Skocz do zawartości
  • team2019.jpg

  • psycholog Rafał Olszak
    psycholog Rafał Olszak

    Co robić gdy bliski choruje na depresję

    Dlaczego ludzie zamiast nieść pomoc osobom chorym często powodują pogorszenie samopoczucia?

    Doświadczenie stanu depresyjnego wykracza poza zakres doświadczenia przeciętnej osoby. Ludzie nie rozumieją, jak ogromna jest różnica między relatywnie nietrwałym, niechorobowym smutkiem, a depresyjnym, uporczywym nastrojem. Ludzie w depresji mówią o grzęźnięciu w depresyjnych zapatrywaniach, o błądzeniu nie tyle we mgle, co w smolistym smogu, o stanie wewnętrznej pustki i poczuciu braku jakiegokolwiek sensu życia. I nie jest to bynajmniej jakieś górnolotne doznanie filozoficzne, ale dojmujący, namacalny stan ducha nieporównywalny do niczego innego. 

    Człowiek w głębokiej depresji nie tyle nie chce żyć swoim obecnym życie, które jawi mu się jako utrapienie, co wręcz pragnie nie żyć. Ludzie nie potrafią sobie nawet wyobrazić, w jak czarnych barwach, na ile druzgocąco można widzieć siebie i świat oraz własną przyszłość. Starają się pocieszać lub dawać proste rady, co nierzadko pogarsza sprawę, wpędza chorującego w gorszy nastrój, poczucie winy czy głębszy smutek, bo taka pomoc nic nie daje. Chory czuje się więc sam ze sobą jeszcze gorzej, ma do siebie żal, że to, co pomaga innym, jemu niczego nie ułatwia. 

    Najbliżsi chorego doświadczają często silnego poczucia bezradności, bo nic nie mogą zdziałać. To poczucie jest bardzo przykre, więc ludzie reagują czasem złością lub w nieprzemyślany sposób, byle tylko się z nim uporać. Niekiedy zarzucają choremu, że on wymyśla, robią wykłady, że „przecież wszystko jest w porządku i nic złego się nie dzieje”. Człowiek czuje się wtedy kompletnie niezrozumiany, inny, a przez to gorszy i jego już i tak nadwątlone przez chorobę poczucie własnej wartości pogarsza się jeszcze bardziej. 

    Jak pomagać choremu na depresję, jak pomóc, jak wesprzeć bliskiego, gdy choruje na depresję

    Jak się zachowywać, gdy bliski choruje na depresję?

    Warto powstrzymać się przed łatwym pocieszaniem, które może nie tylko okazać się niepomocne, a wręcz szkodliwe. Istotna jest obecność w życiu chorego – gotowość do wysłuchania czy w zakresie poszukiwania rozwiązań. Warto od czasu do czasu odezwać się, porozmawiać, zaakcentować, że rozumie się, iż ktoś zmaga się z chorobą, a nie „coś wymyśla”. 

    Nie należy bać się zapytać o myśli samobójcze – poruszenie tego tematu nie spowoduje, że ktoś targnie się na swoje życie, a może pozwolić omówić ten trudny temat, by ustalić plan zaradczy na wypadek nasilenia się tego objawu depresji. 

    Zdecydowanie warto zachęcić do leczenia – do kontaktu przynajmniej z lekarzem rodzinnym, a najlepiej z psychoterapeutą oraz z lekarzem psychiatrą. W razie potrzeby należy pomóc w szukaniu specjalisty i w sprawach logistycznych, takich jak dojazd na czas do kliniki itp. Warto pamiętać, że w skrajnych sytuacjach można oczekiwać niezwłocznej pomocy medycznej telefonując pod numer 112.

    Co robić gdy bliski choruje na depresję, depresja

    W trakcie psychoterapii poznawczo-behawioralnej pacjenci cierpiący na depresję uczą się różnych sposobów uwalniania się od depresyjnych zapatrywań i podłego nastroju. Dostają też coś w rodzaju pracy domowej do realizowania między sesjami – w ich realizację mogą być zaangażowani członkowie rodziny lub przyjaciele chorego. Wtedy wiadomo, co konkretnie robić i dzięki temu sytuacja jest mniej trudna dla wszystkich. 

    Czasami najbliżsi chorego również potrzebują wsparcia psychologicznego, które w części zwykle polega na tzw. psychoedukacji – dostarczaniu praktycznej wiedzy oraz uchwytnych sposobów i rozwiązań, jak sobie radzić z chorobą ukochanej osoby. Więcej informacji można znaleźć w artykule Jak postępować gdy Twój bliski cierpi na depresję

    Potrzebujesz dalszych wskazówek?
    Darmowe porady psychologiczne przez forum.
    Płatna konsultacja z psychologiem online przez Skype.

    • Podoba mi się to 1


    Opinie użytkowników

    Rekomendowane komentarze

    Brak komentarzy do wyświetlenia.



    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Gość
    Dodaj komentarz...

    ×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

      Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

    ×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

    ×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


  • Polski psycholog online - Psychoterapia przez Skype

    Wielka Brytania, Norwegia, Niemcy, Hiszpania

  • Męski blog psychologa

    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 0
      – Wie pan, mężczyzna to czasem jest straszna cholera. Wpadnie taki kobiecie w oko i chociaż nie ma z nim wspólnego języka to i tak nijak się go z tego oka nie da tej babie wyciągnąć ani wypłukać. Spędza jej tylko sen z powiek, a wiadomo, kobieta niewyspana wstaje lewą nogą. I dla wszystkich dookoła to się robi, proszę pana, sprawa wagi państwowej. Nic tylko płakać.
      – Myśli pani, że u mężczyzn jest inaczej?
      – No tak, bo wie pan, mężczyźnie co chwilę wpada inna w oko, to te pierwszą jakby przy okazji mu z niego wyjmuje. I spokój ma chłop i życie ma z powrotem. No, wie pan, tylko czasem go to drogo kosztuje, ale wszystko ma swoją cenę, coś za coś proszę pana. Przepłaci, ale przynajmniej dekady z babą bez serca nie zmarnuje.
      Wszystkim polecam wizyty lub choćby w ramach wolontariatu pracę w domu starców. Jeśli tylko zdobędzie się ich zaufanie, rozmowy ze staruszkami bywają fascynujące.
      Zobacz ten wpis na Facebook.
      CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online, psychoterapeuta także przez Skype.
    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 0
      Pospolite facebookowe mądrości głoszą różne definicje miłości. Można je streścić w paru słowach: och i ach. Każdy ma jednak własną. Dla manipulanta czy manipulantki miłość to przynęta. Kiedy już ktoś złapie się na haczyk, szybciutko niczym rybka trafia na ruszt i jest grillowany. Wysysa się z niego to, co najlepsze, a potem zastępuje kimś świeższym, bogatszym lub z uwagi na urodę bardziej nadającym się do chwalenia nim w mediach społecznościowych. Dlatego miłość własna musi poprzedzać miłość do drugiego człowieka. Inaczej raz za razem będzie trafiało się na hak. 
      Zobacz ten wpis na Facebook.
       
      CIEKAWOSTKA: Męski blog Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online, psychoterapeuta przez Skype.
    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 0
      Większość woli wywody internetowych celebrytów, ale niektórzy patroni mojej działalności proszą o teksty wtajemniczające w zagadnienia spoza głównego nurtu. Proszę bardzo, jednak czytacie na własną odpowiedzialność. 
      Miłość ma różne oblicza. Można kogoś kochać przez lata nie czując presji do mieszkania z kimś czy zawierania małżeństwa, bo ma się swoje życie z zupełnie innej bajki i nie chce się go zmieniać, dostosowywać. Nie chce się też nikomu zakładać kagańca ani samemu go nosić. To wolnościowe podejście można zaobserwować na przykład u artysty, podróżnika, człowieka biznesu, który często zmienia miejsce pobytu albo indywidualisty podążającego własnymi ścieżkami. Są to ludzie których naturę można porównać do rośliny o nazwie Tillandsia. Taka roślina nie potrzebuje do życia ziemi, bo nie posiada korzeni, więc ich nie zapuszcza. Pobiera pokarm i wodę przez liście. 
      Czasami taką naturę odkrywa się w sobie po licznych rozczarowaniach, okłamywaniu siebie i innych, bo na wszystkich presję wywiera przecież wszechpotężna konwencja społeczna. Częściej jednak od początku odczuwa się własną indywidualność choć zwykle człowiek nie od razu umie się z nią pogodzić. A niepogodzony ze sobą brnie w coś, co mu nie służy nim się przebudzi. 
      Osoby, o których tu mówię, nie wszczepiają się w cudze życie, nie przywierają do kogoś niczym ryba podnawka, która przysysa się do innej, większej i żywi się resztkami pozostawianymi przez swojego nosiciela. To są zwykle osoby o dużej niezależności emocjonalnej, zaradności życiowej, w tym ekonomicznej, i potrafiące tworzyć głębokie, wieloletnie relacje, w których dominuje pierwiastek intelektualny i przyjaźń. Nawiązując do kultowego filmu, można powiedzieć, że są to ludzie wylogowani z matrixa.
      Takie osoby kochają i zaspokajają swoje potrzeby związane z miłością, ale nie według odgórnego schematu. Bo tego nie chcą albo z uwagi na to, iż w ich wypadku on nie działa. Nie przystają do matrycy, nie odnajdują się w szablonach, a czasami są na nie po prostu za mądrzy. Uważają, że niektóre schematy to piękne utopie, ale gdy ogląda się je w teatrze, a nie samemu odgrywa we własnym życiu. 
      Ich związki bywają przez większość czasu platoniczne, ale okresowo mogą stawać się bardzo namiętne, po czym po fali uniesień znowu przypominają połączenie kochania i przyjaźni. Jakiś ich związek może być szczególny, wyjątkowo ważny, ale nie wyklucza innych. 
      W naszym kręgu kulturowym przyjęło się, iż miłość to romantyczna relacja dwóch osób. I choć rozumiemy, że można kochać różnych krewnych, czyli więcej niż jednego człowieka, to jeśli chodzi o związek, ma on być duetem i koniec. Dlaczego? Bo tak. Wielu osobom jawi się to jako jedyna słuszna bądź wręcz święta opcja i wszystko inne z miejsca uznają za niewłaściwe chociaż w różnych miejscach na świecie miłość bywa definiowana odmiennie, a w niektórych nikogo nie dziwią liczniejsze konstelacje. 
      Normy społeczne sobie, a życie sobie. Zdarza się że kochając, człowiek przeżywa kolejną miłość. Ludzie często doznają wtedy totalnego szoku, wywraca to ich wizję świata do góry nogami. Czują się schorowani, przeżywają niewyobrażalną konsternację i często z miejsca uznają, że coś z nimi nie tak. Czasami przeżywają podobne odczucia, kiedy odkrywają, że nie chcą powielać schematu albo żyć w fikcyjnej monogamii. Zadają sobie pytanie jak to do diaska możliwe? Szukają wtedy ratunku u współczesnych szamanów – kapłanów, guru sekt, filozofów, psychoterapeutów. Wolnym duchom ten stan nie zagraża. Nie widzą nic dziwnego w kochaniu niejednej osoby. W końcu nawet w relacji monogamicznej zawsze miłuje się siebie i innego człowieka. 
      Podsumowując, miłość ludzie przeżywają rozmaicie, definiują ją różnie i doświadczają jej indywidualnie. Mówią w różnych językach miłości. Grunt to odkryć własny i mieć odwagę w nim przemawiać. Tylko tak można spotkać kogoś, kto mówi w tym samym. Inaczej pozostaje wieczna maskarada, kłamstwa, złudzenia, iluzje, przepychanki i poszukiwanie swojej drogi na chybił trafił.  
      Długi wyszedł ten tekst, ale teraz będzie przerwa urlopowa przez jakiś czas. 
      Zobacz ten wpis na Facebook.
    • Przez psycholog Rafał Olszak w Refleksje mężczyzny 0
      Kobieta do miłości desperacko potrzebuje zmysłu obserwacji, by wyjrzeć poza tłum delikwentów i wyłowić z otoczenia faceta, który nie okaże się miernotą i łajdakiem, w dodatku o mentalności petenta. Oraz żeby w porę wychwytywać sygnały ostrzegawcze uprzedzające o drugiej naturze wybranka.
      Mężczyzna do miłości desperacko potrzebuje refleksu, bo zanim zdecyduje się którą piękność wybrać, piękności potrafią się zestarzeć lub zmienić stan cywilny. Dobre partie znikają zaś w mgnieniu oka. Refleksu potrzebuje też po to, by energicznie poprawiać grzywkę, kiedy kobieta próbuje mu wejść na głowę, co zawsze jest początkiem końca.
      Zobacz ten wpis na Facebook.
       
      CIEKAWOSTKA: Ten męski blog o nazwie Refleksje mężczyzny prowadzi psycholog online.

Psycholog online

Psychoterapia przez Skype

Internetowa poradnia psychologiczna

Co wyróżnia nasz gabinet

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.