Skocz do zawartości
  • psycholog-online-skype-pl.jpg

  • psycholog Maja Łoś
    psycholog Maja Łoś

    JA, CZYLI KTO? - część I

    Kim jestem?

    Kim nie jestem?

    Kim pragnę być i w jaki sposób chcę przedstawiać się innym?

    Jak nie chcę być spostrzegany?

    W jakich rolach chciałbym/chciałabym funkcjonować?

     

    Pytanie KIM JESTEM? To kluczowe zagadnienie etapu dojrzewania. Często również w okresie dorosłości nie znamy pełnej odpowiedzi. W czasie konsultacji psychologicznych nierzadko docieramy do tego pytania. I stajemy pod ścianą. 

    Karol Meissner, lekarz, pisarz, zakonnik, w wieku 80 lat w wywiadzie stwierdził, że nadal, gdy zagląda w głąb siebie widzi ciemność. Jednocześnie zachęcał, aby zaglądać do swojego wnętrza, bo perspektywa życia w społeczności, w której poszczególni członkowie nie wiedzą kim są, jest straszna. Trzeba przebrnąć przez tą ciemność niewiedzy. Poszukać światełka.

    Zadając sobie to pytanie doświadczamy trudności. Zastanów się kim jesteś i skąd to wiesz? Możesz spojrzeć na to, co robisz, jakich wyborów dokonujesz. Możesz spojrzeć wewnątrz siebie. Może ktoś Ci powiedział kim jesteś?

     

    Czym jest tożsamość?

    Gdy zadaję to pytanie w trakcie warsztatów, najczęściej padają następujące odpowiedzi: ja, ego, osobowość, niezależność, autonomia, wierność sobie, moja historia, ale też przynależność do grupy.

    Erik Erikson zdefiniował tożsamość jako „spostrzeganie identyczności i ciągłości własnej osoby mimo upływu czasu oraz poczucie, że inni ludzie uznają tę jedność osobową i ciągłość jednostki” – czyli mijają lata, a ja to wciąż ja, ta sama osoba, pomimo zmian zarówno w wyglądzie, jak i w moim wnętrzu. Jednak oś mojej osoby, rdzeń, ego pozostaje to samo. Paul Ricoeur wyodrębnił w poczuciu tożsamości dwie kwestie: odrębność własnej osoby od innych („jestem wyjątkowy”, „jestem inny, różny”) i ciągłość osoby (trwanie cech charakterystycznych mimo upływu czasu i zmiennych okoliczności życia). Poczucie ciągłości tożsamości jest wtedy, gdy spoglądając na zdjęcie pięcioletniej mnie, wiem, że to ta sama osoba, choć wyglądam i zachowuję się zupełnie inaczej. Jednocześnie prawdziwe jest zdanie Paula Ricoeur, że tożsamość nie jest ustalona definitywnie, dopóki trwa ludzkie życie”. Jest czymś co sam/sama mogę konstruować.

     

    Ja czy My?

    Możemy rozróżnić odpowiedzi na pytanie „kim jestem?” na te, które odnoszą się do naszej indywidualności, oryginalności (JA) i na takie, które wskazują, że jestem częścią grupy (MY).

    a) tożsamość osobista JA: moje indywidualne cechy osobowości, umiejętności, zainteresowania, wybory, osobiste upodobania, cechy fizyczne. Jest to samowiedza, samookreślenie.

    b) tożsamość społeczna MY: do jakich grup przynależę, z kim/z jakimi wartościami się utożsamiam.

     

    W trzech kolejnych częściach artykułu „Ja, czyli kto?” znajdą Państwo opis tożsamości społecznej (cz. II), osobistej (cz. III) oraz pytania pomocne w poszukiwaniu tożsamości (cz. IV).



    Opinie użytkowników

    Rekomendowane komentarze

    Nie jestem pewien, czy wypada tu komentować, ale skoro jest taka opcja, to..chyba tak.😉

    Na początek chodzi mi o to, czym jest podmiot, ja, ego oraz „skąd pochodzi”. Właściwie w każdej odmianie buddyzmu, czy jeszcze np. w adwajtawedancie, także w jakimś stopniu w sufizmie ego jest traktowane, jako złudzenie, od którego należy się co najmniej zdystansować albo w ogóle odrzucić taki „punkt postrzegania”, lub „rozpuścić” jaźń indywidualną w Nirguna Brahmanie- jak naucza Adi Śankara. Jeszcze trochę inaczej ma się sprawa, gdy rozpatrujemy podmiot, jako wyłącznie świadome ego, czy „całość psyche”- w ujęciu freudowskim, a jako jaźń- w ujęciu chociażby jungowskim. Ogólnie chodzi mi w tym o to, czy i jak określić granice podmiotu: czy ograniczając definicję do np. tylko samoświadomości [w odróżnieniu do choćby tzw. świadomości własnego ciała- bo to „potrafić” mógłby i robot, cyborg, czy android bez problemu], czy traktować jaźń, jako szersze pojęcie, jako swego rodzaju „oś”, do której „podpięta” jest także nieświadomość- jak to ma miejsce w interpretacji C. G. Junga chociażby.

    Właściwie, to może jeszcze jedną kwestię dziwniejszą przedstawię: Czym są myśli oraz, czy własne myśli są nasze? Jeśli traktować myśli- same w sobie, a nie ich reprezentacje neurologiczne- jako specyficzne formy energii [mentalnej?], to można spokojnie zakładać, że fizyczny, biologiczny, materialny organizm je generuje. Tylko, że wówczas tworzy się niejako „zamknięte koło”, ponieważ taka energia byłaby- jak każdy opis fizyczny, każda fizykalna interpretacja- nośnikiem, kolejnym medium, a nie informacją per se. Wobec czego raczej logiczna może być hipoteza, iż myśli, a także emocje i uczucia- czyli dokładniej wszystko, co uświadomione- jest..hm..istotą, osobą, podmiotem właśnie, czyli zbiorem ROZUMIENIA informacji, „magicznym” zbiorem, a raczej funkcją, ponieważ sama w sobie nie daje się opisać, ani poznać, bowiem JEST TYM, CO POZNAJE, CO OPISUJE na fizykalny sposób (w bardzo szerokim znaczeniu); a co takiego poznaje, czy raczej czego doznaje? Własnych wyobrażeń! Tu pomocne w zrozumieniu może być pojęcie tzw. różni językowej, w kontekście semantyki (różnia) oraz pośrednio pojęcie desygnatu, a raczej niemożność określenia „podstawowego” desygnatu.

    M. in. z tych powodów, opisanych powyżej, uważam, iż całkiem sensowne jest takie rozumowanie, iż świadomość, a raczej jedna Wszechświadomość jest czymś w rodzaju boga (czy Brahmana), jest Istotą Najwyższą, Ain Sof- jak nazywa to kabała- i jest to jedyna samoświadomość, jedyna osoba; natomiast struktury materialne, organizmy, prawdopodobnie także obiekty (nieożywione) mogą jedynie być „podłączone” do tej Wszechświadomości, być odbiornikami Jej „fal”, czyli myśli. Jeśli więc osoba jest tylko jedna, a jest nią Ain Sof, Bóg, Wszechświadomość, to..nasze myśli są tylko pozornie nasze, bo w szczególności mózg [choć również cały organizm] tylko odbiera w swoich ograniczonych możliwościach, czyli także filtruje to, co „odbiera” z Brahmana. Odnosząc to do koncepcji Junga, można powiedzieć, że NAPRAWDĘ ISTNIEJE tylko Świadomość Zbiorowa [wliczając w jej zakres paradoksalnie również Nieświadomość Zbiorową], a podział na indywidualne jaźnie, a tym bardziej na ego jest „osobistym złudzeniem”.

    Nie wiem, czy kogoś tu zainteresują takie rozważania nie mające dużo wspólnego ze stricte psychologią, ale..być może tak. W końcu „nadzieja matką głupich”, więc mam nadzieję, że ktoś to przeczyta, a może nawet skomentuje.😉

    Udostępnij ten komentarz


    Link do komentarza
    Udostępnij na innych stronach


    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Gość
    Dodaj komentarz...

    ×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

      Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

    ×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

    ×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


  • Polski psycholog online - Psychoterapia przez Skype

    Wielka Brytania, Norwegia, Niemcy, Hiszpania

  • Męski blog psychologa

    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 1
      Ekspozycja ciała jest czymś nieuniknionym. Można to jednak robić na różne sposoby. Analiza mediów społecznościowych i aplikacji randkowych pokazała, że bardzo często ludzie prezentują ciała w mocno seksualny sposób. Warto pamiętać, że im bardziej tak się siebie ukazuje światu, tym bardziej traktujące płeć przeciwną jak obiekt seksualny osoby się przyciąga. Uprzedmiotowienie natomiast rzadko ogranicza się do jednej sfery – ono „rozlewa się” na inne aspekty. Przekładając to na ludzki język… Śmiałe eksponowanie wdzięków może być kuszące, bo prawie na pewno wzbudzi zainteresowanie. Problem w tym, że z obiektem seksualnym ludzie nie tworzą relacji tak jak nie tworzy się więzi z przyrządami ze sklepu dla dorosłych. No i przedmiotowo bywa się traktowanym nie tylko w sypialni, ale i poza nią. Panowie bywają używani jak bankomat czy dostawca świadczeń, a panie jak dekoracja czy coś, czym facet się chwali jak nowym modelem telefonu. Jeśli nie chce się być tak traktowanym warto zmienić swój sposób ekspozycji ciała lub ograniczyć sytuacje, w których robi się to tak seksualnie.
      Skomentuj, polub lub udostępnij ten post na Facebook.
       
      CIEKAWOSTKA: Pomoc psychologiczna, internetowa poradnia psychologiczna, psychoterapia przez Skype - to frazy, które trafnie opisują Gabinet Ocal Siebie.
    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 3
      „Po jakimś czasie człowiek przyzwyczaja się, zapomina i nawet nie czuje, że zimno, bo zapomniał, co to jest ciepło” (William Faulkner). Do psychoterapeuty trafiają nierzadko ludzie skarżący się na bliżej nieokreślony psychiczny ból. Nie od wszystkich, ale od niektórych wieje chłodem przeszywającym na wskroś. Zimne spojrzenie, usta ściśnięte, sine i wąskie jak sople, twarz szara i pozbawiona żywego wyrazu. Emocje natomiast zamrożone tak głęboko, że zdają się być zamknięte w kostce lodu. Rzadziej są to mężczyźni, bo w wielu męskich sercach przynajmniej tli się złość. Częściej są to kobiety zamknięte w swoich kryształowych wieżach za zlodowaciałą fosą i zimnym murem. I jedni i drudzy bywają świetnie wykształceni, modni, niebywale atrakcyjni fizycznie, majętni. Jednak w jakimś momencie życia przelała się w nich czara goryczy i zdecydowali się schować swoje serca do zamrażarki, by na dobre ostudzić pragnienia miłości, głębokiej więzi, posiadania własnej rodziny. Mogło stać się to na tyle dawno, że nawet o tym nie pamiętają. Ale pragnienia nadal tam są. I to właśnie one powodują emocjonalne cierpienie, bo próbują sforsować te wszystkie zabezpieczenia. Hibernowanie serca, by nie zaznało kolejnego urazu, skazuje na wtórne cierpienie – odśrodkowy ból, przed którym nie ma ucieczki. Ani w pracoholizm, ani w aktywizm, ani w używki, ani w hedonizm. Nie tędy droga. 
      Zobacz ten wpis na Facebook.
       
      CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online.
    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 2
      Minionej nocy miałem sen. Śniło mi się, że kobiety i mężczyźni głęboko szanują się, doceniają, są prawdomówni, uczciwi wobec siebie, wzajemnie zaspokajają swoje potrzeby i umieją ze sobą rozmawiać. Śniło mi się, że nie traktują się przedmiotowo i nie segregują bezwzględnie z uwagi na wzrost, rozmiar stanika, szerokość ramion albo to, jak wąska jest talia czy jak długie są nogi. Że nie traktują się instrumentalnie i nie wchodzą w związki interesownie, z wyrachowania. Obudziłem się zlany potem. To był prawdziwy koszmar. W takim świecie jako psychoterapeuta byłbym bezrobotny.
      Skomentuj ten wpis na Facebook. 
       
      CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online, oferujący usługi jak terapia przez Skype.
    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 1
      Czasami człowieka blokuje coś przed przemianą. Może to wynikać z tego, że w jej następstwie oddalałby się od własnej tożsamości, bo zmiana niejako nadeszłaby z zewnątrz. Łatwiej o metamorfozę, kiedy w istocie jest ona pojednaniem ze sobą. Zwłaszcza mężczyźni nie tyle zmieniają się, co odkrywają siebie. Kobiety częściej raczej siebie odnajdują pośród rozproszenia serwowanego im przez wszechobecne dyrektywy na temat tego, kim mają być. Wspólnym mianownikiem kobiet i mężczyzn jest to, że w pędzie za aprobatą gubią bezcenne wewnętrzne korzyści. Paradoksalnie, wszechobecne maski przypominają, że najważniejsze jest to, co niewidoczne.
      Kanał na YouTube  |  Fanpejdż
       
      CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.