Skocz do zawartości
  • team2019.jpg

  • Ważne
    psycholog Rafał Olszak
    psycholog Rafał Olszak

    Zrozumieć przyczyny napadów paniki

    W tym artykule omówione zostaną czynniki zwiększające podatność na napady paniki oraz podtrzymujące zaburzenie paniczne. 

    Co prowadzi do pierwszego napadu paniki

    Istnieją czynniki, które sprawiają, że człowiek jest bardziej podatny na wystąpienie zaburzenia lękowego z napadami paniki. Predyspozycję do tej dolegliwości wywołują m.in. trudne doświadczenia z dzieciństwa i narastający stres. Ponadto nie bez znaczenia są czynniki genetyczne – można mówić o pewnej dziedziczności zaburzeń lękowych. Wymienione czynniki oddziałują w perspektywie długoterminowej, ale istnieją też czynniki działające w relatywnie krótkim czasie. Są to stresory (sytuacje, wywołujące stres), które poprzedzają pierwszy napad paniki. Przykładami stresorów są:

    • Poważna strata osobista – utrata ważnej osoby w wyniku rozpadu związku lub śmierci kogoś bliskiego. Może to być na przykład rozwód, śmierć współmałżonka. W nieco łagodniejszej postaci o stracie można także mówić w sytuacji, gdy na przykład traci się sprawdzony krąg znajomych, bo wyjeżdża się zagranicę do pracy, lub po prostu traci przyjaciół, gdyż relacje się rozluźniają. 
       
    • Radykalna zmiana życiowa – diametralna zmiana warunków życiowych, która wymaga kilkumiesięcznego przystosowania się do nowych warunków. Może to być na przykład rozpoczęcie pracy w nowym miejscu zatrudnienia, przeprowadzka, rozpoczęcie studiów, zmiana stanu cywilnego. 
       
    • Zażywanie substancji psychoaktywnych – sięgnięcie po środki pobudzające i narkotyki może doprowadzić do wystąpienia pierwszego napadu paniki. Nierzadko przyczyną jest spożywanie nadmiernych ilości kofeiny. Często do napadu dochodzi po zażywaniu kokainy. 
       

    Napady paniki - objawy, leczenie, terapia - psycholog online

     

    Przyczyny podtrzymujące zaburzenie paniczne

    Problemy z napadami paniki mogą się utrwalać a nawet pogłębiać z powodu szeregu czynników podtrzymujących. Są to między innymi:

    1. Wytężone starania na rzecz unikania sytuacji, w których doszło do pojawienia się dyskomfortu, lęku lub napadu paniki. Nie mierząc się ze źródłem lęku, lecz stale go unikając człowiek stopniowo zaczyna obawiać się coraz bardziej. Traci też okazje do tego, by nauczyć się radzić sobie z niepokojem i oswajać z dyskomfortem. Z czasem doświadcza się tzw. lęku przed lękiem (lęk antycypacyjny) i w rezultacie unika się miejsc oraz okoliczności, w których doszło do napadu, by sytuacja się nie powtórzyła. Może to drastycznie ograniczyć funkcjonowanie lub utrudnić normalne życie na co dzień (w skrajnych wypadkach ludzie nie wychodzą z domu).
       
    2. Pełen lęku dialog wewnętrzny – myślenie w sposób, który wywołuje niepokój, lęk lub drastycznie go pogłębia. Jeśli ktoś stale myśli, że może zdarzyć się coś złego, że sobie nie poradzić lub że niechybnie się skompromituje, ewentualnie w inny sposób „nakręca się” – oczywiście będzie doświadczał obaw, lęku. W dłuższej perspektywie może to zwiększyć ryzyko pojawienia się pełnoobjawowego napadu paniki.
       
    3. Brak zdrowej troski o siebie – brak umiejętności samoopieki, dodawania sobie otuchy i kojenia swoich trudnych stanów emocjonalnych, nieumiejętność bycia dla siebie życzliwym wsparciem i nie dawanie sobie prawa do wyrażania swoich emocji czy rozmowy o swoich trudnościach. Osoby, których dotyczy ten temat, żyją bez poczucia bezpieczeństwa lub wręcz z silnym, nieomal permanentnym poczuciem zagrożenia, bo nie są zbyt w należytym stopniu świadome swoich potrzeb i nie poświęcają im dość uwagi. Niezaspokojenie potrzeb zwiększa ryzyko wystąpienia stanów niepokoju. Rozmowa o potrzebach i możliwych sposobach ich zaspokojenia w perspektywie długoterminowej jest zwykle jednym z punktów psychoterapii zaburzeń panicznych. 
       
    4. Brak asertywności – brak asertywnego stylu komunikacji sprawia, że ludzie mogą obawiać się różnych sytuacji potencjalnie wymagających interakcji z innymi osobami. W rezultacie częściej doświadczają niepokoju na myśl o tego typu okolicznościach i snują czarne scenariusze o tym, co przykrego może się wydarzyć. W trakcie psychoterapii nierzadko psycholog prowadzi trening asertywności, by klient umiał wyznaczać zdrowe granice, wyrażać bez agresji złość i mówić o swoich uczuciach oraz potrzebach.
       
    5. Błędne przekonania – głęboko żywione przeświadczenia, w które wierzy się bezkrytycznie, mogą napędzać straszącą mowę wewnętrzną. Jeśli ktoś na przykład jest przekonany, iż świat jest niebezpiecznym miejscem, to tym bardziej skłonny jest podejrzewać, że spotka go coś przykrego lub strasznego. Nad przekonaniami oraz powodowanymi przez nie tzw. myślami automatycznymi pracuje się intensywnie w trakcie sesji psychoterapii w nurcie poznawczo-behawioralnym.
       
    6. Wycofanie emocjonalne – jeśli ktoś ma tendencje do trzymania wszystkiego w sobie, nie wyrażania emocji, to w pewnych trudnych momentach może kumulować w ciele takie napięcie, że napady paniki staną się bardziej prawdopodobne. Takie osoby zwykle doświadczają tzw. lęku niezwiązanego (który opisują jako niejasny, niezrozumiały, bez namacalnej przyczyny, pojawiający się z nieodgadnionych przyczyn). 
       
    7. Ogólne zestresowanie, napięcie mięśni – osoby, które nie umieją się relaksować, niejako są w życiu stale „na posterunku”, czy też „w gotowości” i wciąż „mają się na baczność” są bardziej podatne na nietypowe reakcje organizmu, napięcie, lęk. 
       
    8. Nadużywanie substancji pobudzających i narkotyków – przewlekłe sięganie po kofeinę, nikotynę i inne substancje tego typu może podwyższyć ogólny poziom napięcia, niepokoju i zaostrzyć lękliwość. 
       
    9. Stresujący styl życia – psychologowie od dawna ostrzegają, że praca w stresujących warunkach może być szkodliwa, na przykład utrwalać lub pogłębiać zaburzenia lękowe, a także powodować ich nawroty. Warto zauważyć, że nierzadko objawy stresu pojawiają się niejako z opóźnionym zapłonem – najpierw stres jest dokuczliwy bezpośrednio w trudnej sytuacji, ale jego najbardziej przykre następstwa mogą pojawić się dopiero po pewnym czasie. Wiedząc o tym, warto w miarę możliwości „rozkładać na raty” stresujące sprawunki, by wszystkie trudne sprawy nie nakładały się na siebie w tym samym czasie. A po stresujących sytuacjach starać się profilaktycznie o więcej relaksu i należytą dawkę odpoczynku jeszcze zanim wystąpią „odroczone” objawy stresu.
       
    10. Brak poczucia sensu i celu w życiu – psychoterapeuta Edmund Bourne sugeruje, że to także jest jednym z czynników, które mogą pogarszać sprawę w kontekście zaburzeń lękowych. Osoby nie doświadczające głębokiego sensu życia, pozbawione celu są bardziej podatne na lęk egzystencjalny, a przez to na stany niepokoju, które mogą zwiększać ryzyko wystąpienia napadów paniki. 
       

    Napady paniki - zaburzenie paniczne - ataki paniki - leczenie

     

    Napady paniki – objawy i leczenie

    Więcej informacji o zaburzeniu lękowym z napadami paniki można znaleźć w artykule Zaburzenie paniczne – objawy i leczenie.



    Opinie użytkowników

    Rekomendowane komentarze

    Brak komentarzy do wyświetlenia.



    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Gość
    Dodaj komentarz...

    ×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

      Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

    ×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

    ×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


  • Polski psycholog online - Psychoterapia przez Skype

    Wielka Brytania, Norwegia, Niemcy, Hiszpania

  • Męski blog psychologa

    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 0
      – Wie pan, mężczyzna to czasem jest straszna cholera. Wpadnie taki kobiecie w oko i chociaż nie ma z nim wspólnego języka to i tak nijak się go z tego oka nie da tej babie wyciągnąć ani wypłukać. Spędza jej tylko sen z powiek, a wiadomo, kobieta niewyspana wstaje lewą nogą. I dla wszystkich dookoła to się robi, proszę pana, sprawa wagi państwowej. Nic tylko płakać.
      – Myśli pani, że u mężczyzn jest inaczej?
      – No tak, bo wie pan, mężczyźnie co chwilę wpada inna w oko, to te pierwszą jakby przy okazji mu z niego wyjmuje. I spokój ma chłop i życie ma z powrotem. No, wie pan, tylko czasem go to drogo kosztuje, ale wszystko ma swoją cenę, coś za coś proszę pana. Przepłaci, ale przynajmniej dekady z babą bez serca nie zmarnuje.
      Wszystkim polecam wizyty lub choćby w ramach wolontariatu pracę w domu starców. Jeśli tylko zdobędzie się ich zaufanie, rozmowy ze staruszkami bywają fascynujące.
      Zobacz ten wpis na Facebook.
      CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online, psychoterapeuta także przez Skype.
    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 0
      Pospolite facebookowe mądrości głoszą różne definicje miłości. Można je streścić w paru słowach: och i ach. Każdy ma jednak własną. Dla manipulanta czy manipulantki miłość to przynęta. Kiedy już ktoś złapie się na haczyk, szybciutko niczym rybka trafia na ruszt i jest grillowany. Wysysa się z niego to, co najlepsze, a potem zastępuje kimś świeższym, bogatszym lub z uwagi na urodę bardziej nadającym się do chwalenia nim w mediach społecznościowych. Dlatego miłość własna musi poprzedzać miłość do drugiego człowieka. Inaczej raz za razem będzie trafiało się na hak. 
      Zobacz ten wpis na Facebook.
       
      CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online, psychoterapeuta przez Skype.
    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 0
      Większość woli wywody internetowych celebrytów, ale niektórzy patroni mojej działalności proszą o teksty wtajemniczające w zagadnienia spoza głównego nurtu. Proszę bardzo, jednak czytacie na własną odpowiedzialność. 
      Miłość ma różne oblicza. Można kogoś kochać przez lata nie czując presji do mieszkania z kimś czy zawierania małżeństwa, bo ma się swoje życie z zupełnie innej bajki i nie chce się go zmieniać, dostosowywać. Nie chce się też nikomu zakładać kagańca ani samemu go nosić. To wolnościowe podejście można zaobserwować na przykład u artysty, podróżnika, człowieka biznesu, który często zmienia miejsce pobytu albo indywidualisty podążającego własnymi ścieżkami. Są to ludzie których naturę można porównać do rośliny o nazwie Tillandsia. Taka roślina nie potrzebuje do życia ziemi, bo nie posiada korzeni, więc ich nie zapuszcza. Pobiera pokarm i wodę przez liście. 
      Czasami taką naturę odkrywa się w sobie po licznych rozczarowaniach, okłamywaniu siebie i innych, bo na wszystkich presję wywiera przecież wszechpotężna konwencja społeczna. Częściej jednak od początku odczuwa się własną indywidualność choć zwykle człowiek nie od razu umie się z nią pogodzić. A niepogodzony ze sobą brnie w coś, co mu nie służy nim się przebudzi. 
      Osoby, o których tu mówię, nie wszczepiają się w cudze życie, nie przywierają do kogoś niczym ryba podnawka, która przysysa się do innej, większej i żywi się resztkami pozostawianymi przez swojego nosiciela. To są zwykle osoby o dużej niezależności emocjonalnej, zaradności życiowej, w tym ekonomicznej, i potrafiące tworzyć głębokie, wieloletnie relacje, w których dominuje pierwiastek intelektualny i przyjaźń. Nawiązując do kultowego filmu, można powiedzieć, że są to ludzie wylogowani z matrixa.
      Takie osoby kochają i zaspokajają swoje potrzeby związane z miłością, ale nie według odgórnego schematu. Bo tego nie chcą albo z uwagi na to, iż w ich wypadku on nie działa. Nie przystają do matrycy, nie odnajdują się w szablonach, a czasami są na nie po prostu za mądrzy. Uważają, że niektóre schematy to piękne utopie, ale gdy ogląda się je w teatrze, a nie samemu odgrywa we własnym życiu. 
      Ich związki bywają przez większość czasu platoniczne, ale okresowo mogą stawać się bardzo namiętne, po czym po fali uniesień znowu przypominają połączenie kochania i przyjaźni. Jakiś ich związek może być szczególny, wyjątkowo ważny, ale nie wyklucza innych. 
      W naszym kręgu kulturowym przyjęło się, iż miłość to romantyczna relacja dwóch osób. I choć rozumiemy, że można kochać różnych krewnych, czyli więcej niż jednego człowieka, to jeśli chodzi o związek, ma on być duetem i koniec. Dlaczego? Bo tak. Wielu osobom jawi się to jako jedyna słuszna bądź wręcz święta opcja i wszystko inne z miejsca uznają za niewłaściwe chociaż w różnych miejscach na świecie miłość bywa definiowana odmiennie, a w niektórych nikogo nie dziwią liczniejsze konstelacje. 
      Normy społeczne sobie, a życie sobie. Zdarza się że kochając, człowiek przeżywa kolejną miłość. Ludzie często doznają wtedy totalnego szoku, wywraca to ich wizję świata do góry nogami. Czują się schorowani, przeżywają niewyobrażalną konsternację i często z miejsca uznają, że coś z nimi nie tak. Czasami przeżywają podobne odczucia, kiedy odkrywają, że nie chcą powielać schematu albo żyć w fikcyjnej monogamii. Zadają sobie pytanie jak to do diaska możliwe? Szukają wtedy ratunku u współczesnych szamanów – kapłanów, guru sekt, filozofów, psychoterapeutów. Wolnym duchom ten stan nie zagraża. Nie widzą nic dziwnego w kochaniu niejednej osoby. W końcu nawet w relacji monogamicznej zawsze miłuje się siebie i innego człowieka. 
      Podsumowując, miłość ludzie przeżywają rozmaicie, definiują ją różnie i doświadczają jej indywidualnie. Mówią w różnych językach miłości. Grunt to odkryć własny i mieć odwagę w nim przemawiać. Tylko tak można spotkać kogoś, kto mówi w tym samym. Inaczej pozostaje wieczna maskarada, kłamstwa, złudzenia, iluzje, przepychanki i poszukiwanie swojej drogi na chybił trafił.  
      Długi wyszedł ten tekst, ale teraz będzie przerwa urlopowa przez jakiś czas. 
      Zobacz ten wpis na Facebook.
    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 0
      Kobieta do miłości desperacko potrzebuje zmysłu obserwacji, by wyjrzeć poza tłum delikwentów i wyłowić z otoczenia faceta, który nie okaże się miernotą i łajdakiem, w dodatku o mentalności petenta. Oraz żeby w porę wychwytywać sygnały ostrzegawcze uprzedzające o drugiej naturze wybranka.
      Mężczyzna do miłości desperacko potrzebuje refleksu, bo zanim zdecyduje się którą piękność wybrać, piękności potrafią się zestarzeć lub zmienić stan cywilny. Dobre partie znikają zaś w mgnieniu oka. Refleksu potrzebuje też po to, by energicznie poprawiać grzywkę, kiedy kobieta próbuje mu wejść na głowę, co zawsze jest początkiem końca.
      Zobacz ten wpis na Facebook.
       
      CIEKAWOSTKA: Ten męski blog o nazwie Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.