Skocz do zawartości
  • porada-psychologa-email.jpg.e7d9515ca94d2a95438a1ba87a0bae85.jpgdarmowa porada psychologa przez internet, psychologiczne forum dyskusyjne, psycholodzy onlinepsycholog online, psychoterapia skype, terapia online, psychoterapia przez internetNasz zespół - psycholodzy online, psychoterapeuci przez Skype

    Gabinet Ocal Siebie to internetowa klinika psychologiczna, w której panuje ciepła, rodzinna atmosfera. Więcej...

  • psycholog Rafał Olszak
    psycholog Rafał Olszak

    Dlaczego przyciągasz zaburzonych facetów?

    Bardzo często słyszę o problemie, który polega na tym, że pewne kobiety mają wrażenie, iż przyciągają same toksyczne, problematyczne, zaburzone jednostki. To skomplikowane zagadnienie i powodów tego stanu rzeczy może być sporo, ale poniżej przedstawiam 10 potencjalnych przyczyn, które warto wziąć pod uwagę, by zmienić tę sytuację.  
     


    [1] Jesteś niekonwencjonalna, więc lgną do ciebie niesztampowi ludzie – niektórzy z nich są na bakier ze standardami, które są w porządku. Na przykład chcą żyć niejako na marginesie, lekceważą pewne normy, wolą żyć jak odszczepieńcy, nie zamierzają rozwiązywać problemów lub leczyć swoich nałogów czy zaburzeń.

    [2] Jesteś bardzo hojna w poświęcaniu innym swojego czasu, więc przyciągasz osoby, które desperacko potrzebują uwagi. Mogą to być ludzie z problemami, nieskorzy lub niezdolni do budowania sensownych relacji, więc skłonni nadużywać hojności i dobroci, którą otrzymają niskim kosztem.

    [3] Jesteś osobą, która ponadprzeciętnie dobrze umie słuchać. W dzisiejszym świecie mało kto to potrafi, bo w dobie Internetu (i smartfonów wręcz przyklejonych do dłoni) relacje są spłycone a komunikacja zdawkowa. Osoby, które rozpaczliwie pragną wysłuchania będą usiłowały skorzystać z okazji, by się wygadać. Jeśli zachowujesz się jak chusteczka do ocierania łez, ludzie będą cię tak traktować, a potem wracać do swoich spraw obojętni na to, jak się z tym czujesz.

    [4] Lubisz wchodzić w rolę ratownika, bo czujesz, że to cię uszlachetnia lub czyni moralnie lepszym człowiekiem. Siłą rzeczy przyciągasz więc ludzi, którzy potrzebują pomocy oraz pragną, by ich ktoś wyręczył, ewentualnie zaakceptował z problemami, bo nie chce im się nad tymi trudnościami samemu dostatecznie mocno pracować.

    [5] Na pierwszy rzut oka widać, że masz problemy – życiowe, emocjonalne lub inne. Ludzie lgną do podobnych osób, bo uważają, że nie będą osądzani. Podobieństwa się przyciągają. Jeśli styl bycia, miejsca, w których bywasz, twój wizerunek, a także treści, którymi się otwarcie interesujesz skłaniają do refleksji, iż możesz mieć z samym sobą jakieś trudności, podobne osoby będą na twojej orbicie cały czas.

    [6] Trudne przejścia mocno cię zahartowały, więc masz dużą tolerancję na niewygodne sytuacje. Słabe, mające problemy osoby mogą do ciebie lgnąć, chcąc uzyskać ratunek i wsparcie, bo wydajesz im się twarda, a przez to silna. Nawet jeśli w istocie jesteś bardzo delikatna i niewiele potrzeba do tego, żeby cię zranić.

    [7] Masz problem z poczuciem własnej wartości, więc nie cenisz adekwatnie swojej obecności, zaangażowania czy czasu. Zarówno koleżeństwem, przyjaźnią jak i związkami w pewnej mierze rządzą „prawa rynku”. Ludzie wchodzą w relacje z tymi, na których mogą „sobie pozwolić”, a nie z tymi, którzy są „za drodzy”. Jeśli zachowujesz się jak osoba z nieadekwatną, obniżoną samooceną, przyciągasz osoby, które też źle się ze sobą obchodzą i w efekcie mają „niską wartość” na „rynku”.

    [8] Jesteś przyzwyczajona do złej jakości relacji z problematycznymi osobami, bo tak funkcjonowała twoja rodzina, gdy byłaś dzieckiem. W efekcie brakuje ci odpowiednich wzorców i godzisz się na niefajne traktowanie, bo uważasz, iż to norma. Może nawet nie próbujesz nawiązywać kontaktów z osobami niezaburzonymi, na poziomie, bo uznajesz, że to nie twoja półka albo mocno obawiasz się, iż odrzucenie potwierdziłoby twoje negatywne przekonania o sobie. Być może poprzestajesz wyłącznie na tym, co się napatoczy, zamiast podjąć świadomy wysiłek, ażeby wyrwać się z błędnego koła niezadowalających relacji.

    [9] Jesteś osobą skrajnie nieasertywną. W efekcie najchętniej zadają się z tobą osoby, które przeczuwają, że mogą ci wejść na głowę, mogą cię zmanipulować, zdominować, wykorzystać, nadużyć twojego zaufania albo wmanewrować w wygodne dla nich, a przykre dla ciebie sytuacje. 

    [10] Imponują ci cechy, nad którymi samemu nie chce ci się pracować lub nie wiesz jak to zrobić. Na przykład odwaga i śmiałość problematycznych osób równoważy twoje zahamowania, niestabilność emocjonalna stymuluje tłumione przez ciebie emocje, albo uzależnienie od dramatyzmu kłopotliwych przyjaciół lub partnerów sprawia, że czujesz się ważniejsza i poprawia się twoja zaniżona samoocena.  

    Jeśli rozpoznajesz u siebie któreś z wymienionych problemów, spróbuj je rozwiązać.
    W razie potrzeby porozmawiaj o tym z psychologiem.

     

    Obserwuj stronę na Facebook.

    • Smutek 2



    Opinie użytkowników

    Rekomendowane komentarze

    Temat chyba nie został wyczerpany skoro nie znajduję tutaj wyjaśnienia swojej sytuacji. Może po prostu mężczyźni to zwykłe bajoro i bezsensem jest budowanie wokół tego naciąganych mechanizmów w stylu "to jednak ja tu mam problem". 

    Udostępnij ten komentarz


    Link do komentarza
    Udostępnij na innych stronach
    Dnia 13.07.2018 o 12:29, Inka napisał:

    Temat chyba nie został wyczerpany skoro nie znajduję tutaj wyjaśnienia swojej sytuacji. Może po prostu mężczyźni to zwykłe bajoro i bezsensem jest budowanie wokół tego naciąganych mechanizmów w stylu "to jednak ja tu mam problem". 

    Tak kochana - wszyscy faceci są źli a ty jesteś idealna! Skończ z tym narcyzmem... To takie wygodnictwo zrzucać winę na innych. Też tak robiłam, ale prawda jest taka że "podobieństwa się przyciągają" - jeśli nie zrobisz ze sobą porządku nic się nie zmieni. Tylko na siebie masz wpływ - zrób z tego użytek zamiast umywać ręce od swoich własnych problemów.. A przekonasz się że zaczniesz napotykać ludzi z innej gliny.

    Udostępnij ten komentarz


    Link do komentarza
    Udostępnij na innych stronach
    Dnia 15.07.2018 o 08:57, Mona napisał:

    Tak kochana - wszyscy faceci są źli a ty jesteś idealna! Skończ z tym narcyzmem... To takie wygodnictwo zrzucać winę na innych. Też tak robiłam, ale prawda jest taka że "podobieństwa się przyciągają" - jeśli nie zrobisz ze sobą porządku nic się nie zmieni. Tylko na siebie masz wpływ - zrób z tego użytek zamiast umywać ręce od swoich własnych problemów.. A przekonasz się że zaczniesz napotykać ludzi z innej gliny.

    Dziękuję za diagnozę :)

    Udostępnij ten komentarz


    Link do komentarza
    Udostępnij na innych stronach


    Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to proste!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się

  • Polski psycholog online - Psychoterapia przez Skype

    Wielka Brytania, Norwegia, Niemcy, Hiszpania

  • psycholog-online-teraz.thumb.jpg.17abf1a022043c51af0305586aae2d74.jpg

  • Męski blog psychologa

    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 0
      Jedną z najgorszych rzeczy, których można się nauczyć, jest bezradność. Mechanizm znany psychologii jako wyuczona bezradność sprawia, że człowiek nie podejmuje konstruktywnych działań i popada w apatię.
      Niektórzy naciskają klamkę do kilku drzwi z rzędu, a gdy wszystkie okazują się zamknięte, przestają próbować dalej, co skazuje ich na tkwienie w potrzasku.
      Jedna osoba źle się czuje z uwagi na smog w powietrzu w swoim mieście, więc przeprowadza się gdzie indziej – druga na sto sposobów mówi, że to za trudne.
      Jedna osoba widzi, że partner stał się toksyczny, więc odchodzi – druga zaciska zęby i trwa w destrukcyjnej relacji.
      Jedna osoba narzeka na szalejący feminizm i Europejki, więc z uporem maniaka szuka wyjątku od reguły albo przeprowadza się na Filipiny – tymczasem druga osoba zaczyna hejtować płeć przeciwną.
      No dobra, ten ostatni przykład trochę odjechany, ale prawdziwy. Myślę, że chwytacie o co chodzi. Reagowanie bezradnością często skazuje na nieszczęście. Nie tędy droga. Zawsze jest coś do zrobienia, co może poprawić sytuację.
      Skomentuj, polub lub udostępnij ten wpis na Facebook.
       
      CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzony jest przez psychologa klinicznego.
    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 0
      Podcast dedykowany mężczyznom, którzy zmagają się z problemem frustracji seksualnej. Zawiera także wyjaśnienie, kim są incele.
       
    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 0
      Pewna wybitna pani psycholog, nawiasem mówiąc moja promotorka z okresu studiów, w zwyczajowy dla ludzi z tytułem profesora sposób rzekła w jednym z wywiadów, iż „Badania pokazują, że ludzie, którzy priorytetyzują pozytywność, naprawdę są szczęśliwsi niż ci, którzy niczego w tym kierunku nie robią.” Tymczasem ja, jak przystało na szeregowego, który walczy z chorobami takimi jak depresja będąc na pierwszej linii frontu, to znaczy w gabinecie psychoterapeutycznym, ująłbym to przystępniej. 
      Znacie to uczucie, kiedy planujecie urlop i w końcu po dłuższym czasie klamka zapada? U niektórych osób, w tym u mnie, pojawia się takie nastawienie, że co by się tam na miejscu nie stało i co by się nie okazało, nic nie popsuje mi urlopu i koniec, basta. Ileż łatwiej jest zachować dobry humor nawet jeśli dobre opinie w sieci okazały się zamówionym przez hotel marketingiem szeptanym a biuro podróży zapomniało wspomnieć o przykrych niespodziankach. Albo okazuje się, że masz zapalenie płuc i musisz spędzić połowę wakacji w szpitalu. 
      Ten sam myk można stosować częściej aż wejdzie to w krew i stanie się nawykiem. Sprawi, że co by się nie działo człowiek będzie skłonny z uporem maniaka szukać pozytywów i kurczowo trzymać się jasnej strony życia. Nie po to, by zaprzeczać mrocznej stronie, bo ona i tak nie da o sobie całkiem zapomnieć, lecz po to, by się na niej nie koncentrować. By akceptując istnienie ciemności zmierzać w stronę światełka w tunelu zamiast załamywać ręce. By, jak to mawiają samozwańczy guru od rozwoju osobistego, umieć robić słodką lemoniadę z kwaśnych cytryn. By dostrzegać coś hartującego w wędrówce przez piekło, jeśli przyjdzie nam nim podróżować. Z blizn można być dumnym jak ci twardzi faceci w filmach akcji z lat 80-tych albo traktować je jak piętno, balast, kulę u nogi czy świadectwo słabości. „Podziurawiło mnie, pokiereszowało, ale przeżyłem, więc jestem mocny.” 
      Podsumowując, profesor Ewa Trzebińska ma rację – sprzyja się poczuciu szczęścia podejmując świadomy wysiłek, czasem bardzo duży, by dostrzegać coś pozytywnego w tym, co nas spotyka. W przeciwnym wypadku narażamy się na wzmożone doświadczanie bólu istnienia, a to przecież raczej nie jest potrzebne. Sam z siebie daje on w kość wystarczająco. 
      Wersja audio + bonus:
       
      CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online oferujący usługi takie jak terapia online, psychologiczne porady przez Internet, pomoc psychologiczna za pośrednictwem Skype.
    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 0
      – Dlaczego większość mężczyzn skreśla mnie na wstępie za to, że jestem samotną matką? Doprowadza mnie to do szału.
      – To ciekawa obserwacja. Socjologowie raczej zauważają, że współcześni mężczyźni bywają tak zdesperowani, że żadnej kobiecie niczego nie odmawiają. 
      – Nie odmawiają przygód. Żeby coś na stałe, to już mało który. Czemu tak się dzieje?
      – To zależy. Może być wiele wyjaśnień. Po tym jak pani stawia pytanie, zakładam, że ma pani jakąś własną teorię, czy tak?
      – Oczywiście! Większość to po prostu nieodpowiedzialni egoiści i tchórze. 
      – To raczej przejaw pani gniewu aniżeli powód. 
      – No cóż, faceci tłumaczą to inaczej. Wmawiają mi, że to wina kobiety – bo głupia uległa instynktowi i urodziła dziecko przystojnego samca alfa, który oczywiście potem zniknął z jej życia. A następnie ona szuka misiowatego samca beta z miękkim sercem, żeby wziął na siebie wychowywanie potomstwa innego faceta. Ale żaden nie chce być takim łosiem.
      – To z kolei raczej przejaw gniewu mężczyzn aniżeli powód. 
      – W takim razie nie wiem, co o tym sądzić…
      – Myślała pani kiedyś o adopcji dziecka?
      – Nigdy mi to nie przeszło przez myśl. Nie było powodu. 
      – Jak to, przecież jest tyle sierot. Ktoś mógłby pomyśleć, że adopcja jest czymś bardzo odpowiedzialnym, altruistycznym i odważnym.
      – Ale ja mam własne dziecko. 
      – A zatem zna pani główny powód. 
      – To znaczy?
      – Większości ludzi po prostu nie przechodzi nawet przez myśl inwestowanie w cudze dziecko. Ani kobietom ani mężczyznom. Bo mogą mieć własne.
      – To co ja mam zrobić? 
      – Przede wszystkim, żeby nie dostawać szału i nie mieć zszarganych nerwów warto przestać oczekiwać od ludzi czegoś, co pani też nie mieści się w głowie. Dystans.
      – Ale ja bym nie skreślała samotnego ojca.
      – W ilu związkach z samotnymi ojcami pani była?
      – Akurat z żadnym.
      – Mhm.
      – Pff, mi się i tak wydaje, że kobiety są bardziej empatyczne.
      – Nie chcę pani martwić, ale samotni ojcowie zgłaszają ten sam problem, co samotne matki. W ogóle mężczyźni są częściej skreślani i to za więcej cech. Generalnie jest zdecydowanie więcej singli niż singielek.
      – No ale niektórzy ludzie przecież wiążą się z samotnymi rodzicami. Dlaczego?
      – Pyta pani dlaczego niektórzy wyłamują się ze schematu? 
      – Tak.
      – Niektórzy dopiero dzięki temu zyskują coś, czego dotychczas byli pozbawieni. 
      – A konkretnie?
      – To zależy od człowieka i tego, co ta druga strona oferuje.
      – Ach te wasze psychologów „to zależy”! Jak tu was nie kochać!
      – Rynek matrymonialny rządzi się własnymi prawami. To nie Titanic, nikt tu nie jest oszczędzany, kobiety nie mają lżej. Wszyscy jego uczestnicy są bezwzględni prawie jak na wojnie, a on sam przypomina maszynkę do mięsa. Właśnie dlatego raz jeszcze zachęcam, by nabrać dystansu, ograniczyć oczekiwania, wziąć głęboki wdech. Inaczej można dostać bzika i znienawidzić płeć przeciwną. Ciężko żyć z nienawiścią do połowy populacji.
      Skomentuj, polub lub udostępnij ten wpis na Facebook.
       
      CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online udzielający porad przez Internet. Możliwe są: konsultacje przez Skype, psychoterapia online.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.