samo będzie się dobrze działo. Niestety, w perspektywie długoterminowej to tak nie działa. Wszystko, co naprawdę ma w życiu wartość, wymaga wysiłku.   Kolejna sprawa to uczciwość. Wobec partnera, by angażować się nie mniej niż on, żeby panowała pod tym względem sprawiedliwa symetria. A także wobec siebie, żeby nie łudzić się, iż wystarczająca jest troska o inwestycję raz na kilka miesięcy albo tylko wtedy, gdy nastają cięższe czasy.   Zwłaszcza faceci mylą niestety badania okresowe z troską o związek. Relacji trzeba doglądać częściej, niż raz na ruski rok albo tylko wtedy, gdy coś zaczyna szwankować.   Niektórzy budzą się dopiero wtedy, gdy jest już głęboki kryzys. A wtedy jest już naprawdę ciężko cokolwiek zdziałać, bo przypomina to jazdę na oparach i to bez oleju pod maską. Nietrudno o zatarcie silnika i koniec podróży. Kryzysy w związku są nieuniknione, dlatego warto budować kapitał emocjonalny, który umożliwi skuteczne ich pokonywanie.   Powyższą „instrukcję obsługi związku” czy też „poradnik inwestora emocjonalnego” wiele osób zna i dobrze rozumie, bo ma odpowiednią dozę doświadczeń albo posiada dobre wzorce rodzinne (ewentualnie przepracowane złe wzorce). Istnieją jednak osoby, które tego nie ogarniają i wtedy ciężko się z nimi współpracuje. Będąc z kimś takim w relacji cały czas jest pod górkę i trzeba się wysilać za dwoje.   Zdarzają się też jednostki znające temat w teorii, ale nieszczególnie zainteresowane praktycznym wdrażaniem tego w życie. Wiedza o tym, jak wykonać pompkę, nie buduje masy mięśniowej, a lektura poradników czy prasy kolorowej z rubryką „sekrety udanych relacji” nie sprawia, że jest się dobrym partnerem. Trzeba jeszcze chcieć i przykładać się do tego. Niekoniecznie w sposób ciągły, ale na pewno stały, w miarę systematyczny.   Jak mówi piosenka, „do tanga trzeba dwojga”. W pojedynkę niewiele wskóramy, wiec warto mieć zmotywowanego do działania kompana lub kompankę. W przeciwnym wypadku krach na giełdzie uczuć jest praktycznie nieunikniony. Nie ma się co naiwnie łudzić, że będzie inaczej. Udane związki nie toczą się siłą rozpędu, ale są napędzane zaangażowaniem. Na tym właśnie polega prawdziwa miłość. Obserwuj oficjalny fanpejdż.

Zamiłowania podsycają miłość

To, że faceci potrzebują hobby i kochają swoje pasje, jest znanym faktem. W przypadku panów to pełni większą rolę, ale wiele kobiet też ma pasje, więc rozumieją, że przeżywanie ekscytacji przekłada się później na silniejsze uczucie do partnera. Ustalono, iż wynika to z faktu, że stymulowane są podobne obszary mózgu i w efekcie robiąc to, co się kocha (hobby, zainteresowania) człowiek staje się zdolny do przeżywania silniejszego uczucia do drugiej osoby. Mówiąc metaforycznie, system kochania działa lepiej, bo jest lepiej naoliwiony, a nie zastały i pozbawiony konserwacji. Wniosek? Nawet będąc w bardzo absorbującym związku warto znajdować czas na swoje zamiłowania. To nie egoizm – to wręcz coś pożądanego dla zachowania trwałości relacji.  Skomentuj na Facebook.   CIEKAWOSTKA: Psycholog online to oczywiście żywy człowiek, który udziela konsultacji za pośrednictwem Internetu, a nie jakiś program komputerowy. Kontakt odbywa się zwykle przez specjalny komunikator do rozmów wideo - najczęściej przez Skype.

Wyuczona bezradność

Jedną z najgorszych rzeczy, których można się nauczyć, jest bezradność. Mechanizm znany psychologii jako wyuczona bezradność sprawia, że człowiek nie podejmuje konstruktywnych działań i popada w apatię. Niektórzy naciskają klamkę do kilku drzwi z rzędu, a gdy wszystkie okazują się zamknięte, przestają próbować dalej, co skazuje ich na tkwienie w potrzasku. Jedna osoba źle się czuje z uwagi na smog w powietrzu w swoim mieście, więc przeprowadza się gdzie indziej – druga na sto sposobów mówi, że to za trudne. Jedna osoba widzi, że partner stał się toksyczny, więc odchodzi – druga zaciska zęby i trwa w destrukcyjnej relacji. Jedna osoba narzeka na szalejący feminizm i Europejki, więc z uporem maniaka szuka wyjątku od reguły albo przeprowadza się na Filipiny – tymczasem druga osoba zaczyna hejtować płeć przeciwną. No dobra, ten ostatni przykład trochę odjechany, ale prawdziwy. Myślę, że chwytacie o co chodzi. Reagowanie bezradnością często skazuje na nieszczęście. Nie tędy droga. Zawsze jest coś do zrobienia, co może poprawić sytuację. Skomentuj, polub lub udostępnij ten wpis na Facebook.   CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzony jest przez psychologa klinicznego.

Wymagania kobiet a aspiracje mężczyzn

Dziś mężczyźni często powtarzają, że kobiety są nieprawdopodobnie wybredne. Przytaczają nawet badania profesorów, które potwierdzają, że od około 60 lat oczekiwania pań stale rosną. Ja zaś tylko wzruszam ramionami, bo dla mnie to zrozumiałe, że pragnienia kobiet są odbiciem możliwości, jakie dają czasy, w których żyjemy. Problem tkwi w czymś innym. Znam kilku panów, którzy są sapioseksualni i umawiają się wyłącznie z wybitnie inteligentnymi kobietami na zasadzie „bez doktoratu nie podchodź”. Znam paru, którzy umawiają się jedynie z biseksualnymi paniami, uznając, że dają najwięcej przyjemności (z przyczyn, których łatwo się domyślić). Znam takich, którzy z powodu sławy, bogactwa czy ponadprzeciętnej urody spotykają się tylko z takimi czy innymi miss, które mają co najmniej miseczkę D. Wszyscy ci mężczyźni to są wyjątki. Zdecydowana większość facetów cieszy się, gdy kobieta odróżnia „przynajmniej” od „bynajmniej”, nie ma poważnej nadwagi, w porywach chodzi do pracy pozwalającej jej się samodzielnie utrzymać. Rzeczywiście, jeśli ma się takie wymagania, oczekiwania pań mogą się wydawać niebotycznie wysokie. To jednak nie ich wina, że statystyczny współczesny mężczyzna ma aspiracje bliskie zeru. W tym tkwi problem. Gdy patrzy się na pagórek w pozycji leżącej, może wydawać się wysokim wzniesieniem. Skomentuj, polub lub udostępnij na Facebook.   CIEKAWOSTKA: Psycholog online to specjalista udzielający konsultacji psychologicznych przez Internet, np. poprzez szyfrowane połączenie wideo w programie Skype. 

Wszyscy mamy swoje demony

Dzięki psychologii wiadomo, że wszyscy mamy swoje demony. Jedna osoba jest naiwna i spolegliwa oraz nadmiernie zależna, inna jest płytka oraz próżna i narcystyczna więc ocenia jedynie po wyglądzie i statusie, kolejna posiada jakieś wstydliwe tajemnice, ktoś inny ma nietypowe fetysze lub rzadkie preferencje, kogoś innego dręczą nałogi, ewentualnie ktoś stara się ukrywać trudności psychologiczne, które są pospolitsze, niż się powszechnie uważa. Wszyscy mamy swoje demony, bo to ludzkie. Sztuką jest stawianie im czoła, trzymanie ich na wodzy i radzenie sobie z nimi. Skomentuj, polub lub udostępnij na Facebook.   CIEKAWOSTKA: Internetowa poradnia psychologiczna Ocal Siebie oferuje darmowe porady przez forum psychologiczne oraz odpłatne konsultacje przez Skype.

Współczesne bajdurzenia

Kiedyś były bajki, które opowiadano dla przyjemności – wiedząc, że nie są prawdziwe. Obecnie jest era tworzonych ze zdjęć i filmów instastory, więc zaciera się granica między fikcją a rzeczywistością. Możemy np. zobaczyć, jak piękna kobieta, pomimo słabo płatnej pracy i tak zwiedza cały świat nocując w pięciogwiazdkowych hotelach, zaś na 21. urodziny dostaje od swojego partnera markowe auto z salonu. Specyficzny morał tej historii, rozpalającej niektórym wyobraźnię bardziej niż „50 twarzy Greya”, dociera do tysięcy młodych kobiet w mediach społecznościowych. Panie pieją z zachwytu i lajkują na potęgę słowa bohaterki, która pisze, że ma „najlepszego misia na świecie”. Historia wpływa na ich wizję i oczekiwania względem związku, poniekąd kształtuje mentalność, a także postawy wobec mężczyzn. Normalne relacje przestają wydawać się zadowalające, a wyobrażenie tego, co kobieta ma wnosić do relacji, jest… Specyficzne dla przekazów płynących z instastory. Czy jednak da się wytrzymać z kobietą, która przejawia takie podejście? Czy ona wytrzyma z kimś, kogo postępowanie nie koresponduje z przekazem „bajki”? Oczywiście panowie też mają swoje bajdurzenia. W końcu obie płcie są siebie warte. Niemal 25 milionów ludzi obserwuje poczynania bogatego pokerzysty, wiecznego kawalera, który nie wchodzi do swojego łoża o rozmiarze XXL bez przynajmniej pięciu o co najmniej 10 lat młodszych dziewczyn. Tysiące facetów obserwuje wyniki seryjnego podrywacza, fotomodela, który dzięki swojemu wyglądowi z łatwością demaskuje hipokryzję i uwodzi stada dziewcząt, które najpierw odrzuciły jego mniej przystojnego kolegę twierdząc, że szukają prawdziwej miłości. Dziesiątki tysięcy obserwują fotografa, który jeździ po całej Ameryce i robi sobie sesje, czy raczej sexsje z „modelkami”, które same go zapraszają do „współpracy”. Czy przesiąknięty tymi przekazami mężczyzna będzie w stanie założyć rodzinę? Czy jakaś kobieta zniesie jego styl życia, oczekiwania i zdoła go przy sobie zatrzymać na dłużej? Na postawione pytania każdy odpowie sobie sam lub, co gorsza, przekona się na własnej skórze jak to jest.  Skomentuj, polub lub udostępnij na Facebook.   CIEKAWOSTKA: Psycholog online to po prostu psycholog, który udziela porad przez Internet i prowadzi konsultacje psychologiczne przez komunikator do rozmów wideo. Nierzadko z wykształcenia jest kimś takim jak psychoterapeuta, czy psycholog kliniczny. Męski blog refleksje mężczyzny prowadzi terapeuta par i małżeństw, psycholog kliniczny.
 

Wrogość mężczyzn do kobiet

Ostatnio pisałem o zakamuflowanej wrogości kobiet do mężczyzn. Pora dla równowagi napisać o podskórnej nienawiści mężczyzn do kobiet. Skąd to się bierze? Warto sobie to wyjaśnić i wbrew pozorom ta wiedza może przydać się zwłaszcza facetom, by nie mieli zszarganych nerwów i nie toczyli nieustającej wojny, gdyż „płeć przeciwna” to nie „przeciwnik”.  [1] Stereotypy – nadmierne uogólnienia i uproszczony obraz kobiet jako grupy, która drastycznie różni się od mężczyzn. W stereotyp wpisane są różne negatywne oceny, które sprawiają, że panowie zaczynają pałać negatywnymi emocjami do pań albo traktują je jak gorsze od siebie.  [2] Ból odrzucenia – pomimo rewolucji obyczajowej i seksualnej oraz równouprawnienia pozycja kobiet na rynku towarzyskim wciąż jeszcze jest uprzywilejowana. Wiele z nich przez całe życie nie doświadcza ani razu odrzucenia. Tymczasem w przypadku mężczyzn, na których wywierana jest silna presja społeczna, by przejawiali wobec pań zainteresowanie i inicjatywę, odrzucenie jest czymś powszechnym. Przeżywane od czasu do czasu nie musi stanowić problemu, ale dzięki „cudownym”  aplikacjom i stronom randkowym statystyczny mężczyzna doświadcza wielu odrzuceń w relatywnie krótkim czasie. To skrajnie nienaturalna sytuacja, która może mocno wpłynąć na samoocenę i nastrój mężczyzny. W efekcie może on zacząć traktować płeć piękną jak kogoś, kto jego kosztem dowartościowuje się, zabawia lub zdobywa popularność i tak zwaną atencję (stąd niektóre panie nazywane są pogardliwie atencjuszkami). Złe traktowanie mężczyzn przez kobiety jeszcze wzmacnia te przeświadczenia.  [3] Podwójne standardy – sporo panów zdaje sobie sprawę z tego, że pod wieloma względami są dyskryminowani ze względu na płeć. Powoduje to frustrację lub gniew, który dodatkowo jest jeszcze podsycany przez kolejne akcje na rzecz uprzywilejowania kobiet, feministyczne happeningi. [4] Zawiść – zaspokojenie potrzeb seksualnych wielu typowym mężczyznom nie przychodzi tak łatwo, jak przeciętnej kobiecie. Powoduje to poczucie niesprawiedliwości, a czasem nawet zawiść i wrogość. Niektórzy mężczyźni czują wręcz podskórnie nienawiść, że inny człowiek tylko ze względu na swoją płeć bez spełniania wyśrubowanych standardów może z łatwością zaspokoić seksualne pragnienia.  [5] Niezaspokojenie – deprywacja potrzeb powoduje frustrację, a ta może prowadzić do agresji. Życie generalnie bywa niełatwe dla facetów, o czym nie będę tu się rozwodził, bo robiłem to przy innych okazjach (na przykład tutaj). Często, niestety, panowie pogarszają sytuację. Niezadowoleni z życia seksualnego nadużywają pornografii (to tak jakby głodnemu kazać patrzeć, jak inni najadają się do syta) albo nieusatysfakcjonowani pracą uciekają w hazard lub alkohol, by zagłuszyć przykre emocje. W efekcie ich położenie nie tylko się nie poprawia, ale nawet staje trudniejsze. Wściekłość w nich kipi i odbija się na innych, często najbliższych.  Co z tym fantem zrobić? Zła wiadomość jest taka, że tylko w pewnym stopniu da się z tym zrobić coś w pojedynkę, bo potrzebne są bardziej strukturalne zmiany, a mężczyźni rzadko solidarnie działają na rzecz własnych praw. Dobra jest taka, że zmiana sposobu myślenia i reagowania na pewne kwestie może przynieść ulgę i pewną dozę spokoju wewnętrznego. Z zadowoleniem obserwuję, jak mężczyźni wsłuchują się w swoje emocje i potrzeby, nadają sens swojej niezgodzie na pewne fakty oraz rzeczywiście nad sobą ciężko pracują, a niektóre kobiety ich w tym wspierają. Jeśli chodzi o złość, pomocna bywa psychoterapia pod kątem tzw. zarządzania gniewem, którą prowadzi m.in. psycholog Rafał Olszak.  Obserwuj mój fanpejdż.

W związku możesz być „magnesem” lub „materią”

Mówiąc metaforycznie, w związku możesz być „magnesem” lub „materią”. Jeżeli troszczysz się o swoje prawa, asertywnie wyznaczasz granice, robisz dobre wrażenia, roztaczasz pozytywną aurę, znasz swoje mocne strony i realnie masz wiele do zaoferowania, jesteś pełnoprawnym magnesem. Przyciągasz i jesteś w stanie zatrzymać przy sobie partnera, który reaguje na ciebie w sposób pełen miłości.  Idealnie byłoby, gdyby twój partner to też był taki magnes – oczywiście odpowiednio do ciebie ustosunkowany, byście nie wchodzili sobie w drogę i nie odpychali się wzajemnie na przykład niepotrzebnie konkurując. Idealne sytuacje w przyrodzie występują jednak relatywnie rzadko... Bardzo często w parę łączą się magnes i materia. Relację tworzy ktoś, czyja charyzma zapewnia magnetyczne przyciąganie, z kimś, kto traci głowę i nie umie się temu oprzeć. Nierzadko to skomplikowany scenariusz. Materia bezwolnie lgnie do magnesu, co stawia ją na ryzykownej pozycji, a niekiedy w trudnym położeniu. Nawet jeśli magnes ewidentnie bawi się materią i naraża ją na korozję szkodliwie obchodząc się z nią, ona krąży po jego orbicie licząc na spotkanie. Taka relacja bywa bardzo toksyczna, bo obie strony rozwijają swoje role do karykaturalnych rozmiarów. Materia staje się coraz bardziej masochistyczna, a magnes popada w coraz silniejszy narcyzm i większą roszczeniowość. Kontrast doprowadza w końcu do rozłamu i zakończenia relacji. Czasami w roli magnesu w związku może zostać obsadzony ktoś, kto w ogóle nie pasuje do tej funkcji. Taki ktoś zauważa, że świeci światłem odbitym, więc szybko uczy się z tego korzystać. Eksploatuje zatem materię do granic możliwości. Wykorzystuje ją tak, by samemu mieć przyjemnie i pławić się w świetle, a ona jest dla niego czymś w rodzaju reflektora. Materia natomiast coraz bardziej się poświęca, dosłownie wypala się, by zadowolić magnes, co nieuchronnie pogarsza jej kondycje – w wyniku tego w końcu przestaje być dla niego atrakcyjna. Ostatecznie zostaje zastąpiona.   --- Co jest typowe dla mężczyzn, którzy zostają materią, a co dla kobiet w tej roli? Jak nie zrobić z nieodpowiedniego partnera swojego magnesu? Co robić, by na początku związku nie wejść w rolę materii? Czy magnes może stworzyć satysfakcjonujący związek z materią, a jeśli tak, to na jakich zasadach? Czego powinny unikać dwa magnesy, by się nie odpychać? To tematy na osobną historię... Obserwuj mój fanpejdż.   CIEKAWOSTKA: Internetowa poradnia psychologiczna Gabinet Ocal Siebie oferuje usługi takie jak darmowe porady psychologiczne przez Internet, płatna terapia online. Psychoterapia może być poświęcona poprawie poczucia własnej wartości i funkcjonowaniu w relacjach.

Uważaj na ludzi pielęgnujących urazy

Uważaj na ludzi pielęgnujących urazy. Ich poczucie krzywdy nie zna granic. Nikt tak jak oni nie potrafi sprawić, że w piekle poczujesz się jak w domu. Rzekomo w dobrej wierze otulą cię cierniem i dla twojego dobra posadzą w miejscu z widokiem na najgorsze podłości tego świata. Tacy ludzie promienieją, kiedy zarażają rozgoryczeniem, sarkazmem i nienawiścią. To ich życiowa misja, którą realizują z oddaniem i na szeroką skalę. Pandemia nieszczęścia to ich cel i zemsta za urazy, których doznali.  Skomentuj na Facebook.   CIEKAWOSTKA: W dobie powszechnego dostępu do Internetu ze specjalistą takim jak psycholog czy psychoterapeuta można skontaktować się online, a psychoterapia jest w wielu wypadkach możliwa przez Skype.

Uroda, piękno - dar czy przekleństwo?

Uroda – dar czy przekleństwo? Ma swoje plusy, ale zdziwilibyście się, jak często piękno jest jak piętno. Atrakcyjnej fizycznie kobiecie trudno o męskich przyjaciół, bo w mig się zakochują. Znajome są zazdrosne, więc trzymają się na dystans, by chronić swoich facetów lub własne ego, albo złośliwie plotkują za plecami. Społeczeństwo od razu zakłada, że piękna osoba nie ma nic sensownego do powiedzenia, pracę dostała za wygląd, a jedyne jej hobby to zbieranie obserwatorów na Instagramie, robienie dziubków do obiektywu i smarowanie się mazidłami. Śliczne kobiety mają wianuszek adoratorów, ale często oni chcą tylko jednego, zaś normalni faceci boją się do nich podejść. I jeszcze to nieustające komentowanie wyglądu przy każdej okazji i przez kogo się da. W takich warunkach łatwo popaść w narcyzm – trzeba się naprawdę mocno wysilić, by pozostać sobą, i nieźle namęczyć, aby znaleźć kogoś, kto polubi twoją duszę, a nie tylko jej opakowanie.   CIEKAWOSTKA: Internetowe porady psychologa oraz terapia online cieszą się w Polsce coraz większą popularnością. Tymczasem w wielu miejscach na świecie są standardem. Więcej informacji na temat taki jak psychoterapia przez Internet można znaleźć tutaj.

Ukryta przyczyna spadku namiętności

Niektórzy mawiają, że nic nie jest tak zimne, jak potrafi być małżeńskie łoże. Pewien spadek namiętności w związkach z dłuższym stażem nie jest niczym nadzwyczajnym. Gorzej, że dzisiaj „dłuższy staż” to często rok czy dwa lata. A są i takie osoby, które twierdzą, że tracą zainteresowanie partnerem już po paru miesiącach. To normalne, że efekt świeżości nie trwa wiecznie, ale chyba coś w tej całej rewolucji seksualnej poszło nie tak. Można co sezon kupować inny telefon, kolejną parę butów albo modniejsze ubrania, ale w sypialni ten sam totalny kult nowości sprawia, że wymiana na nowszy model stała się ważniejsza niż sedno tematu. Skomentuj, polub lub udostępnij na Facebook.   CIEKAWOSTKA: Niniejszy blog mężczyzny prowadzi psycholog online, terapeuta par i małżeństw.

Uczucie, które otwiera oczy

Z wieloma rzeczami ludzie mylą miłość. Zbyt bolesnym jest czasem przyznać przed sobą, że marnowało się życie na coś, co nią nie było. Ten jednak, komu naprawdę otworzyła ona oczy, nie jest już w stanie niczego cenić wyżej. Bez niej błądzi się po omacku. Skomentuj na Facebook.

Toksyczny związek

Łatwo jest mieć toksyczny związek. Wystarczy nisko się cenić a wejdzie się w niego nieuchronnie i mimowolnie. Potem pozostaje już tylko nie brać odpowiedzialności za swoje położenie. Łatwo jest mieć toksyczny związek – wystarczy w nim trwać. Im dłużej się to robi w tym głębsze wpada się bagno. Z czasem ucieczka stają się więc coraz trudniejsza. Należy ratować się tak wcześnie jak to możliwe albo niezwłocznie szukać pomocy zanim pojawi się desperacja. Tonący chwyta się brzytwy, więc można wpaść z deszczu pod rynnę – z jednej patologii w drugą. A przecież nie o to chodzi. Skomentuj, polub lub udostępnij ten post na Facebook.   CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog kliniczny pracujący także jako psycholog online, przez Skype.

Strzeż się „miłych” ludzi

Strzeż się „miłych” ludzi. Bombardują cię sympatią dopóki na coś liczą. Kiedy usłyszą słowo NIE, zmieniają się nie do poznania, jakby to była obraza ich majestatu. Z miejsca włącza im się agresor i atakują wprost lub epatując złośliwością bądź bierną agresją. Tymczasem ludzie naprawdę życzliwi i serdeczni potrafią przede wszystkim zrozumieć cudze granice i uszanować słowo NIE. Skomentuj na Facebook.   CIEKAWOSTKA: Internetowa poradnia psychologiczna umożliwia kontakt z wykwalifikowanym specjalistą za pośrednictwem programu Skype. Właśnie dlatego mówi się o usługach takich jak psycholog online czy terapia online albo psychoterapia przez Skype.

Strategie doboru partnera wymagają aktualizacji

Panie i panowie dobierają się inaczej. Widać to choćby po tym nieszczęsnym Tinderze. Kobiety na ogół lajkują tylko nieliczne profile, a mężczyźni zwykle lajkują ich sporo i dopiero potem odrzucają. Obie strony mają kryteria, ale panie włączające, a panowie wyłączające. Kobieta może myśleć przed randką przykładowo „żeby był wyższy, żeby był z dobrej rodziny, żeby miał dobre wykształcenie, oby był dojrzały emocjonalnie, oby zapłacił po randce” itd. Mężczyzna może hipotetycznie myśleć coś w stylu „żeby nie miała nadwagi, oby nie miała małego biustu, oby nie zrzędziła, żeby nie robiła dram, żeby nie oczekiwała sponsoringu” itp. Obie strategie mają swoje wady. Strategia pań sprawia, że dłużej są same nim kogoś znajdą, o ile to w ogóle nastąpi, bo pokusa dodawania kolejnych pozycji do listy bywa ogromna. A jeśli już z kimś się zwiążą, przeceniają jakość dokonanego wyboru, więc przed rozstaniem skłonne są mimo wszystko zaangażować się, a nawet urodzić dziecko niegodnemu kandydatowi i wiele znieść nim nastąpi to, co nieuchronne. Taktyka panów sprawia, że wchodzą w związki z paniami, które niekiedy dopiero po czasie odrzucają, bo musi chwila minąć, nim strategia wyłączająca zadziała. Ich metoda zwiększa prawdopodobieństwo większej liczby partnerek, ale w dzisiejszych czasach oznacza to zwykle wyższe zobowiązania alimentacyjne i ciaśniejszą pętlę zadłużenia na karku. A cierpią na tym wszystkim głównie dzieci wychowujące się w niekompletnych rodzinach. Na szczęście niektóre mają wypasione deskorolki i walą to wszystko. Ewolucja pracowała nad wspomnianymi taktykami tysiące lat, ale nieszczególnie sprawdzają się one w dzisiejszych realiach. Jeśli miałbym coś sugerować, to obu płciom radziłbym próbę znalezienia złotego środka między obiema strategiami. Skomentuj na Facebook.   CIEKAWOSTKA: Terapia online odbywa się często przez Skype wykorzystując zaszyfrowane połączenia, by zachować pełną dyskrecję i bezpieczeństwo. Porady psychologa oraz psychoterapia często dotyczą problemów, które zgłaszają osoby w problematycznych, toksycznych związkach, osoby zmagające się z zaburzeniami psychicznymi oraz Dorosłe Dzieci Alkoholików.

Słowa, słowa, słowa

Dla niektórych słowa są po to, żeby ukrywać prawdę. Mogą na przykład deklarować, że chcieliby cię poznać albo że chcą być częścią twojego życia, ale ich czyny na to nie wskazują. Człowiek jest inteligentny, więc słowami umie usprawiedliwić bierność i uzasadnić niedostateczne zaangażowanie. Liczą się więc przede wszystkim realne działania – to, co jest, a nie to, co rzekomo mogłoby być. Ci, którzy są bierni, okłamują nawet samych siebie. Skomentuj na Facebook.   CIEKAWOSTKA: Blog mężczyzny opowiada o związkach, relacjach, miłości. Prowadzi go psycholog kliniczny, terapeuta par i małżeństw.

Sedno stałego związku

Ludzie tworzą stałe związki z różnych przyczyn. W kulturze zachodniej bardziej pragną ich kobiety niż mężczyźni, ale dla przedstawicieli obu płci wspólnym jest to, iż chcą, by związek zaspokajał ich potrzeby. O dojrzałej gotowości do związku można mówić wtedy, gdy pragnie się nie tylko być kochanym, ale również czuje potrzebę obdarzania miłością – odczuwa się pragnienie kochania. Bez tego powstaje relacja, w której dwoje ludzi licytuje się, kto komu okaże więcej uwagi i czyje potrzeby są istotniejsze. Takie targowanie się nie wróży dobrze. W stałym związku ważniejsze od pytania „Co możesz dla mnie zrobić?” jest pytanie „Co mogę dla ciebie zrobić?”.  Skomentuj na Facebook.   CIEKAWOSTKA: Pomoc psychologiczna przez Internet często udzielana jest osobom, które mają problem w budowaniu relacji. Nierzadko terapia online wybierana jest przez Dorosłe Dzieci Alkoholików (DDA).

Są pociągi, które podjeżdżają raz

W życiu są pociągi, które podjeżdżają tylko raz. Jeśli się do nich nie wsiądzie, kolejnej szansy nie będzie. Jeżeli nie powiesz jej lub jemu o swoich uczuciach, może potem zabraknąć okazji. Czasem trzeba zaryzykować. Skomentuj na Facebook.

Są ludzie jak...

Są ludzie jak wulkany – pozostawiają po sobie zgliszcza i popiół. Bywają ludzie jak fale – z nikim się nie liczą, więc jeśli stawisz im opór, podtopią cię. Albo pociągną za sobą na dno. Są także ludzie bluszcze – pozbawieni samodzielności nie odstępują innych na krok. Niektórzy są jak kaktusy – ranią, jeśli nie umiesz do nich podejść. Zdarzają się również ludzie kwiaty – trzeba ich dobrze traktować w zamian za to, że cieszą oko. A moim ulubionym rodzajem człowieka jest osoba, która posiada wszystkie te cechy w przyjaznych dawkach. Ma gorące serce, potrafi ponieść jak fala, otula bez uwieszania się, umie wyznaczać granice i chroni to, co jest jej bliskie. Natomiast na widok motyla cieszy się jakby od jego przybycia zależało przetrwanie. Skomentuj, polub lub udostępnij ten wpis na Facebook.   CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog kliniczny, psychoterapeuta online.

Rynek matrymonialny to nie Titanic

– Dlaczego większość mężczyzn skreśla mnie na wstępie za to, że jestem samotną matką? Doprowadza mnie to do szału.
– To ciekawa obserwacja. Socjologowie raczej zauważają, że współcześni mężczyźni bywają tak zdesperowani, że żadnej kobiecie niczego nie odmawiają. 
– Nie odmawiają przygód. Żeby coś na stałe, to już mało który. Czemu tak się dzieje?
– To zależy. Może być wiele wyjaśnień. Po tym jak pani stawia pytanie, zakładam, że ma pani jakąś własną teorię, czy tak?
– Oczywiście! Większość to po prostu nieodpowiedzialni egoiści i tchórze. 
– To raczej przejaw pani gniewu aniżeli powód. 
– No cóż, faceci tłumaczą to inaczej. Wmawiają mi, że to wina kobiety – bo głupia uległa instynktowi i urodziła dziecko przystojnego samca alfa, który oczywiście potem zniknął z jej życia. A następnie ona szuka misiowatego samca beta z miękkim sercem, żeby wziął na siebie wychowywanie potomstwa innego faceta. Ale żaden nie chce być takim łosiem.
– To z kolei raczej przejaw gniewu mężczyzn aniżeli powód. 
– W takim razie nie wiem, co o tym sądzić…
– Myślała pani kiedyś o adopcji dziecka?
– Nigdy mi to nie przeszło przez myśl. Nie było powodu. 
– Jak to, przecież jest tyle sierot. Ktoś mógłby pomyśleć, że adopcja jest czymś bardzo odpowiedzialnym, altruistycznym i odważnym.
– Ale ja mam własne dziecko. 
– A zatem zna pani główny powód. 
– To znaczy?
– Większości ludzi po prostu nie przechodzi nawet przez myśl inwestowanie w cudze dziecko. Ani kobietom ani mężczyznom. Bo mogą mieć własne.
– To co ja mam zrobić? 
– Przede wszystkim, żeby nie dostawać szału i nie mieć zszarganych nerwów warto przestać oczekiwać od ludzi czegoś, co pani też nie mieści się w głowie. Dystans.
– Ale ja bym nie skreślała samotnego ojca.
– W ilu związkach z samotnymi ojcami pani była?
– Akurat z żadnym.
– Mhm.
– Pff, mi się i tak wydaje, że kobiety są bardziej empatyczne.
– Nie chcę pani martwić, ale samotni ojcowie zgłaszają ten sam problem, co samotne matki. W ogóle mężczyźni są częściej skreślani i to za więcej cech. Generalnie jest zdecydowanie więcej singli niż singielek.
– No ale niektórzy ludzie przecież wiążą się z samotnymi rodzicami. Dlaczego?
– Pyta pani dlaczego niektórzy wyłamują się ze schematu? 
– Tak.
– Niektórzy dopiero dzięki temu zyskują coś, czego dotychczas byli pozbawieni. 
– A konkretnie?
– To zależy od człowieka i tego, co ta druga strona oferuje.
– Ach te wasze psychologów „to zależy”! Jak tu was nie kochać!
– Rynek matrymonialny rządzi się własnymi prawami. To nie Titanic, nikt tu nie jest oszczędzany, kobiety nie mają lżej. Wszyscy jego uczestnicy są bezwzględni prawie jak na wojnie, a on sam przypomina maszynkę do mięsa. Właśnie dlatego raz jeszcze zachęcam, by nabrać dystansu, ograniczyć oczekiwania, wziąć głęboki wdech. Inaczej można dostać bzika i znienawidzić płeć przeciwną. Ciężko żyć z nienawiścią do połowy populacji. Skomentuj, polub lub udostępnij ten wpis na Facebook.   CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online udzielający porad przez Internet. Możliwe są: konsultacje przez Skype, psychoterapia online.

psycholog Rafał Olszak

psycholog Rafał Olszak

 

Rozterki związane z namiętnością

Kolejna seria odpowiedzi na Wasze wiadomości. Tym razem odpowiadam na kilka pytań dotyczących seksualności. „Czy wszyscy mężczyźni to zwyrole, którzy chcą robić dziwne rzeczy w łóżku?” Co ciekawe, w dobie popularności książek takich jak „50 twarzy Greya” sporo kobiet narzeka na to, że ich mężczyźni są aż nazbyt zwyczajni w sypialni i nie umieją „nawet” dać porządnego klapsa. Krótko mówiąc, nie wszyscy faceci mają szczególne upodobania, choć to właśnie mężczyźni częściej niż kobiety posiadają fetysze (specyficzne bodźce, które pozwalają zaspokoić popęd). Czasami panowie zupełnie nie wyróżniają się na tle populacji pod względem upodobań seksualnych z uwagi na relatywnie niedużą potrzebę urozmaicenia albo z powodów religijnych. W gabinecie psychologicznym tak mężczyźni jak i kobiety utyskują na lenistwo drugiej strony, brak polotu, zahamowania lub nietypowe preferencje seksualne. Poza tym to, co dla jednej osoby uchodzi za nietypowe dla kogoś innego może być zupełnie prozaiczne, więc używanie epitetów takich jak „zwyrol” jest w mojej ocenie niefajne. „Mój facet na początku był dziki, szalony i robiliśmy różne sprośne rzeczy. Minął rok, a on zmienił się nie do poznania. Częściej to ja zaczynam zabawę a poza tym nie ma już praktycznie nic z tych zbereźnych rzeczy, które kręciły nas na początku  Wiem że te sprawy go jeszcze kręcą bo ogląda taką pornografię. Czy on przestał mnie kochać?” Niektórzy mężczyźni z powodu pewnego zaburzenia seksualnego skrajnie różnie traktują partnerki życiowe i kochanki czy dziewczyny, które dopiero poznają. Zespół Madonny i ladacznicy sprawia, że z żonami czy partnerkami życiowymi obchodzą się jak ze świętością, a w każdym razie zdecydowanie grzeczniej, natomiast zupełnie inaczej, bardziej hedonistycznie traktują „przyjaciółki” lub dziewczyny na początku związku. Nie pożądają silnie swojej wybranki, natomiast są bardzo pożądliwi bądź wręcz rozpustni z kobietą, której nie darzą głębszym uczuciem i nie klasyfikują jako partnerki życiowej. Tacy panowie mocno oddzielają seks od uczuć. Nawiasem mówiąc podobnie miewają niektóre kobiety. Z mężem żyją i kochają się „po bożemu”, a rozkosz znajdują w rozpustnych relacjach pozamałżeńskich (a w każdym razie poza relacją z partnerem życiowym). U kobiet takie zaburzenie seksualne określa się jako Zespół rycerza i rozpustnika. Trzeba przyznać, że nazwy tych zaburzeń są wymowne, prawda? Nie wiem, czy danego mężczyznę rzeczywiście dotyczy ten problem. Aby to ustalić trzeba by z nim porozmawiać. W każdym razie byłaby to hipoteza do weryfikacji. „Jesteśmy razem 3 lata. Początkowo było nam ze sobą cudownie, ale teraz jakby wszystko siadło. Kochamy się coraz rzadziej. Nie ma żaru. Czy jeszcze coś z tego będzie?” W perspektywie czasu namiętność z reguły nieco maleje. Okresowo może też się pogarszać z szeregu różnych powodów takich jak na przykład stres, kłótnie, zmęczenie, przepracowanie, stan zdrowia. Warto podejmować świadomy wysiłek, by na tyle, na ile jest to możliwe przeciwdziałać spadkowi namiętności i na bieżąco troszczyć się o dobrą atmosferę w relacji, rozwiązywanie problemów i konfliktów. Nie jest wykluczone, że uda Wam się ogarnąć i poprawić funkcjonowanie związku w sferze seksualnej. Więcej informacji na ten temat można znaleźć w artykule Spadek namiętności to koniec związku?

psycholog Rafał Olszak

psycholog Rafał Olszak

Zaloguj się, aby obserwować  

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.